Go Baby! Go!

22 kwietnia 2015


W ubiegłym tygodniu wreszcie wybrałyśmy się z Mają na zajęcia dla dzieci do Baby Club Cafe Marzyłam o tym od kiedy ukończyła 6 miesięcy (bo właśnie od tego wieku można rozpocząć swoją przygodę na lekcjach). Niestety wówczas była zima, a my mamy jedno auto. Tato pracuje na obrzeżach miasta, tak więc cierpliwie czekałyśmy do wiosny. Jak tylko zrobiło się cieplej, a Gazela odświeżyła swój rower i przygotowała do sezonu, bez skrupułów zabrałyśmy ojcu kluczyki i pomknęłyśmy naszym samochodzikiem na warsztaty.

Od przeszło dwóch miesięcy Majuch żywiołowo reaguje na inne dzieci. Wyciąga do nich rączki, uśmiecha się, gaworzy. Niestety rzadko z wzajemnością. Na spacery chodzimy zatem pod szkołę i na boisko. Gdy dzieciaki wesoło wybiegają ze szkoły, gdy chłopaki grają w piłkę na orliku, a dziewczynki śmigają na hulajnogach moje dziecko jest przeszczęśliwe. Uśmiech ma od ucha do uchy, a moje serce się raduje.
 

Na zajęcia nie łatwo się dostać. Chętnych bowiem nie brakuje. Jednak tym razem się udało. Zapakowałyśmy się i fru. Już na samym wejściu, gdy Majcia zobaczyła pierwsze dziecko spojrzała na mnie wymownie - Mamo, patrz dzidzia! od razu buch na kolana i zasuwa do niej na czworaka, wyciąga rączkę, chce dotknąć. Jeszcze nie potrafi się bawić z dziećmi. Nie wie jak. Dopiero uczy się zachowań społecznych. I właśnie to jest całe clou tych zajęć. Nie tylko beztroska zabawa, ale nauka porozumiewania się, rozwój malucha, jego kompetencji społecznych a przede wszystkim kształtowanie poczucia bezpieczeństwa.  Maja jest taka odważna, otwarta, towarzyska. Od razu wszystkie mamy wiedziały, które dziecko to właśnie Maja. A Majuch na samym środku, uśmiechnięta, ubrechtana po uszy. Szybko dostała ksywkę Śmieszka. Była chyba jedynym tak żywiołowo reagującym dzieciaczkiem.
 

 A ja przybrałam rolę obserwatora. To magiczne uczucie móc patrzeć jak dziecko się rozwija, jak zachowuje się w nowych warunkach, jak Cię zaskakuje swoją dojrzałością, ciekawością świata, otwartością na innych, pozytywnym nastawieniem, jak wręcz zaraża pozostałych uśmiechem. Byłam z niej taka dumna, a Maja taka radosna. Naprawdę nie wiem, jakim cudem się nie popłakałam z radości.

Całą drogę powrotną Maja jeszcze opowiadała o swoich emocjach, o tym co widziała, jak bardzo jej się podobało. A były bańki mydlane, jeżdżenie po salce w pudełkach, konik, śpiewy i tańce i nawet disco-błysko. Z niecierpliwością czekamy na znak, że w tym tygodniu również zwolni się jakieś miejsce, a my pomkniemy na zajęcia :) Oj cudowny sposób na zacieśnienie relacji z dzieckiem i jego poznanie. Doskonała zabawa i konstruktywnie spędzony czas. Jeśli tylko odbywają się takie zajęcia w waszym mieście, z całego serca Wam polecamy.

Pozdrawiam,
Mama Mai

Zobacz także

10 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Baby Club Cafe na Widzewie :) Jutro też idziemy :)

      Usuń
  2. Ale super pomysł. U nas nie ma takich zajęć, na całe szczęście jednak mam chociaż koleżanki, które mają dzieciaczki w podobnym wieku, co moja córcia (różnica 2 miesięcy). Także też mogę obserwować, jak uczy się bawić z innymi maluchami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz! Coś za coś! Ja mam niewiele z dziećmi. Jest Rama - ale oni ciągle chorują, a jak już są zdrowi to my się rozłożymy i tak nawet się w tym roku nie widzieliśmy :( Ehhhhh
      Nadrabiamy na zajęciach. Dzisiaj znów byliśmy. Ale było klawo :) Dziś nawet bardziej otwarte dzieci były więc było kółeczko wzajemnych adoracji :) No sweet bobasy :)

      Usuń
  3. Świetnie, że tak dbasz o rozwój swojej córci. Niektórzy nie zdają sobie sprawy, że to co się wykształci u takiego maluszka może przeważyć o tym jaką będzie osobą i jak będzie się w przyszłości odnajdywać w społeczeństwie:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj staram się. Staram. I tak wiem, że przeze mnie będzie nerwuskiem. Chciałabym tego uniknąć, ale niestety mimo moich usilnych starań ja do łagodnych baranków nie należę :((( Staram się więc jej to zrekompensować. Poza tym po prostu odpowiadam na jej potrzeby - uwielbia dzieci, ciągnie do nich, a nie mamy nikogo blisko, na co dzień - tak przynajmniej ten jeden raz w tygodniu może się pobawić z innymi :)

      ps. dzięki za odwiedzinki :)

      Usuń
  4. Cudowne są te zdjęcia! Idealnie obrazują to, o czym piszesz w tekście - widać, że Maja jest mega ciekawa, otwarta i sprawia jej to ogromna radość, gdy przebywa z innymi dziećmi. Przesłodka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Tak masz rację, chyba na zdjęciach dobrze to widać :) Nie możemy się doczekać czwartku :) bo właśnie wówczas znów się wybieramy :)

      Usuń
  5. Nie mogę doczekać się kiedy będę mogla udać się na takie zajęcia z moją Małą! Znajome uczestniczą w takich warsztatach i są zachwycone i one i ich dzieci! ;)) Koło domu mamy aż trzy takie miejsca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zazdroszczę. My mamy tylko to jedno, a tam kolejki że hoho :) Ale póki co jesteśmy na fali - jutro kolejne zajęcia i moje urodziny :) Dzięki temu wiem, że będą mega przyjemne :)
      Ale wszystko zależy od dziecka - niektóre wcale takie chętne nie są. Ostatnio był chłopiec, któremu zajęło 20 minut zajęć, aby w końcu poczuł się bezpiecznie i przestał płakać :)
      Jeśli masz aż 3 miejsca to szczerze zazdroszczę :) W Łodzi wyboru brak :)

      Usuń