Lubię poniedziałki

7 lipca 2014


Poniedziałek, 7 rano. Niunia śpi w wózeczku na tarasie. Ja, spijając zieloną herbatkę, piszę posta. Ptaszki śpiewają, a mnie schną włosy na wietrze. Tak, to ja lubię. Oj nawet bardzo. Pewnie długo to nie potrwa, bo zaraz zrobi się upał i trzeba się będzie schłodzić w domku, ale póki co jest wspaniale. Korzystamy z uroków obrzeży miasta. Kocham takie chwile, choć jestem stuprocentowym mieszczuchem.

Majeczkowe wakacje u babci poza miastem. Należy dodać, że pierwsze. Zrobiło się upalnie. Wreszcie. W końcu są wakacje. Nie należę do tych, co narzekają na upały. Na uroki lata czekam cały rok: upał, owoce, dużo owoców, ciepłe wieczory. Oj żałuję tylko, że to tak krótko trwa. Ale latem pragnę być na powietrzu. Wychowywałam się u dziadka na działce. Rano wskakiwałam w moje żółte kaloszki i biegłam w pole. Na śniadanie były poziomki. Potem obiegałam całą działkę i już do wieczora nie wchodziłam do domu. Obiad jadłam na ganku. Jak mama coś chciała, to musiała mnie łapać w locie. Pamiętam jak na ławce pod winogronem szamałam z dziadkiem ogórki ze szklarni. Wieczorem do kolacji mama kroiła pełną michę pomidorów z cebulą. Te smaki i zapachy pamiętam całe moje życie. Wakacje dla mnie pachną akacjami, jaśminem, groszkiem, lipą i różami, a smakują wszystkimi możliwymi owocami. Żałuję, że dziadka z nami już nie ma, że Maja nie może poznać smaku takich wakacji. 


Jednak całe szczęście rodzice mają dom za miastem. Pola z warzywami i owocami nie ma. Ale kilka kępek poziomek rośnie i mały warzywny ogródek babcia hoduje. Mała namiastka tego, co ja miałam. Ale i tak jesteśmy szczęśliwe. Zamiast kisić się w bloku przyjechaliśmy do dziadków. Oj żebyście widzieli nasz samochód. Jechaliśmy z całym Majdanem. Niuśka źle znosi upały. Całymi dniami nie śpi. A ma przecież 8 tygodni (właśnie dziś - to  kolejny powód żeby lubić poniedziałki :)) Wczoraj było wielkie pakowanie. Niczego nie można zapomnieć. Moja torba dla porównania jest mikroskopijna. Bo co ja potrzebuję na wieś. Butów na obcasie nie biorę. Malować się, nie maluję. Wystarczą szorty i bluzeczka. Za to pakunki Majki... oh kurcze, ile tego jest. Samych kosmetyków tysiące. Pierwszy raz jest najgorszy. Część rzeczy będzie leżało u babci w zapasie. Następnym razem będzie już łatwiej. Pierwsza noc poza domem minęła nam idealnie. Cała przespana. Od 21 do 6:30. Teraz poranna drzemka i czas dla mamy na posta. Ale w takich warunkach mogę pisać codziennie.

Miłego tygodnia!

M.

Zobacz także

10 komentarze

  1. Od dziś zaczęłam urlop więc również poniedziałek jest jak najbardziej lubiany;) Ale zazwyczaj też lubię poniedziałki, zaczynam wtedy pracę z moich kochanym Maluchem (jestem nianią) i zawsze jestem za nim stęskniona:) A teraz czekają nas dwa tygodnie rozłąki, nie wiem co będzie jak od września pójdzie do przedszkola. W następnym tygodniu pogoda musi się utrzymać - jadę na wieś do mamy, nie mogę się doczekać śniadania/kawy w altanie. W mieście nie mam możliwości nawet kawy na balkonie wypić (brak mi stolika i fotela - choć może coś prowizorycznie bym wymyśliła).
    Udanego wypoczynku dla Was obu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, czyli są takie nianie, jak Ty? a tyle się złego słyszy. Cudownie było przeczytać, co napisałaś. Udanego urlopowania! Bardzo dziękuję za ten komentarz. Przypomniałaś mi moje studenckie czasy, jak sama pilnowałam ślicznego Jamesa - co prawda tylko miesiąc, ale przez kolejne 3 za nim tęskniłam :)
      ps. u mnie na balkon za mały na wstawienie czegokolwiek. No doniczki z kwiatkami się mieszczą. Taka namiastka natury.

      Usuń
  2. Ale miły poniedziałek... Ja taki mniej więcej miałam tydzień temu:) Urwałam się też na wieś (pod Toruniem), do rodziny mojego chłopaka - czytanie książki na tarasie, chodzenie z psami na spacery do lasu, a czasami w weekend grill, o tak - uwielbiam to! Następnym razem jadę tam pod koniec lipca, bo też jestem nianią i akurat rodzinka ma urlop, więc ja też:)

    :*:*:*
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) grill super sprawa :) też uwielbiam :) Las też mamy, tylko chwilowy brak wstępu przez wycinkę. No i temperatury dają sobie we znaki.
      Proszę ale mamy tutaj niań :) Super! Cieplutko pozdrawiam i życzę cudnej pogody w czasie urlopowania :)

      Usuń
  3. Dużo jest takich niań jak ja:) Ale muszę przyznać, że dziecko, którym się zajmuje to aniołek (z wyglądu szczególnie - blond loki, niebieskie oczy i powalający uśmiech) i naprawdę trudno go nie uwielbiać:) Ma gorsze dni, jak każdy, ale i tak w większości czasu to kochana Żaba:)
    O, czyli też masz doświadczenie jako niania:) Wiesz przynajmniej czego możesz oczekiwać od niani gdybyś takowej szukała:)
    Dziękuję, oby ten urlop faktycznie był przyjemny:) Jutro chyba trzeba nad morze się wybrać i skorzystać z pogody:)
    Wypoczywajcie z Majcią - trzeba korzystać z dobroci domu i ogrodu:)
    p.s. moje doniczki "robią się" od miesiąca - partner miał szczere chęci na zrobienie ale zabrakło czasu i mam tylko w kącie przygotowane wszystko ale doniczek brak - może za rok:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, znam te szczere chęci :) Oni tak już chyba mają :)
      Bardzo dziękujemy, pozdrawiamy i zazdrościmy widoku morza i piachu pod stopami.
      Całusy :***

      Usuń
  4. Jak można lubić poniedziałki? :P:P

    pozdrowionka dla Ciebie:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh dziękuję :) Oj takie można ;)

      Usuń
  5. Pięknie u Was!!Marzę o takiej chwili z herbatą na tarasie. Trzymam kciuki za kolejne letnie drzemki córeczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też, bo w te upały ma brzdąc problemy z zaśnięciem i to przeokrutne :( więc chwil na tarasie, jak na lekarstwo.
      Cieplutko pozdrawiam :)

      Usuń