Miesiąc trzynasty

12 czerwca 2015


Ostatni miesiąc był dla nas bardzo intensywny. Maja jest wszędobylskim i niestrudzonym odkrywcą. Rozumie coraz więcej co do niej mówimy, a ja rozumiem, co ona ma do przekazania mnie. Potrafi demonstrować całą gamę nastrojów. Chłonie wiedzę błyskawicznie, bez wysiłku. Wczoraj rozbawiła mnie do łez. Gdy ją przytuliłam zrobiła mi pierdziocha na szyi? Heheheh. Wiecie takie pierdzioszki, jak się dziociom robi w brzuszek. A wcześniej myła ze mną szafki. Dałam jej też ręcznik papierowy, a Majuch mnie naśladował. Z boku musiało to wyglądać uroczo. 

Maja powiększa swój zasób słów. Prócz mamy, taty, baby, papa, dzidzi, koko, kaki, kota doszły prawdziwe słowa, jak oko, kółko, kto tam, gdzie. Podnosi mnie za kołnierz, gdy chce, żebym z nią wstała i gdzieś poszła, pokazuje rączką gdzie mamy iść, co mam podać. Zakrywa słoiczek zakrętką, próbuje sama jeść, choć na gmyraniu łyżką w miseczce się kończy. Rozbawia mnie każdego dnia, naśladując moje ruchy. A gdy sięgnęła po moja pomadkę i próbowała umalować usta, aż zaniemówiłam. Sama czesze włosy, próbuje założyć skarpetki. Najzabawniejsza jest, gdy udaje małpkę i drapie się po głowie :)  Do tego cały czas marszczy nosek i pokazuje, że chce wąchać kwiatuszki. Kwiatuszki to zdecydowany hit tego miesiąca. Na spacerze mi nie daruje, muszę jej jakiegoś zerwać, a u babci w ogródku jest istne szaleństwo. Wącha wszystkie, wszystkie zrywa :) Babcia stała się drugą po nas najważniejszą osobą w jej życiu. Świetnie się dogadują. Mają swój świat. Swoje zabawy. Gdy tylko Maja ją widzi, na jej twarzy maluje się piękny, szczery uśmiech.
 
Z okazji roczku mieliśmy mieć sesję zdjęciową, ale Maja przy pierwszych ujęciach upadła wraz z rekwizytem, rozcięła wargę tuż nad obolałym od ząbkowania dziąsłem, krew się polała i teraz boi się sama chodzić. Trzyma się kurczowo za rączki, albo kanapy, czy ławy. Nie chce sama. Czeka na mnie. Zacięła się. No cóż. Cierpliwie czekamy, aż znów się odważy. Póki co, najważniejsze by czuła się bezpiecznie, a my staramy się z całych sił ją do tego zachęcić. Z sesji jak się domyślacie nici. Przesunięta na późniejszy termin. Mam nadzieję, że tym razem będzie o wiele przyjemniej. Kilka zdjęć, które udało mi się zrobić telefonem czekając na naszą kolej znalazło się na instagramie. Jeśli jesteście ciekawi serdecznie zapraszam (klik, klik, klik)

W tym miesiącu Maja podłapała wirusa. Nie wiemy, czy to jelitówka czy rota. Cieszymy się, że ją zaszczepiliśmy, bo skończyło się na jednym dniu wymiotowania (auto było do mycia) i jednym dniu biegunki. A następnego dnia pojawił się trzeci ząbek. Chyba mogłam się tego spodziewać. Na ząbkowniu mija nam ostatnio czas, bowiem ostatnia jedyneczka szła równo z trzecią, ale niestety coś opornie, bo pojawiła się dopiero dziś, a dziecko cierpi, jęczy w nocy, chce się ciągle przytulać, marudzi. Że też to musi tak boleć. A przed nami ich jeszcze tyle zębów. O to coraz większe :(
 
Ten miesiąc, to również miesiąc pobudek między 4 a 5 rano. Chodzę niczym Zombie. Biorąc pod uwagę fakt, że zaliczyłam panieński i świadkowanie na weselu sama się zastanawiam, jak jeszcze funkcjonuję. Długie te dni w maju i czerwcu są jakieś wyjątkowo :P Postanowiliśmy z mężem zawalczyć i wymieniliśmy w sypialni żaluzje, na nie przepuszczające światła. Póki co, od dwóch dni wstajemy tak jak niegdyś o 6:30. Nigdy nie sądziłam, że będę się z tego cieszyła. A jednak. Macierzyństwo pozwala ujrzeć życie z innej perspektywy. Ale nie chcę zapeszać, że je 1:0 dla rodziców, bo jeszcze jutro "ktoś"  mnie skoro świat obudzi.

