Dobry poród to świadomy poród, czyli wszystko o szkołach rodzenia

28 stycznia 2015

Jak wybrać szkołę rodzenia?

Świeżo upieczeni rodzice, którymi zostajemy w tej magicznej chwili, gdy na teście ciążowym pojawiają się dwie kreseczki, zwykle są przerażeni tym, co ich czeka. Mają całą masę wątpliwości oraz jeszcze więcej pytań związanych z wychowywaniem i pielęgnowaniem rosnącego w brzuszku maleństwa. Nic dziwnego. Dlatego powstaje coraz więcej szkół rodzenia, oferującyh profesjonalne odpowiedzi na nasze pytania oraz pomoc specjalistów w przygotowaniu się do porodu, połogu oraz rodzicielstwa. 

Od początku ciąży wiedziałam, że będziemy w takich zajęciach z Gazelą uczestniczyć. W kursie pokładałam ogromne nadzieje. Wierzyłam, że uczęszczanie na takie zajęcia, pozwoli mi lepiej przygotować się do roli mamy, a mojemu partnerowi lepiej zrozumieć zmiany zachodzącej w moim ciele oraz mojej głowie. Liczyłam też na to, że gdy usłyszy od lekarza, że szalejące hormony są nieodłączną częścią ciąży i połogu będzie nam obojgu łatwiej :)

CZY WARTO UCZĘSZCZAĆ DO SZKOŁY RODZENIA?


Warto! Choć nie zamierzam owijać w bawełnę, ani mydlić Wam oczu. Ja ze swojej szkoły zadowolona nie jestem. Ale to moja wina. Źle się kierowałam podejmując decyzję o jej wyborze. Jeśli czytacie mnie od dawna wiecie, że moja ciąża to głównie przymusowe leżenie i odpoczywanie. Nie mogłam chodzić dalej niż do lodówki. Dodatkowo szybko się męczyłam. Nie postałam też za długo. Musieliśmy zatem znaleźć kurs relatywnie blisko mieszkanka i w dogodnych dla męża godzinach. A więc wieczornych. Weekendy też nam odpadły -  ja bym tyle godzin nie wysiedziała. I tak oto znaleźliśmy kurs tuż obok nas. Dosłownie na naszym osiedlu. Kurs był bezpłatny. Miał wszechstronnie przygotować nas do porodu, naturalnego karmienia i pełnienia ról rodzicielskich. 

Od samego początku raziła nas kiepska organizacja, brak zaplecza finansowego, brak rekwizytów, sali gimnastycznej, w której jest więcej miejsca niż metr kwadratowy na osobę, teoria i zbyt mało zajęć praktycznych, jak nauka przewijania (z lalką dla każdej pary), nauka kąpieli, materiały dla młodych rodziców, zajęcia w formie prezentacji, którą można odtworzyć w domu, lista wyprawkowa. Na zajęciach zabrakło też nauki udzielania pierwszej pomocy niemowlęciu. Zajęcia miała prowadzić położna. Była tylko raz. Cudowna, ale nikt nie zdążył zadać nurtujących pytań. Miał być cały sztab wyspecjalizowanych trenerów. Zabrakło jednak ludzi praktykujących, lekarza który odbiera porody, położnej, która nadal pracuje w szpitalu, ludzi młodych idących z duchem czasu, rozumiejących młodych rodziców. Mnie osobiście podobał się tylko doradca laktacyjny. Dowiedziałam się naprawdę sporo ciekawych rzeczy na temat laktacji, dbania o siebie, o swój biust. Jednak oboje z mężem odnieśliśmy wrażenie, że wszyscy Ci ludzie to przypadkowy zbiór wolontariuszy, którzy z braku środków i zaplecza nie zapewniają tego wszystkiego, czego oczekiwaliśmy.

Jednak to z czego jestem zadowolona, to wpływ zajęć na moja Gazelę. Zajęcia pozwoliły mu się otworzyć na moją ciążę, współuczestniczyć w niej, rozumiejąc ją, rozumiejąc co nas czeka, jak to może wyglądać, jak to powinno wyglądać. Kurs pozwolił mu się oswoić z sytuacją, odnaleźć w nowej rzeczywistości i nabrać pewności siebie. Przynajmniej takie jest moje subiektywne zdanie. Mój mąż powie Wam, że on wszystko wiedział :P Myślę, że szkoła rodzenia uspokaja mamy, pomaga pozbyć się strachu przed porodem, a tatusiom pozwala zrozumieć "dziwne" zachowanie partnerek. Umożliwia otworzenie się na to, co właśnie się dzieje i co zaraz się stanie. Pozwala pewniej i łatwiej wejść w swoją rolę. Uczęszczanie do szkoły rodzenia ma o wiele głębszy wymiar, gdy nie idziesz tam sama, a z partnerem. Przy majstrowaniu przecież sama nie byłaś prawda? Teraz też nie powinnaś. Warto przejść przez to razem. 

