All I want for Christmas is... you!

23 grudnia 2014

Nasze przygotowania do Świąt są w tym roku wyjątkowo spokojne. Muszę przyznać, że świąteczna gorączka nas ominęła. Pewnie to zasługa siedzenia w domu. Nie chodzę po marketach, na osiedlu brak świątecznych iluminacji, za oknem nic tylko leje niczym w  listopadzie. Póki co, wszystko idzie zupełnie nie świątecznie. Mimo iż choinka ubrana a prezenty pięknie popakowane, to jakoś świątecznego ducha brak. Za to lekkie poddenerwowanie jest. W moje dziecko wstąpił bowiem istny diabeł. Tak oto wkroczyliśmy w kolejny skok rozwojowy. Akurat na Święta. No miało to wyglądać nieco inaczej. Miał być śnieg za oknem. Zero stresu. Same uśmiechy. Nawet ze sprzątania zrezygnowaliśmy. W końcu sprzątam na bieżąco cały rok. Przy dziecku zaś i tak masz wrażenie, że non stop jest bałagan. Stwierdziliśmy, że Święta i tak spędzamy u rodziców, więc po co się stresować. 

Maja żywo zainteresowana choinką i tym co się w domku dzieje. Trzeba ją było trzymać z daleka, bo wszystko przyciąga do siebie. Chwila nie uwagi i choinka byłaby na nas :)

No a mimo wszystko we mnie budzą się jakieś wyrzuty sumienia: jak mogłaś nie posprzątać na Święta? I stres i tak jest. Do tego, po raz pierwszy nie wyszło mi ciasto! I to najłatwiejszy przepis pod słońcem! Pora wytoczyć ciężkie działo. Wieczorem oglądam Love actually. Nieodwołalnie! Zawsze oglądałam po Wigilii, wieczorem, gdy wracamy od rodziców, ale pora zrobić wyjątek od reguły. 

Ooooo mamo, a to mogę zjeść?
By poczuć magię Świąt, wybraliśmy się na świąteczny jarmark. Ten dość skromny, a Majcia nam usnęła toteż z Gazelą tuptaliśmy w tą i nazad przez 1,5 po Piotrkowskiej. Przynajmniej widoki przyjemne choć troszkę zmarzliśmy :p

A może to tak właśnie musi być. Może stres i Święta idą w parze i nie da się tego uniknąć? Nawet taki szkrab, jak Maja temu nie zapobiegnie. Wiem jedno jutro choćby nie wiem co, jedyne czego mi naprawdę trzeba to Gazela i Maja. I moja szalona rodzinka! Zasiądziemy do stołu, założymy odświętne stroje (tylko po to, by za moment  luzować guziki i marzyć o dresie). Ja nawcinam się moich ukochanych makiełek i kapusty z grochem mojej siostry. Podokuczamy sobie. Pośmiejemy się. I będzie super!
Pytaliście o naszą choinkę :) Jest bardzo zwyczajna, skromna, słomkowa :)
Wow Mama renifery!

A Majcia będzie darła papier w drobny mak. Bo przecież dla takiego bobasa prezent nie jest ważny, gdy coś szeleści i można to zepsuć :) Ważna jest uśmiechnięta mama,dumny tata i babcia z dziadkiem, którzy mają totalnego fioła na punkcie wnusi. Do tego dochodzi zazdrosny sierściuch, co to zawsze łapki poliże. Obrazek idealny. Plus ogromna, świecąca choinka. W tle skwierczące drewno w kominku. Nie mogę się doczekać. 

Tymczasem jeszcze piernik do upieczenia został. Taki last minute :) 
A Wam jak idą przygotowania? Radośnie? Czy listopadowo? 
HO HO HO MERRY CHRISTMAS!

M.

Zobacz także

13 komentarze

  1. U nas raczej wiosennie. Slonce swieci, cieplutko i sniegu nie widac. Choinke ubralismy juz 30 listopada, zeby lepiej nastroic sie na nadchodzacy okres adwentu, tak ze igielki juz leza pod choinka. Nawet nie chce myslec o tym, jak ja trzeba bedzie wyniesc na smietnik i sprzatac cala klatke..
    w tym roku postawilam sobie za zadanie zrobic choinki z piernikow. Niestety zabraklo cierpliwosci-jestem osoba, ktora wszystko cche robic szybko, natychmiast, teraz.. wiec ciasto wyladowalo w koszu...
    My spedzamy Wigilie sami, wiec i 12 potraw tez nie bedzie na stole, bo dla dwoch osob nie chce si nawet az tyle gotowac.
    co najwazniejsze, jest to pierwsza Wigilia w trojke i chcemy wykorzystac w pelni magie tych Swiat wxkregu naszej maciupkiej rodzinki..
    pozdrawiamy i wszystkiego najlepszego na ten piekny czas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj chociaż słonko jest :) W Łodzi od dwóch dni pada i pada i pada. Ale deszcz! Nawet nie ma jak wyjść z dzieckiem :( Szaro, buro i ponuro! Dobrze, że serca gorące!
      To wcześnie zaczęliście z tą choinką :)
      No piernikowych choinek też bym się nie podjęła. Życzę wspaniałych Świąt! Niech będą dla Was szczególne <3 <3 <3

