Pomadka Colour Elixir od Max Factor

11 czerwca 2015

Dawno nie raczyłam Was kosmetycznymi wpisami, ale jak wiecie sztuka upiększania jest mi nieco obca. W mojej kosmetyczce zwykle trzymam tylko sprawdzone produkty i ciężko jest mnie namówić do jakichkolwiek zmian. Ostatnio jednak doszłam do wniosku, że najwyższa pora nieco się otworzyć na "świat piękna". W końcu kiedy, jak nie teraz? Jestem po 30 -tce, więc najwyższa pora wspomóc nieco matkę naturę.

W ubiegłym miesiącu drogerie wręcz przeganiały się w promocjach. Nie mogłam nie skorzystać, gdy ceny zjechały niemalże o 50%. Postanowiłam przetestować kilka produktów, których wcześniej nie miałam przyjemności używać. Suma sumarą wyszłam na tym, jak Zabłocki na mydle. Poza moim ukochanym tuszem do rzęs kupiłam jeszcze puder (w zbyt ciemnym kolorze), podkład (w kolorze idealnym, ale nie spełniający moich potrzeb), cienie (które mnie podrażniają), cienie (które mi słabo pasują), cienie (które oddałam mamie) i wreszcie coś, co mnie kompletnie zachwyciło. Pomadkę do ust.
Jestem zagorzałą fanką błyszczyków. Pomadki, mam wrażenie, zbyt przesuszają usta i dają efekt odwrotny do zamierzonego. Ale raz kozie śmierć. Od dłuższego czasu chodziły za mną usta w kolorze cynobrowym. W ręce wpadła mi pamadka Max Factora -  Colour Elixir o pijackiej nazwie Pink Brandy. Powiem to jednym słowem: Rewelacja. Jestem absolutnie zachwycona i zadowolona z zakupu. Nie rozstaję się z nią. Kolor, który wybrałam dodaje ustom świeżości i soczystości, a cerze blasku. Jest wprost idealny na lato. Do tego, o dziwo, bo przecież do tej pory wybierałam neutralne kolory na usta, czuję się w nim naturalnie i swobodnie. Pomadka idealnie nawilża usta, ma wręcz kremową konsystencję i zapach. Wygładza usta i sprawia, że są bardziej miękkie. Takie apetyczne. Dla niektórych minusem może być fakt, że pozostawia ślady, ale szczerze mówiąc mnie to absolutnie nie przeszkadza. Nie lubię kosmetyków wodoodpornych. Nie znoszę, gdy muszę szorować twarz aż do czerwoności, albo używać ku temu specjalnych płynów, czy wręcz oliwki. Dla mnie to zbyt wiele. Wolę seksownie zostawić odcisk ust na policzku męża :)
Zdecydowanie udany zakup. Coś czuję, że szybko ją zużyję i pobiegnę po kolejną. 

Stosujecie pomadki? Czy wolicie błyszczyki? Jakie są Wasze ulubione marki? Kolory? Wiem, wiem, pewnie wszystkie kochacie Maca? 
M.

Zobacz także

24 komentarze

  1. jeszcze nigdy nie używałam czerwonej pomadki,a bardzo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto udać się do sklepu, gdzie można potestować różne odcienie i dobrać odpowiedni dla siebie :) Ponoć w czerwieni każdemu ładnie - kwestia dobrze dobranego koloru :)

      Usuń
  2. Hahaha Jakbys zgadla :) ja kocham Maca i jego produkty. Szminki sa ok,ale ogolnie nie przepadam za szminkami,odkad mam dziecko,bo biorac pod uwage jak czesto cmokam Malego,to nie oplaca sie jej wcale nakladac :)
    Uwielbiam i kupuje namietnie blyszczyko- pomadko-tusz do ust od Yves Saint Laurent. Uwielbism ten produkt. Trwaly i nie wysusza ust,a naprawde trzyma sie pare godzin,ladnie schodzi i naprawde warto wydac troche wiecej,bo cieszyc mozna sie tym produktem przez naprawde dlugi czas...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, bo sekret polega na tym, by ja nakładać jak wychodzisz bez dziecka :) Maja też jest ciągle w moich ustach. Nie umiem się powstrzymać :) Hihih
      Nigdy nie używałam tak drogich produktów i takich topowych marek. Mac to był mój wyskok w bok, pomijając tusz Lancome, ale bardzo rzadko. Jeśli jest wart tych pieniędzy jednak to popieram, bo rzadko wysoka cena idzie w parze z jakością. Ja robię teraz przyczaję na podkład Clinique :) Może na wakacjach :) na lotnisku :) kto wie, kto wie :)

      Usuń
  3. Też mam i bardzo sobie ją chwalę, nawet nie wiem czy też o niej nie pisałam rok temu po promocjach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę :) Czyli nie tylko mnie zachwyciła :) Ale nie mów, że ten sam kolor?? :))

      Usuń
  4. Moja mam miała zawsze piękne, czerwone usta. Od zawsze jest to zatem dla mnie synonim kobiecości. Wiele bym dała, żeby teraz móc kupić jej w prezencie takie cudo...