Tak więc wracając do pytania, czy warto skorzystać ze szkoły rodzenia, odpowiem, że zdecydowanie tak, ale... ŚWIADOMIE! DOBRY PORÓD DO ŚWIADOMY PORÓD. Warto to zdanie zapamiętać.


NA CO ZWRÓCIĆ UWAGĘ PRZY WYBORZE SZKOŁY RODZENIA?


1. Zapoznaj się ze szkołami rodzenia dostępnymi w waszym mieście. Dowiedz się, jakie dokładnie zajęcia oferują. Szkoły różnią się ujęciem tematyki oraz sposobem jej prezentacji.
2. Sprawdź harmonogram zajęć zanim wybierzesz szkołę. Powinno się w nim znaleźć nie tylko przygotowanie do porodu, połogu, porady laktacyjne, higiena noworodka, wyprawka, ćwiczenia oddechowe, techniki relaksujące, masaż Shantala, nauka udzielania pierwszej pomocy (...), ale przede wszystkim zajęcia powinny być prowadzone przez kwalifikowanych trenerów, położne, fizjoterapeutów i psychologów. 
3. Sprawdź, czy szkoła ma dobre zaplecze. Czy są specjalne sale do ćwiczeń i niezbędne wyposarzenie.
4. Dobrze by było, gdybyście mieli również dostęp do lekarzy ginekologów i pediatrów. 
5. Wybierając szkołę przy szpitalu macie doskonałą szansę na obejrzenie szpitala i samej porodówki, ale przede wszystkim poznania personelu, położnych, oswojenia się z miejscem, które dla Was będzie bardzo ważne, z  którego musicie być zadowolone, w którym powinnyście się czuć bezpiecznie i komfortowo.
szkoła rodzenia
Gdybym ponownie miała wybór, dziś zapisałabym się do zupełnie innej szkoły. Choć doceniam dobre chęci osób, które nas prowadziły. Doceniam ich poświęcenie, zaangażowanie i chęć niesienia pomocy innym. Doceniam też wiedzę i spokój, jaki stamtąd wyniosłam. I mimo niedociągnięć cieszę się, że się zdecydowaliśmy. 

A Ty droga mamo, chodziłaś do szkoły rodzenia? Polecasz ją znajomym? Spełniła Wasze oczekiwania? A może dopiero planujesz się tym zająć? Liczę, że podzielisz się swoimi odczuciami?


Zobacz także

22 komentarze

  1. My mieliśmy jak Wiesz chodzić na zajęcia weekendowe w szpitalu w którym mam rodzic , niestety je odwołali ( remont sali do ćwiczeń ). Jednak Pani która nas zapisywała poleciła mi szkołę rodzenia położnych w Łodzi na Żeromskiego 52 .Zadzwoniłam tam i jesteśmy zapisani, po przeczytaniu ich oferty chyba się cieszę, że tak się stało bo spotkania są dwa razy w tygodniu po 2,5 godzinki a program zajęć jest bardzo fajny . Ale co i jak zobaczymy w lutym na pewno podzielę się swoją opinia :) Buziaki dla Was dziewczynki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, czekam w takim razie na Twoje wrażenia :) Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni, a póki co wypoczywaj lansując się na Krupówkach :))

      Całuski kochana! Stęskniłam się!

      Usuń
  2. Szkoła rodzenia to fajna sprawa. Taka odskocznia od codzienności. Przyszłe mamy spotykają się ze sobą, a dodatkowo można się wiele dowiedzieć. Chociaż jak przychodzi ten moment to o właściwym oddechu mała która pamięta;)
    http://zycienienabogato.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego uważam, że to takie ważne, aby w zajęciach uczestniczył też tata. Wówczas w trakcie porodu to on nam pomaga chociażby mówiąc wdech, wydech - pomaga nam się skupić na prawidłowym oddychaniu zamiast na bólu - a to jest całe clu programu :)
      Poza tym fajnie jest skonfrontować swoje przygody ciążowe z innymi - dowiedzieć, że nie jesteśmy w tym same. Zobaczyć, jak wyglądają inne kobiety. A jeśli chodzi o partnerów myślę, że szkoła pozwala przejść przez to razem, w pełni i świadomie :)

      Usuń
  3. A my nie chodziliśmy. Przez całą pierwszą ciążę (drugą zresztą też) czułam się znakomicie, dużo ćwiczyłam, ale do Szkoły Rodzenia się nie zapisałam. Ale ze mnie już jest taki hardcore :) Poszliśmy na żywioł i daliśmy radę. Wiele moich koleżanek uważało taką szkołę za stratę czasu, no cóż... trudno mi się do tego zdania odnieść. A przy drugim dziecku doszliśmy do wniosku, że daliśmy radę raz, to damy i drugi :D Ot i cała historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam wiele takich opinii, ale akurat ja jestem zwolenniczką :) Dobrze przeżyć to w pełni, zupełnie inaczej się wówczas wspomina poród, kiedy wiesz co masz robić i co się z Tobą dzieje.

