Tradycyjne czytadło czy e-book?

5 marca 2014



Coraz to nowsze cuda techniki wdzierają się niepostrzeżenie w nasze życie. Zaczęło się od pojawienia komputerów. Początkowo mało dostępnych, wielkich, nieporęcznych, ciężkich. W szkole odręcznie pisane wypracowania zastąpiły wersje drukowane. Potem wymyślono telefony komórkowe.  Wszystko coraz mniejsze, z większymi możliwościami. Powstały serwisy społecznościowe, komunikatory. Świat się zmniejszył. Nasze możliwości zaś zwiększyły. Jednocześnie tak bardzo kochane przeze mnie listy zastąpiono e-mailami, pocztówki zaś smsami. Ostatnio większość z nas zastępuje również książki e-bookami. Właśnie. Ja stanęłam przed dylematem. Książka, czy e-book? Czasopismo, czy wersja elektroniczna? Co wolicie? 



Ja już od jakiegoś czasu się nad tym zastanawiam. Zdecydowanie każde ma swoje plusy i minusy. Osobiście kocham zapach książek. Nie ważne, czy pachnie świeżym drukiem, czy już mocno zdezelowaną, zakurzoną, starą książką. Dla mnie ten zapach jest specyficzny. Kojarzy mi się z pierwszym wyobrażeniem o książce, a więc wiedzą i mądrością. Jednym słowem tym wszystkim, co mnie jako dziecko fascynowało, zachwycało, co traktowałam z należytym szacunkiem.


E-book zaś to dla mnie taka książka bez duszy. Mimo, iż mają one całe mnóstwo zalet. Są przede wszystkim o wiele tańsze od tradycyjnych książek. Ich przedział cenowy zaczyna się już od 10 zł. A ponieważ w Polsce są jeszcze mało popularne, niemalże codziennie w księgarniach internetowych możecie znaleźć świetne promocje. Sami możecie ustawić sobie wielkość czcionki czy dopasować tło. W zależności od producenta i aplikacji będziecie mieli możliwość ustawienia tła w kolorze białym, beżowym, negatywie (tło czarne a literki białe) lub w pełnej palecie barw. Możecie również rozjaśniać lub przyciemnić swój wyświetlacz. Czytniki e-booków czy tablety oferują nam coraz lepsze możliwości. Tworzone są coraz to lepsze aplikacje, dzięki którym strony e-booka przypominają w coraz większym stopniu drukowane. Możecie ustawić sobie np. wyblakły papier, szelest przerzucanych stron, czy animację przekładania kartek. Znajdziecie opcje wyszukiwania odpowiednich słów oraz robienia notatek. Znika zatem problem niszczenia książek poprzez pisanie po nich. Pamiętacie, jak w szkole tego pilnowano? Żeby szanować książki i po nich nie mazać? Czytniki czy tablety są też dużo mniejsze, lżejsze, przez co wygodniejsze np. w podróży. Zamiast wrzucania do walizki zbędnego bagażu w postaci 2 czy 3 książek, na wakacje pakujecie tableta. Tym samym macie internet i książkę w jednym urządzeniu. No nie rewelacja? 


A ja i tak znajdę jakiś minus. Na plażę już go nie zabierzecie. Na leżak nad basenem też nie (może się zachlapać i wtedy klops).  W słońcu może też się gorzej czytać (mimo ustawiania odpowiedniego przyciemnienia). Choć to zależy od tego, jakie urządzenie wybierzemy. Niewątpliwie czytanie e-booków jest o niebo wygodniejsze w ciąży. Książka jest za ciężka, nie mogę oprzeć jej o brzuszek, bo mi go ugniata. Oprzeć o brzuszek się nie da, bo za blisko. Pod brzuszkiem .... e nie widzę połowy.  Hmnnnn.... coś czuję, że przy całym swoim konserwatyźmie i miłości do rzeczy starych, w końcu się ugnę. Choć pocztówki nadal wysyłam i kocham je otrzymywać, i pewnie nie przestanę tego robić. Ta tradycja jest piękna. Koniec. Kropka.
 




A Wy? Jakie książki czytacie? W jakiej postaci? W ogóle czytacie?

M.
 

Zobacz także

21 komentarze

  1. Jestem tradycjonalistką:) Książkę muszę trzymać w ręce:) Nawet pisząc pracę dyplomową i magisterką pisałam ją najpierw odręcznie długopisem na kartce, a dopiero później nanosiłam na komputer:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem :) choć magisterkę pisałam już bezpośrednio na kompie. Uwielbiam zapach książek, choć przyznam, że w ciąży na prawdę mi z nimi ciężko. Poza tym uwielbiam buszować w empiku wśród regałów :)

      Usuń
  2. Uwielbiam książkę jako przedmiot! I wcale nie mówię o starych tomiszczach z pożółkłymi stronami, a o w miarę nowych, fajnie wydanych książek. Zarówno pierwszych, jak i drugich mam mnóstwo (ok. 180 w moim pokoju u rodziców) i jeszcze parę w studenckim mieszkanku. No więc kocham te książki, ale od kiedy mam czytnik Kindle (od 2 miesięcy) pokochałam też i czytniki. Mogę czytać po ciemku (np. jadąc do rodziców PKSem), mam przy sobie od razu z 50 książek i wybieram na co mam ochotę. poza tym czytnik jest leciutki co jest akurat dla mnie (50 kilo żywej wagi) bardzo ważne, bo się po prostu nie męczę! No i nie muszę upychać na półkach kolejnych tomów! Także jak widać, nie obrażam się na czytniki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) słyszałam, że Kindle wszyscy niesamowicie zachwalają. W takim razie życzę cudownych podróży, które zdaje się, że są dla Ciebie doskonałą okazją do czytania :) Jak widzę posiadania czytnika wcale nie zmniejsza naszej miłości do książek, co mnie bardzo cieszy :)

