Nocne zmory

17 marca 2014



Koszmary senne nawiedzają mnie od dobrych kilku tygodni, a nawet miesięcy. Owszem, czytałam o tym, że w ciąży mogą się pojawiać, ale że co noc? I to po kilka? Takie głupoty? Przegięcie. Możecie to do pisać do listy negatywnych aspektów ciąży.

Ponoć nowe okoliczności i sytuacja, w której się znajduję są wyjątkowo bogatą pożywką dla mojej podświadomości. Sny mogą być wyrazem wszelkich niepokojów i lęków związanych z ciążą i macierzyństwem. A koszmary, to próba poradzenia sobie podświadomości z nękającymi obawami. Matko, muszę być strasznie zlękniona. Tylko jakoś na co dzień tego nie czuję. To kompletnie wyczerpuje i mnie, i mojego kochanego bąbelka. Bywa, że budzę się z płaczem. A potem mam totalnie kiepski dzień. Wy też tak macie? Za każdym razem, gdy śni Wam się coś przykrego/złego/bolesnego macie dzień po bandzie?


Oh szczęśliwi Ci, którzy nie pamiętają własnych snów. Jak mój mąż. Czasem budzę się w nocy i nie mogąc, albo bojąc się usnąć patrzę na Niego z zazdrością. Tak beztrosko sobie drzemie. A ja tylko z boku na bok. I kolejny koszmar. I kolejna nieprzespana noc, po której czuję się kompletnie wyczerpana. Co gorsze, po takiej nocce dzidzia też jest niespokojna, nadpobudliwa. Nieprawdopodobne, jak maleństwo czuje to, co mama.

Znacie na to jakąś dobrą receptę? Czasem pomaga mi kakao, joga albo masaż stóp, ale to tylko czasem :( A może Wy też przez to przechodziłyście, bądź przechodzicie?


 M.

Zobacz także

16 komentarze

  1. Nie wiem jak ciąża i lawenda, ale lawenda ma moc spokojnego snu:) Albo wypróbuj ciepłe mleko z cynamonem:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleko z cynamonem brzmi rewelacyjnie. Normalnie uwielbiam cynamon, ale w ciąży mnie drażni :( mam nadzieję, że to przejdzie bo całe Święta nie ruszyłam pierniczków. Ale może z tą lawendą spróbuję :) Dziękuję

      Usuń
    2. Są olejki z Johnsona do kąpieli i oliwki dziecięce może jak weźmiesz kąpiel w takiej lawendzie, a później olejek to pomoże.

      Usuń
    3. A faktycznie kompletnie o tym zapomniałam :) Dzięki :)

      Usuń
  2. Zapomniałam dodać, że ja też pamiętam sny i czasami się zastanawiam skąd mi się takie głupoty biorą... :)

    p.s. super sesja:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaa, ja też tak mam. Czasem taka sensacja, że myślę iż Angelina Jolie i jej Tomb Rider to przy mnie pikuś :)

      Usuń
  3. Też ostatnio miałam koszmary, a dokładnie po serialu True Detective. Postanowiłam już więcej nie oglądać w ciąży nic strasznego ;) W krytycznych sytuacjach zawsze wstaję (nawet w środku nocy) i zabieram się za jakąś lekką książkę. Czytanie naprawdę uniemożliwia myślenie o czymś innym i fajnie przekierowuje uwagę. Można jeszcze zaparzyć melisę i zrobić sobie taki nocny przerywnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznych filmów nie oglądam już od samego początku. Nigdy jednak nie pomyślałam, żeby czytać w środku nocy. Zawsze przewalam się na drugi bok i usiłuję usnąć. A tu jeszcze gorzej :( Masz rację może powinnam wstać, rozprostować kości, poczytać. Fajny pomysł. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Lepsze to chyba niż wiercenie się, bo się skupiasz na czymś innym, a jak już będziesz na tyle zmęczona to nawet nie wiesz kiedy zaśniesz. Pomyśl może jeszcze o jakieś muzyce relaksacyjnej może to Cię uspokoi:)

