Wicked - Essie

14 stycznia 2015



W internecie aż huczy od pochwał lakierów do paznokci amerykańskiej marki Essie. Gdzie się nie obejrzałam, tam posty wychwalające je pod niebiosa. Pomyślałam, że skoro wszyscy pieją, ja też chcę. Odkąd pamiętam nie mogę znaleźć lakieru, który by poskromił moje paznokcie. Mam bardzo ładną, długą płytkę. Niestety mocno rozdwajającą się. W ciąży i w połogu moje paznokcie były piękne, ale pół roku minęło i gospodarka hormonalna wróciła do swoich dawnych standardów. Znów  te same problemy z cerą, włosami i paznokciami. Essie miało być rozwiązaniem dla paznokci. Byłam pewna wygranej.

Przyznam, gama kolorystyczna jest świetna. Nazwy lakierów elektryzujące. Producent natomiast obiecuje nieskazitelne pokrycie aż do 7 dni, niezwykłą trwałość i odporność na odpryskiwanie. Co więcej lakier ma wzmacniać i chronić płytkę paznokcia. Ciekawostką jest również fakt, że lakiery można łączyć nakładając dwie rożne warstwy, tworząc tym samym własną kolorystykę. Wybrałam więc Wicked - mocne, ciemne bordo. W sam raz na zimę. Gdy nadchodzi moja znienawidzona pora roku (tak oficjalnie ogłaszam, że nienawidzę zimy) lubię przerzucić się na ciemne barwy. Bordo jest więc idealny. Pędzelek bardzo funkcjonalny. Szeroki, łatwo i przyjemnie rozprowadza lakier po płytce. I na tym chyba bym zakończyła jeśli chodzi o jego zalety. Na sam początek rzuciło mi się w oczy krycie. Jest naprawdę kiepskie. Dwie warstwy idealnie nie wyglądają. Wyraźnie widać prześwity. Trzeba naładować naprawdę grubą warstwę, by na paznokciu była jednolita całość. U mnie trzyma się góra półtorej doby. Próbowałam też wariant z podkładem. Efekt? Jeszcze gorszy. Lakier odrywał się niczym folia. Malując na koniec utwardzaczem przedłużyłam żywotność o zaledwie kilka godzin, bowiem szybko zaczął się ścierać na końcówkach. Fakt nie jestem osobą, która tylko siedzi i pachnie. Jestem mamą, a więc sprzątam, gotuję, bawię się z dzieckiem. Tysiące razy dziennie zmywam i myje ręce. Ale po Essie spodziewałam się więcej. Wymagałam więcej. Już 4 dni byłyby dla mnie zachwycające i wystarczające. Nie wspomnę o tym, jak się ten lakier zmywa.

Tylko raz w życiu lakier trzymał mi się na paznokciach aż 6 - 7 dni - CUCCIO oczywiście pomalowany przez kosmetyczkę. Ciekawa jestem, jak się sprawdzi w domu. Jak tylko uda mi się go dorwać, obiecuję się z Wami podzielić efektami. 

A Wy, jakie macie doświadczenia z lakierami? Zwłaszcza z marką Essie? Coś czuję, że mały lincz mnie czeka, albo kompletne zlekceważenie?
M.

Zobacz także

26 komentarze

  1. Nic się nie martw, nie jesteś jedyna :) Sama również napaliłam się na lakiery tej marki, wybrałam odcień dość jasny róż i jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się że krycia to on prawie w ogóle nie ma. Żeby moja płytka nie przebijała musiałam nałożyć trzy porządne warstwy. Żywotność? No może u mnie dwa dni wytrzymał i tyle. Albo trafiłyśmy na kiepskie egzemplarze, albo nie dla kazdego są takie super. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufffff, ale mi ulżyło. Już myślałam, że jestem jedyną na świecie, która stwierdza, że lakier jest beznadziejny :P Gdzie nie wejdę na bloga, wszyscy się nimi zachwycają. Albo mam dziwne paznokcie, albo jestem bardziej spostrzegawcza ;P

      Masz całkowitą rację. Nie wszystko jest dla wszystkich!
      Pozdrawiam i bardzo dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  2. A próbowałaś może z top-coat'em? u mnie wiele zmienia!
    trochę mnie zaskoczyłaś szczerze mówiąc, Essie jest tak kultową firmą, że spodziewałam się kolejnej recenzji typu "warto te wydać te prawie 40 zł na jedną małą buteleczkę lakieru";p ja sama mam tylko "Essie to go", czyli top coat, jest świetny, muszę przyznać, ale niestety już więcej go nie kupię, bo ta firma należy do L'Oreal'a, który testuje na zwierzętach, a ostatnio staram się zwracać na to uwagę (choć czasami jest to trudne...). Uff, ale długie zdanie mi wyszło;p

