Rodzić po ludzku

31 maja 2014


Czy w waszym towarzystwie też krążą okropne opowieści z porodówek? Ja bardzo często słyszałam o kiepskim traktowaniu kobiet w polskich szpitalach. O braku poszanowania intymności, braku zaangażowania lekarzy, kompletniej znieczulicy, bezczelnym łapówkarstwie i nieludzkich warunkach. Większość kobiet w obawie przed brakiem należytej opieki opłaca położną, ma swojego prowadzącego lekarza, który w razie czego zapewni swoją protekcję. Zapłacić należy też za znieczulenie. Niestety za darmo go nie otrzymacie.


Muszę przyznać, że bardziej niż samego porodu i bólu, jaki się z nim wiąże, obawiałam się pobytu w szpitalu, braku poszanowania moich praw i intymności. Przede wszystkim jednak bałam się stanu sanitarnego polskich placówek NFZ, braku komfortu, normalnych (czytaj nie zarwanych) łóżek, braku pomocy położnych. Nie wyobrażałam sobie rodzić sama, bez męża, w sali pełnej jęczących równie głośno, jak ja. Dlatego zdecydowałam się na poród w prywatnej klinice. Na szczęście jest ich coraz więcej,  a suma jaką trzeba zapłacić z roku na rok robi się bardziej przystępna. Postanowiliśmy odłożyć pieniądze. W decyzji utwierdził mnie całodobowy pobyt w szpitalu na badaniach na początku mojej ciąży. Spałam na zarwanym łóżku, a co szłam do toalety musiałam zabijać prusaki na podłodze. Jak zobaczyłam robale w szpitalu na oddziale położniczym... aaaaaa... ludzie! W głowie mi się to nie mieściło. To jest XXI w. Na służbę zdrowia płacimy krocie i moje dziecko ma na świat przyjść wśród robali???? A ja w najbardziej osobistym i intymnym momencie mojego życia, gdy będę obolała, mam myśleć o tym, że zanim się podmyję muszę zabić robala? NIE! Pragnęłam przyjście na świat mojego dziecka wspominać jak najlepiej.

Dzięki Bogu mąż się zgodził. Nie mogłam wybrać lepiej. Fakt, śmialiśmy się, że wykupiliśmy mi weekend w spa (bo cena jest porównywalna), ale nie żałuję ani jednego grosza. Właśnie w takich warunkach, z  taką opieką, ciepłem i uwagą jaka została mi poświęcona, z poszanowaniem mojej intymności i godności osobistej powinno się rodzić dzieci, mając wpływ na okoliczności porodu. Dla mnie właśnie to oznaczało rodzić po ludzku. Miałam pokój dwuosobowy, ale byłam w nim sama. Dziecko obok w łóżeczku. Tuż obok czysta, zadbana łazienka z pełnym sanitariatem, bidetem, w którym mogłam korzystać przy każdej wizycie w toalecie. Pokój sprzątany 2 razy dziennie. Pełna opieka lekarza i położnej podczas porodu. Uśmiechnięty, przyjazny personel, który robił wszytko, żeby mnie nie bolało, żeby mi to ułatwić, żeby wygodnie było mojemu mężowi. A potem pomoc przy dzidziusiu. Czułam się bezpiecznie i komfortowo. Wręcz nie chciałam wracać do domu. Absolutnie nie czułam się jakbym była w szpitalu. Kto by pomyślał.



Życzę Wam takiego komfortu psychicznego podczas waszych porodów. Dlatego zachęcam Was do odwiedzenia strony Fundacji "Rodzić po ludzku" oraz szukania informacji na temat stanu szpitali  na www.gdzierodzic.info i zapoznania się z kartą praw pacjenta. Uważam, że warto jest wiedzieć, do czego macie prawo, czego możecie, a wręcz powinnyście się domagać. Warto również odwiedzić szpital, który chcecie wybrać. Porodówki można odwiedzić w wyznaczone dni, czy godziny i żaden szpital nie powinien Wam tego odmówić. Warto się zastanowić na czym Wam tak naprawdę zależy, abyście mogły wyjść do domu w pełni zadowolone i mile wspominać te chwile.
M.