      Usuń
    3. Nie wiem czemu, choć kocham muzykę, to w ciąży bardziej kocham ciszę. Często natomiast zapalam sobie wieczorem świeczuszki i proszę męża, żeby wymasował mi stopy. Pomaga też yoga nidra - po niej śpię, jak niemowlę. Myślę, że to kwestia emocji. Za dnia jestem spokojna i nawet nie zdaję sobie sprawy, że macierzyństwo jest na początku przerażające. Jakby nie było, to rewolucja w życiu. I choć wzbiera we mnie coraz więcej szczęścia i miłości i szczerzę się do łóżeczka, jak łysy do sera, to koszmary i tak się pojawiają. Ale fakt chyba lepiej wstać, wyczyścić umysł :)

      Usuń
    4. Naprawdę polecam wstanie, choć na chwilę i oderwanie się od złych myśli. Ja czasem, nawet jak się przebudzę, po chwili śnię koszmaru ciąg dalszy - to już przesada! ;) Jak się wstanie i skupi myśli na książce lub lekkim artykule, zasypiając ponownie można myśleć o nich :) Polecam w tym celu romansidła Emily Giffin lub cudowne książki sióstr Moriarty ("Mam łóżko z racuchów", "Kilka dni z życia Alice" - lekkie, ale niezwykłe) :)

      Usuń
    5. Dzięki :) Emily Giffin właśnie czeka w kolejce :) Może trzeba szybciej po nią sięgnąć :)
      pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Widzisz Madzia...a ja od trzech tygodni nie śpię z powodu mega kataru. Głupoty senne też się pojawiają - ostatnio aż się uśmiałam, jak takie sny można mieć ;) Ale co z takim katarem??? Nie umiem oddychać buzią przez sen - tak już mam. Brałam na początku antybiotyk, bo było dużo gorzej plus gardło itp. Teraz biorę sinupret trzeci dzień i cały czas krople bo bym umarła..Ratunku!!! A dodam,że nic nie działa, żadne inhalacje, płukanie nosa itp. - umieram :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej współczuję :( Ale coś w tym jest jeśli chodzi o zatkany nos i katar. Ja też od początku ciąży się z tym męczę. Zwłaszcza w pozycji poziomej, nos mam zapchany od zaraz, jak tylko się położę. Zimą myślałam, że to kwestia suchego powietrza, ale nawet dziś się w nocy obudziłam nie mogąc oddychać. Kropelki niewskazane. A może sół morska przed snem? Tak jak dla niemowlaczka? Ja zużywam tonę chusteczek - z nosa też często leci mi krew. Jednak na blogach położniczych i książkach można znaleźć to jako objaw. Chyba musisz nauczyć się oddychać buzią. W ostatnim trymestrze ciężej się oddycha. Ehhh przykro mi, że nie mogę pomóc :( Mam nadzieję, że szybko znajdziesz receptę na swoje problemy. Życzę dużo, dużo zdrówka i cierpliwości :)

      Usuń
  5. Ja w ostatnim czasie jakoś nie mam koszmarów, ale budzi mnie w nocy mój atak kaszlu, którego ostatnio nie mogę się pozbyć. A koszmary senne w Twoim przypadku mogą wynikać z jakiś obaw, lęków. Może martwisz się o dziecko, poród... Ja jak byłam w ciąży też miewałam złe sny, które nie dawały mi spokoju...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje. Myślę, że to przejdzie :) Zadziwiające jest, jak bardzo coś można przeżywać, bo w ciągu dnia absolutnie o tym nie myślę, nie zamartwiam itd. a w nocy się okazuje, że mimo wszystko moja podświadomość wskazuje zupełnie coś innego :) Dziękuję ślicznie za komentarz, serdecznie Cię pozdrawiam i życzę samych miłych snów :)

      Usuń