Publiczne karmienie piersią - piękne czy bulwersujące?

29 września 2014



Udostępniając powyższe zdjęcie na prywatnym profilu Facebooka i stawiając niewinne pytanie, o to która z moich koleżanek karmi piersią, nie spodziewałam się, że wzbudzę kontrowersję i tak ożywioną dyskusję. Ciekawa byłam jedynie ich podejścia do zagadnienia publicznego karmienia. Zanim zaszłam w ciążę widok "gołego cyca" mnie bulwersował, a przynajmniej szokował. Zastanawiałam się, jak można się tak publicznie obnażać. Dziś sama jestem mamą i moja perspektywa zmieniła się o 180 stopni. Matka karmiąca, to matka karmiąca, a nie kobieta eksponująca biust i usiłująca zwrócić na siebie uwagę.
 
Jak widać punkt widzenia mocno zależy od punktu siedzenia. Sama piersi zaczęłam traktować dość przedmiotowo. Dziś są dla mnie głównie źródłem pokarmu. Nie widzę absolutnie nic zdrożnego w widoku matki karmiącej swojego brzdąca. Powiedziałabym, że taki obrazek jest wręcz wzruszający. Nie popieram akcji typu "cyce na tablice", nie umieszczam ani na blogu, ani nigdzie indziej zdjęcia biustu. W końcu biust to biust - a karmienie piersią - rzecz intymna. Sama wiele razy karmiłam publicznie w parku czy w restauracji. Zwykle jednak staram się znaleźć ustronniejsze miejsce, gdzie jest mniej ludzi, albo wcale, odwracam się tyłem, bądź lekko przysłaniam pieluchą - ale tak, żeby mała mogła oddychać. Gdy przychodzą do nas goście zwykle pytam, czy nie przeszkadza im, że muszę teraz nakarmić dziecko. Gdy przychodzą koledzy staram się wychodzić z pokoju. A kto wejdzie do nas w porze karmienia musi się liczyć z takim obrazkiem :) Zwykle nikomu to nie przeszkadza, a szok wywołuje tylko u "niedziaciatych".

droga mleczna
Na tym zdjęciu moje cudo miało niecałe 3 tygodnie. Niewiarygodne, jak te chwile ulatują...

Utarło się, że taka kobieta powinna się wstydzić. Tylko czego pytam się? Że żyje w zgodzie z naturą. Przecież takimi nas stworzono. Kampania dwóch amerykańskich studentek z Teksasu wspierająca starania o legislację praw matek karmiących jest szokująca i skłaniająca do refleksji. Sama nie raz karmiłam na parkingu, w aucie, aby ludzie się nie gapili. Teraz się tym nie przejmuję. Jestem dumna z tego, że karmię piersią. Że się udało. Że mogę. Dbam o swoje dziecko tak, jak potrafię. Tak, jak mogę. Pragnę jej ofiarować wszystko, co najlepsze.

Początki naprawdę nie były łatwe. Zator już w drugim tygodniu po urodzeniu. Antybiotyk. Wiecie jak się czułam, przyjmując antybiotyk? Jak wyrodna matka. Najgorsza na świecie, bo serwująca dziecku (które nie ma dwóch tygodni) takie świństwo. Miałam kompletnego doła i ryczałam mężowi do rękawa. Położna ze szpitala powiedziała, że z dzieckiem się wyregulujemy, żebym nie używała laktatora. Uwierzyłam. A to nieprawda! Laktator jest kobiecie potrzebny. Wyregulowałyśmy się dopiero po jakiś dwóch, trzech miesiącach. Dziś bym już tego błędu nie popełniła, a laktator wręcz zastąpił w  torbie kosmetyczkę.

