Lubisz czytać? Książki są ważną częścią Twojego życia, ale nie przywiązujesz się do nich? To dobrze trafiłaś, bowiem właśnie dziś na blogu rozpoczyna się WIELKA WYMIANA KSIĄŻKOWA "Przeczytaj i Podaje Dalej". Chcesz odświeżyć swoją biblioteczkę niskim nakładem pieniężnym? W takim razie, przeczytaj nasze zasady i dołączaj. Jest nas tu ponad 300 osób. Z całą pewnością znajdziesz tu coś dla siebie.

Kocham czytać, ale  nie przywiązuje się do książek. Przynajmniej nie fizycznie. Uwielbiam historie w nich zawarte, ale zostają one we mnie. Nie potrzebuję samego przedmiotu jako takiego. Nie mam też żadnych aspiracji by stworzyć imponującą biblioteczkę, by później się nią chwalić. Przed kim? Czytam dla siebie. Wierzę, że książka ma duszę, gdy jest czytana. To nie chusteczki higieniczne. To nie produkt jednorazowy. Niech więc służy jak największej liczbie osób. Niech żyje. Niech wędruje. Właśnie dlatego 2,5 roku temu (tak to już tyle trwa) stworzyłam akcję, która zyskała rzesze zwolenników. Towarzyszy mi przy tym dzielnie Dagmara czyli SOCJOPATKA.pl, która wierzy w to tak samo mocno, jak i Ja.

PRZECZYTAJ I PODAJ DALEJ to bezkosztowa wymiana książek pomiędzy blogerami i naszymi czytelnikami. Udział w niej może wziąć KAŻDY! Wystarczy książka i dostęp do internetu. Wielka Wymiana książkowa to tysiące tytułów, setki osób i mnóstwo świetnej zabawy.  Chcesz się z nami wymienić książkami??

 

OTO OGÓLNE ZASADY 

  • Akcja trwa od 15 do 22 kwietnia 2018 r.
  • Udział w akcji może wziąć każdy - nie tylko bloger!
  • Książkami się wymieniamy, nie sprzedajemy!
  • Wymiana odbywa się bezkosztowo - ponosisz jedynie koszty przesyłki.
  • Jako organizatorki nie ponosimy odpowiedzialności za wysyłkę i dostarczanie książek przez uczestników akcji.
  • Paczki z książkami nadajemy wyłącznie śledzonymi przesyłkami


GDZIE ODBYWA SIĘ WYMIANA?

 

 

JAK WZIĄĆ UDZIAŁ?

 

  • Poniżej w  komentarzu zostaw swoją listę książek, które wystawiasz do wymiany. To samo zrób u Dagi. Fajnie jak zamieścisz też zdjęcie.
  • Na dole również znajduje się LINKOWE PARTY tj. przekierowania do wszystkich blogerów, którzy biorą udział w akcji i z którymi możesz wymieniać się książkami. 
  •  Koniecznie zostaw komentarz u mnie i u Dagi (nawet jeśli nie chcesz się z nami wymieniać), gdyż to właśnie tu zaglądają WSZYSCY UCZESTNICY. Przejrzyj również inne komentarze - znajdziesz tam propozycje osób prywatnych!
  •  Możesz również wstawić post na tablicy wydarzenia na Facebooku  lub na Instagramie (pamiętaj by post oznaczyć hashtagiem  #przeczytajipodajdalej5 oraz otagować @savethemagicmoments i @socjopatka.pl).

BLOGERZY

  • Na swoim blogu wstaw wpis, podając informację o tym, jakie książki wymienić (zdjęcie jest obligatoryjne) z zaznaczeniem tego, w jakim są stanie (bardzo dobry, dobry, średni). 
  • Napisz pokrótce na czym polega akcja.
  • W publikacji możesz wykorzystać grafiki przygotowane specjalnie na tą okazję przez Kasię z http://yummymummyideas.blogspot.com/
  • Będziemy wdzięczne za podawanie informacji o organizatorkach oraz twórczyni grafiki wraz z klikalnymi odnośnikami do naszych stron! :) 
  • Link do swojej publikacji umieść w linkowym party dostępnym poniżej oraz u Dagi.
Dodatkowo zachęcamy do umieszczenia zdjęć książek dostępnych na wymianę na Instagramie z wykorzystaniem #przeczytajipodajdalej5 oraz otagowaniem @savethemagicmoments i @socjopatka.pl Swój wpis możesz również udostępnić w wydarzeniu na Facebooku :) 

 PO ZAKOŃCZONEJ AKCJI

Po zakończonej akcji zamieść proszę zdjęcie z wymienionymi książkami na Facebooku z wykorzystaniem #przeczytajipodajdalej5 oraz oznaczeniem @savethemagicmoments i @socjopatka.pl Możesz je również przesłać bezpośrednio do mnie lub wstawić na tablicę wydarzenia.

Dzięki temu będziemy mogły przygotować podsumowanie całej akcji, takie jak to z poprzedniej edycji!

To co? Do dzieła:

Oto moje książeczki:

 

1. Agatha Christie "SPOTKANIE W BAGDADZIE" - stan bdb (książka posiada ex libris) - wymienione z HAIR BY JUL
2. Pamela Duckerman " W PARYŻU DZIECI NIE GRYMASZĄ" - wymienione z Projekt Optymistka (instagram  - na Tajemniczy Ogród)
3. Fannie Flag "SMAŻONE, ZIELONE POMIDORY - wymienione z Panna Jagiellonka
4. Sarah Jio - JEŻYNOWA ZIMA - stan bdb - wersja kieszonkowa
5. Jonas Jonasson "STULATEK, KTÓRY WYSKOCZYŁ PRZEZ OKNO I ZNIKNĄŁ - wymienione z ASIA TWORZY (instagram na Koktajle)
6. Guillaume Musso "POTEM..." - wymienione z GUGUSIOWO
7. Guillaume Musso "SIEDEM LAT PÓŹNIEJ" - stan bdb
8. Guillaume Musso "CENTRAL PARK" - stan dobry (wg mnie bdb acz jest rozklejona w jednym miejscu i są w niej notatki, ale na ostatniej stronie) - wymienione z NATALIA CZYTA (instagram)
9. B.A. Paris "ZA ZAMKNIĘTYMI DRZWIAMI" - wymienione z Pachnące Inspiracje na Złodziejkę Książek :)
10. Fumio Sasaki "POŻEGNANIE Z NADMIAREM: MINIMALIZM JAPOŃSKI"  -  (po kliknięciu znajdziesz recenzję) - wymienione z SOCJOPATKA.pl

 

I jak? Coś Ci przypadło do gustu? Wymieniamy się? Jeśli nie, wskakuj na link party do innych. Przeczytaj też komentarzy pod spodem. Z pewnością u kogoś znajdziesz coś właściwego dla Ciebie.

I pamiętaj! Bawimy się kulturalnie. A to oznacza, że jesteśmy dla siebie mili, podajemy faktyczny stan książek, a na Twoją prośbą możemy dosłać dodatkowe zdjęcia .

Jeśli jesteś molikiem i lubisz rozmawiać o książkach zachęcam Cię również do wstąpienia do Klubu Książki PRZECZYTAJ I PODAJ DALEJ, który powstał po pierwszej edycji, a jego trzon stanowią osoby, które poznasz poniżej. Jestem przekonana, że będzie Ci z nami dobrze.

No i na koniec mam niespodziankę! Autorki NATALIA SOŃSKA oraz AGATA PRZYBYŁEK zostały PARTNERKAMI  AKCJI! A to oznacza, że na na naszych fanpage znajdziecie również konkursy z książkami autorek wraz z autografami.


 

W takim razie pozostaje mi tylko życzyć Ci UDANEJ WYMIANY. 

