Dwie kreski i co dalej?

22 listopada 2013


Ujrzenie dwóch kresek na teście ciążowym daje przeogromną radość. Pierwsze co chce się zrobić, to podzielić tą super nowiną z całym światem. Mając świadomość, iż wyniki testu mogą być mylne (choć teoretycznie fałszywe wyniki pozytywne zdarzają się znacznie rzadziej niż fałszywe negatywne), postanowiłam być twarda i najpierw zyskać pewność. Zaraz po weekendzie, przez który uśmiechałam się jak łysy do sera, wykonałam telefon do mojej pani doktor. Pech chciał, że właśnie wybrała się na długaśny, zasłużony urlop. Przemiła recepcjonistka poinformowała mnie natomiast, że skoro nic złego się nie dzieje, to  te 3 tygodnie poczekamy, a w międzyczasie, dla zaspokojenia mojej niecierpliwości i dodania pewności, mogę prywatnie wykonać badanie krwi na poziom hormonu hCG. Pomyślałam, dlaczego nie?? Wszystko byleby zyskać większą pewność.

HORMON hCG
Poziom hormonu hCG w organizmie jest wskaźnikiem, który pozwala określić, czy jesteś w ciąży i który produkowany jest już od ósmego dnia ciąży przez zarodek, a potem przez łożysko.  Wraz z rozwojem ciąży wzrasta również produkcja hCG. Ponieważ  wzrost poziomu hCG jest wskaźnikiem ciąży i prawidłowości jej rozwoju czasami dla pewności zaleca się wykonanie badania dzień po dniu by sprawdzić przyrost hormonu. Jednak podwójne badanie robi się tylko, gdy zachodzi ryzyko wystąpienia ciąży zagrożonej.
Zgodziłam się. Jednak powiedz tu kobiecie w ciąży, że ma poczekać aż wróci jej lekarz. No nie mogłam. Tak bardzo chciałam podzielić sie wieścią z bliskimi, a zwłaszcza z rodzicami. Jak tylko badanie z krwi wyszło pozytywnie, co dało nam kolejny powód do radości, bo okazało sie, że jestem w piątym tygodniu ciąży, zadzwoniłam po wyznaczenie lekarza zastępczego. Nie mogłam doczekać się wizyty. Ustaliliśmy z mężem, że powiemy rodzicom, jak tylko potwierdzi to lekarz i zrobimy to rzecz jasna osobiście. Nie zamierzaliśmy ukrywać ciąży w tajemnicy, aż to końca pierwszego trymestru. Nie mogłabym. To zbyt wiele szczęścia, by się nim nie dzielić. Co ma być, to będzie!

Lekarz zrobił wywiad, przebadał, wyliczył termin rozwiązania. Ku mojemu przerażeniu zlecono mi multum badań (tak na marginesie dodam, że do ginekologa chodzę oczywiście prywatnie więc badań nie pokryje NFZ) plus obowiązkowa wizyta u dentysty, który zgodnie z wytycznymi Ministra Zdrowia ma potwierdzić, iż nie cierpię na żadne infekcje dziąseł ani przyzębia. Do tego jeszcze konsultacje ze specjalistami, z którymi ze względu na swoje dolegliwości mam styczność na co dzień. W moim przypadku to okulista i kardiolog, którzy mieli zaświadczyć brak przeciwwskazań do porodu naturalnego. W oczach miałam dolary niczym Ebenezer Scrooge. Takie maleństwo, a już takie sumy zaczęły wchodzić w grę. Zrozumiałam w mgnieniu oka, czemu ludzie mówią, że dziecko to studnia bez dna i dlaczego ludzie w Polsce nie decydują się na większą rodzinę. 

Na osłodę lekarz wykonał badanie USG, choć na tym etapie ciąży (byłam w 7 tygodniu) nie jest ono obowiązkowe. Teoretycznie nie zobaczyłam wiele, jedynie zarodek w pęcherzyku - taką malutką fasolkę. Ale to nasza fasolka. Rozpłynęłam się. Wreszcie mogłam podzielić się szczęśliwą nowiną. Rozpoczęliśmy "kampanię promocyjną".


WIEK CIĄŻY
I METODY OBLICZANIA TERMINU PORODU

Tak na prawdę dziecko rozwija się w łonie przez 38 tygodni. Jednak, ponieważ ciążę liczy się od pierwszego dnia ostatniej miesiączki, a zapłodnienie następuje ok. 2 tygodnie później, przyjęło się, iż ciąża trwa 40 tygodni. Co oznacza że, będąc w 4 tygodniu ciąży, tak na prawdę dziecko będzie się rozwijało dopiero od 2 tygodni. 
Termin porodu natomiast (przy regularnym 28 - dniowym cyklu) obliczamy dodając do pierwszego dnia ostatniej miesiączki 7 dni, a następnie odejmujemy 3 miesiące. Gdy cykle mają inną długość, np. 32 dni, dodajemy 9 miesięcy i 11 dni. Jeśli są krótsze, np. 26 - dniowe, doliczamy 9 miesięcy i 5 dni. Gdy cykle są nieregularne nie jest to takie proste. Termin zwykle ustalany jest na podstawie badania USG wykonanego przed 15. tygodniem ciąży.

M.

Zobacz także

2 komentarze

  1. Jesteś niesamowita! Ja bardzo czekam na ten moment, ale na razie to staranie bez skutku. Staram się myśleć pozytywnie i nie poddawać, bo przecież staram się o szczęście. Czy możesz zdradzić jak długo staraliście się o dzidziusia? Jeśli to tajemnica to przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :))))
      Nam się udało bardzo szybko :) bo już za drugim podejściem :) Nie martw się i nie martw, a przyjdzie niepostrzeżenie. Korzystajcie z partnerem z uroków życia tylko we dwoje i to całą parą :) Potem o chwile bardzo ciężko :) Pozytywne myślenie, albo inaczej w ogóle nie myślenie to podstawa :) Trzymam kciuki i życzę dwóch kreseczek jak najszybciej :)

      Usuń