karmienie piersią
Oczywiście bywały momenty, że chciałam podać mleko. Odstawić Majcię od piersi. Dzięki Bogu tego nie zrobiłam. Przecież mleko matki, to najlepsza rzecz jaką mogłam jej dać. Dziś uwielbiam ją karmić. Nie wyobrażam sobie ją odstawić, a wizja konieczności wprowadzania stałych posiłków mnie zasmuca. Dzięki karmieniu stworzyła się między nami naprawdę cudowna więź. Gdy zobaczycie po karmieniu tą uśmiechniętą, zadowoloną twarzyczkę, te oczka wpatrujące się w Was, jak w obrazek, same zobaczycie, że warto przetrwać najgorsze, aby dojść do takiego etapu. Najgorszy jest pierwszy miesiąc. No i pewnie ząbki :) Ale to jeszcze przed nami. Będę Was do tego zachęcała i namawiała. Wspierała. Ale o zaletach naturalnego karmienia innym razem. 

Dziś chciałabym Was zapytać, czy Wy karmicie/karmiłyście w miejscach publicznych? Czy spotkałyście się z krzywymi spojrzeniami/komentarzami? Czy może ten strach jest tylko w naszych głowach? Czy taka kampania jest w Polsce potrzebna? W końcu na mieście ustronnych miejsc do karmienia brak. Tylko w wielkich centrach handlowych znajdują się specjalne pomieszczenia dla matki z dzieckiem, gdzie znajdziecie fotel, przewijak i umywalkę. 





Zobacz także

26 komentarze

  1. Hmm temat tabu owszem ale nie dla mnie. I chociaż dopiero za miesiąc będę Mamą to zmaierzam akrmić peirsia-i jak będę musiałą wywalić cycka w windzie pełen ludzi to to zrobię, a jak będę musiała walnąć jakiś komentarz do gapiów to też to zrobię :D Wydaje mi się, że w Polsce istenie niestey jeszcze takie zacofanie, że karmienie w miejscu publicznym to nic innego jak obnażanie się, ba! prawie seks na łąwce w parku. W UK nikt na to nie zwraca uwagi. Także cyce na wierzch i karmimy :D buzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Wywołałaś szeroki uśmiech na mojej twarzy :)
      Popieram :) Stanowczo :)
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za miesiąc :) Zdróweczka! Dla Ciebie i kruszynki i cycusiów pełnych mleka :)

      Usuń
    2. Oj dziękuję- a co do cyców to już są ogromne i nawet siare mam w 34 tygodniu :D więc mam 'wielką' nadzieję na karmienie :D

      Usuń
    3. Hehehe powiem tylko tyle, że będą większe :) Mój mąż cały czas się ze mnie śmieje, że jestem niczym bar mleczny i podając mi małą szepcze do Niej: choć maleńka, bufet otwarty :)
      Miłego karmienia się i łatwych początków. A na bolesne sutki polecam własny pokarm, żadne kremy :) (to tak w razie czego :)

      Usuń
  2. A z moich doświadczeń wynika, że wcale nie jest już tak szokujący widok karmiącej publicznie matki. Moje młodsze Pisklę karmiłam w parkach, na placach zabaw, kiedyś nawet w Ikei na kanapach ekspozycyjnych nam się zdarzyło :) Raz tylko jeden tatuś podniósł się z ławki i odszedł. Jego sprawa :) Ale wstawiania zdjęć nagich piersi podczas karmienia na portale społecznościowe nie popieram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale powiem Ci, że rzadko widzę taki obrazek, jak mamunia z cycuniem. Myślę, że większość z nas mimo wszytko się wstydzi. W Ikei na kanapie kochana toż to wygody, jak na salonach :) sama bym się tam usadowiła :) żywa reklama :)
      No zdjęć kiedy karmię, ani USG ciąży na portalach też nie popieram :)

      Pozdrawiam cieplutko belferkę :)