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Oj tak, jak jest taka uśmiechnięta jest cudna - ale czasem ten anioł daje w kość :)

      Usuń
  3. Włoski ścięłaś! Już wcześniej tak mi się wydawało, ale nie byłam pewna...:)
    Bardzo mi się podoba Wasza choinka! Całkowicie w moim guście:) Nie cierpię zwykłych bombek i łańcuchów i tego, że wszystkie wyglądają tak samo... Tak zostałam wychowana - nasza choinka (jak już jest) to jest bardzo ludowa, większość dekoracji robiłyśmy z mamą same albo kupiłyśmy na kiermaszach świątecznych.
    Ja bez śniegu atmosfery świąt nie czuje... Niby jest fajnie, przed chwilą mama pojechała do siebie po zrobieniu ze mną pierogów, sałatki jarzynowej, miło było, ale nie czuję zupełnie, że już jutro Wigilia:( Ale wiesz co? Czasami mam wrażenie, że im bardziej się staramy, tym bardziej nie wychodzi, więc może warto odpuścić? Ja milionem ozdób, świeczek i odtwarzaniem 3-godz playlisty na YT nie umiem sztucznie stworzyć świątecznej atmosfery... Trzeba się cieszyć odrobiną wolnego, dobrym jedzeniem no i przede wszystkim ludźmi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam się podpisać;p to ja, M:)

      Usuń
    2. Wiem, że to Ty :) Nie wiem skąd, ale wiem :)
      Tak ścięłam włosy, ale jestem mega nie zadowolona :( Za krótko :( Co jeszcze bardziej uwidacznia jak schudłam :( A może to prawda, co mówią, że dziewczynki mamie urodę zabierają :))
      Też tak myślę, że nie ma co się starać za bardzo. Ani sobie czegoś wyobrażać. Jak to mawia moja Gazela: Oj Żona, Ty i te Twoje wyobrażenia :P

      A Jutro życzę odnalezienia całej zagubionej magii! <3

      Usuń
    3. Dziękuję! Na razie jest ciężko, wyjątkowo "rozmemłany" poranek mam, ale wierzę, że później będzie lepiej!
      Nie przejmuj się, włosy odrosną! Przeżyłam już tyle fryzjerskich koszmarów... Moje włosy są ni to proste, ni to kręcone, zależy od dnia... Fryzjerzy nie wiedzą co z nimi zrobić, zawsze układają, prostują, a następnego dnia, po umyciu jak się same ułożą to już tragedia:(
      Ja też Wam życzę przede wszystkim ciepła rodzinnego i miłości:)

      Buziaki:*

      Usuń
    4. Dziękujemy <3

      ps. no mam nadzieję, że szybko odrosną. Ehhhh miałam jedną cudowną fryzjerkę. Niestety wyjechała z rodziną żyć w Anglii. Od tej pory nie mogę znaleźć cudownej ręki do moich cieniuśkich włosów :(

      Usuń
  4. Ano nie czuć świątecznej atmosfery, niestety. Za oknem od trzech dni leje, my dopiero co wyszliśmy z choróbska. Mieszkanie wysprzątane, prezenty gotowe, zakupy zrobione, choinki ubrane, ale mimo wszystko jest JAKOŚ INACZEJ. Usilnie próbuję wprowadzić świąteczną atmosferę do domostwa, może w Wigilię wszystko się odczaruje i zaczaruje ŚWIĄTECZNIE? :)

    p.s.nowa fryzura ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jak dobrze, że nie jestem sama. Już myślałam, że coś ze mną nie tak, ale widzę, że jest nas więcej :) Też liczę, że jutro będzie inaczej :) lepiej, świąteczniej!

      Pięknych Świąt!

      ps. tak :( mam nadzieję, że szybko ta lewa strona odrośnie :P

      Usuń
  5. Jak ja się cieszę, że nie posprzątałaś! Normalnie dziękuję Ci za to, bo... bo nie jestem sama i jest mi o niebo lżej! Ja też straszne miałam dziś ciśnienie na świąteczną atmosferę, ale przed chwilą (czyli o drugiej w nocy :D) doszłam do wniosku, że... właśnie tak jak jest jest idealnie! Szczegóły moich wywodów są na moim blogu, więc nie będę się powtarzać, ale takie święta jak te, pierwsze święta naszych dzieciaczków są po prostu doskonałe.

    Piękna choinka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sprzątam od dawna. Sprzątam regularnie, okna myję na wiosnę i jesienią. Nie widzę potrzeby wymiatania wszystkiego spod dywanu :P

      Usuń