Pieczone Donutsy

27 lutego 2014


No dobrze.  W tym roku postanowiłam sobie, że się odważę. Że się nie speniam, bo za trudne. Bo zbyt czasochłonne. Postanowiłam zrobić pączki. Tak, pączki. Mimo, iż  żadne wypieki na drożdżach, jeszcze nie wyszły mi takie, jak bym tego oczekiwała. Nie poddam się. Początkowy plan obejmował pączki tradycyjne, ale że u mojego wypiekowego guru Doroty Świątkowskiej znalazłam przepis na pieczone... stwierdziłam: czemu nie? Jestem w ciąży, więc taka opcja będzie zdrowsza.


Muszę przyznać, zajęło mi to niemalże cały dzionek. Wykonanie jest nie tyle pracochłonne, co czasochłonne. Ale efekt? Ojej. Niebo w gębie. Zjadłam już 2.

Składniki na 30 sztuk: 
5 szklanek mąki
1 paczka suchych drożdży tj. 7 g lub 14 g drożdży świeżych, jeśli  wolicie zrobić rozczyn
1 i 1/3 szklanki letniego mleka
2 łyżki miękkiego masła
2/3 szklanki cukru (możecie użyć drobnego cukru do wypieków)
2 jajka
1 łyżeczka soli 

Do posmarowania i obtoczenia: 
100 g roztopionego masła
1,5 szklanki cukru
1 łyżka cynamonu (no chyba, że nie lubicie)


Wykonanie: 
  • Na początek przesiejcie mąkę i wymieszajcie ją z suchymi drożdżami. 
  • Dodajcie pozostałe składniki i całość wyróbcie, na koniec dodając masło. Nie polecam robić tego ręcznie. Zwłaszcza jeśli nie lubicie być cali uklejeni. Lepszym sposobem jest użycie zwykłego miksera z hakiem do ciasta drożdżowego. Masa musi być gładka i elastyczna. Ciasto będzie się bardzo kleiło, ale nie dodawajcie za dużo mąki. Później wszystko się ładnie połączy. 
  • Tak wyrobione ciasto spróbujcie uformować w kulę i włóżcie do miski oprószonej mąką. Zostawcie je pod przykryciem, aby mogło urosnąć.

  • Powinniście odczekać około 1,5 h. 
  • Po upływie tego czasu ciasto delikatnie należy wyrobić i rozwałkować na koło 13 mm. Dacie wiarę, że ja nadal nie dorobiłam się wałka? Kurczę muszę w niego w końcu zainwestować. Póki co posłużyła mi butelka rumu. Hehe. Trzeba sobie jakoś radzić :) 
  • Teraz potrzebna Wam będzie szklanka i kieliszek, bądź mała okrągła foremka. Szklanką wytnijcie pączka, a kieliszkiem małe dziurki w środku, tak by powstał kształt oponek. Ja zużyłam całe ciasto. Piekłam na dwóch blachach.

  • Oponki ułóżcie na blaszce pokrytej papierem do pieczenia, przykryjcie ściereczką bawełnianą i odstawcie tym razem na 45 minut. W tym czasie ciasto się napuszy. Pamiętajcie, aby pozostawić je w ciepłym i suchym miejscu. Żadnych przeciągów i wietrzenia kuchni. 
  • Pieczemy w temperaturze 180˚C około 8 do 10 minut. Ale po upływie 8. sprawdźcie czy są już dobre.  W przeciwnym razie będą zbyt suche. 
  • W tym samym czasie, gdy nasze donutsy się pieką, rozpuśćcie masło. Cukier wymieszajcie w miseczce wraz z cynamonem. 
  • Po upieczeniu pączków odczekajcie 2 minuty. Zanurzcie je w maśle, a następnie obtoczcie w cukrze i odłóżcie na kratkę do wyschnięcia.


Ciężko jest się powstrzymać od spróbowania zanim wyschną. Wyglądają niezwykle apetyczne. A mnie najbardziej podoba się w nich to, że nie są smażone w głębokim oleju. To kto ma chrapkę?



M.

Zobacz także

18 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. mniam mniam.... :) śpiesz się, bo już połowy nie ma :)

      Usuń
  2. Boże, wyglądają cudownie!!! Aż się cała uśliniłam patrząc na nie :)! No przeszłaś samą siebie Moja Droga - Gratulacje :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe :) Dziękuję. Powiem Ci, że po raz pierwszy udał mi się przepis z drożdży :) Sukces, nie ma co :)

      Usuń
  3. wyglądają smakowicie i z pewnością są mniej kaloryczne aniżeli te smażone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Faktycznie, właśnie dlatego postanowiłam zaryzykować :) Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  4. Wyglądają cudnie! Poporszę jednego do kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohhh, gdyby tak było można wirtualnie przesłać, z radością bym poczęstowała :)

      Usuń
  5. Wyglądają przepysznie:):) I pewnie też takie były;):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były to dobre określenie :) zniknęły w oka mgnieniu :)

      Usuń
  6. Wyglądają bajecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że powinna Pani podać źródło przepisu (Moje Wypieki). To nie tylko kwestia dobrej woli, ale i przywłaszczenia cudzych praw autorskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpis został uzupełniony. Dziękuję za zwrócenie uwagi na moje przeoczenie, jednak zarzut o przywłaszczanie sobie praw nieco na wyrost. Gdyby mnie Pani znała, z pewnością by wiedziała, że nie zostało to zrobione z premedytacją.

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Z wpisów na blogu wynika, że jest Pani bardzo pozytywną osobą. Założyłam właśnie, że to przeoczenie i dlatego pozwoliłam sobie zwrócić uwagę. Życzę wszystkiego dobrego.

      Usuń
    3. Dziękuję, bo już poczułam się skarcona :P

      Usuń