      Usuń
    2. A mnie zwyczajnie nurtuje pytanie, dlaczego nie popierasz rozpowszechniania zdjęć USG...?
      Dlatego, że jest to wnętrze ciebie, czyli zbyt intymna część, by ją pokazywać?
      Tak z ciekawości oczywiście,
      Osobiście bardzo rzadko spotykam się z karmiącymi w sposób naturalny mamusiami i nagimi piersiami...
      Raz będąc u kuzynki, i daaawno, daaawno temu, kiedy to moja mami karmiła moje rodzeństwo :)
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
    3. Wiesz co to już dla mnie jest zbyt intymne i jest to wnętrze mnie - przecież rtg płuc czy kręgosłupa się nie chwalimy prawda? Zostawmy pewne rzeczy dla siebie. Zdjęcia w kiblu nikt by nie chciał. Dla mnie wklejanie tak intymnych rzeczy jest lekką przesadą.
      Wiesz, u nas widok matki karmiącej jest stosunkowo rzadki, bo większość robi to w domu. Niestety też bardzo mało kobiet w ogóle karmi piersią. Większość wybiera mleko modyfikowane.

      Usuń
  3. Myślę że się przyda. mi zdarzyło się karmić w parkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W parku całkiem przyjemnie :) niestety możliwe tylko latem :(

      Usuń
  4. Pomimo tego że nie mam dzieci przez co jeszcze nie karmiłam go w miejscu publicznym. Na mnie nie robi to wrażenia. Jest to dla mnie raczej normalne że matka która urodziła dzidzie musi ją karmić. Lepsze karmienie na ławce w parku niż w ohydnej miejskiej toalecie... Gdzieś kiedyś widziałam specjalne chusty(które przykrywa się dziecko i pierś którą się karmi) do tego które dają odrobinę prywatności...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo kobiet chustuje dzieci. W tym można też spokojnie karmić. Ale zawsze też można użyć zwykłej tetry :)

      Usuń
  5. Zamierzam karmić swoje dziecko piersią i nikim się przy tym nie przejmować! Nie będę wywalać cycków dla negliżu i przyjemności, ale dlatego że dla dziecka nie ma nic lepszego niż mleko matki. To ono będzie decydować kiedy mam je nakarmić. Na spacerze? W parku? Na zakupach? Proszę bardzo! A ludzie niech się gapią, niech gadają, niech odchodzą. W naszym kraju taka kampania jest potrzebna, może uświadomi niektórych? Polacy są w średniowieczu jeśli chodzi o wiele spraw. Przykre to. Niby Europa a totalny busz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni podzielam Twoje zdanie. Myślę, że pomalutku się to zmienia, ale do Europy to jeszcze nam daleko i to pod wieloma aspektami :( Niestety.
      Bardzo Ci dziękuję za komentarz :)
      Buziaki :*

      Usuń
  6. W Polsce niestety ludzie uwielbiają oceniać innych, wrogo spoglądać, pouczać młode matki... To taka jakaś atmosfera tego kraju przykra. I z karmieniem publicznym jest podobnie. Ale ja się tym absolutnie nie przejmuje - dbam jednak, by wyglądać estetycznie - dla własnego i innych komfortu;) tak się ubieram, by karmić spod szerokiej bluzki, nic nie odsłaniając;)) nie jestem za karmieniem bez żadnego przyslaniania. Ale karmmy, gdzie tylko naszemu dziecku się podoba;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zdumiona i bardzo szczęśliwa, że aż tyle Was myśli podobnie jak Ja :)
      Luźne bluzki to podstawa. Niestety sukienki poszły na strych :(