Jak możesz udostępnij ten wpis. Może jeszcze ktoś do Nas dołączy? Może ktoś z Twoich bliskich albo czytelników. Kto wie. Jedno jest pewne, im nas więcej, tym lepiej prawda?
 
 


Nie ma chyba na świecie osoby, która nie lubi być chwalona, która nie chce czuć się doceniona, czy takiej, która nie lubiłaby usłyszeć po prostu dobrego słowa. Wyrazy zachwytu głaszczą nasze ego, czasem leczą kompleksy, ale czy każda pochwała jest nam potrzebna? Czy każda ma pozytywny wydźwięk? Czy każda trafia na odpowiedni grunt, by zasiać to odpowiednie ziarno, jakim jest pewność siebie? Okazuje się, że nie każda, dlatego warto pochylić się nad tym, jakimi pochwałami karmić własne dziecko.

Każda mama lubi chwalić swoje dziecko. Wierzy głęboko, że w ten sposób buduje w dziecku jego pewność siebie,  zwraca uwagę na jego mocne strony, uczy co jest właściwe, a co nie, zachęca, inspiruje. Tak więc chwalimy, czasem nagradzamy, szczególnie duże osiągnięcia, entuzjastycznie wołamy: Jesteś cudowny, najlepszy! Jaki piękny rysunek! Jak ślicznie się bawisz! Jednak tego typu pochwały wcale nie budują w dziecku poczucia wartości, a często uzależniają od pochwał. Dziecko nie robi czegoś z chęci czy dla przyjemności, lecz by nie zawieść rodzica lub by sprawić, by był z niego dumny. Co zatem zrobić, by naprawdę pomóc dziecku poznać siebie, czerpać prawdziwą radość z wykonywanych czynności i sprawić, by uwierzyło w swoje możliwości?

 

PRZEDE WSZYSTKIM NIE OCENIAJ! 


Tak łatwo z naszych ust spływają puste słowa Jak pięknie, super, ładnie! Tymczasem to jest ocena. Jeśli pochwała ma być użyteczna, ma naprawdę zmobilizować dziecko, to po prostu OPISZ TO, CO WIDZISZ. Dzięki temu dziecko czuje, że doceniliśmy jego starania i dostrzegliśmy je. Wiem, to brzmi dziwnie, ale różnica jest naprawdę ogromna. Zamiast powiedzieć: Jaki piękny rysunek!, opisz go: Widzę zielonego kwiatka, z żółtym środkiem, a tu świeci słońce i latają obłoki. Czasami zamiast chwalić można zacząć rozmowę, zadać kilka pytań typu, O co co narysujesz następnym razem? Skąd miałeś taki pomysł?

CHWALANIE NIE ZAWSZE JEST POTRZEBNE! 


To dopiero Erbelowa wymyśliła, co? No ale zastanów się. Gdy dziecko jest totalnie pochłonięte przez jakąś czynność, bez sensu jest mu przerywać, tylko po to by wyrazić swój zachwyt. Może się speszyć, wybić z rytmu, rozproszyć, przestraszyć, że jest oceniane i się poddać. Nikt nie lubi narażać się na niepowodzenie. Uważasz, że nie mam racji? A wyobraź sobie sytuację, gdy oddajesz się prasowaniu sterty ciuchów i tak się wciągnęłaś, że wpadłaś w rytm. Nagle do pokoju wchodzi mąż i mówi: Wow jak Ty ślicznie prasujesz, tak równiótko. A jak cudnie układasz te ciuchy, no brawo żona! Chyba byś pomyślała, że zwariował?


ZWRÓĆ UWAGĘ NA REAKCJĘ INNYCH


Dzieciom łatwo przylepiać etykietki. By pokazać im, że dane zachowanie jest pożądane, że postępują właściwie często używamy określeń charakteru: jesteś taki grzeczny, troskliwy, miły. Tymczasem zamiast chwalić dziecko, że jest takie grzeczne, możesz zwrócić jego uwagę na to, jak jego zachowanie wpłynęło na innych lub Ciebie. Możesz powiedzieć: Pozbierałaś i podałaś mi wszystkie skarpetki, które spadły mi podczas wieszania prania. To wielka pomoc. Nie musiałam się schylać. Dziękuję! Czujesz tę różnicę? Dziecko samo wyciągnie wnioski. Wiesz mi, że potrafi robić to samo. Nie myśl za nie, naprowadź, pokaż efekt, zwróć uwagę, jaki ma wpływ na uczucia i emocje innych.


OPISZ WYSIŁEK


Warto zwracać uwagę dzieci nie tyle na efekt ich pracy, co na włożony weń trud. Zupełnie inaczej dziecko patrzy na siebie, gdy zamiast wołać: ale się pięknie ubrałaś, powiesz: tak długo kombinowałaś z tymi skarpetkami, że w końcu założyłaś je sama! Jak myślisz, po których słowach następnego dnia chętniej znów ubierze się samo? Dzieci, gdy słyszą zapewnienia, jakie są bystre i zdolne za wszelką cenę chcą podtrzymać opinię rodziców, co czasem doprowadza do tego, że nie chcą wyżej stawiać poprzeczki, w obawie przed niepowodzeniem.

POCHWAŁA MUSI BYĆ SZCZERA


Gdy mimo niepowodzeń, mówisz dziecku: świetnie Ci idzie, ono wie, że kłamiesz. Widzi to i czuje. Nie zniechęcaj go. Nie wymądrzaj się. Po prostu OPISZ POSTĘPY.  To nasze dzieci, ale nie musimy wmawiać im na każdym kroku, że wszystko, co wychodzi spod ich rączek jest cudowne. Ważne byś była w tym autentyczna. Gdy widzisz, że maluch jest zniechęcony, a chcesz dodać mu otuchy powiedz: budujesz wieżę z klocków, brakuje tylko stożka. Ta metoda jest bardzo skuteczna, szczególnie przy sprzątaniu pokoju: schowałaś już wszystkie klocki, wystarczy pozbierać samochody i wszystko skończone. Czasem zamiast chwalić, dobrze jest zrozumieć jego uczucia, pomóc przejść przez frustrację zamiast pocieszać miłymi słowami. Dziecko może zareagować złością. Efekt będzie zupełnie odwrotny od zamierzonego.


NIE CHWAL PRZEZ PORÓWNYWANIE


Często rodzice wychwalają dziecko podkreślając, jakie jest wyjątkowe na tle innych rówieśników lub młodszego rodzeństwa. Unikałabym tego za wszelką cenę. Przecież nie chcesz uczyć dziecka wywyższania się, czy złości lub strachu przed osiągnięciami innych, a co gorsza, by czuło się zagrożone triumfami innych? Nigdy nie mów: potrafisz sama zjeść, nie to co Twój brat, który robi tyle bałaganu. Biegasz szybciej niż pozostałe dzieci w grupie! To budzi niezdrowe współzawodnictwo, zazdrość i niechęć do rodzeństwa!



Pochwała to potężne narzędzie. Nie należy go lekceważyć, ale trzeba używać go właściwie.
Nie jest ważne, jak często chwalimy nasze dziecko, ale w jaki sposób to robimy. Wiem sama po sobie, że nie jest łatwo wprowadzić to w życie. Powtarzamy zazwyczaj wyuczone schematy, które przejęliśmy od rodziców. Niestety tak to działa. Jeśli sama często słyszałaś Ale ślicznie!, Udało Ci się!, Świetna robota!, mówisz dokładnie to samo. Udzielając pochwały poprzez opisywanie, dzięki dostrzeganiu wysiłku, słuchaniu, patrzeniu, rozmowie, pozwalamy dziecku samemu dostrzec swoje mocne strony, wyciągnąć wnioski ze swojego postępowania i zbudować swój własny wizerunek, poczucie wartości, a czasem wspaniałe wspomnienia. Nikt nie pamięta jak mama mówiła jesteś cudowną starszą siostrą, bo następnego dnia krzyczała, że coś zrobiłaś nie tak, ale z pewnością zapamiętasz, jak lubiła, gdy ją rozśmieszałaś (bo mama zwraca Ci na to uwagę).
 