      Usuń
  4. A kiedy iść? W którym miesiącu ciąży? Ile trwa taki kurs?
    Ja bym chyba chciała iść, mąż nie do końca jest przekonany, bo ze znajomych nikt nie był w szkole rodzenia a jakoś mają dzieci i je wychowują, mam mętlik :)
    Pozdrawiam Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam w 24. tygodniu. Ale literatura mówi, że warto na początku trzeciego trymestru.
      Kursy są różne od krótkich w jeden weekend do spotkań, które trwają 4-5 tygodni (zajęcia 2x/tydz). Zależy od szkoły i tego, co kurs oferuje.

      To, że nikt ze znajomych nie był nie oznacza, że Wy też tak musicie robić. Przecież to Wasza ciąża i wasze dziecko. Poczytaj informacje, zastanów się czy Ty chcesz i podejmijcie wspólnie decyzje. Ja zachęcam. Uważam, że dzięki temu przeszłam bardziej świadoma przez ciążę, wiedziałam też co się dzieje na porodówce, jak mam walczyć, aby urodzić naturalnie, jak ważne jest dla dziecka naturalne karmienie piersią.
      Ale to musi być tylko i wyłącznie Twoja decyzja.

      Mimo iż mój kurs pozostawiał wiele do życzenia jestem zadowolona, że na szkołę rodzenia się zdecydowałam. Uważam, że ćwiczenia oddechowe oraz nauka parcia jest kobiecie bardzo potrzebna.

      Pozdrawiam ciepło i życzę zdrówka!

      Usuń
    2. Dziękuję Ci za odpowiedź, czytałam Twój blog zanim zaszłam w ciążę, nawet zanim pomyślałam o tym, że chcę być mamą, ale jak tylko w listopadzie dowiedziałam, się, że udało nam się i będziemy rodzicami to przekopałam archiwum Twojego bloga, bo wiedziałam, że znajdę na nim prawdziwe, szczere i ludzkie podejście do tego wyjątkowego czasu jakim jest ciąża :) Dzięki, że jesteś :)

      Usuń
    3. Ojej :) Ale mi się ciepło zrobiło :) To ja dziękuję, że jesteś i mnie czytujesz :) To szalenie miłe :) Ale przede wszystkim gratuluję zostania mamą!!! Ciąża to wspaniały okres, choć czasami niezbyt łatwy, choć wspomina się to z rozrzewnieniem :) Pierwsze motylki w brzuszku są nie do zapomnienia :) Życzę Ci zdrowia, zdrowia, zdrowia i wsparcia w mężu!
      Mam nadzieję, że moje wcześniejsze wpisy okażą się dla Ciebie przydatne, a jeśli czegokolwiek będziesz potrzebowała wal śmiało - jeśli coś bardziej osobistego na maila lub wiadomość na FB! :)

      Jeszcze raz gratuluję! Ale fajnie! Pewnie teraz obgryzasz paznokcie zastanawiając się, czy to Kruszynka czy Okruszek :)

      Usuń
  5. Moja przyjaciółka była w szkole, polecanej, przy szpitalu gdzie najlepiej rodzić. I choć sama szkoła była super to tylko do momentu porodu. Okazało się, że nie przygotowali w sumie na inną opcję niż poród z ładnie przebiegającymi fazami, bez komplikacji. Po porodzie przyjaciółka czuła się "zielona" mimo, że niby też o tym było. Skoro to była najlepsza szkoła w tej okolicy to chyba nie ma po co iść. Choć swoje szkoły prowadzą też doule - może to lepsza opcja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę żadna szkoła nie przygotuje Cię na bycie rodzicem, a jedynie uspokoi dając wiedzę, jak na wstępie ogarnąć dziecko. Jednak maleństwo i tak zaskoczy Cię swoja kruchością. To ciężki kawał chleba. A każdy kto mówi, że jest inaczej kłamie. Macierzyństwo jest piękne, ale bardzo ciężkie, wymagające, nieustannie musisz się zmieniać, być uważną, elastyczną, wrażliwą na potrzeby malucha. Matką będziesz uczyła się być przez całe życie. Szkoła rodzenia ma Cię przygotować do porodu i dać jako takie pojęcie o dziecku, a prawdę mówiąc o jego pielęgnacji. Ale dobra szkoła powinna Cię wyciszyć, zrelaksować, dać poczucie bezpieczeństwa i wiedzy podstawowej. Uświadomić Cię, co tak naprawdę znaczy zostać rodzicami. Co Cię czeka w pierwszych dniach.
      Scenariusza porodu nikt Ci nie poda, bo każdy poród jest inny, tak jak każde dziecko jest inne. Inaczej też rodzi się swoje własne drugie dziecko i jeszcze inaczej trzecie. A ryzyka komplikacji musisz być zawsze świadoma. Podczas każdego porodu komplikacje mogą wystąpić. A co robić, ma wiedzieć lekarz. Dlatego ważne jest by dobrze wybrać szpital/klinikę i trafić na nie tylko wspaniałych fachowców, ale również ludzi z sercem.
      A szkoły prowadzone przez doule i w ogóle poród w asyście douli to też fajne rozwiązanie.

