Czemu to tak boli?

17 czerwca 2015

ząbkowanie
To cudeńko, które Maja tak bezlitośnie obgryza to nasz wspaniały KOT HUNCWOT, którego Maja otrzymała w prezencie gwiazdkowym od naszej czytelniczki :) Asia jest belfrem, prowadzi swojego bloga (klik), jest mamą dwójki wspaniałych dzieci, a w międzyczasie robi takie cudeńka (klik) DZIĘKUJEMY Kochana :) Jak widać się przydaje :)

Ząbkowanie. Bolesne dla dziecka, dla rodzica prawdziwe utrapienie. Z jednej strony serce Ci pęka, gdy widzisz jak cierpi, robisz wszystko by mu ulżyć, z drugiej marudzenie i nieodstępowanie od maminej spódnicy daje się we znaki. Naprawdę nie rozumiem dlaczego natura tak to sobie obmyśliła, że dziecko przy tym cierpi. Ponoć są dzieci, które przechodzą przez to zupełnie bezobjawowo i bezboleśnie. Pewnego dnia po prostu mama zauważa, że coś białego lśni w buziuni. U nas niestety tak łatwo nie jest. W zasadzie mam wrażenie, że Maja ząbkuje już od 5 miesiąca, bo to wówczas zaczęła się nadmiernie ślinić i wpychać swoje małe rączki do buzi, choć pierwszy ząbek pojawił się dopiero w styczniu, gdy miała 8 miesięcy. Podobno to zupełnie naturalne, a u niektórych dzieci ten stan może trwać całymi tygodniami czy nawet miesiącami. Ząbkowanie jest kwestią bardzo indywidualną i zwykle uwarunkowaną genetycznie, dlatego warto zapytać swoją mamę oraz teściową, kiedy u Was i waszych mężów pojawił się pierwszy ząbek.

Zęby, póki co są cztery. Komplet jedyneczek. Pierwsza dwójka wyrzyna się już od miesiąca. Widać ją, ale nie chce przejść przez dziąsło. Maja jest marudna, płaczliwa, chce się ciągle przytulać, nie odstępuje mnie na krok. Tata poszedł w odstawkę (co by mu to wynagrodzić, codziennie rano jest przez Majuchę obcałowywany). Mała ciągle coś gryzie i mymla, a do tego ślina jej cieknie z "pyska". W nocy jęczy i stęka :( Częściej się budzi. Ewidentnie ją to męczy. A najgorsze dopiero przed nami. Ponoć czwórki i piątki to dopiero hardcore...

W zasadzie przy każdym zębie są inne objawy. Raz była gorączka, raz luźny stolec, raz kompletny brak apetytu (co u mojego obżartucha musi oznaczać tylko jedno - zło). Jednak za każdym razem Maja tuż przed ząbkowaniem łapała infekcje. W zasadzie to nie chorowała dopóki nie zaczęły wyżynać się zęby. 

Jak z tym walczymy? Na wszystkie możliwe sposoby. Gryzaki kompletnie się u nas nie sprawdzają. Maja je po prostu lekceważy. O niebo lepsza jest gumowa szczoteczka na palca, którą można dostać w aptece. Wyparzam ją, zakładam na palca i masuje Mai dziąsełka, a ta daje upust swędzeniu i gryzie mnie bez pamięci. Podaję jej również więcej wody do picia. Staram się nie używać żeli do dziąseł. Maja szybciej to zjada, niż jej to pomaga. Słyszałam też wiele negatywnych opinii o szkodach, jakie te maści mogą powodować na szkliwie. Czasem psikam Mai w obolałe miejsce Tantum Verde. Skład bardziej przyjazny dla dziecka, a działa przeciwbakteryjnie i nieco uśmierza swędzenie. Używamy natomiast Camili - dzięki temu lepiej śpi, jest mniej marudna, spokojna. Paracetamol stosujemy tylko na gorączkę, a gdy jest gorsza noc Maja dostaje Viburcol. Jak wiecie z natury unikam stosowania leków, zwłaszcza u tak małego dziecko, którego organizm jest czysty, niczym nie skażony. Leki podaję, gdy faktycznie coś się dzieje, nigdy zapobiegawczo. No i nadal przystawiamy się do piersi. Wbrew pozorom pomimo, że dziecko ma zęby, podczas karmienia ich nie używa.






