MAC Studio Fix Powder Plus Foundation

19 sierpnia 2014


Zaszalałam. A co. Nigdy nie kupuję drogich kosmetyków. Chyba, że perfumy. Chyba, że za granicą, w promocji, ale nigdy tzw. kolorówki. Siedząc jednak w domu od października zeszłego roku, potrzebowałam odrobiny szaleństwa.


Po ciąży moja cera niestety jest coraz bardziej wymagająca. Prócz niespodzianek w postaci krostek, które są efektem burzy hormonów, na moich policzkach pojawił się rumień. Nie są to popękane naczynka. Nie mniej jednak, nie mogę się go pozbyć i wyglądam rano dosłownie jak wieśniak. Do tego skóra jest przesuszona, pory otwarte i mój podkład (którego recenzję znajdziecie TUTAJ) przestaje sam, po kilku godzinach dawać radę. Postanowiłam więc poszukać pudru. W internecie wszyscy zachwycają się marką MAC. Moja funfela pieje z zachwytu kupując kolejne pomadki, a ja gdyby nie ona (tak o Tobie Aniu mowa :)) absolutnie nie wiedziałabym nic o tej marce. 


Do sklepu poszłam z nastawieniem, że potrzebuję właśnie pudru. Myślałam o mineralnym albo rozświetlającym. Wpadłam do galerii niczym oszołom (od 3 miesięcy robię zakupy szybciej niż to niż mój mąż), czekałam niecierpliwie aż przede mną przestanie marudzić i oglądać wszystkie produkty MACa (a jest ich naprawdę dużo), po czym dorwałam w końcu ekspedientkę, która doradziła mi... no właśnie podkład i puder w jednym. Tego się nie spodziewałam. Ale pani przekonała mnie malując moje newralgiczne punkty na twarzy, czyli rumieńce i wiecie co? Nie było ich widać. Nic a nic. Postanowiłam więc zaryzykować i jestem naprawdę zadowolona.


Cera jest nieprawdopodobnie miła w dotyku. Taka gładka, wręcz aksamitna. Jak pupcia niemowlaczka. Produkt bardzo łatwo się nakłada, nadając matowe wykończenie. Opakowanie jest bardzo praktycznie. Jest to bowiem kasetka, w której znajdziecie również lustereczko (a więc jedna rzecz w kosmetyczce mniej) oraz gąbeczkę. Jednak jeśli nie lubicie nakładać fluidu gąbką, ze względów estetycznych, zawsze możecie użyć pędzla albo tak, jak ja częściej zmieniać gąbeczki. Do tego gama kolorystyczna jest niebywale szeroka. Do wyboru macie aż 50 odcieni! Nawet największa maruda i sceptyk znajdą coś idealnie dla siebie :)



M.

Zobacz także

10 komentarze

  1. Szczerze powiem, nie interesowałam się tą marką wcześniej. Ale Twoja opinia i opinia Ani, to już są dwie pozytywne :D A pewnie jest ich więcej :) Puder + podkłam - podoba mi się i chyba pójdę przetestować :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ja to pewnie w tej dziedzinie ekspertem nie jestem, ale jak Ania mówi, że dobre znaczy, że trza spróbować :)

      Usuń
  2. Jeszcze nigdy nie miałam nic od Macu i bardzo tego żałuję!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ja wcześniej też nie :) Teraz aż żałuję, bo zakup bardzo udany :)

      Usuń
  3. Polecam kosmetyki zarówno z Maca jak i z Estee Lauder (podkład tej firmy jest meeeega!) Rownież mam problemy z cerą i wiem jak trudno jest ukryć wszelkie jej mankamenty tak aby nie ujawniły się spod makijażu po kilku godzinach. Dlatego warto czasami wydać trochę więcej pieniędzy dla lepszego efektu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się choć jeszcze troszkę za wysokie progi dla mnie na to Estee Lauder :) Ale faktycznie, zakupu nie żałuję :) Wesele makijaż przetrwał :)

      Usuń
  4. Bardzo chciałabym zakupić, myślę że po wykończeniu swojego rozejrzę się za tym cudeńkiem. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz większych problemów z cerą będziesz zadowolona :)

      Usuń
  5. Kupiłam podkład maca przed ślubem. Mi akurat zależało żeby cera wyglądała świeżo, była rozswietlona i nawilzona. Okazał się też bardzo wydajny. Mam teraz podobnie z zakupami:) tylko szybkie decyzje. Raz raz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówią, że pierwsza myśl jest najwłaściwsza :)

      Usuń