Moja serialomania

23 stycznia 2014




Wszyscy kochamy seriale. No dobra. Nie wszyscy. Mój mąż nie. Jeszcze nie stworzyli takiego o runnersach. Ale pewnie taki też kiedyś będzie. Ogólnie większość z nas jest serialowym freak'iem. Wiemy, że to pożeracz czasu. Jednak w dobie komercjalizacji, digitalizacji i życia w biegu chyba po prostu lubimy spędzać czas na czymś, co nas wcale nie rozwija, ale bezgranicznie wciąga i odmóżdża. Pozwala zapomnieć o problemach, o codzienności. Targa naszymi emocjami, kreuje opinie. Jednocześnie jest to coś, z czym lubimy się utożsamiać. Bądź coś, co jest w sferze naszych marzeń. Dlatego z zapartym tchem śledzimy losy naszych ulubionych bohaterów. Co poniektórzy potrafią tak cały dzień, albo i noc. Seriale mają to do siebie, że odcinek kończy się w momencie, gdy właśnie coś ważnego ma się wydarzyć. Chcemy wiedzieć więcej, co się stało, co będzie dalej. Zanim się spostrzeżesz skończysz jeden sezon. Z Bogiem, jak masz tyły i nakręcono już ich kilka. Jednak jeśli sięgnąłeś po nowość, czekanie na kolejny odcinek staje się wiecznością.


O fenomenie niektórych seriali rozpisują się gazety i blogerzy, ale mówią o nich wszyscy. Założę się, że Wy też nie raz wymienialiście się poglądami ze swoimi znajomymi. Są na językach przy wielu spotkaniach. 

Dziś postanowiłam Wam pokazać moje TOP 5. Długo nie mogłam się zdecydować, o których pisać. Czy to będących aktualnie na topie, czy tych kultowych, których nigdy nie zapomnę i które mogę oglądać ilekroć się na nie natknę. Postanowiłam jednak napisać o ostatnio obejrzanych.



90210

Zastanawiałam się, czy się do tego przyznać. Ale co mogę poradzić. Obejrzałam jeden odcinek na Fox Life i mnie wciągnęło. Kolorowy świat, pełen blichtru, bogactwa, zepsucia, intryg, pięknych kobiet i przystojnych mężczyzn. Do tego te cudne ciuchy.  Serial to spin-off popularnego w latach 90 - tych  Beverly Hills 90210. Podobnie jak w Beverly, bohaterami są licealiści West Beverly, bogaci i rozpieszczeni. Serię rozpoczyna pojawienie się w szkole rodzeństwa z Cansas, które próbuje się zaklimatyzować w nowym otoczeniu. Intrygi, miłosne wzloty i upadki, zawiść, zemsta, narkotyki, choroby, cienie i blaski sukcesu oraz inne przygody paczki znajomych. Do tego plejada gwiazd muzyki rozrywkowej m.in. Nelly Furtado, Snoop Dog, Goo Goo Dolls, Nelly, Taio Cruz,  Brandy, Rita Ora czy Ne-Yo. Mnie wciągnęło. Zanim się zorientowałam, obejrzałam wszystkie 5 sezonów. I żałowałam, że to już koniec, bo strasznie polubiłam Naomi i jej szafę.


