Życia uczę się od Ciebie!

3 września 2014


Zdaje się, że o tak oczywistej prawdzie zapominamy. Zwłaszcza w dzisiejszym świecie. W XXI w. W czasach pełnych komercji, przemocy, dygitalizacji, cyfryzacji. Reklamy i programy ociekające seksem, bajki pełne przemocy. W tym wszystkim my, którzy pragniemy mieć wszystko nie tylko najlepsze, najmodniejsze, bądźmy szczerzy, przede wszystkim najnowsze. Ciągle konkurujemy, walczymy o to, by mieć jak najwięcej pieniędzy. By "zapewnić dzieciom dobry byt". Tylko czy ten dobry byt to musi być tablet, smartfon, huntersy i conversy? A co z okazywaniem ciepła, miłości, troski, zaufania, a przede wszystkim szacunku? Czy dziś godziwe życie, to życie w przepychu i blichtrze?
 

Gdzie się nie obejrzysz wokół brak jakichkolwiek wartości. Internet pełen jest plotek, zdjęć obdzierających ludzi z ich życia prywatnego, seksu i przemocy. Włączasz telewizor, a tam pani z reklamy co 2 minuty mówi ci, że powinieneś brać leki na ból głowy, na ból pleców, na brak apetytu, na zbyt duży apetyt, na polepszenie krążenia,  na potencję, na prewencję i na wzdęcie. Źle z Tobą. Biegnij do apteki. W wiadomościach pokazują, jak beznadziejnie żyje się w naszym kraju, w innym kraju, w każdym kraju. Zero pozytywnych informacji. Zero wartości. Nawet dobranockę zlikwidowali. Niska oglądalność. A co z misją, ja się pytam. W czasopismach (nie)naturalnie piękne kobiety pokazują Ci, jak stać się równie "piękną" (czytaj sztuczną i pustą). W jaką stronę zmierzamy? Nie wiem. I chyba nie chcę wiedzieć. Jedno jest pewne: kijem Wisły nikt jeszcze nie zawrócił. A jeśli chcesz zmienić świat, warto zacząć od siebie, od własnego podwórka. Może, jak tak każdy zrobi porządek u siebie, jest nadzieja?


Może warto przystanąć. Zatrzymać się w tym pędzie po lepsze jutro. Skłonić do refleksji. Pamiętaj, że cokolwiek robisz źle, Twoje dziecko będzie robiło tak samo. Życia uczy się od Ciebie. Nie od sąsiadki, nie od nauczycielki, nie od koleżanki. Od Ciebie. To my matki jesteśmy pierwszymi osobami, jakie widzi nasze maleństwo na świecie. Nie tylko karmimy, przewijamy, usypiamy, ale uczymy życia. Czasem świadomie, ale zazwyczaj nieświadomie. Duża odpowiedzialność, jak tak się nad tym zastanowić. A wydaje mi się, że warto pomyśleć, czego my ją/go/je nauczymy. 


Dziecko też człowiek. Należy je nie tylko kochać i dawać mu jeść, ale również szanować. Nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy słyszę najbardziej popularny tekst własnego dzieciństwa"dzieci i ryby głosu nie mają". Aaaaa! A właśnie że mają! Należy je słuchać tak samo, jak słucha się innego dorosłego. Tylko właśnie dobrym pytaniem jest, czy potrafimy słuchać innych? Niektórzy nie potrafią. Ba. Większość nie potrafi. Zwłaszcza bliskich. A jeśli Ty nie potrafisz, Twoje dziecko też nie będzie potrafiło. 


Czy jesteś empatyczny? Pomagasz innym? Słabszym? Biedniejszym? Potrzebującym? Szanujesz zwierzęta? A starszych ludzi? Ustępujesz miejsca? Kochasz? Okazujesz uczucia? Potrafisz o nich mówić? Jesteś wdzięczny? Wdzięczny innym? Życiu? Bogu? Szanujesz zwierzęta? Przyrodę? Dbasz o naszą planetę? Segregujesz śmieci czy wypluwasz gumę na chodnik? A wybaczać potrafisz? Nie lekceważysz? Nie wyśmiewasz? Nie obrażasz? Nie piętnujesz? Tolerujesz? Nie dyskryminujesz? Szanujesz innych? A siebie?  Siebie szanujesz? Jesteś kulturalny? Oczytany?

Zastanawialiście się kiedyś, jakie wartości są dla Was najcenniejsze? Jakie wartości przekazujecie swoim dzieciom? A jakie chcecie przekazać? Dzieci są naszym zwierciadłem. Czy tego chcemy czy nie. To właśnie my rodzice, matki, ojcowie i dziadkowie. Ba starsi bracia i siostry. My - rodzina jesteśmy dla nich wzorem, często nawet bohaterami. A gdy zaczynają się buntować, akcentować swój indywidualizm, pozwalacie im na to? Umiecie je zaakceptować? Dodajecie skrzydeł, czy skutecznie je podcinacie? Nie jesteście hipokrytami?

