Gran Canaria - La Isla Bonita (część I)

2 stycznia 2014



Wyspy Kanaryjskie to miejsce, w które można jechać o dowolnej porze roku. Wiosną, latem, jesienią czy zimą. To bez różnicy. Ze względu na bliskość "Czarnego Lądu" zawsze jest tam ciepło i słonecznie. Rewelacja, zwłaszcza, gdy ktoś, tak jak ja, zimą potrzebuje podładować akumulatory. Zapewne dlatego jest to jeden z najbardziej obleganych kierunków zimową porą.

Muszę przyznać, że pierwsze wrażenie po wyjściu z lotniska nie było najlepsze. Nie sądziłam, że jest tam aż tak sucho a widoki iście księżycowe. Moim oczom ukazały się głownie góry i to nie takie, do jakich jestem przyzwyczajona. Łyse, żółte, piaskowe. Jak się jednak później okazało, wyspa jest pełna kontrastów. 

Przez środek wyspy ciężko się przedrzeć. Podróż wynajętym autem tylko dla wprawnych i odważnych kierowców. 
Za to widoki zapierające dech w piersiach.


Nazywają ją kontynentem w miniaturze. Gdy zaczęliśmy zwiedzanie odkryliśmy skaliste wybrzeża, wygasłe wulkany, wysokie szczyty (ponad 2 000 m n.p.m.) oraz pradawne sosnowe lasy, głębokie wąwozy i rozległe, piękne piaszczyste plaże. Prócz tłumnych, turystycznych miejscowości możecie zaszyć się w malowniczej wiosce, w której zawsze panuje spokój i cisza, a mieszkańcy są bardzo przyjaźni i zawsze uśmiechnięci. Co muszę zaznaczyć, na Gran Canarii są chyba najbardziej uprzejmi kierowcy na świecie. Kultura jazdy jest wspaniała. Byliśmy na prawdę pod wielkim wrażeniem. A te drogi, autostrady....ahhhh, pomarzyć piękna rzecz.

Muszę przyznać, że robienie zdjęć pięknym kwiatom to moja słabość. A tam oj miałam co fotografować. Spójrzcie sami.
Ciekawostką jest, że Wyspy Kanaryjskie to jedno z trzech pozostałych na świecie miejsc, gdzie można spotkać rośliny endemiczne. Jest ich ponad 500 gatunków, z czego część to relikty sprzed epoki lodowcowej tak jak np. las laurolistny. To nieprawdopodobne, prawda?

Wiedzieliście, że banany rosną do góry nogami?
Niewiele wiadomo o pierwotnych mieszkańcach wyspy - Guanczach. Nie znajdziecie tam też wielu zabytków. Nie nastawiajcie się zatem na zwiedzanie podobne do zwiedzania Europy. Na Gran Canarii oczy można nacieszyć pięknymi krajobrazami, malowniczo położonymi miasteczkami, kolorową roślinnością. Zagłębić się można nieco w świat Krzysztofa Kolumba. Wyspa jest też cudownym miejscem dla osób aktywnych. To przede wszystkim raj dla biegaczy. W całym swoim życiu nie widziałam tyle trenujących ludzi. Biegacze byli dosłownie wszędzie, o każdej porze dnia. Wychodząc na spacer po promenadzie mijało nas ich tyle, że czasem się zastanawialiśmy czy trwają właśnie jakieś zawody. Gdy zaś pewnego dnia postanowiłam wstać razem z mężem przed wschodem słońca, by pójść z nim na trening wzdłuż plaży (oczywiście ja trenowałam robienie zdjęć) okazało się, że o wschodzie słońca biega równie dużo ludzi, co później się opala.

To zdjęcie zapewne kojarzycie z I love running. Zostało zrobione właśnie na Gran Canarii o wschodzie słońca. Nie 
uwierzycie, ale wszystkie te postacie w tle to biegacze, łącznie z moim kochanym mężem na pierwszym planie. 
Zadziwiające, ile osób potrafi na wakacjach wstać przed 7 na trening.



Ze względu na trudne trasy górskie na drogach spotyka się również mnóstwo kolarzy. Jest też cała masa tras trekingowych oraz możliwość uprawiania wspinaczki. Dla fanów spokojniejszych sportów znajduje się tam sporo pól golfowych. Uciechę znajdą też fani sportów wodnych. A dla prawdziwych turystów jest jeszcze przejażdżka na wielbłądzie bądź jeep safari.


Malownicze wzgórze klifowe na zachodzie wyspy. Zero dostępności. Na punkt widokowy wiedzie niebezpieczna, wąska
droga z milionem zakrętów. Uwaga! Tylko i wyłącznie dla bardzo dobrych kierowców. Droga jest kręta, zakręty zza skał, 
że nie widać nadjeżdżających z naprzeciwka, więc przed zakrętem obowiązkowo trzeba zwolnić i zatrąbić. Dwa auta
się nie mieszczą w niektórych miejscach.