 

Nareszcie wiosna! Moja ukochana pora roku! Ptaki ćwierkają, czapki z głów zdjęte, słonko świeci. I niech tak zostanie! Niech się zazieleni, ukwieci, zagrzmi piorunami, do życia zbudzi, bo mam tu pewne plany. Tak, tak mam sporo planów na wiosnę. I ten najważniejszy, by zrealizować je wszystkie.


V EDYCJA WIELKIEJ WYMIANY KSIĄŻKOWEJ

Tak, to już piąty raz organizuję to wydarzenie i towarzyszy mi wciąż ta sama ekscytacja. Będziemy wymieniać się książkami z innymi blogerami i naszymi czytelnikami. Ty też wpadniesz? To coś wspaniałego. W życiu bym nie przypuszczała, że towarzyszyć temu może tyle emocji. Zwykła wymiana książkami. A jednak zwykła nie jest, bo to wielkie polowanie, ekscytacja, oczekiwanie i mega radocha. Wiem, że nie tylko ja na to czekam i właśnie to jest najwspanialsze.


ODWIEDZINKI U RODZINKI - czyli wielka wyprawa na Śląsk

Odkąd nasi bliscy się wyprowadzili, staramy się ich odwiedzić, ale jeszcze nam to nie wyszło. Moja leżąca ciąża, ciąża szwagierki i ciągłe choroby dzieci mocno nam to utrudniają. PEch nas nie opuszcza, bo marzyło nam się razem z tymi brzychami na spacery chodzić, a potem z wózeczkami. No życie nasze marzenia zweryfikowało. Dobrze, że są te internety. Nie mniej jednak plan na majówkę jest, ciekawe co na to dziewczynki? Bardzo, bardzo chcemy! Trzymajcie kciuki!


HUCZNE URODZINY

Zmyła. Wcale nie urządzam jakiejś wielkiej imprezy. Ba! Ja wcale nie urządzam imprezy, ale to będą moje 35- te urodziny! Wiem, stara jestem! Może nie powinnam się Wam do tego przyznawać? Dlatego huczne, z pompą, bo dla mnie mega ważne. I muszę przyznać, że robią na mnie o wiele większe wrażenie niż te przysłowiowe 30- ste! Jakieś takie bardziej dla mnie symboliczne i waga upływającego czasu we mnie bije. Mam nadzieję, że w najgorszym wypadku jestem w połowie swojej drogi, bo o niczym innym nie marzę, jak zobaczyć dziewczynki na ołtarzu i być dla nich, gdy będą potrzebowały babcinej pomocy :)


WIOSNĄ ŚWIĘTUJEMY NA CAŁEGO!

Wiosna to nasz czas. Jak zaczynamy świętować pod koniec kwietnia urodzinami mojego taty, tak zatrzymujemy się dopiero w lipcu na urodzinach mojej mamy i to tylko po to, by poczekać na sierpień. Maj to urodziny moje, urodziny Majuszka, Dzień Matki i moje imieniny. 3 dni później Dzień Dziecka. Dzień Ojca. Dzieje się. Oj dzieje, a ja tak lubię celebrować życie, celebrować każde nasze najmniejsze szczęście.


ZMIANA OTOCZENIA

Potrzebuję zmian. Zdecydowanie. W każdym aspekcie. W tym zmiany otoczenia. Nie tylko w domu, ale i miasta. Potrzebuję uciec. Dlatego planujemy małą podróż na Kaszuby. Już się nie mogę doczekać. Oby tylko pogoda dopisała. Nigdy tam nie byłam! Muszę się dobrze przygotować i poszukać atrakcji dla moich kochanych istotek.


DIETĘ CZAS ZACZĄĆ

Nie, nie będę się odchudzała, ani głodziła. Karmię piersią. Najwyższa jednak pora wziąć się za siebie, bo mi rośnie tu i ówdzie, a przecież lato za pasem. Tak sobie codziennie powtarzam, ale mój mąż już zaczął o siebie dbać, więc... rozumiecie presja jest. Ciągle podżeram słodycze. Praktycznie rzecz biorąc codziennie i nie wychodzi mi to na dobre. A to zapomnę zjeść drugie śniadanie, a to nie zdążę, bo dzieci, bo to, bo tamto. Zdecydowanie bardziej dbałam o swoje dobro po urodzeniu Mai. Czas do tego wrócić. Nie chodzi mi o samo odchudzanie, ale zdrowy organizm i dobre samopoczucie. Bo zrównoważona dieta, to jest właśnie to, czego mój organizm potrzebuje. Tym bardziej, że nie śpię, jestem przemęczona, a jeszcze mała wysysa ze mnie to, co najlepsza

ZACZNĘ ĆWICZYĆ?

Mój mąż mówi, że powtarzam to odkąd się znamy. No nie należy do typu sportowca. Raczej ze mnie kanapowiec z książką w ręku. Ale czuję i widzę, że druga ciąża mnie wyniszczyła. Wróć. To nie ciąża, to ja odpuściłam sobie i totalnie pofolgowałam. Nie znoszę biegać i się męczyć. Kocham jogę, pilates, marzy mi się tai chi albo burlesa, bo kocham tańczyć, ale... jest jeden mały problem. Nie mam jak wyjść z domu, póki co, więc... trzeba troszkę zacząć ćwiczyć w domu. Szkoda, że nie mam gdzie trzymać nadmuchanej piłki :(

No to plany są! Teraz pora na realizację. Szczególnie tego ostatniego. Tu potrzebuję nie tylko motywacji, ale i dobrego dopingu i wsparcia. Nie jestem w te klocki najlepsza. Tak mi dobrze z książką w ręku. Ale trochę endorfin by mi się przydało, bo podupadam na zdrowiu, a moje samopoczucie ostatnimi czasy rzadko mnie raduje.

A Wy? Jakie macie plany na tą wiosnę? Jakieś zmiany? Remonty? Wyjazdy? Majówka zaplanowana? Mnie w tym roku wyjątkowo czas goni. Nie wiem, gdzie i kiedy już jestem w kwietniu. Kto mnie przeniósł w czasie?
 
 

Kiedy 2,5 roku temu po raz pierwszy organizowałam WIELKĄ WYMIANĘ KSIĄŻKOWĄ nie sądziłam, że stanie się ona cykliczną imprezą, która zyska tak wielkie rzesze zwolenników oraz wiernych uczestników. Chciałam zrobić coś innego, coś co nie tylko pomoże wypromować bloga ale i ma jakieś znaczenie. I tak zaczęła się moja wielka przygoda z książkami. Przygoda, która zmieniła nie tylko moje nastawienie do samej tej imprezy, jej wyglądu oraz celu, mojego całego bloga, ale zmieniła również i mnie. 
 
Po raz pierwszy z wymianą książkową spotkałam się u zupełnie innej blogerki, ale wymiana ograniczyła się tam do kilku znajomych blogerek, które między sobą wymieniały książki, a czytelnicy mogli sobie tylko na to popatrzeć. I wówczas w głowie zaświtała mi myśl Hej, przecież najważniejsi dla blogera powinni być czytelnicy, a nie tylko i wyłącznie inni blogerzy. To można robić prywatnie, a nie w sieci. W sieci trzeba coś podarować osobom, które znajdują się z drugiej strony ekranu. I tak powstała moja idea promocji czytelnictwa. Jednocześnie przeczytałam zatrważające statystyki polskiego czytelnictwa i już wiedziałam, co mam robić. Cena książek nie zachęca do ich kupna, a przecież najwięcej czytają studenci lub seniorzy, czyli grupy społeczne, które nie są zbyt zamożne. Wymiana Książkowa czyli tzw. bookcrossing wydawała mi się po prostu idealna!