Revenge

Jeśli lubicie spisek, konspirację i knowania ten serial jest dla Was. Emily Thorne przyjeżdża na wakacje do Hamptons, gdzie wynajmuje przepiękny domek na plaży, w sąsiedztwie wpływowej i obrzydliwie bogatej rodziny Graysonów. Ta z pozoru delikatna i nieszkodliwa blond piękność tak naprawdę nazywa się Amanda Clarke i mieszkała w tym samym domu, który teraz wynajmuje wraz ze swoim ojcem, który 17 lat wcześniej został wrobiony w zbrodnię, której nie popełnił. Ojciec trafił do więzienia na dożywocie, gdzie został zamordowany, zaś mała Emily tułała się po rodzinach zastępczych by na koniec wylądować w poprawczaku. Jako dorosła kobieta powraca, by dokonać zemsty na tych, którzy skrzywdzili ją i jej ojca, zaczynając od  sąsiadki Victorii Grayson. Świetnie napisana fabuła, barwni bohaterzy i zaskakujące zwroty akcji. Taki jest pierwszy sezon. W drugim... akcja nie zwalnia, tylko przyśpiesza, a fabuła robi się nieco zagmatwana. Obejrzałam, jednak po dwóch odcinkach trzeciej serii dałam za wygraną. Pierwszy sezon oglądałam z zapartym tchem, z drugim moim zdaniem scenarzyści przesadzili.



The good wife

Cudny serial. Powiedziałabym mistrzowski. Środowisko prawnicze i polityczne. Może dlatego, mam do niego słabość. Im więcej odcinków oglądałam, tym bardziej mnie wciągało. Nadal oglądam, bo właśnie leci piąty sezon. Ale do rzeczy. Seria zaczyna się od konferencji prasowej, na której Peter Florrick, mąż tytułowej bohaterki, prokurator generalny, podaje się do dymisji w związku z aferą korupcyjną i seksualną. Obok niego, z kamienną twarzą stoi żona - Alicia Florrick, której życie wywraca się do góry nogami. Mąż trafia do więzienia, wpływowi znajomi się odsuwają, a Alicia po 13 latach siedzenia w domu musi utrzymać dwoje dzieci. Wyprowadza się więc z pięknej rezydencji do mieszkania w centrum, a dzięki koneksjom powraca do wyuczonego zawodu prawnika, w jednej z chicagowskich kancelarii jako młodszy współpracownik. Co więcej, zostaje przyjęta na okres próbny. Musi więc konkurować ze świeżo upieczonym absolwentem Harvardu, by utrzymać posadę. Do tego dochodzi ciężka sytuacja rodzinna. Jeśli chcecie zobaczyć, jak Alicia poradzi sobie ze zdradą męża, maślanymi oczami szefa (który notabene jest jej ex z czasów studiów) oraz teściową wtrącającą się w wychowanie dzieci, to zachęcam do obejrzenia. 



Being Erica

Ten serial był dla mnie wielkim zaskoczeniem. Poleciała mi go koleżanka. Przyznam, że podeszłam do niego z rezerwą. Pierwsza kanadyjska produkcja z jaką miałam do czynienia. Serial komediowy, psychologiczny, z zaskakującą treścią. Życie tytułowej Ericki Strange utknęło w martwym punkcie. Samotna, po trzydziestce, podjęła w życiu (jej zdaniem) same błędne decyzje, których teraz bardzo żałuje. Z załamaniem nerwowym trafia do szpitala, gdzie poznaje bardzo tajemniczego terapeutę, który wręcza jej swoją wizytówkę, zapewniając, że jest w stanie odmienić jej los. Jego terapia bowiem umożliwia Erice wrócić do przeszłości i naprawić swoje błędy. Erica spisuje listę żali, zaś doktor Tom umożliwia jej rozegranie wszystkiego inaczej. Jak się wkrótce okazuje efektów zmian nie da się przewidzieć, a Erica dostaje bardzo mądre lekcje życiowe. Każdy odcinek serialu to podróż w czasie i szansa na ukierunkowanie życia na tor, o którym marzy bohaterka. Nie chcielibyście spotkać takiego lekarza? Ja polubiłam Erikę od pierwszego odcinka, głównie chyba za to, że kojarzy mi się z Anią z Zielonego Wzgórza (wyglądem i zachowaniem).