Baza hotelowa jest na prawdę bogata. Począwszy od zwykłych hoteli w przystępnych cenach po przepiękne i ogromne, ale robiące wrażenie kompleksy z własnymi polami golfowymi. Podsumowując dla każdego, coś dobrego.

Co tu dużo mówić, sami zobaczcie zdjęcia.


Mój bajkowy widok z leżaczka :D


Malownicze miasteczko Puerto de Mogán
La Cumbre - centralny masyw górski wyspy
Jedną z atrakcji turystycznych jest przejażdżka na wielbłądach po wydmach Maspalomas

To na początek. Mam nadzieję, że zdjęcia się Was podobają i choć troszkę zachęciłam Wam do odwiedzenia wyspy. Więcej szczegółowych informacji, o tym jak i co zwiedzać znajdziecie w następnym poście.
Pozdrawiam,

M.

Zobacz także

16 komentarze

  1. Cudne krajobrazy i cudny opis :) zdecydowanie minęłaś się z powołaniem bycia przewodnikiem turystycznym:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Aniu :D Co prawda po głowie krążyły kiedyś myśli by zostać rezydentem ale jednak stawiam na rodzinę - dlatego dziś uważam, że dobrze by było zostać ambasadorem :D też podróżujesz, z rodziną (za rządowe pieniądze :p ) Bajka :D
      M.

      Usuń
  2. Fantatyczny post! I te zdjęcia :) Naprawdę wspaniałe! Napisane lekko i przyjemnie, czekam na kolejne części :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D bardzo Ci dziękuję :D staram się, jak mogę :D

      Usuń
  3. Cy może Pani zdradzić nazwę hotelu, widok z niego na prawdę rewelacyjny!!!! W jakim terminie Pani tam była?? Jakie były temperatury??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, już sprawdzam, co to było. Mam. To był HOTEL RIU GRAN CANARIA - ciężko go znaleźć w necie bo jest drugi o podobnej nazwie CLUB HOTEL GRAN CANARIA. My byliśmy ww wrześniu. TEmperatura to około 32 stopni. Aczkolwiek w słońcu między 14 a 17 ciężko było wytrzymać. W cieniu, jak w innym państwie - 2 razy chłodniej. U nas chyba aż tak mocno się nie odczuwa różnicy między słońcem a cieniem. Piękne miejsce acz bardzo spokojne. Maspalomas z przeznaczenia jest dla osób 50+, obok jest miejscowość dla młodzieży - imprezowa, mniej elegancka Playa del Ingles. Kwestia wyboru.
      Cieplutko pozdrawiam

      Usuń
  4. A jak Pani ocenia hotel?? Godny polecenia? I dziekuje za wszystkie odpowiedzi :) my z mezem z racji prowadzenia wlasnej firmy mozemy sie tam wybrac tylko zima w miesiacach od grudnia do lutego i sie wlasnie zastanawiam czy jest sens, czy w tym okresie bedzie mozna sie kapac i opalac.... :/ pozdrawiam, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hotel nam się bardzo podobał. Jedzonko było super, a basen rewelacyjny. W zasadzie w ogóle nie chodziliśmy na plażę, bo tam nam było dobrze, leżaczki, parasolki, ręczniki, aerobik w wodzie :) Nie wiem czy lubią Państwo animacje - tam było ich bardzo dużo i za dnia, i wieczorami. Zimą niestety nie byłam, ale z tego co wiem to Wyspy Kanaryjskie zimą jak najbardziej :) W końcu zawsze są w zimowej ofercie biur podróży. Obok Nas był piękny hotel - naprawdę robił wrażenie - to LOPESAN COSTA MELONERAS. Chyba jest obecnie w ofercie ITAKI. Drogi, ale robi wrażenie, zwłaszcza basen.
      Pozdrawiam ciepło :) Teraz w biurach podróży weszła zimowa oferta w first minute. Życzę owocnych łowów :)