      Usuń
  7. Wlasnie karmie mojego synunia i czytam twoj wpis.
    Moje nastawienie do karmienia piersia tez przeszlo mala zmiane. Bedac w ciazy mialam zamiar karmic piersia, chociaz przerazo mnie to, ze dziecko bedzie wisiec na cycu i z obrzydzeniem patrzylam na kobiety, ktore rozpakowuje piersi na ulicy. U mnie tez nie obylo sie bez problemow:pokarm pojawil sie dzieki regularrnemu odpomowywaniu w dzien i w nocy. Niestety moj malutki nie potrafil ssac piersi i to spowodowalo, ze beczalam caly czas, nie poznajac przy tym samej siebie.Odciagniete mleko pil sobie z buteleczki i dopiero po tygodniu, juz w domu zaczal "ciagnac". W tym momencie ciesze sie nawet z tego, ze musze w srodku nocy wstac i dac mu cycunia, bo uczucie to jest niesamowite i nieraz pojawily sie w oczach lzy, gdy te slodkie slipeczki patrza ci w oczy, a buzka sie cieszy. Wspaniale uczucie, gdy po posilku moje Szczescie zasypia, kladac glowke na piersi niczym na miekkiej poduszce..
    z karmieniem w miejscu publicznym nie mam problemu. Mieszkam w Niemczech i tutaj to juz nie tylko rozsadne, ale tez i "modne". Karmie, gdzie popadnie,dostawiajac Malutkiego od dolu, tak ze nikt nie musi ogladac mojej piersi. A co najwazniejsze, spotykam sie z milymi i sympatycznymi usmiechami i komentarzami przechodniow. Ludzie komentuja ten widok naprawde milo i zachwycaja sie widokiem odprezonej mamusi i szczesliwego bobaska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, ale super! Z tego co piszesz siealnkowy obrazek niczym z filmu. Tylko pozazdrościć takiego podejścia ludzi do tematu :)
      Jesteś wspaniałym przykładem na to, że to od matki zależy, czy karmi, czy nie karmi piersią oraz, że jeśli się naprawdę chce to nie ma rzeczy niemożliwych! Gratuluję siły woli, determinacji i wytrwałości. Jesteś wielka! I jesteś wspaniałym przykładem dla innych kobiet!
      Ciepło pozdrawiam i życzę zdrowia dla Ciebie i Twojego synka :***

      Usuń
  8. Zupełnie nie rozumiem skąd się to wzięło? Karmienie jest przecież czymś tak naturalnym... Zastanawia mnie to, że kawałeczek kobiecej piersi w trakcie karmienia bardziej bulwersuje niektórych, niż pewne aspekty kobiecych strojów jak np. olbrzymie dekolty albo szorty tak krótkie, że pośladki wystają z obu stron...

    :*:*:*
    M

    PS: Śliczne zdjęcia! Jak zawsze! Nie myślałaś może, żeby założyć konto na Instagramie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, niektóre kobiety chodzą całkowicie rozebrane i to nikomu nie przeszkadza.
      Dziękuję :) a wiesz, że myślałam o tym, ale doszłam do wniosku, że byłoby to głównie zdjęcia Mai, więc nie wiem, czy ktoś chciałby to śledzić nasz profil :) ale pomyślę o tym :) no i niestety z obróbką nie jestem za pan brat... więc jakoś tak się zniechęciłam :(

      Usuń
    2. Wiesz, myślę, że wśród czytelniczek jest mnóstwo osób, które uwielbiają małe dzieci i by im to nie przeszkadzało :) A co do obróbki to podobno jest ona bardzo prosta, zwłaszcza przez aplikację na smartfony. Szczegółów nie znam, bo sama jestem chodzącą antytechnologią, nie mam smartfona, ani instagrama, ale uwielbiam śledzić niektóre blogerki, bo to mnie inspiruje do chociażby fajnego śniadania itp ;p Na Twojego na pewno zaglądałabym często, nawet gdyby były tam głównie zdjęcia Majuni:)

      Usuń
    3. Podoba mi się określenie antytechnologia. Pasuje do mnie, jak ulał :)
      A co do Instagrama... może nad tym pomyślę :) uderzasz w dobre struny :) Bardzo mi miło :)

      Ciepluteńko pozdrawiam :**

      Usuń
  9. Jak szkoda ze tak malo Mam karmi piersią... dlaczego pytam? Przeciez to cos najcudniejsze na swiecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to zastanawia. Myślę, że sporo się poddaje i znakomita większość wierzy, że potem będzie miała obwisłe piersi ;)

      Usuń
  10. Co do karmienia jeszcze to przede mna ale slyszalam ze tworzy sie niesamowita więź między mama a bobasem :)

    OdpowiedzUsuń