House of Cards

Wszyscy mi o tym mówili. Wszyscy zachwalali. Uległam presji. W zeszłym tygodniu zaczęłam oglądać. Jestem jeszcze świeża w tym temacie. Przekonał mnie Kevin Spacey w roli głównej. Takiej gwiazdy jeszcze w serialu nie widziałam. Serial z gatunku dramatu politycznego, oparty na powieści i miniserialu z lat 90-tych. Opowiada o kongresmenie Francisie Underwoodzie, ambitnym, bezkompromisowym i bezwzględnym szefie Partii Demokratycznej. Francis ma ugraną posadę Sekretarza Stanu, gdy nagle okazuje się, że obejmuje ją ktoś inny. Rozpoczyna się plan zemsty, rozgrywany w bardzo umiejętny i błyskotliwy sposób. Bohater wykorzystuje do tego młodziutką dziennikarkę, która dla osiągnięcia sukcesu, jest w stanie zrobić dosłownie wszystko. Wątkiem pobocznym są dziwne relacje Francisa z małżonką, która, podobnie do Niego, nie ma zdolności do empatii, dąży po trupach do celu i nie znosi sprzeciwu. Małżeństwo spotyka się głównie w nocy, przy oknie, wspólnie paląc papierosa i zwierzając się ze swoich rozterek. Czułości i miłości jednak między nimi nie znajdziecie. Związek typowo businessowy. Co z pewnością w serialu jest oryginalne, to wypowiedzi głównego bohatera skierowane bezpośrednio do nas - widzów. Zdradza on wówczas swoje przemyślenia i opowiada o swoich planach. Dość ciekawy zabieg.

Ehhhh rozpisałam się, wiem. Nie mogę się jednak doczekać, aż podzielicie się ze mną, jakie seriale Wy oglądacie, które polecacie i dlaczego? Może powinnam uzupełnić swoją listę??
Wiem, wiem muszę w końcu obejrzeć Homeland. Ale po kolei :D


M.


Zobacz także

7 komentarze

  1. No więc zaczynamy :D : Being Erica (nic dodać, nic ująć:)), White Collar (fałszerz ściga fałszerzy:)), Suits (rewelacyjny prawniczy), Elementary (współczesny Sherlock Holmes ze świetną Lucy Liu), Grey's Anatomy (życie prywatne i zawodowe chirurgów), Continuum (zawirowania czasoprzestrzenne), Fringe (zawirowania naukowe i czasoprzestrzenne), Sex and the City, Lipstick Jungle (perypetie miłosne przyjaciółek z dużego miasta), Chicago Fire (o strażakach), Good Wife (nic dodać, nic ująć :)), The Tomorrow People (fantasy i zdolności nadnaturalne), NCIS (zagadki kryminalne), Rizzoli &Isles (Zagadki kryminalne, ale rozwiązywane przez dwie kobitki - rewelacyjne postaci, dialogi i wartka akcja(... uffff :) jak na pierwszy rzut starczy :D - i wszystkie uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaintrygowały mnie zawirowania naukowe i czasoprzestrzenne ... ? :)

      Usuń
    2. hehehe, czyli innymi słowy rzeczy z pogranicza nauki i fantastyki począwszy od biologii, telepatii, a skończywszy na równoległych światach, wkomponowane w akcję serialu :)

      Usuń
    3. no teraz to już wszystko jasne :)

      Usuń
  2. Ja potrafie przerwac serial w polowie sezonu i zapomniec o nim na miesiac ;p Chyba dlatego, ze po 2-3 sezonach seriale staja sie naciagane, a sytuacje wyjatkowo nieprawdopodobne. Jeden z lepszych, jakie ogladalam, to "Flash forward". Niestety, zostal wyemitowany tylko 1 sezon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się z Tobą zgodzę. Większość po kilku sezonach są faktycznie naciągane, jak "Zemsta", ale np. "Good wife" nadal oglądam z zaciekawieniem. O "Flash forward" nigdy nie słyszałam. Ale zaraz sprawdzę, co to :)

      Usuń
  3. House of Cards jest świetny. Ostatnio w tym klimacie pochłaniam jeszcze duński Rząd. Rewelacja! Pozdrawiam, żona in spe

    OdpowiedzUsuń