Piąteczki z angielskiej skarboneczki

13 lutego 2014

Dziś temat nietypowy, bo o pieniądzach. Skąd ten pomysł? Ano ostatnio sen z powiek spędza mi wyprawka dla naszego bobaska i jej koszt. A jak już o pieniądzach mowa, to i oszczędzanie. Oszczędzacie? Rożnie to bywa prawda? Ja niestety do oszczędnych nie należę. Od tego mam męża :) Ostatnio jednak sporo o tym myślę. Dlatego stwierdziłam, że podzielę się z Wami moją metodą na oszczędzanie pieniążków :) Podpatrzyłam ją dawno temu, u mojej ciotki w Anglii, od razu tez przeniosłam na swoje podwóreczko.

Otóż moja ciocia zawsze miała skarboneczkę na dwufuntówki. Są wielkie, ciężkie i niszczą portfel toteż najpierw zaczęła je odkładać na boczek, potem wrzucać do słoiczka, aż w końcu do skarbonki. Pomyślałam "Hmnnn, czemu nie miałabym zrobić czegoś podobnego z naszymi piątalami?" To nie boli, bo kwota jest bardzo mała, a zdziwicie się jaką sumkę odkryjecie po roku.

Wracając z Anglii zakupiłam brytyjską herbatkę-skarbonkę. Koncepcja spodobała się też bardzo mojemu mężowi. Zrobiliśmy eksperyment i przez 2 lata wrzucaliśmy każdą, ale to dokładnie każdą, 5-tkę do świnki. Po dwóch latach okazało się, że mamy tam koło 6000,00 PLN. Mówię poważnie. Nie ściemniam. Od tego czasu piątale odkładamy na wakacje. Od wakacji do wakacji, zwykle będzie tego koło trzech tysięcy. Obecnie zbieramy na sesję brzuszkową :)

I jak Wam się podoba taki pomysł? Jest na prawdę prosty, ale trzeba mieć silną wolę. Po pierwsze każda piąteczka musi lądować w śwince, po drugie - nie ma wybierania, bo brakuje drobnych na pizzę. Kilku moich znajomych już przechwyciło temat i też odkładają. Może Wy też zaczniecie? Co Wy na to? Mnie największą frajdę sprawia zawsze liczenie :)


No, a jeśli niedługo wybieracie się na czyjeś wesele, możecie odkładać złotóweczki, a potem wręczyć im mega wielki wór pieniędzy :)
M.

Zobacz także

18 komentarze

  1. Genialny pomysł ! Jestem pod wrażeniem sumy jaką uzbieraliście:) Ja też mam skarbonkę, ale zwykle trafiają do niej brązowe pieniążki. Raz otwarliśmy z narzeczonym, bo była ciężka. Rozmyślaliśmy jak cymbały co sobie z tego kupimy i..... uzbieraliśmy nieco ponad 100zł...
    haha ale jak była jeszcze mała to codziennie wrzucałam do skarbonki chyba 1zł i tak zbierałam aż uzbierałam na coś większego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Bardzo się cieszę, że Ci się podoba :) Faktycznie przypomniałaś mi o śwince z dzieciństwa :) Hehehe. Faktycznie dorobiliśmy się pokaźnej sumy - sami byliśmy tym zaskoczeni - ale przy trzymaniu się dwóch zasad, które napisałam na prawdę można :) i mówię Ci, tak fajnie się to liczy :) Właśnie, zapomniałam opisać minę Pana w banku, gdy chcieliśmy wpłacić kaskę na konto :p Bezcenna. Niestety trafiliśmy na takiego mniej sprawnego manualnie - liczenie mu 30 min. zajęło :)) Pewnie do dziś nas przeklina :)

      Usuń
    2. Sprzedałam ten pomysł narzeczonemu, ale jakoś nie był przekonany do tego. Może dlatego, że rzadko kiedy mamy 5 w portfelu:) Powiedziałam mu, że możemy to zrobić ze złotówkami to się zaśmiał i powiedział, że będzie prosił Panią w sklepie o wydawanie w 2 złotówkach:) a ja powiem Ci, że może nie z 5 bo rzeczywiście rzadko są, ale ze złotówkami będę próbować i każdą wrzucać do świnki:):)