Ahhhh no i Dzień Matki był, i Dzień Dziecka :), ale o tym mogliście przeczytać :)

A u mnie. U mnie bardzo intensywnie: długie przygotowywania wieczoru panieńskiego na 19 osób, świadkowanie, wesele. Jak wiecie dopadło mnie przemęczenie, więc starałam się odstresować powrotem na jogę oraz małym rozpieszczaniem mojej skromnej osoby. Rozpoczęłam też współpracę z Ulą Phelep i już wczoraj mogliście przeczytać u niej na blogu Sen Mai mój wpis gościnny. W tym miesiącu podjęłam również jej wyzwanie i na blogu pojawiło się sporo nowych wpisów, z których mogliście się dowiedzieć, co tam mi w duszy gra (klik, klik, klik, klik). Zajęliśmy się też z mężem planowaniem wakacji. Odebraliśmy pierwszy paszport Mai i już wybraliśmy wakacje, gdy zostały wykupione, a nasze auto zniszczone :( 
 
To tak pokrótce, co  słychać u Nas. A u Was? Jak Wam minął weekend? Jak się mają Wasze pociechy? Wakacje zaplanowane? A może już jesteście po?
M.

Zobacz także

21 komentarze

  1. Śliczna kreacja :)!!!
    Mam nadzieję,że Maja przejdzie ząbkowanie już mniej boleśnie :)
    ściskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziękuję :)
      Majcia już lepiej. Wyszła nieszczęsna jedynka dziś, ale nadal w dwójka w natarciu. No tak już będzie dopóki nie wyjdą wszystkie. Wszyscy przez to przechodzimy :(

      Buziaki, dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  2. Pięknie wyglądacie, obje :) I kiedy Ty masz czas na takie długie pisanie ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia z błędami - dziś te literówki poprawiałam, aż wstyd :( Zwłaszcza przed Tobą :(
      Wczoraj w nocy pisałam, bo ostatnio mało regularna jestem, jak widać :)
      Dziękuję kochana. Myślę, że to Maja dodaje i mnie uroku :)

      Całuski wielkie dla Ciebie i Twojej drużyny :)

      Usuń
  3. Wyglądasz cudnie! A Majcia jest przesłodka :) Tworzycie duet idealny! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Maja to cudna dziewczynka ^^

    U nas ostatnio spore problemy ze spaniem. Nie wiem czy przez pogodę, czy przez ząbkowanie? Ja żadnych objawów w buźce nie widziałam, ale kto tam wie? A może skok rozwojowy? Już sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej przykro mi bardzo :( Wiem, jakie to jest frustrujące, jak człowiek nie wie, co dziecku dolega i jak mu pomóc :( Może to być wszystkiego po trochu. Dzieci bardzo źle znoszą upały. Maja też ostatnio śpi niespokojnie. A zęby, ehhhh czasem to trwa bardzo długo zanim cokolwiek tam dojrzysz :( jak już dziecko w ogóle pozwoli Ci zajrzeć w buziolka :)

      Ciepło pozdrawiam i życzę spokojnych nocek!

      Usuń
  5. Cudne zdjęcia, nie sposób się nie uśmiechnąć. :-) Piękna sukienka, co za figura!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo dziękuję :) No Majka ma taki uśmiech, że nim bardzo zaraża - zwłaszcza jak śmieje się w głos :) Figura :) Lepsza w ubraniu niż w bikini :P Ale bardzo dziękuję :)

      Usuń
  6. Madziu, wyglądasz jak gwiazda filmowa! No i wybacz, ale muszę zadać pytanie, z blogów szafiarskich rodem - skąd ta sukienka??? ;)

    A my właśnie zaczynamy urlop, choć jeszcze nie wiem gdzie pojedziemy. To znaczy wiem, ze nad morze, ale nie wiemy gdzie konkretnie :) Tak czy siak tatuś ma wolne, więc jest super! Maluszek daje nam w kość, ale słodycz, jaką wokół siebie roztacza momentalnie zakleja wszelkie rany jak cukrowy plasterek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Mąż zrobił dobre zdjęcie :) A sukienka kupiona na Ptaku. Żadna to firma S.Moris. Na te co mi się podobają mnie nie stać, a sieciówki absolutnie nic ładnego nie wymyśliły w tym sezonie :) Ta zdawała się być idealna :)

      Ojej ale super, w takim razie życzę wspaniałego urlopu! Polskie morze jest cudne. Ja zawsze polecam Jastarnię - to moje miejsce na ziemi i tam zawsze jest pogoda :) I można rowerkiem wzdłuż Helu :) Odpoczywajcie :)

      Problemy ze spaniem?

      Całus :****

      Usuń
  7. Piękna kreacja!!! No ale jak to mówią ładnemu we wszystkim ładnie ;-). Majeczka na pierwszym zdjęciu ma uśmiech mamusi! Buziaki dla Was dziewczynki dużo odpoczywaj Madziku i mocno utul od Nas Majeczkę żeby już ząbki nie bolały.

    pozdrawiam,
    Magda mama Zosi ;-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej dziękuję :))))) Zaczerwieniłam się. Tak Majeczka się robi mini wersją mnie :) Staramy się, by było dobrze. Kiedyś musi przejść przecież. Trzy zęby w jednym czasie. Może jak już wyjdzie dwójka będzie jakaś mała przerwa choć.