      Usuń
  5. Tak tak, już sprawdzałam... a hotel Lopesan Costa Meloneras już chyba z 1,5 roku mam upatrzony, wszystkie zdjęcia obejrzałam jakie są w necie... :) ale ten Riu co Pani była też mi się teraz spodobał, i szukam w internecie różnych zdjęć. Pani była na miejscu, widziała ma porównanie, i wg Pani który z nich lepiej wybrac, oczywiscie na tyle na ile Pani zobaczyła?? No własnie ja też wolę baseniki, leżaczki drineczki i parasolki niż plażę hehe....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubi Pani luksus i lubi Pani nacieszyć oko pięknymi rzeczami to zdecydowanie LOPESAN. Riu jest ok, ale tchu w piersiach nie zapiera, jak tamten. A basen, który sprawia wrażenie, jakby schodził do oceanu i sama brama wjazdowa są naprawdę zachwycające. Hol cudny. Niestety nie wiem, jak obsługa, czy jedzenie. W Riu były bez zarzutu. Nam się też animacje podobały, bo mąż kocha sport, a ludzie byli z całego świata, nieprawdopodobnie sympatyczni. W tej miejscowości chyba wszystkie hotele są piękne i mają wyjście na deptak nad oceanem :)

      Usuń
  6. Dziękuję że mi Pani tak cierpliwie odpowiada, takie wskazówki są bardzo cenne!! Luksus może i lubię, kto nie lubi ;) ale obecnie szukam wariantu trochę tańszego, bo jak sobie teraz sprawdzam na itace to Lopesan na zimę chodzi koło 4200 za osobę za tydz. a RIU koło 1 tys. taniej a to dla mnie sporo, zwłaszcza że jestesmy w trakcie budowy domu.... a że z wakacji nie chcemy totalnie rezygnować musimy to jakoś wypośrodkować :) więc chyba na tę chwile bardziej przemawia do mnie ten RIU zwłaszcza że Pani tam była i ma bardzo dobrą opinię. A mam taką małą prośbę czy mogłaby mi Pani parę fotek podesłać na maila na których będzie wiecej widać basenu ogrodu itd?? Będę wdzięczna i jesli mi Pani potwierdzi czy to ten dokładnie hotel http://www.tui.pl/wakacje-samolotem/blisko-i-cieplo/wyspy-kanaryjskie/gran-canaria/hotele;show,2322,clubhotel-riu-gran-canaria-lpa41009?hotel=484&m=h&transport=1#wylot=BZG,GDN,KTW,KRK,LUZ,LCJ,POZ,RZE,SZZ,WAW,WRO&len=ln68&dt_from=09-12-2014&os_dorosle=2

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ten hotel ale wow! My byliśmy w 2012 r. a w 2013 zrobiono remont i wygląda rewelacyjnie. Basen jest jak widzę nowy, wystrój pokojów również. Wymieniono nawet elewację - bo wówczas był żółty. Teraz jest o wiele bardziej nowoczesny. Myślę, że na nic zdadzą się Pani zdjęcia. Ale jeśli Pani sobie życzy proszę napisać do mnie maila - z pewnością odpiszę :) Hotel wygląda teraz o wiele lepiej. I basen jak w Lopesan. Myślę, że spokojnie mogą Państwo bookować. W tym momencie faktycznie nie ma sensu przepłacać. A do LOPESANU mogą Państwo wejść do holu i przed basen. Nas nikt nie zatrzymał. Pokoje były zawsze wysprzątane a sprzątaczki wręcz przychodziły zanim wstaliśmy. Jedzenie było wyśmienite. Jak się Pani skusi mam nadzieję, że podzieli się Pani ze mną swoimi wrażeniami :) I koniecznie proszę iść na wschód słońca na wydmy - niezapomniany widok :) W pierwszym poście biegowym jest zdjęcie męża, jak biega o świcie: http://savethemagicmoments.blogspot.com/2013/11/i-love-running.html

      Cieplutko pozdrawiam i życzę udanego wyboru :)

      ps. bardzo mi miło, że polega Pani na mojej opinii.

      Usuń
  7. Czy można bez problemu wejść na teren hotelu Lopesan żeby go zobaczyć zrobić jakies zdjecia??

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Pani za wszystkie informacje, na pewno mi bardzo pomogą. Już nawet rozmawiałam z mężem i coraz bardziej skłaniamy się do rezerwacji RIU na grudzień :) Jak tylko się tam wybierzemy to z chęcią do Pani napiszę i podzielę się później wrażeniami. Mam nadzieje że zrobimy równie piękne zdjęcia co Pani ma, bo są na prawdę cudne i relacja też fantastyczna. Muszę przyznać że czytałam wszystko i cieszę się że są takie blogi jak Pani że można zaczerpnąc trochę wiedzy przed samym wyjazdem i być trochę mądrzejszym na miejscu... :) jeszcze raz dzięki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Kasiu, cała przyjemność po mojej stronie :) W takim razie jesteśmy umówione :) czekam na relacje :) Bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Dla mnie takie komentarze są jak nagroda i działają niezwykle motywująco. Jeszcze raz dziękuję i życzę niezapomnianych wakacji. Wyjazd w grudniu. Super. U nas plucha a pani będzie spijać drineczki pod palmą i się prażyć w słońcu. Czad :)

      Usuń