Just Me, Myself & I ...

9 lutego 2014

Ostatnio Facebook, z okazji swoich urodzin, zrobił niespodziankę użytkownikom, dając szansę utworzenia swojego filmu ze zdjęciami. Super sprawa. Film z własnego życia. Strasznie mi się to spodobało, kiedy zobaczyłam swój. Długo nie czekając sięgnęłam po dysk, żeby obejrzeć swoje zdjęcia. Z części na prawdę się uśmiałam. Najstarsze jakie znalazłam to z 2003 roku. Matyś, czyli ja sprzed 11 lat. Jeśli chcecie się pośmiać serdecznie zapraszam.

2003 rok - 11 lat temu - pierwsza fota cyfrówką, jaka mi się uchowała :) I co aż tak 
bardzo się zmieniłam?
2005 rok - 2004 gdzieś mi zaginął. Muszę przyznać, że to jedna z moich lubionych :) 
Nadal boję się latać ...
Pierwszy eksperyment z kolorem włosów - ruda :) i tańcząca hip-hop :P
Moje najukochańsze miejsce na świecie - Ja i mój Beniu  - praktyki w Konsulacie - wakacje 2006
Zawsze się do czegoś przytulam. Hehhehe
A na to zdjęcie uśmiechnie się moja towarzyszka z LDN - prawda Aniu?
Rok 2007 - po obronie pracy magisterskiej wyjechałam do Londynu szukać szczęścia - nie znalazłam. Za to świetnie się bawiłam :)
2008 - Majorka - taką siebie lubię najbardziej :)
2009 - rok, w którym poznałam Mężunia :) Widać, że mi padło na rozum. Hehehe
2010 - 2011 to dziura w życiorysie fotograficznym. Miałam aparat na zębach i uciekałam przed zdjęciami. A jak już mam to absolutnie bez uśmiechu :)
2012 - rok wielu zmian, wiele się działo, EURO, zdjęcie mojej nazębnej biżuterii, przygotowania do ślubu, szalony panieński  - dziękuję Kiniu:), ślub, podróż poślubna ...
Na koniec - najukochańsze zdjęcia ślubne - sierpień 2012
Na tym poprzestałam. W roku następnym już mnie poznaliście, więc mniej więcej wiecie, jak wyglądam. Mam zdecydowanie większy brzuch ;) I nadal rośnie. Mam nadzieję, że Wam się spodobało? Sentymentalny weekend. Może tak przez ciążę. Ostatni moment na egoizm :) Czas tylko dla siebie. Wiem, że większość zdjęć jest kiepskiej jakości. Były robione przeróżniastymi aparatami, a ja w obróbce powiedzmy, że nie jestem najlepsza. Mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni. Żałuję tylko, że nie mogę Wam pokazać wcześniejszych fotek - np. jak tańczyłam w zespole ludowym. Byście się uśmiali. Ja z warkoczem do pasa, z makijażem scenicznym. Pozostawiam to waszej wyobraźni. Hehhe.

XOXO,

M.






Zobacz także

6 komentarze

  1. Piękna z Ciebie kobieta, aż się chce patrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję :)))) aż się zarumieniłam :)))

      Usuń
  2. Wow, świetne zdjęcia :) w rudym w życiu bym Cię nie poznała :D Prześlicznie wyglądasz jak się uśmiechasz :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania w rudym to ja sama siebie nie poznaję, choć nie było jeszcze najgorzej. Dobrze, że nie widziałaś mnie w brązie :P Ojoj zdecydowanie blond:) mam nadzieję, że już nigdy mi nie strzeli do łba, żeby zmieniać swój kolor. Natura ma zawsze rację :))
      Bardzo dziękuję :) staram się uśmiechać cały czas :) choć ... po zdjęciu aparatu uśmiech bardzo mi się zmienił :)

      Usuń
  3. A ja cię rudą pamiętam, ale też wolę w blondzie, zdecydowanie moim faworytem jest zdjęcie z Majorki - piękne, ale patrząc na Ciebie na zdjęciu z Beniem przypominają mi się studenckie czasy :D pozdrawiam ANIA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu bardzo dziękuję :) Ja też najbardziej lubię siebie z Majorki :) i z Lądka :)) fajnie się na to wszystko patrzy z perspektywy czasu :) magia wspomnień
      xoxo

      Usuń