Koncepcja doskonała, ale wykonanie bardzo pracochłonne. Postanowiłam więc, że nie będę robiła tego sama, poproszę o pomoc. Tym bardziej, że w sieci nie znałam aż tak wielu koleżanek po fachu. Organizacja tak wielkiego przedsięwzięcia wymaga poświęcenia czasu i energii. Należy zrobić listę blogerów, którzy potencjalnie byliby zainteresowani udziałem w wymianie, przygotować regulamin, grafikę, rozesłać zaproszenia i czekać na reakcję. Pamiętam, że spośród wysłanych ponad 200 maili, odpisała mi mniej niż połowa, a jeszcze mnie wzięło wówczas udział, ale ... byli to tak wspaniali ludzie, że zmieniło to wszystko! Potem dochodzi jeszcze promocja w sieci.

Ale to właśnie blogerzy z pierwszej edycji WYMIANY zainspirowali mnie do założenia swojego KLUBU KSIĄŻKI "PRZECZYTAJ I PODAJ DALEJ". To oni dodawali mi skrzydeł, byli inspiracją do kolejnych kampanii promujących czytelnictwo. To oni namówili mnie na kolejną edycję. I tak wymiana książkowa stała się moją wizytówką. Dziś moje życie internetowe w zdecydowanie większej mierze pochłania promocja czytelnictwa aniżeli sam blog. Pokochałam czytanie i chciałabym namówić do tego wszystkich. A sama wymiana? Stała się miejscem spotkań z cudownymi osobami. Zawsze ktoś dołączy, ktoś zrezygnuje, ale atmosfera jaka tu panuje jest niepowtarzalna. Nie sądziłam, że w sieci poznam tyle pozytywnie zakręconych osób.



CZEMU ORGANIZUJĘ WIELKĄ WYMIANĘ KSIĄŻKOWĄ?


Bo daje mi to niesamowitą satysfakcję - po zakończonej zabawie widzę, jak uczestnicy są zadowoleni. Widzę, jak im się podoba. Widzę, że organizacja była dobra, a książki trafiły do nowych właścicieli.

Bo świetnie się przy tym bawię - w życiu bym nie pomyślała, że wymianie się książkami może być tak ekscytujące, ale tu panuje istna euforia. To polowanie, to rzucanie ofert i czekanie na reakcję. Te negocjacje i widok listonosza z paczuszkami. To jest wciągające i uzależniające!
 
Bo mam duszę organizatora, więc spełniam się przy tym totalnie - mimo iż kosztuje mnie to bardzo wiele pracy - wypromowanie takiej akcji jest męczące, żmudne i zżera cenny czas, a efekt jest 100 razy mniejszy aniżeli nakład mojej pracy i wysiłku, którego muszę się podjąć.

Bo poznałam i za każdym razem poznaję przy tym wspaniałych ludzi, z którymi mam kontakt również poza sama imprezą. To mnie najbardziej zaskoczyło. Myślałam, że blogerzy wezmą udział w wymianie, bo będą widzieli w tym tylko własny interes: wzrost statystyk, ruch na blogu, szansa na pozyskanie nowych czytelników, a tymczasem poznałam ludzi, którzy kochają czytać i o książkach rozmawiać. Ludzi, którzy są po prostu fantastyczni.
 
Bo mam poczucie, że robię coś naprawdę fajnego, co cieszy innych, ale i ma głębsze znaczenie - służy promowaniu czytelnictwa i jest EKOLOGICZNE

Bo podaruję swoim książkom drugie życie i zrobię porządek na swoich półkach - nie chcę by stały i się kurzyły. Książki to nie chusteczki jednorazowe. Zawsze o nie dbam, obchodzę się z nimi ostrożnie i nie chcę by tylko tak stały i się kurzyły.
 
Bo jestem pragmatyczna - nie lubię, gdy coś dobrego się marnuje.
 
Bo otrzymuję NOWE KSIĄŻKI! i za nie nie płacę - wymiana odbywa się bezkosztowo! 

Wszystko pięknie ładnie, ale co z przywiązaniem do książek? Co z pięknymi kolekcjonerskimi wydaniami? Literaturą, która zmienia życie, a przynajmniej nasze nastawienie? Co z książkami, które są nam bliskie? Musisz coś o mnie wiedzieć. Nie przywiązuję się do książek. Nie lubię nosić ze sobą balastu. W domu się najlepiej, gdy nie mam zbyt wiele na półkach. Wolę minimalizm, aniżeli uginającej się pod ciężarem regały. Co nie oznacza, że u mnie w domu nie ma książek. Ahhh są i to dużo. Walają się niemal wszędzie. Zawsze mam coś na stoliku nocnym, na parapecie w salonie i na półkach. Mam też książki, których się nie pozbędę, które towarzyszą mi od młodych lat, albo do których zaglądam częściej, ale jest ich naprawdę niewiele. Większość to książki do przeczytania, których jeśli nie wymienię, sprzedam lub oddam do biblioteki, czy domu dziecka, ale nigdy nie wyrzucę.


DLACZEGO NIE KOLEKCJONUJĘ KSIĄŻEK?

  • Bo to towar łatwodostępny - jeśli będę chciała jeszcze raz coś przeczytać, zawsze mogę to pożyczyć lub wymienić.
  •  Bo książka to tylko rzecz, a ja przywiązuję się do ludzi i historii oraz emocji. Kocham książki za to, co mi dają, a nie za samą ich powierzchowność. Nawet najpiękniejsze wydanie choć cieszy oko podczas czytania, potem żółknie i pokrywa się kurzem. Lepiej by dalej budziło zachwyt innego czytelnika.
  •  Bo jestem minimalistką i lubię mieć mniej, by mieć tak naprawdę więcej przestrzeni życiowej.
  •  Bo nie lubię sprzątać, a ścieranie kurzy z książek jest męczące. 
  •  Bo życie jest zbyt krótkie, a książek zbyt wiele, by czytać to samo, zamiast poznawać nowe przygody.
  •  Bo naprawdę wierzę, że książki żyją, gdy są czytane, to ich misja.
  •  Bo lubię niezagraconą przestrzeń.
  •  Bo mam bardzo małe mieszkanie....

 

CO TO JEST WIELKA WYMIANA KSIĄŻKOWA?


Wszystko pięknie ładnie, tylko o co chodzi z tą wymianą? Otóż WIELKA WYMIANA KSIĄŻKOWA to całkowicie bezkosztowa wymiana książek w sieci pomiędzy blogerami, a naszymi czytelnikami. Udział w niej może wziąć KAŻDY - bloger, nie bloger, instagramer, osoba prywatna. Ważne byś miał dobre chęci, książki i dostęp do internetu.

WYMIANA KSIĄŻKOWA edycja V - trwa 8 dni!
Od 15 do 22 kwietnia 2018 r. czyli od niedzieli do niedzieli. Ale im szybciej do Nas dołączysz, tym większy masz wybór.

 

GDZIE MOŻESZ WYMIENIAĆ KSIĄŻKI?

Na blogu: SAVE THE MAGIC MOMENTS oraz SOCJOPATKI (która już po raz trzecie jest moją współprowadzącą), gdzie aktywne będą tzw. LINK PARTY ( pod postem inni blogerzy mogą wklejać linki do swoich wpisów, w których pokazują książki do wymiany).
Na Facebooku, gdzie zostało utworzone WYDARZENIE.
Na instagramie (wystarczy fotkę z książkami, które masz na wymianę oznaczyć #przeczytajipodajdalej5).

