Dlaczego właśnie Maja

21 listopada 2014





Wybór imienia dla dziecka, to nie lada wyzwanie. Musi się ono podobać, nie tylko Tobie, ale i partnerowi. A osiągnięcie konsensusu w tej sprawie wcale nie jest łatwe. Imię nie powinno Ci się źle kojarzyć. Jego właścicielem nie powinien być też Twój były/a partner/ka. Nie powinno się źle kojarzyć. Zanim je wybierzesz zastanów się, czy Twoje dziecko nie będzie miało z tego tytułu przykrości czy nieprzyjemności. Sposób jest prosty: bierzesz kartkę, mąż drugą. Każde z Was siada przed komputerem i księgą imion. Jeśli któreś się pokryje - udało się. 

No ale przecież nie trzeba tak. Każdy sugeruje się czymś innym. W dzisiejszym wpisie chciałam Wam uchylić rąbka mojej duszy i odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Maja jest właśnie Mają. Dużo ludzi podąża ślepo za modą. Imię Maja niestety należy do gorącego TOP 3 imion dziewczęcych ubiegłego roku. Nie chciałabym jednak zostać posądzona o ślepe podążanie za modą. Imię Majci wybrałam jeszcze zanim się urodziła, zanim została poczęta, zanim przyszła moda na Maje, zanim poznałam męża, zanim poznałam jakiegokolwiek chłopaka, zanim poszłam do liceum, zanim w ogóle mój biust się pojawił :) Dokładnie 21 lat temu.
Nie, nie żartuję. Zastanawiacie się zapewne jakim cudem wybrałam imię dla dziecka mając sama zaledwie 10 lat. Ano Maja to moja najlepsza przyjaciółka. Maja to mój Aniołek, który czuwa nade mną od 21 lat. Była dla mnie tym, kim Diana Barry była dla Ani Shirley. Byłyśmy, jak papuszki nierozłączki. Zginęła, gdy miałyśmy 10 lat, a ja poprzysięgłam sobie, że gdy będę miała córcię nazwą ją jej imieniem. Nigdy więcej z nikim nie łączyła mnie taka zażyłość. Może bratnią duszę (tej samej płci) można spotkać tylko raz w życiu. Nie wiem. Wiem, że co roku pisząc moją listę marzeń pod numerem jeden wpisywałam Majusię. A 23. grudnia ubiegłego roku dowiedziałam się, że mój okruszek jest dziewczynką, że spełniło się moje największe marzenie. 

Na zdjęciach widzicie mnie z Mają. Sgadniecie, która jestem ja, a która Maja?
M.

Zobacz także

16 komentarze

  1. Smutna a zarazem piękna historia.... pewnie bardzo przeżyłaś śmierć przyjaciółki. Przykro mi :( P.S. A co do zgadywanki - Dmuchasz Świeczki? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo. Wiesz miałam 10 lat. Coś takiego na trwałe zostaje w pamięci. Mam nadzieję, że dziś Maja czuwa nad moją Majcią :)
      ps. Bingo!

      Usuń
  2. Poruszające. Maja na pewno ucieszy się gdy usłyszy tą historie i będzie jeszcze dumniej nosić to imię.
    A Ty to ta wyższa - widać podobieństwo:)
    Gdy moja babcia usłyszała, że będę Martą to przestrzegała moją mamę, że ma mnie tak nie nazywać bo Marta to diabła warta:P Nie sprawdziło się [chyba] :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehhe, wiesz całe to rymowanie (np. Michał 3 dni zdychał;p ) i przesądy imienne są beznadziejne. Choć czasem tkwi w nich jakieś ziarno prawdy. Są na pewno posiadacze konkretnego imienia, z którymi nigdy pozytywnie się Twoje relacje nie układały?

      Usuń
    2. U mnie było podobnie. Miałam być Martą, mama całą ciążę mówiła tak do mnie, ale koniec końców zostałam Asią bo babcia suszyła mamie głowę że Marta absolutnie być nie może. A szkoda, bo bardzo podoba mi się to imię :)

      Usuń
    3. Są, faktycznie. Co dziwne, Michały zawsze należały do grupy anty a Narzeczony ma tak na imię:P Odmienił mi pogląd na osoby z tym imieniem. Ale jak słyszę niektóre imiona to mnie mierzi - coś w tym jest:)

      Usuń
    4. Z jednej strony coś w tym jest, ale tak naprawdę to są nasze skojarzenia. Podświadomość płata figle. Są też imiona do których ma się słabość prawda? Np. imię pierwszej sympatii :) Nie ma co się negatywnie nastawiać :) Choć ja też masz swoje nega-typy :)

      Usuń
  3. Piękna historia. Cudowne są takie imiona, za którymi kryje się coś głębszego. Ja jeszcze za życia mamy często powtarzałam, że moja córeczka będzie Alą - po niej właśnie :) Gdy zaszłam w ciążę, niestety już po śmierci obojga rodziców, okazało się, że noszę w sobie synka - i tak oto mamy małego Henia po dziadku. Mam nadzieję, że synek będzie dumny z tego imienia, bo dziadek był wspaniały! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że coś w tym Heniu jest :) Jak mu opowiesz o dziadku z pewnością będzie szczęśliwy nosząc jego imię. Majcia, też na drugie ma po mojej kochanej babuni - Basia :)

      Usuń
  4. Ojej, co za historia, a ja głupia myślałam, że Maja, bo urodzona w maju...

    :*:*:*
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej wyszło przez przypadek, że Maja jest z maja :) w to ciężko ucelować :)

      Usuń
    2. No tak, tak, ale myślałam, że na bieżąco wymyślaliście imiona...:)

      Usuń
    3. Hehhe, robiliśmy podejście. Bałam się troszkę nadać jej to imię.Wiesz wiele ludzi przenosi emocje, lęki i uczucia wraz z imieniem. Ale mężowi się spodobało, a ja doszłam do wniosku, że czuję się na tyle dojrzała emocjonalnie i świadoma, że nie będzie to dla mnie stanowiło problemu :)) A ja lubię, jak pod imieniem kryje się coś więcej, jak tylko gust rodzica :)

      Usuń
  5. Znam kilka Maj i muszę powiedzieć, że zwykle to bardzo fajne dziewczyny, życzę Ci żyby i Twoja Majeczka wyrosła na wspaniałą osobę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Dziękuję :))) Głęboko w to wierzę :) Choć wiem, że w 80% zależy to właśnie od Nas :p

      Usuń