      Usuń
  6. Ja bym bardzo chciała zapisać się na taki kurs w szkole rodzenia, dokładnie z tych samych powodów, które Ty opisałaś. A najlepszą częścią dla mnie, jak myślę, będzie chodzenie tam razem z partnerem. Skoro dziecko będzie nasze wspólne to chcemy wszystko przeżywać wspólnie:) Bardzo się cieszę, że mamy oboje takie samo podejście w tym temacie, mam nadzieję, że w praktyce wszystko się uda!

    Dzięki za kolejny przydatny wpis:*

    :*:*:*
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli macie takie samo podejście to najważniejsze. Harmonia w związku podczas ciąży to wielki kop energii i bezpieczeństwa dla matki, a dzięki temu spokojny i prawidłowy rozwój dzieciaczka. Bo szczęśliwa mama, to szczęśliwy bobas :) A kto ma mamę uszczęśliwić, jak nie tata :) Grunt to zawsze mieć siebie nawzajem :) i być dla siebie wsparciem

      Kto jak kto, ale byłam pewna, że Ty zrozumiesz doskonale moje intencje! :)
      Dziękuję M.!
      :***

      Usuń
    2. To ja Ci dziękuję, po raz kolejny dzisiaj sobie uświadomiłam jak kocham Twojego bloga! To jedyne takie miejsce w świeci (jakie znam). Przez przypadek dzisiaj trafiłam na nowego bloga o macierzyństwie i jak zobaczyłam same wpisy sponsorowane to stwierdziłam, że już więcej tam nie zajrzę. Ok, wiem, że dużo narzekam na te inne blogi, ale nienawidzę reklam wszędzie, a już zwłaszcza w sieci. Znaleźć drugiego takiego jak Twój to dla mnie zadanie niewykonalne, jesteś niezastąpiona! Nigdzie nie jest tak ciepło, przytulnie, starannie i nikt nie odpisuje tak miło i regularnie jak Ty:) Przynajmniej tam, gdzie ja zaglądam.
      Będę Ci tak słodzić od czasu do czasu, do znudzenia, a co tam! :p

      Usuń
    3. O ja! Czerwienie się! Wiele to dla mnie znaczy dziękuję :)
      Choć trochę kasy ze sponsoringu by się przydało ;p
      Mogłabym zostać z Mają na dłużej :))))

      ps. mąż nie słodzi, to chociaż mam Ciebie :) Jeszcze raz dziękuję za docenienie mnie takiej, jaką jestem :) Przypomniała mi się kwestia z Bridget Jones ;)

      Usuń
    4. :)))
      jeśli tego chcesz to Ci bardzo tego życzę, chodzi mi tylko o to, że niektórzy nie znają umiaru i blog z ciepłego, miłego miejsca zmienia się w jedną wielką reklamę...

      Usuń
    5. Zostać dłużej z Mają? Bardzo :))))

      Usuń
  7. Nie chodziłam, nie żałuję ale też nie neguję. Do porodu przygotowała mnie prywatna położna z którą rodziłam i na dłuuugo wcześniej udzielała mi wielu cennych porad nt.porodu a później opieki nad maleństwem. Taka usługa niestety kosztuje, ale to była moja najlepsza decyzja jaką podjęłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohhhh cudowny pomysł! To jeszcze lepsza opcja, mieć taką położną na wyłączność genialne! Nawet nie pytam, ile taka przyjemność kosztuje (choć jestem bardzo ciekawa) - przygotowanie przez doulę lub położną to wspaniała sprawa :)

      Usuń
  8. czyli jednak była szkoła rodzenia - i ty jako jedyna uczestniczka ;).
    generalnie też polecam - szczególnie jak jest darmowa (a tych coraz więcej). Warto pójść, posłuchać, pobyć razem z innymi w tej samej "sytuacjji".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam i dziękuję za komentarz :) No tak, tak lubię takie indywidualne lekcje ;)
      U nas jakoś tak się nie integrowano, ale absolutnie popieram - warto iść, oswoić się, poczuć lepiej :) poćwiczyć oddychanie :)

      Buźka

      Usuń