      Usuń
    3. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na piątalki bo nie są takie częste, więc nie ciągną po portfelu. Zależy też w jaki sposób płacisz, gotówką czy kartą. My bardzo często jak idziemy w weekend na ryneczek wracamy z pięcioma piątalami i wtedy jest wrzucić czy nie wrzucić :) Złotóweczki też są super :) Cieszę się, że pomysł Ci się spodobał i trzymam kciuki :))

      Usuń
    4. Ja przeważnie kartą płacę, chyba że do Biedronki idę, to specjalnie wybieram:):) Ale i tak będę się trzymała tego:):)

      Usuń
    5. W takim razie mam nadzieję, że pochwalisz się niebawem, jak poszło :)
      Buźka, szczęśliwych Walentynek! :

      Usuń
  2. bardzo ciekawy pomysł ;) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję bardzo :) sprawdzony w 100% :) również cieplutko pozdrawiam :)

      Usuń
  3. my mamy 2 skarbonki - jedna ta z 5 PLN i 2 PLN to oczywiście Natki, druga - z wszystkim tym co poniżej 1 zł jest nasza ;-) nie trzeba zgadywać kto jest 'bogatszy'
    Oprócz tego stosuję inne metody na oszczędzanie, ale to już słodka tajemnica 'bankowca' :-)

    P.S. Niestety na wyprawkę trzeba więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmnnnn zaintrygowały mnie te sposoby "bankowca" :)))
      Ładne rzeczy maleństwo bogatsze od rodziców :) miejmy nadzieję, że kiedyś to doceni ;P

      ps. Dlatego realistycznie odkładam tylko na wydatki extra :) czyli sesja brzuszkowa + noworodkowa :) a na wyprawkę Tatuś składa :)

      Usuń
  4. My także odkładamy 5 złotówki, nie mamy aż tak powalającej sumy, ale kwota całkiem niezła :) drugą skarbonkę mamy na miedziaki by nas nimi obrzucono w czasie ślubu. Para młoda sama musi się postarać by było czym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie miałam zapytać, jak to sami zbieracie? Przecież tym się goście powinni zająć :) mama, teściowa, siostra, świadkowa :) zaprzęgnij bliskich do roboty, Ty masz teraz inne obowiązki, a o przyjemności winni zadbać bliscy :) Ja się tylko modliłam, żeby nikt nie wpadł na szalony pomysł sypania ryżem, bo mój mąż miał jeszcze wtedy dredy. Nie wyobrażałam sobie wydłubywać z nich ziarenek :p
      To kiedy wielki dzień? :)

      Usuń
  5. U nas jest jednak tradycja, że młodzi muszą sami choć trochę dać. Miała być zima przyszłego roku, stanęło na 1 maja 2015 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to wybacz :) Jeśli rodzina płaci za wszytko inne, to faktycznie :) Czasem o tym zapominam, że niektórzy nadal tradycyjnie wyprawiają wesela :) no piękna data :) zawsze będziecie mieć dzień wolny w rocznicę :) no i maj :) najpiękniejsza pora roku:) trzymam zatem kciuki, jeszcze sporo czasu na przygotowania:)

      Usuń
  6. Też zbieram piątki na przyjemności podczas wakacji. Uzbierało mi się 10 razy mniej niż Tobie ale i tak byłam zaskoczona że tak dużo. Zaraz zaraz sesja brzuszka ??? Druga pociecha w drodze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie nie! To stary post :) Tylko data się teraz przy remoncie nie wyświetla :( mam nadzieję, że szybko ten blog zacznie normalnie wyglądać :)
      Ojej za szybko by było :)

      Usuń
  7. WOW! Zainspirowana Twoją historią KUPUJĘ SKARBONKĘ ! Najlepiej taką, z której nie można pieniążków wyjmować ;)
    Zapraszam do siebie: fochzprzytupem.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie bez dna są najlepsze. Zwłaszcza jak są duże :) Człowiek wrzuca chętniej i sprawdza jak grzechocze :))) Powodzenia! Ciekawe ile się uda uzbierać :)

      Usuń