Smaki dzieciństwa - kompot rabarbarowy

15 maja 2015



Nareszcie przyszła wiosna, a wraz z nią rozpoczyna się długo wyczekiwany przeze mnie sezon na świeże owoce i warzywa. Aż się trzęsę na samą myśl o truskawkach z płatkami na śniadanie, malinach na podwieczorek i sałatce ze świeżych, dorodnych pomidorów z cebulą na kolację. W dzieciństwie cieplejszą połowę roku zawsze spędzałam na działce u dziadka, a tam miałam dosłownie wszystko. Mama dokupowała tylko chleb, mięso i jajka. Na grządkach u dziadka można było znaleźć wszelakie warzywa. W sadzie rosły drzewa i krzewy owocowe, a ja dokładnie pamiętam jak z rana zakładałam kalosze i biegłam w pole nazrywać świeżo dojrzałych poziomek. Oczywiście lądowały prosto w brzuszku. Nigdy nawet jednej nie doniosłam do domu.

Pamiętacie kompoty gotowane przez mamy i babcie. Dawniej nie sprzedawano w takiej ilości soków i napojów. Zamiast coli w domu był syfon z gazowaną wodą (swoją drogą chętnie bym takowy zakupiła. Może ktoś widział?), a zamiast soku kompoty w najróżniejszych smakach. Kombinacji cała masa. Od wyboru do koloru. Co babci w ręce wpadło, który krzak był najbliżej. Dziś sama jestem mamą i wiem jedno, że nie chcę faszerować Mai chemią. Z przyjemnością więc wrócę do tamtych dni, gdy podczas upałów czekałam niecierpliwie, aż kompot ostygnie.


Oczywiście dla Majci, póki co wszystko co podaję, podaję bez cukru. Dla siebie jednak go dodaję, choć myślę, że już niedługo, bo zamierzam wypróbować o wiele zdrowsze zamienniki, jak np. surowy miód, stewia, ksylitol, syrop klonowy, syrop z brązowego ryżu, syrop daktylowy czy orkiszowy, melasa z chleba świętojańskiego z karobu. Odkąd pojawiła się Maja powoli zmieniam swoje nawyki żywieniowe. Wychodzi mi to zdecydowanie na plus.

Póki co naprędce ugotowałam kompot z rabarbaru. Użyłam około 5 łodyg rabarbaru i 4 łyżek cukru. Oczywiście ilość zależy od Was i waszego podniebienia. Lubicie rabarbar? Ja bardzo długo nie doceniałam. Dziś jego kwaskowatość jest dla mnie skarbem. Najlepiej smakuje w cieście. Myślę, że niebawem możecie się spodziewać, jakiegoś wypieku ;)

Gotujecie kompoty?
Wiosennie pozdrawiam
M.

Zobacz także

18 komentarze

  1. Hej.
    Z przykroscia musze stwierdzić,iz ostatnio nie mam dluzszej chwili,zeby sie tutaj udzielac,ale przyznaje z reka na sercu,ze czytam wszystkie posty.
    Te kompoty to byla super sprawa. Zero cukru i zadnej chemii.
    Jesli pytasz o syfon to masz na mysli taki stary z czasow naszej mlodosci?? Jestesmy prawie w tym samym wieku ;) jesli zadowolisz sie nowoczesniejsza wersje to zajrzyj na strone SODA CLUB.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheheh Kochana no coś Ty! Przecież to ma być dla Ciebie przyjemność nie przymus, by mnie w ogóle czytywać :) Ja się bardzo cieszę, kiedy jesteście - wówczas wiem, że moja pisanina ma sens :) Ale przecież każdy ma swoje życie, swoje nastroje, swoje potrzeby.
      No ja kompot robię na cukrze - tak mnie mama nauczyła, ale najwyższa pora nieco to zmodyfikować na zdrowszą opcję :) Mam silną motywację :)
      Oj dzięki za namiary, zaraz tam sobie spojrzę :) Oj pamiętam, jak dziadek siedział na ławce i polewał każdemu wody z syfonu :)

      Usuń
  2. Jaki apetyczny post;). My gotujemy w zimie kompocik z jabłek ale faktycznie już wiosna i czas na dodatek rabarbaru;) pycha i jakie zdrowe do tego! W lecie gotuję pyszne dżemy i konfitury owocowe (brzoskwiniowe, morelowe, truskawkowe, wiśniowe) samo zdrowie. Jak cudownie, że przypomniałaś o kompotach czas zaplanować przygotowywanie przetworów na letnie miesiące, bo domowa spiżarka powoli świeci pustkami;) Już w czerwcu zaczynamy kompociki i dżemy truskawkowe.