JAK DOŁĄCZYĆ ?

Jeśli jesteś blogerem, napisz wiadomość do mnie lub Dagmary. Prześlemy Ci szczegóły. Zajrzyj też na WYDARZENIE, które zostało utworzone specjalnie dla wszystkich jego uczestników. W opisie znajdziesz wszelkie istotne informacje.

Jeśli jesteś osoba prywatną, po prostu przygotuj stoisk książek, a  15 kwietnia wejdź tu na bloga SAVE THE MAGIC MOMENTS oraz  SOCJOPATKA i w komentarzu zostaw listę książek, które masz wystawione do wymiany.  Na naszych blogach znajdziesz przekierowanie do wszystkich blogerów, którzy zdecydowali się na udział w zabawie oraz komentarze osób prywatnych. Swoje propozycje zostawiać również u nich, w wydarzeniu oraz wstawić zdjęcie swoich książek na INSTAGRAM z hashem #przeczytajipodajdalej5

Dlaczego warto zostawić komentarz u mnie i u Dagi nawet jeśli u Nas nic nie znajdziesz? Do nas zagląda każdy uczestnik zabawy i każdy nasze komentarze czyta. Masz więc dużo większą szansę wymieniania się z innym czytelnikiem. Czasami właśnie w komentarzu można wychwycić książki, które najbardziej nas interesują.

Wiem, że dla większości czytelników problemem jest sam fakt pozostawienia komentarza. Jednak to naprawdę nie jest aż takie straszne. Nie musisz się nigdzie logować, ani zakładać dodatkowego konta.
 


I co o tym wszystkim myślisz? Masz ochotę do Nas dołączyć? Czy jeszcze się wahasz? Jeśli chcesz zobaczyć, jak to wygląda w praktyce zerknij do poprzedniej edycji. Tu znajdziesz wszystko  - kawę na ławę. 

I na koniec mam do Ciebie wielką prośbę. Udostępnij ten post lub grafikę promującą naszą WYMIANĘ KSIĄŻKOWĄ, którą specjalnie w tym celu stworzyła Kasia tj. YUMMY MUMMY IDEAS. Będziemy Ci z Dagą ogromnie wdzięczne. Chcemy dotrzeć do możliwie jak największej liczby osób, by wybór książek przyprawił Cię o zawrót głowy. Pomożesz nam?

Te cudne foteczki wykonał BARTOSZ SOBCZAK.

 

Tak liczyłam te miesiące do roczku. Tak je liczyłam i po wszystkim. Zaczynamy drugi rok.Trzynasty miesiąc życia naszego dziecka był momentem przełomowym. Przyniósł nam bowiem wiele zmian. Nie mówię tylko o nowych zdolnościach i o przyśpieszonym rozwoju, ale przede wszystkim o wyborze, przed którym staje mama: wracać do pracy czy zostać jeszcze w domu? Ja ponownie zostałam.

Emisia w swoje urodziny weszła po cichutku. Choroba nieco przyćmiła naszą radość. Świętowaliśmy w domku, kameralnie. Tylko we czworo. I tak z tygodnia na tydzień termin imprezydla reszty rodziny był przesuwany i przesuwany, aż wreszcie gdy dziewczyny się wychorowały, przyszła pora na gości. Świętowaliśmy zatem bardzo skromnie, za to z wielką radością. Nie jestem zwolenniczką wyrządzania hucznych imprez, wysyłania zaproszeń i wydawania Bóg wie, ile pieniędzy. Ozdoby kupiliśmy na allegro - zamiast w sklepie interetowym (ceny są o 80% niższe), a obiad zrobiła moja mama. Zamówiliśmy cud torta i to wszytko. Prezenty były składkowe. Dziewczyny mają tyle zabawek, że nie potrzebujemy więcej. Poważnie.

Dokładnie tydzień po urodzinach stało się to, na co czeka każda mama - punkt zwrotny w rozwoju niemowlęcia: Emisia postawiła swoje pierwsze kroczki. Jaka to radocha. Jaka duma. Jakie wzruszenie. Nawet Maja czuła, że to cośkompletnie spektakularnego. A Emiś była z siebie taka zadowolona, taka dumna. Tak rozumiała, że to jest wyczyn, że to coś ważnego. Kompletnie nie zrażona żadnym upadkiem, wstaje w mgnieniu oka i gna dalej. Szybko jej to poszło. W ciągu tego miesiąca jest już tylko chodzenie. Zero raczkowania. A jej kroki są naprawdę pewne. Oczywiście chodzi jak mały, uroczy pingwinek, ale płynnie, bez obaw, bez chwiania się na boki. Nawet zaczyna już uciekać, znacznie przyśpieszając. Czasem zalicza glebę, ale robi to z wdziękiem primabaleriny, zupełnie jakby to było zaplanowane.

 
Pojawiła się też i pierwsza dwójeczka. Mamy 5 zębów. Kolejny męczy, dręczy i przerżnąć się nie chce. Sen z powiek spędza. Rodziców wykańcza. Sama widzisz, że się dzieje. A tak między nami, JESTEM KOMPLETNIE, DO CNA ZAKOCHANA W CÓRCE. Co dzień mi się ten san pogłębia. Rozczula mnie, kładzie na łopatki. Mięknę totalnie. Jest po prostu urocza. Taka pogodna. Non stop się uśmiecha. Spryciuszek mały. Do tego szalenie inteligentny. Wiesz, że bawi się z Nami w lekarza? Bierze słuchawki lekarskie i dyszy pokazując, że trzeba oddychać. Bada lalę albo nas. Pokazuje jak się buzię otwiera. W ogóle tak dużo rzeczy rozumie i pokazuje. Np., że chce by jej skarpetkę założyć. Wyciąga wówczas nóżkę krzycząc eee! Próbuje też rysować kredkami. Bawi się lalami. Ostatnio nawet złapała mój pędzel do pudru i malowała babcię. Naprawdę wiedziała, jak to robić. Naśladuje nas. Szczególnie Majuszka. W ogóle nie zwraca uwagi na swoje zabawki, interesują ją tyko majowe, zaś Maję - tylko emilusiowe.

Znalazła sobie ukochane miejsce w kuchni, pod własnym krzesełkiem i lubi tam przesiadywać. Chowa się, a potem wystawia główkę z szerokim uśmiechem. A jak wita tatę. Mogłabym kilka razy dziennie wychodzić, tylko po to, by wrócić. By mnie powitała. Ciągle się tuli, całuje (z otwartymi szeroko ustami). No jest rewelacyjna!. Serce totalnie mięknie, gdy kokietuje. Choć nerwusek też jest niezły i uparciuch. O matyś, jaki to uparty osiołek jest. Jak coś postanowi, nie ma zmiłuj. Je tylko BLW, tylko sama, albo wcale. Często pokazujemy się na Istagramie, bo boki przy tym zrywam przeogromne. Jasne kuchnia jest w stanie agonalnym, a ja potem pół godziny sprzątam, ale jak usłyszysz to mniam, mniam, mniam, które powtarza przez cały posiłek, to pękniesz ze śmiechu.

Jest boska! Jest cudowna, wspaniała, kochana! Mogłabym ją tulić i tulić. Ona mnie też. Bo dalej nie daje się odłożyć, gdy zaśnie. Tak, tak, nadal drzemki ma na mnie. Udaje mi się ją odłożyć raz na tydzień (trwa to 15 minut). Tacie też już się nie daje. Nocki wciąż zarwane, choć w tym miesiącu z 4 razy przespała ciągiem te 5 godzin. Myślisz, że mogę zacząć spodziewać się zmian? Byłoby cudownie, ale ... jak to mawiają, jedna jaskółka wiosny nie czyni. Nie nastawiam się. Jak się zmieni, będę wniebowzięta.