Mamo, tato uczę się życia od Ciebie!

Nikogo nie oceniam, nie pouczam. Ot tak sobie rozmyślam pod prysznicem. I przypominam. Uczulam. Przestrzegam. Podpowiadam.


Zobacz także

14 komentarze

  1. Masz rację :) I tu, potwierdza się to, co napisałam niedawno: ile dajesz z siebie tyle dostaniesz. Na ile pokażesz dziecku jak być dobrym, uczciwym, po prostu 'fajnym' na tyle, ono takie będzie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Madziu. W pełni się z Tobą zgadzam.Przypominać się o tym powinno czasem też dziadkom ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam Cie czytac :)) Jesteś bardo mądrą kobietą.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeju :))) bardzo Ci dziękuję! Mam nadzieję, że moja mądrość przejawi się w wychowaniu Majci :)

      pozdrawiam ciepło :**

      Usuń
  3. No to się zestresowałam! ;) Na szczęście dzidziul jeszcze w brzuchu, więc mam czas zastanowić się nad sobą :) Niestety nie grzeszę zbyt krystalicznym charakterem :( Współczucie, empatia, troska o innych - jak najbardziej, ale do tego duuużo nerwów, gniewu i złości (często na męża), nad którymi jednak pracuję od początku ciąży i w sumie jakieś tam efekty są ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ze mnie też nerwus, ale przy dziecku jakoś znajduje się cierpliwość. Z czasem coraz więcej i więcej. Zwłaszcza jak zauważysz, jak dziecko reaguje na Twój stres - zaczniesz się kontrolować. Na pewno będziesz wspaniałą mamą. A mąż jeszcze się troszkę z Tobą pomęczy - bo w połogu hormony Cię będą rozpierały! :p

      Usuń
  4. Skąd jest lala z ostatniego zdjęcia?
    Majeczka ma przesłodkie pućki!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia :( Niestety nie mogę w tej kwestii pomóc, bo lalę Maja dostała na chrzciny, a pudełeczko już wyrzuciłam. To jest lala pozytywka - Julia. Wiem tylko, że jest jeszcze wersja dla chłopca. A kupiona zapewne w Smyku. Mogę zapytać :) Tak mi się zdaje.
      Tak nasza Pampuszka już 7 kg dobiła, a jeszcze 4 m-cy nie skończyła :)

      Buziaki

      Usuń
  5. Gdy dowiedziałam się, żę jestem w ciąży (7m temu) zaczęłąm zastanawiać się czy będę w stanie uchronić moje dziecko przed wszystkim od czego sama się uzależniłam-Internet, komórka, tv, inne gadżety. Chiałabym widzieć moje dziecko, które czerpie przyjemność z zabawy drewnianymi klockami czy robienia babek z piasku. Ponoć wychowanie ma tu wiele do powiedzienia ale przychodzi taki czas, gdy puszczamy dziecko do przedszkola a tam pokolenie Facebooka..ehh jak żyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście przedszkole jest jeszcze do zabawy, tam nie ma komórek ani tabletów. To jest w domu. Więc wydaje mi się, że wiele zależy od nas, dzieci życia uczą się od nas. Chcą nas naśladować. Więc jeśli pokażesz mu/jej, co jest ważne i wartościowe wydaje mi się, że jakoś można pewne wartości przekazać. Choć z pewnością konsumpcjonizmu nie unikniemy. Ale w dużej mierzy zależy od świadomości rodziców i czasu, jaki poświęcają dzieciom. Ile i jak :)

      Trzymam kciuki za szybki poród :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Coś w temacie :) http://sklep.malinowepole.pl/pl/p/Niebieskie-body-Ucze-sie-zycia-od-ciebie/396

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, właśnie Malinowe Pole zainspirowało mnie do napisania tego posta :) Uważam, że takie bodziaki czy koszulki z mądrym przesłaniem są genialne! :)

      ps. przepraszam, że dopiero teraz odpisałam :)

      Usuń
    2. Chyba sobie kupię takie body ;) Dziecko ubrane w coś takiego przypominałoby mi, że każde moje słowo czy gest ma znaczenie. Żebym nie przeklinała, nie narzekała na tatę, nie psioczyła, nie obgadywała itp. - czasem zapominam, że to ja uczę maluszka życia :(

      Usuń
    3. To bardzo fajny pomysł :)

      Usuń