Zobacz także

10 komentarze

  1. A ja rodziłam w dwóch zupełnie innych placówkach - Lenkę w CZMP - nigdy więcej !!!! ( Pomimo tego, że za znieczulenie płacić nie trzeba było) a Iwulinka w Medeorze - pełen komfort, przyjazny personel, zadbane dwuosobowe sale a co najważniejsze nie wydałam ani złotówki - wszystko było na NFZ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale szpital prywatny - dlatego takie warunki :) inni płacą, a umowa z funduszem jest :) o CZMP też słyszałam tylko negatywne opinie :(( a miała być najlepsza w Polsce - notabene tam właśnie spotkałam ów prusaki!

      Usuń
  2. A my dwa razy Madurowicz i mówcie, co chcecie, gdyby przyszło mi rodzic jeszcze raz wybrałabym tak samo. A jeśli chodzi o stronę "rodzić po ludzku" to znalazłam mnóstwo negatywów o miejscu, co do którego nie miałam zastrzeżeń, więc chyba trzeba traktować wszystkie opinie z należytym dystansem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że tak, przecież każda z nas ma inne potrzeby i oczekiwania. Dlatego warto odwiedzić szpital przed porodem. Uważam jednak, że dzięki takim akcjom coś sie zmienia na lepsze

      Usuń
    2. Ja również w Madurowiczu i także mam dobre wspomnienia. A podobno najgorzej jest trafić na porodówkę w nocy, w weekend albo w święta- jak się ma wszystko to w pakiecie?:) może właśnie dlatego było tak rewelacyjnie:) A co do opinii- najczęściej będą negatywne-jeśli wszystko jest w porządku nie każdemu chce się opisywać ten normalny stan rzeczy. Oczywiście nie neguję tego, ze prywatnych placówkach jest lepiej, ale tych państwowych też nie ma co z góry przekreślać:) KRrr

      Usuń
  3. Strasznie Wam zazdroszczę, w okolicach Torunia i Bydgoszczy - gdzie mieszkam - nie ma prywatnych szpitali z porodówkami :( Chociaż w sumie nie wiem, ile taka "przyjemność" kosztuje, może o tak nie byłoby mnie stać? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest, aż tak źle. Te ceny z roku na rok są coraz niższe :) Zrób rekonesans wśród szpitali i koleżanek, może będziesz mile zaskoczona :)

      Usuń
  4. Ja rodziłam w CZMP .... nie narzekam, i zdecydowaliśmy z mężem że wolimy urodzić w szpitalu gdzie jest oddział neonatologiczny i ogromna opieka nad noworodkami, sprzęt, "fachowcy", i to było dla mnie ważniejsze niż czyste łazienki, łazienkę miałam w pokoju 2x dziennie mytą lekarze super położne też.....a kasę którą mielibyśmy wydać za wygodne łóżko i świeżo pomalowane ściany wydaliśmy na gadżety dla dziecka.Ale oczywiście każdy ma prawo wyboru :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inne potrzeby, tak jak różni są ludzie. Ja wybrałam szpital, gdzie jest oddział neonatologiczny i znakomita opieka położnych, bardzo dobrzy lekarze oraz świetne opinie. Opinie nie czytane w internecie, lecz znajomych i to bliskich, którzy sami tam rodzili. Wcześniej się upewniłam, że dziecku absolutnie nic nie zagraża. Całą ciążę malutka rozwijała się podręcznikowo i nie było żadnego ryzyka. Z pewnością nie wybrałabym tylko "ładnego" szpitala nie upewniwszy się, że jest bezpieczny zarówno dla mniej, jak i mojej kruszyny.

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  5. Ja rodzilam w szpitalu na Karowej i mialam te same warunki za darmo.

    OdpowiedzUsuń