Back in time

24 marca 2014

Hej, pamiętacie wpis Just me, myself and I...? Obiecałam Wam wówczas, że kiedyś wybiorę się do mamy, aby poszperać w starych albumach. Ostatnio udało mi się łyknąć odrobinę słońca na maminym tarasie i tym samym, pamiętając o danej obietnicy wyjęłyśmy stare fotki z rodzinnej gablotki. Nie powiem, ubaw miałyśmy po pachy. Jednak dobrze jest robić zdjęcia. Tak wiele rzeczy nam umyka, a zdjęcia pobudzają naszą pamięć, przywołują miłe wspomnienia. Sami popatrzcie.

Oto ja i mój braciszek :) Heheh oczywiście żartuję. Braciszka niestety nie mam, ale ponoć jak byłam mała zawsze mamę pytałam, co się z nim stało. No musicie przyznać, że po lewo wyglądam jak chłopczyk :)


Morze kocham odkąd pamiętam :)

A to ja i nasz wredny pekińczyk, który ciągle mnie gryzł :( 
Może właśnie dlatego wolę koty.
Modelka jak się patrzy. U cioci -  fotografki na małej sesyjce.
Moje 8. urodziny i najlepsza przyjaciółka, której dziś już niestety nie ma na tym świecie. Za to głęboko wierzę, że jest moim Aniołem Stróżem.

A oto mój pierwszy koncert. Musicie wiedzieć, że przez 14 lat tańczyłam w Zespole Ludowym "HARNAM". Tu w stroju do tańca "Tańcowały dwa Michały".

Z bratem ciotecznym :) Dobrze, że nie zagląda na mojego bloga, bo by mnie ukatrupił. Ale musiałam Wam pokazać tą fotę.
HARNAM. Strój łowicki i wyjazd do Belgii.
HARNAM. Strój do Lublina. Wyjazd do Turcji, wraz z burmistrzem polskiego miasteczka Adampolu. Łudząco przypomina wyglądem mojego dziadziusia.
I na koniec, wieczna 18-stka :)

Muszę przyznać, że bardzo trudno było mi wybrać zdjęcia. Mam jedno ulubione z dzieciństwa, ale tak je dobrze schowałam, żeby nie zgubić, że nie mogę go teraz znaleźć. Mam nadzieję, że zamysł Wam się podoba :)

A Wy lubicie sięgać pamięcią zamierzchłych czasów? Może podzielicie się ze mną swoimi fotami tu na facebookowym funpage'u? Hmnn?? Zapraszam. 
M.

Zobacz także

10 komentarze

  1. jak szybko umyka czas i jak bardzo piękny czas. Warto zatrzymać się i przypomnieć sobie piękne chwile. Każdy je ma, jak widać moja córcia wspomina late dziecięce, a i mnie było przyjemnie popatrzeć na te zdjęcia i przypomnieć sobie miniony czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Ciekawe czy wnusia, będzie podobna do córusi :)

      Usuń
  2. Takie zdjęcia są najpiękniejsze!:)
    Dziękuje, że się podzieliłaś z nami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję za miły komentarz :) Cieszę się, że się podobało :)

      Usuń
  3. Ja pamiętam Cię taką jak wyglądasz na tym zdjęciu z pekińczykiem. Byłaś wtedy z tatą w Żelewie u mojej babci a jego cioci w odwiedzinach. Ty minie pewnie nie pamiętasz . Dzięki temu, że prowadzisz blog z daleka "podglądam" Twoje poczynania. Lubię stare zdjęcia , ale razem z wami czekam na nowe - nowego dziecka w rodzinie, aby dołączyć je do galerii w drzewie genealogicznym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, z przykrością muszę przyznać, że nie pamiętam. Cieszy mnie jednak fakt, że dzięki mojemu blogowi można nawiązać kontakt z dalszą rodziną. Bardzo się cieszę, że mnie odwiedzasz :) Mam nadzieję, że zdrówko i szczęście dopisują. Tak już w maju będzie mała, świeża gałązka :) Nie możemy się doczekać :) Ciepluteńko pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Ja też niedawno odświeżyłem stare fotki sprzed lat i z przerażeniem stwierdziłem, że kiedyś nawet miałem włosy. Coś nieprawdopodobnego ;-) Lepiej powiedz Madziu jak to jest mieć nadal 18 lat :) Buźka! Pzdr! K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheheh, drogi K. i bez włosów mężczyźni mają wzięcie - spójrz tylko na Bruce'a Willisa? Już nie wspominając o Vin Diesel'u :) A kobieta bez włosów?? Wyobrażasz sobie?
      18-stka była 13 lat temu! nawet nie przypominaj ;) Czas tak szybko ucieka. A ja wierzę, że najważniejsze jeszcze przed nami :)
      I dobrze się czuję ze swoimi 30- stoma (już za miesiąc 31 latkami :)

      Usuń
  5. Szperam sobie po blogu u dopiero teraz trafiłam na tego posta... Przez 7 lat tańczyłam w Harnamie i też mam pełno zdjęć w różnych strojach ;))) niektórzy moi znajomi z dawnych lat tańczą dalej, czyli już jakieś 20 lat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej to bardzo możliwe, że się znamy :) A przynajmniej z widzenia :) Zwłaszcza jeśli jesteśmy rówieśniczkami. Z mojego składu faktycznie wciąż tańczy kilka osób :)
      ps. dziękuję za odwiedziny i zwiedzanie bloga :) no i za przemiły komentarz :)
      Serdecznie zapraszam częściej :)

      Usuń