    Buziaki :*:*:*
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam z utwardzaczem innej marki - nic nie dało.
      L'Oreala sama nie znoszę. Kupiłam kiedyś cienie, na które ze względu na kolor chorowałam, aż kupiłam w promocji i...najgorszy kosmetyczny zakup roku! Zdecydowanie odradzam. Na powiece wytrzymują jakieś 2 godziny potem po prostu wyparowują, pudełeczko się rozwaliło, aplikator zaraz po kupieniu, a same cienie nie starczyły na zbyt długo. A że są testowane na zwierzętach to nawet nie wiedziałam, bo nigdy na to nie zwracałam uwagi :(( Moja kumpela też zawsze na to patrzy i pamiętam tylko, że poleca mi zawsze produkty Rossmanowe :)

      Buziak :***

      Usuń
    2. Rossmann jest najlepszy! <3
      Nie martw się, ja od bardzo niedawna zwracam na to uwagę, przez całe życie to ignorowałam
      :*

      Usuń
  3. A ja myślałam, że ja jestem nienormalna i mam dziwne paznokcie, bo nie podzielam zachwytów nad essie. Mam kolor fuji i u mnie wytrzymuje kilka godzin bo zaraz mam końcówki pozdzierane choć specjalnie nie robiłam nic co byłoby ekstremalne dla lakieru. Szkoda, dla mnie pieniądze wyrzucone w błoto, choć odcień piękny to już samo malowanie to gehenna bo trzeba miliona warstw. Ja polecam taniutkie lakiery golden rose, rimmel albo bell u mnie się sprawdzają :) Pozdrawiam Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj cudnie, że nie jestem sama :) Dobrze, że trafiłam na promocje. Coś ostatnio nie mam szczęścia do produktów kosmetycznych. Najpierw krem naturalny, na który jestem uczulona (????), a teraz marka, która zawieźć nie powinna - zawiodła.

      Golden Rose też za długo u mnie nie trzymał, Rimmel do wypróbowania i Bell też. Wiem, że Manhattan jeszcze to zło. Dużo ludzi też zachwala Inglota, ale albo trafiłam na felerny egzemplarz albo ze mną naprawdę jest coś nie halo. Muszę jeszcze te Cuccio wylookać :)

      Dzięki Karolka za odwiedziny i komentarz :)))

      Usuń
  4. W koncu prawdziwa opinia na temat lakierow Essie, ja przyznam szczerze odkad w blogosferze dziewczyny zaczely piac o tych lakierach tez zapragnelam miec choc jeden odcien w swojej kolekcji a jestem maniaczka malowania paznokci, kupilam, nawet Pani w sklepie zapewniala mnie ze jak pomaluje paznokcie tym lakierem nie bede juz chciala wrocic do innych, i co i nic, d**y nie urywa, wrecz przeciwnie, rowniez musialam dac 3 grube warstwy zeby pokryc plytke, mam w swojej kolekcji duzo tanich lakierow np wibo i sa o niebo lepsze, nawet lakiery ktore ostatnio wypuszcza biedronka sa lepsze w kryciu i trzymaniu sie na paznokciach, zastanawia mnie fakt chwalenia na blogach marki Essie ale teraz dochodze do wniosku ze tu bardziej chodzi o szpan ze mam lakier za 50 dych niewazne ze namecze sie przy malowaniu i wytrzyma dzien z noca ale mam drogi lakier, smutne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to zależy faktycznie od płytki paznokcia - pewnie masz podobną do mojej. Choć rpzyznam Ci troszkę racji, że nie wszystkie oczywiście, ale spora ilość osób lubi się pochwalić - jakoś tych tanich marek nikt nie zachwala - nie wiem, czy nie wypada, czy co?
      Niektórym po prostu faktycznie te lakiery mogą odpowiadać, tak jak pewnie są zwolennicy kremów Pat&Rub, na które ja okazało się jestem uczulona. O ironio losu takie drogie, takie naturalne i co? Pudło. Chyba na jakiś czas poprzestanę na sprawdzonych i lubianych przeze mnie firmach. Choć lakieru idealnego jeszcze nie znalazłam. Nie chciałam kłamać. TO nie w moim stylu, więc recenzja jest niepochlebna. Wiem, że już nigdy nie kupię niczego tej marki.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Cielisty to podstawa :) Nie ma chyba kobiety, która nie miałaby lakieru w tym kolorze. Jasny róż i czerwień :)

      Usuń
  6. A ja uwielbiam te lakiery u mnie trzymają się 5 dni, myślę że to zależy od płytki paznokcia :) Chociaż muszę przyznać że czasami jakość lakierów rożni się od siebie, jednak ja zawsze używam Top coat'a więc jestem zadowolona :) buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że je lubisz. Między innymi dlatego chciałam je wypróbować. Skoro u Ciebie się sprawdzają pomyślałam, że będę zadowolona. A tu takie rozczarowanie. Żałuję, że nie pożyczyłam żeby sprawdzić. Na samym paznokciu (nie na akrylu) też Ci się tak długo trzyma? Jak zmywasz i sprzątasz też?