Co u nas więcej?

To był miesiąc chorób więc siedzimy w domu, ale nie jest aż tak źle. Mamy więcej czasu tylko dla siebie nawzajem. Nie wiem, jak Maja pójdzie do przedszkola. Ciężko jej będzie wrócić. Bardzo ciężko. Tak wiele przegapiła, ale z drugiej strony, jestem w domu. Jeśli tak jest jej lepiej? Tak, bo jestem w domu. Wielki come bach będę miała w październiku, a póki co postanowiłam zostać w domku. Z różnych względów. Część osobistych, więc nie będę się wdawała w szczegóły. Korzystam z tych wspólnych chwil. Zachwycam się Emilią, Maja zaś wprawia mnie nierzadko w zdumienie. Tak szybko się zmienia, a mnie tak wiele z jej życia umyka, przez to, że zajmuje się Emilią. Potrafi już prawie cały alfabet. Sama prosi by przeliterować jej słowa. Ciągle siada i udaje, że sama czyta. Jestem pod wrażeniem, bo jakoś specjalnie jej do tego nie zachęcam. Uważam, że dzieciństwo jest po to by się bawić, by leniuchować, gapić się w chmury. Jednocześnie podążam za jej potrzebami i zainteresowaniami. Ahhh i wiesz, że już zaczęło się podbieranie kosmetyków? Ciągle prosi, by umalować jej usta, a w wieczornej kąpieli z tatą podbierają mój peeling (bo ładnie pachnie czekoladą) albo żel pod prysznic.Artycha moja.

Na szczęście nie samym domem człowiek żyje i nie tylko w tych czterech kątach siedzi. Zdarzały nam się momenty, gdy mogliśmy się nieco wyrwać. Zaliczyliśmy sesję zdjęciowa z okazji roczku (kulisty mogliście oglądać na ista), Majucha była na randeczce z tatą w teatralnej kawiarence, nawet do filharmonii udało się jechać z przedszkola. No i byłyśmy też w teatrze. Plus najważniejsze wydarzenie - długo wyczekiwane urodzinki Emi, które również mogliście podglądać na Instagramie.

A ja? Ja przygotowuję ostatnio dla Was Wielką Wymianę Książkową i właśnie to zajmuje mi ostatnio cały mój czas wolny. To i książki rzecz jasna. No i podżeranie czekolady. Kurcze jestem uzależniona. Trzeba z tym skończyć. Jakiś pomysł?

A Tobie jak minął miesiąc?
 
 
Przygody Wilka

Kocham dziecięce książki. Są coraz piękniejsze, coraz mądrzejsze i coraz zabawniejsze. Dziecięca literatura przeżywa właśnie swój rozkwit. Czytanie dzieciom bowiem stało się modne. Uwielbiam, gdy to, co dobre, staje się modne i służy wyższym wartościom. Jednak nie wszyscy rodzice czytają, nie wszyscy też wiedzą po jakie książki sięgać. Wśród dziecięcej literatury również znajdują się książki i "książki". Dlatego właśnie zorganizowałam kampanię #KOCHANIEprzezCZYTANIE i zdecydowałam się wrócić do recenzowania książek dla dzieci. A Wilk jest naszym ukochanym bohaterem bajek.
Seria PRZYGODY WILKA wydawana przez wydawnictwo ADAMADA została wyróżniona w konkursie pn. "Świat przyjazny dziecku" organizowanym przez Komitet Ochrony Praw Dziecka. I wcale mnie to nie dziwi. Jest zabawna, wzruszająca, ciepła i mądra, pełna ciekawych historyjek, doskonałych dla dwu, trzy i czterolatków. W niewymuszony sposób porusza trudne tematy. Autorka Orienne Lallemand wykreowała przesympatyczną i zabawną postać Wilka, który swoimi przygodami trafia prosto w serduszka naszych maluszków. Jego problemy bowiem są im tak doskonale znane.
 
Przygody Wilka
Przygody Wilka
Dziś chciałam Wam przedstawić część zatytułowaną O WILKU, KTÓRY MIAŁ HUMORY.  Brzmi znajomo, prawda? Też macie w domu takiego humorzastego Wilczka? To książeczka, która pomoże waszym dzieciom zaakceptować swoje skrajne nastroje. Bo musicie wiedzieć, że ów WILK miał problem z opanowaniem emocji. Popadał ze skrajności w skrajność. Raz był wesoły, to znów smutny. Raz zakochany, by zaraz stać się zazdrosny i nadąsany. Z ekscytacji i euforii często popadał w melancholię. Rozpierała go energia i miał sto tysięcy pomysłów na minutę, lecz gdy tylko coś działo się nie po jego myśli, wpadał w szał. Przyjaciele mieli serdecznie dość jego zmiennych nastrojów, toteż postanowili pomóc mu odnaleźć równowagę. Ale łatwiej powiedzieć niż zrobić. W końcu każdy ma swój własny sposób na ukojenie nerwów. Jak kontrolować emocje? Joga,  intensywny wysiłek fizyczny, a może ćwiczenie precyzji i cierpliwości? Oj WILK musi znaleźć swój własny sposób. Przed nim nie lada wyzwanie. Jednak nie musi przechodzić przez to sam.

O WILKU, KTÓRY MIAŁ HUMORY pomoże Ci wyjaśnić dziecku uczucia. Może posłużyć jako zaproszenie do rozmowy na temat całej feerii uczuć, bo co to znaczy być nadąsanym, rozmarzonym czy zniesmaczonym. Kiedy Twoje dziecko czuje się smutne, dumne, podekscytowane, przerażone, zdziwione. Co wzbudza w nim zazdrość, a co wściekłość? Książka pokazuje ciekawe przykłady na to, w jaki sposób kontrolować złe emocje i  jak nauczyć się wyciszać. Łatwo jest wpadać w złość, ale ciężej znaleźć równowagę. Przy tym można kogoś skrzywdzić. Autorka pokazuje jak ciężkie są wyrzuty sumienia, uczucie zawstydzenia i strach przed reakcją bliskiej osoby. Uczy, jak ważne w codziennych relacjach jest słowo PRZEPRASZAM. A to nie wszystko, bowiem najważniejsze, że WILK nie zostaje ze swymi emocjami sam. Ma przyjaciół, którzy pomagają mu pokonywać swoje lęki, sięgać po więcej, uczyć się się koncentracji, walczyć ze wstydem.

Wisienką na torcie są ilustracje Éléonore Thuillier. Bardzo sugestywne, humorystyczne, z nieprawdopodobną precyzją oddające emocje. Dla mnie po prostu urocze.

Jednak WILK uczy nie tylko dzieci, ale również przypomina rodzicom, że dzieci mają prawo do uczuć, a naszym obowiązkiem jest trwać przy nich, wspierać, pokazywać rozwiązania i akceptować.


Za co kochamy WILKA? 


Za to, że zawsze ma fantastyczne przygody, jest taki sam jak nasze dzieci, pełen fantastycznych pomysłów. Czasem popełnia błędy, ale dzięki nim staje się lepszy. Przy tym jest niebywale sympatyczny i zabawny. Nie sposób go nie pokochać. Humor jest niekwestionowaną zaletą serii. Każda z książeczek porusza ważny problem, ale zawsze w lekki, przyjemny, zabawny sposób pełen wdzięku, wrażliwości i empatii. Jestem szczerze zauroczona i gorąco polecam.

Znacie już PRZGODY WILKA? Czytacie? Macie swoją ulubioną część?  My już uzbierałyśmy 5, ale cała seria liczy już 9 książeczek. Niebawem pokażemy Wam kolejne tytuły. Chcemy uzbierać całość.