      Ogromne całusy dla Was dziewczyny! Wkrótce odpowiem na maila :) Tylko się odkopię :P

      Usuń
    2. Z odpowiedzią na maila się nie spieszy teraz przede wszystkim odpoczywaj i nabieraj sił!!! Mój pediatra (z Centrum Zdrowia Dziecka) polecał na przyspieszanie bolesnego ząbkowania podawanie dzieciaczkowi wapnia - może to pomoże. My zmagamy się z bólami brzuszka Zosi nic nie pomaga;-/
      Już wkrótce będziemy miały zdjęcia z chrzcin i na pewno podeślemy;-D
      buziaki
      Magda mama Zosi

      Usuń
    3. Wapno? a dlaczego akurat wapno? Zaintrygowałaś mnie, muszę o tym poczytać.
      Ojej co się stało z tym brzuszkiem? Problemy z wypróżnianiem? Byłyście u lekarza? Może jakieś USG trzeba zrobić? Jejunia :( No mam nadzieję, że przejdzie Zosi szybciuchem. Buziaka wysyłamy wielkiego.
      Czekam w takim razie na zdjęcia :) no i info, jak się ma Zosieńka


      :****

      Usuń
    4. Wapno jest potrzebne dziecku do budowy kości i zębów podawane przy ząbkowaniu przyśpiesza proces ząbkowania i wzmacnia ząbki maluszka - "w naszych czasach" dostawały je praktycznie wszystkie dzieciaczki.
      U brzuszka maluszka oczywiście był pediatra - u nas to bardziej problemy z bączkami i wzdęcia;-( praktycznie od urodzenia a ostatnio się nasiliły... mała dostaje espumisan lub sabsimplex, kropelki na trawienie laktozy, probiotyk i nic nie pomaga;-( koszmarnie ulewa i męczy ją ból brzuszka. Nie ma uczulenia więc nie bardzo wiadomo o co chodzi - chyba szkodzi jej moje mleko bo po mm ja nie mam pokarmu czuje się dobrze. Od jutra zaczynam stosować starą jak świat mieszankę ziołową na bóle brzuszka do picia dla mam karmiących - może się poprawi...

      buziaki ściskamy

      Usuń
    5. W takim razie musimy zastosować :) Dziękujemy za radę :)

      Hmnnnn bidulka :( Ale Majeczkę też brzusio męczył. Ulewała w upały. Ponoć mleczko się waży zanim się strawi :( a pijesz zwykły, czysty koper włoski z apteki? Jak Majcia miała takie problemy nie podawałam jej tylko sama piłam, pomagało i to bardzo. Espumisan był beznadziejny, zupełnie jakbyśmy nic nie podawali. A znajoma mi mówiła, że cudne jest to wiaderko do kąpania - mała po tym prykała, że aż miło :)
      Pewnie ma jeszcze słabo rozwinięty przewód pokarmowy. A może Ty się jakoś odżywiasz, że ją to podrażnia? Jesz fasolę? cebulę? smażone? Wiem, że pokarm się bierze z krwi i niby to nie wpływa, i tak dalej, ale u nas się bardzo sprawdzało. Jak miałam lekkostrawną dietę Maja się o wiele lepiej czuła. Ilekroć zjadłam żółty ser - były sensacje. No nie wiem, chciałabym Ci pomóc, więc staram się powiedzieć, co się u nas sprawdzało. Mam nadzieję, że nie pomyślisz, że się wymądrzam. Wiem, że każda dzidzia jest inna, więc u każdej będzie inaczej, ale zawsze to coś, można spróbować :) A i jeszcze pani doktor zaleciła nam podawanie małej LAKTYLOZY. Ale nam farmaceutka poradziła jeszcze coś lżejszego, bezsmakowego i bezzapachowego - idealne dla maluszka DUPHALAC (tu masz link do ulotki: http://www.doz.pl/leki/p3676-Duphalac) Dla nas właśnie to się okazało strzałem w dziesiątkę! Może wypróbujcie?
      A z tymi mieszankami uważaj, żeby nie było w nich anyżu - bo wzmaga laktację i będziesz miała cycuszki jak balony :)

      Ciepło pozdrawiam i mam nadzieję, że szybko się poprawi :)

      Usuń
    6. Dziękujemy Kochana! Każda rada jest wartościowa żeby małej się polepszyło!;-) A jak wiesz bardzo sobie cenię Twoje rady ;-) Ja od porodu nie jadłam nic smażonego, wszystko lekkostrawne poza kapustą - która jak się okazało pomogła Zośce bo puszczała bączki jak się patrzy;-). Anyż w mojej mieszance jest - ale ja mam mało pokarmu więc raczej mi nie zaszkodzi;-). Na trawienie laktozy podajemy Delicol trochę pomaga...

      dziękujemy za wszystkie rady! uściski!

      Usuń
  8. Pięknie wyglądasz:)! Gratuluje Ci współpracy z Ulą, koktail przepyszny, a zdjęcia zjawiskowe, po prostu do zjedzenia:). Ja jeszcze nie byłam na urlopie, ale wybiorę sie prawdopodobnie w sierpniu do Zakopanego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za miłe słowa :) Fanka gór? W takim razie życzę wymarzonej pogody :) Szybko zleci, zanim się obejrzysz, będziesz podziwiała Morskie Oko :)

      Usuń