Zobacz także

20 komentarze

  1. U nas w bolesnym ząbkowaniu działał zawsze żel Dentinox. Polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy w domciu Calgel - to pewnie to samo :) I powiem Ci, że u nas żel jakoś na Majucha nie działa :( Co dziecko, to inaczej ehhhh, ale bardzo Ci dziękuję - może komuś innemu się przydać :)

      Ciepło pozdrawiam

      Usuń
  2. biedactwo! mam nadzieję,że teraz będzie już tylko lepiej :))))
    u nas ząbkowanie o dziwo przeszło lekko wiadomo mała była marudna ale gorączki, luźnych stolców nie było jedynie apetyt się trochę zmniejszył.
    popatrz przy karmieniu piersią mówisz,że dziecko nie używa zębów? pamiętam jak przystawiłam Polę
    po urodzeniu do piersi i mi zgryzła piersi do krwi dziąsełkami bo żarłoczek był duży i potrzebował dużo mleka ;)
    buziaki dla Was ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ale to na początku to naturalne, przecież musi się nauczyć jeść :) Nigdy wcześniej tego nie robiła. Mnie też Maja nagryzła. I z zębami się zdarzyło, ale raz - krzyknęłam z bólu. Tak się przestraszyła, że już więcej tego nie robi :)

      A z ząbkowaniem no to pewnie jeszcze trochę potrwa. Dziękujemy na wsparcie, troskę i dobre słowo.
      Gorąco pozdrawiamy :*** zwłaszcza Polunię :)

      Usuń
  3. U nas sprawdza się najlepiej zwykła szczoteczka do zębów :) Taka dla dzieci, z włoskami. Młody sam nią masuje dziąsła jak swędzą. Przy 4kach była nieoceniona ;, chociaż wzięły nas zupełnie z zaskoczenia. Sam masował i masował, a potem patrzę - ooo zęby! ;) (czekałam na 3ki, a tu 4ki wyszły..)
    A gryzaki podobały mu się te żelowe, które można mrozić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę spróbować. My mamy taką gumową, ale z włoskami jeszcze nie próbowaliśmy. Znajoma dziecku daje szczotkę dla dorosłych. Ponoć jest zachwycony :) Jutro zrobimy testa :)

      Buziaki

      Usuń
    2. Tak, tak, duże też są super ;)

      Usuń
    3. :) Dzięki za podpowiedź :)

      Usuń
  4. Ojej, dziękuję :D
    W temacie ząbkowania: to o nas, że bezobjawowo, więc nawet nie wiem, co mogłabym polecić Wam więcej.
    Trzymajcie się, kiedyś przecież musi się to skończyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara. A raczej szczęśliwe dzieci :) Serio nawet przy jednym ząbku? I oboje tak mieli?
      Dzięki za wsparcie. Trzymamy się, trzymamy. Damy radę :)

      Usuń
  5. Minie! Kazda mama przez to przechodzi, chociaz bywa cięzko:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety to trudny etap dla dziecka, którego na szczęście pewnie nie zapamięta. Osobiście gdy przypomnę sobie ile bólu mnie - osobie dorosłej sprawiły wyrzynające się ósemki, jeszcze bardziej żal mi maluchów, którym często idą dwa, trzy zęby na raz, a niektórym więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj daj Boże, żeby nie pamiętała. Ósemki to też jest jakieś zło. Ja mam wszystkie w dziąsłach - do usuwania chirurgicznego - nawet nie chcę o tym myśleć :(
      A Majeczka jest dzielna, mam nadzieję, że to przetrwamy :)

      Usuń
    2. Ósemki to u mnie temat rzeka bo miejsca nie miałam, jedna dała radę wyjść, druga przyniosła mi tyle cierpienia, że nie mogłam funkcjonować, trzecią usunęłam zanim jej się zachciało wyjść i teraz mam nadzieję, że już czwartej się nie przypomni, iż ją posiadam. A Wy przetrwacie na pewno :)

      Usuń
    3. Oj to przykre :( Ale rozumiem Cię! Dlatego zdecydowałam się na aparat korekcyjny w wieku 27 lat! :P Lepiej późno niż później :) Jestem mega zadowolona z efektu - a 8 i tak mam jeszcze do chirurgicznego usuwania, bo wszystkie w szczęce. Mam nadzieję, że Maja nie będzie miała zębów po mnie, bo ja mam zęby mamuta po tacie, a delikatną, małą szczękę po mamie :(

      Póki co dziękuję, trzymamy się. Malutka w nocy pojękuję, ale ząbek już tuż tuż tuż :)

      Usuń
  7. My ząbkowanie namy jeszcze przed sobą. Zastanawiam się jak to przeżyjemy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawczasu nie ma się co zamartwiać :) Może będziecie mieć bezboleśnie, czego Wam bardzo życzę :) A jak coś, przynajmniej już będziesz znała objawy :P

      Usuń
  8. U nas był duży problem z ząbkowaniem .Nie stosowałam maści i żeli gdyż mam złe wspomnienia syn po nich krztusił się śliną ( wzmagają ślinienie ). O masowaniu nie wspomnę potem dopiero była jazda ( tak małą rozdrażnił że myślałam że wszystko pogryzie aż wyła ( dosłownie )z bólu.
    Stosowałyśmy tak jak Wy Camilie i Uniben działa przeciwzapalnie i przeciwbólowo ( coś jak Tantum Werde) ale łagodniejszy i lepszy w smaku i według nas lepszy w działaniu.
    Oczywiście jak było bardzo żle to paracetamol dorażnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za info o tym Unibenie :) Absolutnie mam podobne poglądy :)
      Ciepło pozdrawiam i życzę mnóstwa uśmiechu :)

      Całuję Ciebie i dzieciaczki! Dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń