TEN DZIEŃ 2 lata później

28 sierpnia 2014


ślubny fotograf
Dzieliłam się z Wami już dwoma sesjami zdjęciowymi, buduarową (którą znajdziecie TUTAJ) oraz brzuszkową (którą możecie obejrzeć TUTAJ), ale nie pokazałam Wam jeszcze mojej sesji ślubnej. A przecież właśnie od niej rozpoczęła się moja przygoda z fotografami. Moment jest dobry, bo właśnie obchodziliśmy drugą rocznicę ślubu :) Sesja jest naprawdę magiczna, bo magiczna była też i chwila. Zawsze marzyłam o cudnych zdjęciach z "tego dnia". Idealnego fotografa szukałam bardzo, bardzo długo. I znalazłam. Strzał w 10 - tkę. Efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Dzień był idealny, a ja wyluzowana i uśmiechnięta, jak nigdy wcześniej. Od tamtego czasu uwielbiam sesje zdjęciowe. Ale póki co, żadna nie przebiła właśnie tej. Żałuję, że nie mogę pokazać Wam całej, bo najpiękniejsze zdjęcia mam właśnie z mężem. 


By Marcin Romański.
Zapraszam :)

ślubny fotograf

ślubna fotografia
ślbny fotograf
fotogra ślubna łódź 
ślubny fotograf

ślubny fotograf

sesja zdjęciowa





ślubna sesja zdjęciowa

zdjęcia ślubne

ślubny reportaż

plener ślubny Wrocław
wroclove
ślubna sesja zdjęciowa
ślubny fotograf
ślubny fotograf



















Ślub był wyjątkowy, bo nie szablonowy. Mój mąż miał jeszcze dredy, ja krótką sukienkę w grochy. Ubieraliśmy się oboje w naszym domku. W kościele zamiast Ave Maria kuzynki Piotra zaśpiewały piękne pieśni Zielonoświątkowców. A zaśpiewały tak nieprawdopodobnie, że cały Kościół płakał. Łącznie ze mną i to już w drodze do ołtarza. Wesela nie było. był skromny, prosty i elegancki obiad na 37 osób. A potem druga impreza, w tym samym lokalu, w innej sali tzw. Wedding Party dla przyjaciół i znajomych. Zamiast pierwszego tańca niespodzianka ode mnie dla Pana Młodego. Z moją niezastąpioną świadkową i jej zwariowaną SIS nauczyłyśmy się tańczyć do LOVE ON TOP Beyoncé. A zakończyło się wcześniejszym powrotem do domu przez mój obłędny błędnik. Kolega niewybawiony, bo żona była w ciąży, dorwał mnie i mocno w tańcu zwyobracał. Jeden taniec przez który musiałam wracać do domu. Nie wypiłam kieliszka, a do domu niemalże na czworakach wracałam. Ale i tak było idealnie. 

A Wy jak wspominacie 'Ten dzień"? A może jeszcze jesteście przed? Wówczas polecam Marcina :) Gwarantuję, że uchwyci najpiękniejsze i najbardziej wzruszające momenty.

Ps. Sukienka jest do odsprzedania :) 


Zobacz także

26 komentarze

  1. Zdjęcia są tak nieprawdopodobnie pięknie, że aż mnie zatkało. Muszę odetchnąć, zanim je skomentuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) ja je ubóstwiam. Oddają totalną magię tego dnia. W salonie zrobilismy sobie, jak ja to nazywam, wall of love, gdzie w ramkach mamy fotografie właśnie ze ślubu. Ale już za chwilę kilka zajmie Bunio i Maja :)

      Usuń
  2. Wyglądaliście fantastycznie, aż promieniejecie na tych zdjęciach :)
    A zdradzisz skąd suknia, pomimo że już jestem po ślubie to jest tak urocza że chętnie bym komuś poleciła taki model :)
    Pozdrawiam
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jaki to model czy nazwa. Kupowałam w Łodzi na ul. JARACZA w Madonie. Jakby co suknia jest to odsprzedania ;)

      Usuń
  3. Fantastyczne zdjęcia, no i rewelacyjna sukienka. Szkoda, że nie widziałam jej przed swoim ślubem, z chęcią bym taką założyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. A kupiłam ją przypadkiem. Świadkowa wynalazła. Nawet przymierzyć nie chciałam :)

      Usuń
  4. Ja też już jestem 2 latka po ślubie, ten czas tak szybko leci ;) Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie gratuluję i życzę wspaniałych, magicznych wspólnych chwil :)

      Usuń
  5. To chyba najładniejsze zdjęcia ślubne jakie widziałam! (a widziałam ich całkiem sporo), ciekawe czy p.Marcin przyjechałby do Torunia? Sukienka też śliczna, ciężko uwierzyć, że taką ładną w salonie znalazłaś, bo jak przechodzę obok sklepów z sukniami ślubnymi to się zastanawiam gdzie ja znajdę ładną sukienkę na własny ślub?!

    :*:*:*
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie sporo się ich naprzymierzałam, ale jak włożyłam tą, nie chciałam ściągać. Pomyśleć, że marzyła mi się beza. Hehe Marcin pewnie by przyjechał. Zawsze warto zapytać ;) życzę idealnego Dnia!

      Usuń
  6. Pytasz, jak wspominamy ten dzień i... wzięło mnie na wspominki ;) Pierwsza rocznica za pasem, a w pasie... 95 cm ;) Przyznam, że własny ślub bardzo mnie zaskoczył. Oczywiście pozytywnie. Nie miałam na niego zupełnie planu, jestem strasznie kiepska w organizacji i myśleniu perspektywicznym ;) Wiedziałam tylko (zupełnie jak Christina z "Vicky Cristina Barcelona") czego nie chcę. Zaprosiliśmy gości na duży obiad, który potoczył się spontanicznie i skończył tańcami - goście byli cudowni i ponieśli całą imprezę na własnych barkach. Do dziś nie możemy uwierzyć, że wszystko ułożyło się tak wspaniale - lepiej niż kiedykolwiek mogłam sobie wymarzyć :) Oczywiście nie mamy tak pięknych zdjęć jak Wy, są bardziej amatorskie (ekhm... patrzyliśmy w dużej mierze na cenę ;), ale niektóre kadry wyszły całkiem udanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super. O to chodzi przecież, aby sie nie spinać i nie nastawiać, że ma być tak :) wówczas wychodzi idealnie prawda? Fotograf to było moje marzenie. Oszczędziliśmy na innych zbędnych naszym zdaniem rzeczach ;) Cieszę się, że przywołałam ciepłe wspomnienia:)

      Usuń
  7. Suknia boska :). Wyglądałaś przepięknie. My dokładnie dzisiaj obchodzimy 12 rocznicę ślubu. Przedpotopowe czasy : zdjęcia z kliszy, kaseta vhs itd. :). Natomiast ciągle podtrzymuję, że był to jeden z piękniejszych dni w naszym życiu :). Pozdrawiam. Ola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu piękna rocznica! Gratulacje! W takim razie życzę, abyście 50- tej w szczęściu i miłości doczekali :) Zdjęcia z kliszy mają swój urok- tylko dużo miejsca zajmują :) Moja mama ma 3 półki albumów :) W końcu cyfrówki weszły nie tak dawno. Pozdrawiam ciepło! Miłego świętowania!

      Usuń
    2. A ja te z cyfrówek nadal konsekwentnie wywołuję, nie ma to jak zdjęcie na papierze, trzymane w dłoni, pokazywane podczas różnych okazji przy stole i podawane z rąk do rąk ;) żaden nawet najlepszy telewizor/monitor tego nie odda :) z resztą, jeden błąd komputera, spalony dysk I po zdjęciach, a album to album... :)

      Usuń
    3. Co prawda, to prawda. Tylko ile by trzeba albumów, by pomieścić to wszystko :)

      Usuń
    4. Dziękujemy :). To prawda, u mnie jest podobnie, jedna szafka poświęcona albumom, ale razem z naszą małą córeczką uwielbiamy przeglądać zdjęcia :). Wierzę, że tak też będzie i w szczęściu będziemy świętować kolejne rocznice, czego i Tobie życzę :)

      Usuń
    5. Z pewnością będziecie :) Również dziękujemy :)

      Usuń
  8. Wyglądałaś pięknie! I to jest prawdziwa fascynacja Audrey Hepburn! Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! :)))) Wyszło nieplanowane! Świadkowa pokazała sukienkę. Założyłam i zdjąć nie chciałam :) Czułam się w niej bosko i dziś po prawie 3 latach innej bym nie kupiła :)

      Dziękuję za odwiedziny i komentarz :) Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  9. My dopiero w powijakach jeśli o przygotowania chodzi. Idzie nam to jak krew z nosa bo jesteśmy w rozjazdach, jak nie jedno, to drugie. A czas leci. Ślub za rok a my tylko fotografa właśnie mamy. Nie jestem zadowolona z wyboru ale mnie nie da się tu zachwycić, wzięłam takiego, który nie raził PSem po oczach i by było dwóch a oferta względna. Ale i tak pewnie zmienimy:D Wizja wesela się zmieniła, właśnie chyba na małe (jakieś 30 osób). Sama nie wiem, nic już mi się nie podoba:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie da się Ciebie zachwycić zdjęciami? Jeśli tak uważasz, koniecznie zmień fotografa, to jest dzień, który będziesz wspominała do końca życia, a fotografie pokazywała dzieciom i wnuczkom. Musisz być z nich zadowolona :)
      Po prostu usiądź na spokojnie, zamknij oczy i wyobraź sobie ten idealny dzień, jak ma wyglądać :) U nas było skromnie, a po 3 latach nic kompletnie bym nie zmieniła. Ani sukienki, ani fryzjerki, ani fotografa, ani makijażystki, a już na pewno nie fotografa :)
      Życzę Ci przede wszystkim dystansu, luzu i popuszczenia trochę fantazji :)
      A może w ogóle nie chcecie wesela tylko obiad gdzieś daleko za granicą? Od razu z podróżą poślubną? Tylko świadkowie i rodzice? Przecież tak tez można :)

      Usuń
  10. Ja jestem dopiero 10 miesięcy po, ale już wiem, że sesja zdjęciowa z pomysłowymi fotografami to podstawa. Dzięki temu mam zdjęcia, które wywołują na twarzy uśmiech i jeszcze długo wywoływać będą:)

    Twoje są piękne, choć najbardziej urzeka mnie sukienka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohhh to gratulację. Mówią, że pierwszy rok jest najtrudniejszy, ale ja się z tym absolutnie nie zgadzam :) Uważam, że jest najfajniejszy :)
      Ohhh dziękuję - tak sukienkę uwielbiam :) Muszę ją w końcu sprzedać :P ale czułam się w niej rewelacyjnie :)

      Buźka

      Usuń