    pozdrawiamy,
    Magda z małą Zosią ;-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki MAdzik :) A powiedz mi masz jakiś sprawdzony sposób na przetwory bez cukru? Bo właśnie w tym roku robiąc konfitury bardzo bym chciała zrobić takie, by Majcia mogła też jeść, więc cukier wykluczamy :)

      ps. ja najbardziej lubię konfitury śliwkowe i z czarnej porzeczki :) Miodzio :)

      Ciepło pozdrawiam i całuję - również Zosieńkę :)

      Usuń
    2. Jeszcze nie próbowałam robić przetworów bez cukru, zawsze się boję, że się popsują bo jednak cukier konserwuje. Może czas zaryzykować...Tylko wówczas bardzo ważny jest sposób wekowania i sterylność żeby nie miało się co popsuć;). Zamienników cukru nie chcę stosować (można podobno z powodzeniem ksylitol) bo w tym roku już pewnie weki trafią do Zosiowej buzinki a będę starała się nie przyzwyczajać jej do słodkich smaków. Swoją drogą ciekawe czy babcie ukradkiem nie będą rozpieszczać małej słodyczami;).
      Oj tak powidła śliwkowe i kompot pycha ale musimy poczekać do sierpnia;)
      Miłej niedzieli dziewczyny:)

      Usuń
    3. No właśnie myślę o tym samym :)
      A kompot zawsze można zrobić z mrożonki :) Ja właśnie zimą głównie kupuję mrożonki i z nich korzystam. Zamrażalnik mam za mały, żeby sama je robić :P

      W taki razie jak znajdziesz przepis, to ja się do Ciebie szeroko uśmiechnę :)
      No my weekend mieliśmy okropny :( Jaki wirus się przyplątał - mam nadzieję, że jesteście zdrowe

      Usuń
  3. Uwielbiam rabarbar w cieście. Smaku kompotu niestety nie pamiętam. :( Ale pamiętam przepyszny kompot z jabłek i gruszek, smaki mojego dzieciństwa. Jak Nadia podrośnie, mam nadzieję, że też będę mogła przygotowywać jej pyszne kompoty. A na razie czerpię mega frajdę z gotowania obiadków.

    Co do tego cukru jeszcze. Sama zastanawiałam się nad jakimś zamiennikiem. Ale na razie na tym zastanawianiu się skończyło.. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama gotujesz Nadii? Super :) Mam nadzieję, że Maja wreszcie wyjdzie z alergii :(
      A kompociki gotowałam jej na początku - wiesz ćwiartka jabłuszka i woda - albo 2 śliweczki i woda - nic więcej - ale Maja najbardziej lubi wodę mineralną :)

      No ja póki co też się tylko zastanawiam. Ale otworzono obok nas sklep ekologiczny i zaczęłam się obok niego kręcić :)

      Usuń
    2. Tak, zaczęłam sama gotować, bo Nadia nie chciała jeść słoiczków. Pojawiły się problemy z rozszerzaniem diety, więc spróbowałam sama ugotować zupkę. I sprawiło mi to mega frajdę. Dlatego nie będę już dawać słoiczków, chyba że alarmowo.

      Usuń
    3. No to super! Słyszałam, że niektóre dzieci nie chcą jeść słoiczków, a inne zaś gotowanego. Moja je wszytko :) Mam nadzieję, że jak najszybciej miną jej te alergie.

      Pozdrawiam

      Usuń
  4. chyba się wstyd przyznać, ale nigdy nie piłam rabarbarowego kompotu, co więcej- nie znam też smaku rabarbaru! Muszę to nadrobić, koniecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Rabarbar jest mocno niedoceniany, a tymczasem ma cudownie kwaskowaty smak - jest idealny do ciasta z kruszonką, drożdżowca, albo po prostu do owców pod kruszonka, którą mam zamiar się z Wami niebawem podzielić :)

      Usuń
  5. Gdzie mozna kupic surowy miod?nigdzie nie moge go znalezc :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinien być w sklepach ekologicznych lub na stronach internetowych, jak Planeta Zdrowie :)

      Usuń
  6. O nie, nie lubię rabarbaru. W dzieciństwie kazali mi jeść ciasto rabarbarowe i do dzisiaj mi uraz został ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehhe :) Ja tak miałam ze szpinakiem. Dziadek mi wmawiał, że mi futerko jak króliczkom wyrośnie. I bardzo długo nie jadłam. W zasadzie zaczęłam 4 lata temu! :P Dobrze przyrządzony i okazało się, że jest pycha :)

      Usuń