O WILKU, KTÓRY MIAŁ HUMORY dostępne będzie w sprzedaży od 17 maja b.r.  na stronie ADAMADA. My serdecznie dziękujemy wydawnictwu za możliwość wcześniejszego zapoznania się z kolejnymi przygodami naszego ulubionego bohatera!

 

Znasz to powiedzenie, by nie oceniać książki po okładce? Pewnie, że znasz. Tylko kto z Nas tego nie robi? Ludzie są wzrokowcami. Szukając czegoś nowego w księgarni, czy w bibliotece, pierwsze co zwraca naszą uwagę jest właśnie okładka. Oczywiście książki nie kupujemy ze względu na nią, ona jedynie przyciąga. I właśnie tym, robi swoje. Przyciąga. Sprawia, że spośród setek innych autorów, sięgniesz właśnie po nią, by przeczytać opis na odwrocie, ale ją sięgniesz! W ten sam sposób oceniamy ludzi. Powierzchowność to pierwsza rzecz na którą, mimo wszystko, zwracamy uwagę. Jeśli lubisz czytać, bardzo możliwe, że oceniasz po okładce również czytelnika, a to błąd!

NIE OCENIAJ CZYTELNIKA PO OKŁADKACH, JAKIE ZNAJDZIESZ U NIEGO W BIBLIOTECZCE!

Łatwo jest oceniać, przyklejać łatki i szufladkować. Obracam się w towarzystwie osób które kochają czytać i powiem Wam jedno, nie należy oceniać ludzi po tym, po jakie książki sięgają. Niektórzy uważają, że jesteśmy tym, co czytamy. Z jednej strony to prawda. Nasze lektury są odzwierciedleniem naszych potrzeb, tęsknot oraz marzeń. Dzięki nim możemy wejść w świat, o którym marzymy. Czytamy więc o wyśnionym księciu na białym rumaku, albo zwiedzamy lądy, które były naszym pragnieniem. Inni pragną być wielcy, czytają więc biografie wielkich ludzi, w nadziei, że tam właśnie odnajdą receptę na sukces. Tak, książki pokazują nasze pragnienia, ale nie definiują tego KIM jesteśmy, lecz JACY jesteśmy. 

Odkąd prowadzę Klub Książki poznałam naprawdę sporo osób, które kochają czytać. Łączy nas jedno - wspólna pasja, ale nie gust. Każda z Nas (bo 99% Klubu to kobiety) jest inna. Każda sięga po zupełnie inne gatunki literackie, ma inny gust czytelniczy, czyta nie tylko coś innego, ale inaczej. Jest też na innym etapie czytelnictwa. Co jest jednak najważniejsze? Nie ocenianie! Dlaczego?

Każda z Nas jest inna! Każda ma inny gust! Każda ma inne doświadczenia! Jest na innym etapie życia, w innym wieku. Jesteśmy o różnym statusie cywilnym. Jedne mają dzieci, inne nie. Jedne są w związkach, inne singielkami. Niektóre są dorosłe, inne mieszkają jeszcze z rodzicami. Mamy różne potrzeby, pragnienia, marzenia, spojrzenia na życie, światopoglądy i cele.  A od siebie nawzajem czerpiemy inspiracje. Poszerzamy horyzonty. Zyskujemy świeże, nowe spojrzenie na sprawę. Dyskutujemy. Omawiamy. Dopingujemy się nawzajem. Rozmawiamy. A rozmawia nam się wspaniale, nawet mając totalnie odmienne zdanie na temat przeczytanej pozycji.

Nie oceniam, bo rozumiem, że w zależności od etapu na jakim jesteś w życiu, będziesz sięgała po inną lekturę. Uważam, że w życiu jest czas na wszystko. Na zabawę, na obowiązki, na odpowiedzialność, na walkę o wzniosłe ideały i na zwykłe marnowanie czasu. W zależności od tego, w jakim jesteś wieku, w jakieś sytuacji, na jakim poziomie intelektualnym, czy w jakim kręgu ludzi się obracasz, sięgasz po coś zupełnie innego. 
Bądźmy szczere, jako mama dwójki dzieci, której w żyłach płynie mleko, która ma totalną sieczkę z mózgu, wiecznie niedospana, z problemami z koncentracją, nie będę sięgała po Marqueza czy Cortazara Raczej bliżej mi do Musso lub Hoover. W literaturze obecnie nie szukam uniesień intelektualnych, a rozrywki, przerywnika. Potrzebuję odskoczni. Sięgam po poradniki dla rodziców lub uzupełniam braki w literaturze dziecięcej oraz młodzieżowej, by wiedzieć, co podtykać w przyszłości dziewczynkom. Czy to czyni ze mnie mało wymagającego lub mniej inteligentnego czytelnika?

Moim zdaniem - nie! To, że ktoś czyta romanse zamiast literatury pięknej czyni go gorszym? a może fantastyka jest tylko dla nerdów, którzy nie potrafią odnaleźć się w realnym świecie? Nie! Absolutnie nie ma co oceniać ludzi, po tym, co czytają. Tak samo, jak  kiepski gust modowy nie określa wielkości serca jego posiadacza, prawda?

Nie jesteśmy, tym co czytamy. A literatura po jaką sięgamy nas nie określa, choć często jest wyrazem naszych potrzeb, poglądów oraz wartości i jakie wyznajemy. Sama możesz to łatwo sprawdzić. Sięgnij po książkę, którą zachwycałaś się 20 lat temu, lub daj szansę takiej, przez którą nie mogłaś przebrnąć, gwarantuję Ci odczucie totalnie odmiennych doznań niż za pierwszym razem.  Zmieniamy się, życia nas doświadcza, zmieniają się nasze poglądy, a my czytając kolejny raz tą samą lekturę odnajdujemy w  niej zupełnie inne walory, odbieramy ja w zupełnie inny sposób.

Tak więc nie oceniaj, a czytaj! Rozmawiaj, dziel się wrażeniami i słuchaj! Słuchaj innych! Mogą zmienić Twoje postrzeganie, mogą zmienić Twój odbiór. Mogą pomóc Ci wyjść poza własne ramy i doświadczyć coś zupełnie innego! Mogą poszerzyć Twoje horyzonty.
 
 

Jeszcze długo zanim zostałam mamą wiedziałam, że będę czytała moim dzieciom. Pamiętam doskonale, jak co wieczór siadała na moim łóżku i zagłębiałyśmy się wspólnie w innych świat. To jedno z moim najpiękniejszych wspomnień z dzieciństwa. Marzyłam, by moje dzieci również to pokochały. Na szczęście Majaucha o książki prosi sama. Nie czytamy o tej samej porze. Czytamy, gdy tylko mamy wolną chwilę, ale czytamy codziennie! I właśnie do tego zachęcam wszystkich rodziców. Dlatego w lutym zorganizowałam kampanię społeczną #KOCHANIEprzezCZYTANIE.

#KOCHANIEprzezCZYTANIE to blogowa inicjatywa, którą prowadziłam wraz z moim kochanymi dziewczynami z Klubu Książki PRZECZYTAJ i PODAJ DALEJ. Nie musiałam długo ich namawiać, by do mnie dołączyły. I tak przez cały luty, codziennie, każda z Nas recenzowała dla Was książeczkę lub książeczki dla dzieci, które warto znać, które warto czytać dzieciom. Pragnęłyśmy Cię zainteresować, zachęcić, wykształcić w Tobie nawyk codziennego czytania dziecku, jednocześnie zainspirować do przejrzenia dziecięcej biblioteczki. Jeśli już czytasz i to lubisz, ta akcja była również cudowną ucztą dla wszystkich książkoholików. Sama zapisałam mnóstwo tytułów. Nasza biblioteczka powiększyła się również znacząco dzięki udziałowi w kampanii wspaniałych wydawnictw, takich jak MAMANIA, ADAMADA, BABARYBA oraz ZIELONA SOWA.