      Usuń
  3. Uwielbiam szwędać się po empiku, dotykać książek, czytać fragmenty i wybierać tę, która mi się spodoba i wciągnie bez reszty - jest to moje sanktuarium ;) A potem przychodzę do domku z naładowanym akumulatorkiem i kupuję tę książkę w ebooku ;P hehhe Bardzo fajny artykuł, buźka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dzięki mojemu dobremu duszkowi taki fajny :)

      Usuń
  4. Ja mam ten sam dylemat. Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy kupić tablet/czytnik, na którym mogłabym czytać. Ale zawsze okazuje się, że jest cos ważniejszego do kupienia. Czytnik na pewno ma swoje zalety i wady - tak jak piszesz. To samo z książką (chociaż tutaj dałabym tylko jej wagę - o cenie nie piszę, bo dużą część można wypożyczyć z biblioteki). Tak jak i Ty uwielbiam zapach książek, ich strony, uwielbiam robić notatki w książkach, podkreślać to co mnie zainteresowało (i lubię też gdy inni tak robią, - fajnie przeglądać później taką książkę, w której są "zarejestrowane" myśli innych, wcześniejszych czytelników ;) - to jest niewątpliwa przewaga nad e-bookami. Poza tym... gdy zabraknie prądu, wszystkie komputery na świecie padną i takie tam tragiczne wizje - tylko książka przetrwa :D
    A tak poważnie to myślę, że trzeba korzystać z tego, co daje nam technologia, ale przy tym nie zapominać o starych, poczciwych książkach, które służyły nam, i służyć będą, przez lata.

    P.S. Też uwielbiam dostawać listy i pocztówki i dlatego sama kultywuję ten zwyczaj! Jaka jest radość, gdy w skrzynce odnajdziesz list! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam stare książki. Zwłaszcza jak na strychu znajdzie się własność kogoś, kogo już z nami nie ma. A tam jego/jej pismo na marginesach. Czysta magia :) Zgadzam się z Tobą całkowicie: trzeba korzystać z nowości jednocześnie nie zapominając o tym, co tradycyjne :) Jeśli chodzi o cenę czytników - fakt nie jest zbyt niska. Moja psiapsióła jednak zawsze podkreśla, że jeśli czytasz dużo, kwota się zwraca, bo ebooki są dużo tańsze. A zawsze możesz napisać list do Św. Mikołaja :)
      ps. a co do kartek, niestety mam wrażenie, że ta tradycja jest bardziej żywa np. w Anglii niż u Nas - co roku kartek z wakacji w skrzynce niestety coraz mniej, mimo iż ja wysyłam ich coraz więcej :) Cieplutko pozdrawiam, dziękując za miły komentarz :)

      Usuń
  5. Chociaż zakupiłam ebooka - jest to najbardziej wygodna opcja w podróży, to jestem zdecydowaną fanką książek. Dotyk kartek, zapach książki i ten moment gdy przewwacasz ostatnia stronę z poczuciem - koniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ten moment, gdy książka szczupleje, aż w końcu jest ostatnia strona jest super :) Właśnie tego mi trochę brakuje w czytniku.

      Usuń
  6. W zasadzie jak książka mnie już wciągnie to nie ma znaczenia czy to książka -ksiażka czy ebook :) Ale zanim mnie pochłonie to zdecydowanie stawiam na tradycyjną książkę, mimo wszelkich udogodnień wprowadzanych, jednak mniej męczy oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja wole tradycyjne książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, ale mnie zaskakujecie. Nie sądziłam, że jest aż tyle osób podobnych do mnie. Pisząc posta byłam święcie przekonana, że odezwą się głosy technologii i XXI wieku, że książki do lamusa, że tylko kurz się zbiera, a tu taka miła niespodzianka :) Super :) Dziękuję wszystkim za komentarze i za to, że jesteście :)

      Usuń
  8. Wolę książki w formie papierowej. :) Tak jak piszesz, nawet sam zapach sprawia, że czuję, że mam w ręce coś mądrego i pożytecznego.
    Wyglądasz bardzo promiennie! :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie tradycyjna wersja. Uwielbiam zapach nowych książek, które właśnie kupiłam. Uwielbiam też szwendać się po bibliotece, zwiedzając różne działy.Nigdy nie przekonało mnie czytanie książek w wersji wirtualnej i zawsze się denerwuję jak mi zależy na przeczytaniu czegoś, a nie ma tego w bibliotece, księgarni i muszę ściągać to na swój komputer. Swoją drogą bardzo ładna jesteś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za komplement :)

      Usuń
  10. Tak jak już wcześniej wspominałam jestem za książką mocno trzymaną w rękach ....pozdrawiam
    http://annakobieta70.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to niezmiernie, że w tych czasach nie tylko ja mam zamiłowanie do tradycyjnych form wyrazu :)

      Usuń
  11. Czytniki są bardzo wygodne, można w nich pomieścić kilka półek z książkami, jednak nie ma to jak wziąć do ręki tradycyjną, papierową książkę i poczuć jej zapach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martynosia nic dodać, nic ująć.

      Usuń