Pierwszy wzór kobiecości czyli jaka matka, taka córka

10 marca 2015


"Kobietami się nie rodzimy, kobietami się stajemy". Ten przeczytany wiele lat temu cytat na stałe wrył się w moja pamięć. Skłonił do zastanowienia. Jak to kobietami się nie rodzimy? Jednak po dłuższej refleksji doszłam do wniosku, że to przecież najprawdziwsza prawda, pod którą podpisuję się nogami i rękoma. Oczywiście płeć kształtuje się w chwili zapłodnienia, jednakże aby stać się kobietą musimy przejść całą długą drogę. Aby się nią poczuć, aby swoją kobiecość zrozumieć, zaakceptować, pokochać i wypielęgnować. Nie mówię tu tylko o pielęgnacji urody, ale przede wszystkim duszy. Bo to właśnie piękna dusza, ciepłe serce i mądrość czynią nas prawdziwymi kobietami.

Zastanawiałam się bardzo długo nad istotą kobiecości, nad tym co nas kształtuje i co sprawia, że jesteśmy właśnie takie, a nie inne. W ubiegłą niedzielę był Dzień Kobiet, a ja słysząc brzmiący mi ostro w uszach ww. cytat nie mogłam przestać myśleć, że to właśnie na mnie spoczywa obowiązek pokazania mojej córce, jak być kobietą i co w byciu kobietą jest najpiękniejsze.

Matka zawsze dla córki stanowi pierwowzór kobiety. Świadomie lub nieświadomie stanowi wzór do naśladowania. I choć wyrastamy zwykle na zupełnie inne osoby (a przynajmniej tak nam się długo wydaje), to przecież na matce spoczywa ciężar przekazania tej mądrości. Nauczenia szacunku akceptacji siebie i własnego ciała, zrozumienie kobiecej złożoności. Do momentu buntu nastolatki będziemy dla naszych córek wzorem. Będą podbierały nam kosmetyki, obserwowały jak się malujemy, przymierzały nasze buty, ciuchy. Potem dorosną, możliwe, że zechcą być inne, zechcą być lepsze, piękniejsze, mądrzejsze. Przestaniemy być dla nich autorytetem. Lecz do tego, czasu chcemy czy nie chcemy, od maleńkości to my jesteśmy dla nich najpiękniejsze, najmądrzejsze i najlepsze. Obcując z nami chłoną, jak gąbeczka. Uczą się, jak dbać o siebie, o innych, o rodzinę. Widzą również jak traktujemy same siebie. Swoje ciało. Swoją duszę. Swoje potrzeby. Warto robić to świadomie, mądrze. Zatrzymać się i pomyśleć, co przekażę sobą swojej córce. Czego może się ode mnie nauczyć, a czego chciałabym ją nauczyć.

Nauczyć córkę bycia kobietą to nie lada wyzwanie. Czy wystarczy tylko być? Niech się uczy? A może warto czasem coś wytłumaczyć? Pomóc pewne zachowania zrozumieć?

Na szczęście nie muszę już dziś odpowiadać na te pytania. Mam jeszcze czas by się zastanowić. By to dobrze przemyśleć. Ale już dziś naszła mnie taka refleksja.

No właśnie, ale czymże jest istota kobiecości? Ciekawa jestem waszych poglądów.
M.

Zobacz także

9 komentarze

  1. Bardzo ciekawy tekst. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, co jest istotą kobiecości. Ale moim zdaniem jest to ten czar, który kobieta sobą roznosi, a którego nie da się tak po prostu opisać słowami. On musi emanować w słowach, gestach, wyglądzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Cieszę się, że Ci się podobał :) i dzięki za pozostawienie swojej opinii :) Zgodzą się z Tobą, że ciężko to opisać słowami :)

      Usuń
  2. Mądry,ciepły, skłaniający do refeksji tekst:) dla mnie istota kobiecości pokrywa się z istotą bycia człowiekiem, ale nie na samym egzystowaniu (jak super wspomniałaś), ale na świadomości bycia nim. Dla mnie to troska - o siebie (taka dobra, prawdziwa - niczym najlepsza przyjaciółka i najtroskliwsza mama) i o innych( bo tylko gdy troszczymy się o siebie i siebie naprawdę kochamy możemy kochać i troszczyć się o innych), świadomość otaczającego nas, pięknego świata, wdzięczność za to, co mamy i czego doświadczamy (bo każde doświadczenie uczy), odwaga w byciu sobą i w dążeniu do tego, czego się pragnie oraz świadome stwarzanie sytuacji, w których jesteśmy szczęśliwe, radosne i mamy ubaw :) Takie momenty są tymi, które zostają z nami na zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nad swoją kobiecością pracowałam bardzo dłuuugo. Strasznie byłam zahukaną nastolatką i... i dlatego cieszę się, że mam synka! ;) Nie czuję w sobie sił na bycie wzorem dla małej kobietki, dlatego cieszę, że mój synek będzie miał swój wzór we wspaniałym tacie.

    Ale Ty Madziu jesteś idealną mamą dla małej dziewczynki. Baaardzo kobiecą :)

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem czy będę takim dobrym wzorem :) Z pewnością nieustannie nad sobą pracuję :)

      A mama synka przecież też jest wzorem kobiety. Potem takiej właśnie syn szuka :) Jestem pewna, że siebie nie doceniasz. Poza tym Wy(mamy synków) macie chyba tą cięższą rolę - teściowej :p Ale z pewnością podołasz bez problemu :)))

      Całuski

      Usuń
    2. He he, oooj tak daleko do synowych i teściowych się nie zapędziłam! Ale warto o tym pomyśleć, może to właśnie ja zmienię stereotyp teściowej? ;p

      Usuń
    3. Heheheh oj tak kochana :) Musisz się postarać :P :P :P

      Usuń