Sama podjęłam się wyzwania, by codziennie na instagramie pokazać Ci inny tytuł. Tytuł, którzy zainteresuje Twoje dziecko. Tytuł po który naprawdę warto sięgnąć, bowiem prócz przyjemnej historii skrywa w sobie pozytywne wzorce i ponadczasowe prawdy. Dobierałam te książeczki starannie. Niektóre z pewnością znasz, ale niektóre nie są już dostępne w sprzedaży. Tym samym zachęcam do zapisania swojej pociechy do biblioteki. Nie tylko zaoszczędzisz dzięki temu sporo pieniędzy, ale nauczysz dziecko szacunku do książek oraz cudzej własności.

Organizując kampanię kompletnie nie spodziewałam się takiego odzewu ze strony mam. Nie tylko dziewczyny z Klubu Książki ochoczo dołączyły. Dołączały tez inne mamy. Blogerki pisały posty, znajomi wrzucali zdjęcia na instagram oraz facebook. Czytelniczki polecały ulubione książki własnych dzieci. Pod hashtagiem #KOCHANIEprzezCZYTANIE na obu portalach społecznościowych odnajdziesz setki zdjęć książeczek dla dzieci oraz dzieci lub rodziców czytających dzieciom. Zerknij koniecznie! Tylko uprzedzam, koszty mogą okazać się wysokie!

Jestem zszokowana pozytywnym odbiorem i nieprawdopodobnie zadowolona frekwencją. Cieszę się, że trafiłam do serc swoich czytelników. Cieszę się, że poruszyłam tak ważny temat, jakim jest czytanie dziecku. Nie wszyscy to robią! Niestety. Dlatego tak ważne jest by do tego zachęcać, nakłaniać, dawać dobry przykład. Wymawiamy się brakiem czasu, ale wystarczy 15 minut dziennie. Przecież tyle zajmuje makijaż. To tylko 15 minut. Więcej większość dziennie siedzi na facebooku, dłużej czytają gazetę. To tylko 15 minut, a korzyści z tego płynące Twoje dziecko będzie czerpało przez całe życie. 

Entuzjazm mam, jak i tak ciepłe przyjęcie sprawiło, że na sugestie by temat pociągnąć dalej, przystanęłam bez wahania. Tak więc, zdecydowanie będzie druga edycja!. Tak, tak! Na jesień. W listopadzie powtórzymy kampanię #KOCHANIEprzezCZYTANIE! Co Ty na to?
Tymczasem zachęcam Cię do oznaczania każdego zdjęcia książki dla dziecka, każdego zdjęcia, gdy wspólnie czytacie, każdego posta z recenzją, który wrzucasz w media społecznościowe (szczególnie Instagram) naszym hashtagiem #KOCHANIEprzezCZYTANIE. Używajcie go i zaglądajcie do pozostałych. Szczególnie, gdy potrzebujecie rady w sprawie książek dla dzieci. 

Na SAVE THE MAGIC MOMENTS natomiast, już od kwietnia zostanie wznowiony cykl postów pn. Z BIBLIOTECZKI MAJECZKI. Z wielką chęcią z Mają pokażemy Wam nasze ulubione książki, książki które czytamy od jakiegoś czasu, książki które zachwycają ją oraz zachwycają mnie. Książki, które powolutku podtykamy również pod nosek Emilci. 
 

Mam nadzieję, że udało Ci się na bieżąco śledzić wpisy w ramach kampanii. Są naprawdę wspaniałe. Jeśli nie poniżej znajdziesz całą listę blogerek, które wzięły udział w moim przedsięwzięciu wraz z listą książek, które polecały. Serdecznie Cię do Nich zapraszam.

1. SAVE THE MAGIC MOMENTS - "W moim sercu"  Jo Witek 
2. TYGRYSIAKI - "Miłość" Astrid Desbordes
3. ROK Z KSIĄŻKĄ -  "Maciupek i maleńtas" - A. Janko
4. ŚWIAT TOMSKIEGO - "Kołysanka o piersiach mamy" - Monica Calaf, Mikel Fuentes oraz „Będziemy mieli drugie dziecko” -  Ewa Zubrzycka
5. NIEIDEALNA ANNA  "Judo. Nie tylko dla dzieci" -  K.B. Wiłkomirscy
6.  ANTYTERRORYSTKA - "Pięknie dziękuję"  - Ellen Surren
7. ZWYKŁEJ MATKI WZLOTY I UPADKI - "Wakacje u dziadków" - Magdalena Zarębska
8. JAMASKA -"Wszystkie przygody Amelii Bedelii" - Peggy Parish
9. LEW KANAPOWY -"Jakie to szczęście, że Cię znalazłem" - Guido van Genechten
10. POLIGON DOMOWY - "Lilka i wielka afera" - Magdalena Witkiewicz  - Kasi akcja spodobała się tak bardzo, że na swoim blogu publikowała wpisy w ramach akcji w każdy parzysty dzień miesiąca!
11. RECENZJE KIKI - ,,To, co najbardziej lubię..." Trace Moroney
12. TEKSTY KONTEKSTY  "Skarb Atlantów" - Agnieszka Stelmaszyk - cykl Kroniki Archeo
13. MATKA PUCHATKA -  “Kiedyś” Alison MgGhee
14. NIE TYLKO RÓŻOWO -“Serce” - Edmund Amicis
15. SZEGDUCHA - “Przyjaciele żyrafy. Bajki o empatii" - Joanna Berendt, Aneta Ryfczyńska
16. BLISKO PRZYRODY - “Pajączek Kędziorek” - Diana Amft
17. RUDYM SPOJRZENIEM - Dlaczego giną skarpetki? (Niezwykle przygody skarpetek 1 tom i 2 tom) - Justyna Bednarek
18. LEERAMANTE -"Charlie i Fabryka Czekolady" Road Dahl
19. NO NIE TAK - "Oczami maluszka ", "Obrazki maluszka. Brum brum", "Moja pierwsza książeczka. Ubrania", książeczka kontrastowa 2w1 "Kształty", Karty kontrastowe "Oczami maluszka"
20. BEZTROSKA MAMA - “Wiersze na dobranoc" - Agnieszka Nożyńska Demianiuk
21. RAZ A DOBRZE -  "Na szczęście mleko" - Neil Gaiman
22. KIKE MALUTKI - seria książeczek o Elmerze - David Mckee
23. DO UTRATY TCHU - "Niezłe ziółko" Barbara Kosmowska
24. CO ZA BADZIEWNY CZYTACZ - Książeczki obrazkowe na podstawie książek Mizielińskich "Miasteczko Mamoko" oraz Berner  seria "Ulica Czereśniowa"
25. PODRÓŻ PRZEZ ŻYCIE -  "LENIUSIOŁKI" - Anna Sakowicz
26. KROPLA MORZA - "10 niesamowitych przygód Neli" z serii "Nela mała reporterka".
27. A TO CI WYNALAZEK - "Historyjki Beatrix Potter"
28. KATARZYNA BERSKA -  Seria Mr.Man & Little Miss - Roger Hardgreaves 


 


Sporo czytania prawda? Podejrzewam, że u niektórych zostaniesz na dłużej. Zachęcam do wpisania na instagramie #KOCHANIEprzezCZYTANIE oraz namawiam do jego używania. Działałaś z Nami? Znalazłaś jakieś ciekawe tytuły książek dla swojego dziecka? Podoba Ci się moja inicjatywa. Koniecznie daj mi o tym znać. 

I dziękuję! Dziękuję z całego serduszka za udział. Za każdy post, za każde zdjęcie, za każdy like, serduszko, komentarz! Za każde udostępnienie. Za wsparcie, za poparcie, za wszystkie gratulacje! Dziękuję!