      Usuń
  7. wiesz co może spróbuj kupić odtłuszczacz do paznokci, można taki nabyć za grosze w naturze i przed pomalowaniem przecierasz płytkę paznokcia zdejmując warstwę "tłuszczu, kurzu ogólnie wszystkiego" i na taki "sterylny" paznokieć nakłada się lakier. Wiem że wielu osobom pomógł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dobra rada! Nie wpadłabym na to. Dziękuję :)

      Usuń
  8. U mnie sprawdzają się naprawdę dobrze, ale używam z bazą i wysuszaczem. Wiem jednak, że jest kilka trudnych kolorów które kiepsko się nakłada i szybko odpryskują. Mam kilka kolorów i jeden jest naprawdę średni, reszta super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie? W życiu bym nie wpadła na to, że ta sama marka może inaczej kryć czy mieć inną konsystencję ze względu na kolor.
      No właśnie nie uważasz, że to nieco zbyt wymagająca emalia? Baza, minimum 2 warstwy, a lepiej 3 i jeszcze wysuszacz? Trochę drogie to, jak na takie konieczności uboczne :p

      Usuń
  9. ja polecam lakiery maybeline 7days oraz Rimmel salon pro na moich rozdwajajacacych się paznokciach trzymają się ok. 3,4 5 dni a jak sie poprawi końcówki w 4(5) dniu to i 7 dni wytrzymają

    OdpowiedzUsuń
  10. Kamień z serca! Jestem posiadaczką ok 10 odcieni lakierów Essie. Z pewnością korzystam z nich ponad 1,5 roku i po takim czasie mogę powiedzieć, że nie są warte tych pieniędzy. Oczywiście, kiedy "przesiadłam się" z Golden Rose na Essie widziałam kolosalną różnicę, nie zmienia to jednak faktu, że cena nijak ma się do trwałości lakieru. Obecnie zastanawiam się w którą firmę teraz uderzyć :) Po głowie chodzi mi CUCCIO, słyszałam pozytywne opinie o ich odżywkach, cena lakierów jest zbliżona do Essie. Co sądzicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cuccio faktycznie raz miałam na paznokciach i byłam zadowolona. Jak się zdecydujesz daj znać :)
      Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam

      Usuń
  11. U mnie lakiery essie trzymają się długo, nakładam zawsze dwie warstwy.
    Polecam manicure hybrydowy, trzyma się nawet miesiąc. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kryją? Ja właśnie wczoraj pomalowałam jasnym. Dziś już poodpryskiwał :( mam ochotę go wywalić...

      Usuń
  12. Ja mam 3 kolory Essie. Czerwień kryje doskonale wystarczy jedna warstwa, jest to chyba odcień forever yummy, o ile dobrze pamiętam :-) Drugi odcień island hopping jest już znacznie gorszy. Potrzebuje 2 warstw. Trzeciego jeszcze nie próbowałam. Forever yummy trzyma się u mnie ok 4 dni z bazą Essie i top coat Sally Hansen, bez odprysków i bez ścierania, po 4 dniach na upartego jeszcze można go nosić, ale trochę zaczynają się wycierać końcówki. Island hoping wytrzymuje 3 dni. Planuję kupić jeszcze odtłuszczacz do paznokci, bo słyszałam, że przedłuża trwałość lakieru i eliminuje powstawanie pęcherzyków z powietrzem co niestety u mnie się zdarza. W swojej kolekcji mam jeszcze lakier OPI, niestety nie pamiętam odcienia, taki malinowy połyskujący i zdecydowanie utrzymuje się na moich paznokciach dłużej niż Essie. Ostatnio wytrzymał dokładnie 7 dni ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak faktycznie to prawda, co mówią, że w zależności od koloru lakier nas zadowala albo rozczarowuje. Ja już z pewnością nigdy Essie nie kupię. Nie rozumiem tego całego szumu w internecie o coś, co absolutnie skuteczne nie jest. Bez dodatków typu top coat, bazy, odtłuszczacza (...)
      Opi nigdy nie próbowałam. Ale 7 dni to już brzmi zachęcająco :)

      Pozdrawiam i bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz :)

      Usuń