    Choć często podkradałam mamie szminki (do dziś pamiętam ten zapach!) i robiłam nimi "pieczątki" na kartkach, teraz nie mam odwagi na malowanie ust. Mam wrażenie, że moim ustom kolor po prostu nie pasuje, no i przy moim wymagającym synku nie mam nawet czasu na posmarowanie się kremem (przeciwzmarszczkowym, bo też już 30 za mną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie do wszystkiego dojdziesz. Ja ostatnio stwierdziłam, że naprawdę najwyższa pora się za siebie wziąć. Chociażby zrobić peeling twarzy, stóp, ciała :) Nie mówiąc, że powinnam zacząć ćwiczyć, ale ja tak nie znoszę siłowni :( Strasznie.
      A co do pomadki. Czerwonej też nie lubię. Ta wpada w pomarańcz i powiem Ci, że naprawdę mi się spodobała. Może wybierz się kiedyś do Douglasa, Sephory i poproś panie o dobranie koloru :) Przecież już na miejscu możesz zmazać, albo iść do domu i pokazać się mężowi :)

      Usuń
  5. Bardzo ładny kolor pomadki, a co do ulubieńców, to już mam tyle lat, że metodą prób i błedów odkryłam co mi służy i trudno jest namówić mnie na jakieś nowinki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nigdy nie przykładałam wagi do makijażu dlatego teraz szukam :) Ale jak już znajdę też się trzymam. Choć od czasu do czasu człowiek potrzebuje odmiany. Z moich łowów, jak widać choć jeden się udał :)

      Usuń
  6. Wow, przepiękny kolor! Szkoda tylko, że nie dla mnie, bo do mojej urody pasują tylko te w kolorze ,,nude". :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Też mi się tak wydawało. Co więcej używałam tylko bezbarwnych błyszczyków, ale teraz w sklepach jest taki wybór, że przy odpowiedniej konsultantce z pewnością coś dla siebie odnajdziesz :) W życiu nie sądziłam, że jest tyle odcieni czerwieni, pomarańczy czy różu :)

      Usuń
  7. Piękny odcień :) taki bardziej pomarańczowy kolor, jest delikatniejszy i sprawia, że twarz wygląda promieniście :)
    Mam podobną, tylko że z INGLOTA. Również polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Też tak uważam :) Oooo a wiesz, że z Inglota to ja jeszcze nic prócz cieni nie kupowałam :) Dzięki :) Buziak
      No i za komentarz również :)

      Usuń
  8. wyglada pieknie ta pomadka :) u nas niestety max factora nie ma , szkoda ... ja ogolnie lubie to i to. zalezy od nastroju. lubie Mac, Milani, Maybelline i Wet n wild :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, ja z kolei w życiu nie słyszałam o Milani czy Wet'n'wild. Do Polski dociera tak mało fajnych marek :(

      Usuń
  9. Piękny kolor, dokładnie taki, jakiego brakuje w mojej kolekcji! :D Kocham wszystkie pomadki (błyszczyki mniej), Maca nie kocham, bo nie używałam (ale kiedyś sobie pozwolę), ale uwielbiam i polecam Chanel (moj chłopak sobie pozwolił...), niedawno o niej pisałam u siebie :)
    teoriakobiety.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny chłopak :) Dobry gust i smak :)
      Czyli jednak czasem warto kupić droższe kosmetyki :)
      ps. ładny tatuaż :)

      Usuń
  10. ja zawsze uwielbiałam błyszczyki, aż od paru miesięcy nie znoszę ich wręcz a pokochałam szminki. Mam rimela i manhatan. Kolory ładne, nie przesuszają ust i nie kleją się do włosów - co jest typowe dla błyszczyków:)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bym nie pomyślała, o tym przyklejaniu się do ust, bo mam krótkie włosy :P No faktycznie jest to niewątpliwie minusem błyszczyków - ale są też takie, które się nie kleją :)

      Usuń
  11. a ja właśnie mam wręcz odwrotnie - zawsze dla mnie nr 1 była szminka,a błyszczyków nie znosiłam. choć szminka też tylko na wielkie wyjścia,bo na codzien nie maluję ust,uzywam tylko bezbarwnej ochronnej pomadki. a od pewnego czasu zauroczyłam się błyszczykiem clarins! czaiłam się na niego trochę,bo naczytałam się dużo dobrego,ale w sumie wydawać kilkadziesiąt złotych na produkt,ktorego nie lubię...? no ale jak na bezcłówce wyszukałam 2 sztuki za 20 euro,to aż zal było nie skorzystać ;) i tak oto nie zamierzam się juz z nim nigdy rozstawac,bo zakochałam się w nim na amen. delikatny,subtelny,znakomicie regeneruje,nie wysusza,no po prostu cudo! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmnnnn zaintrygowałaś mnie :) Choć pewnie też nie kupię, póki nie trafię na super, mega, hiper promocję przynajmniej pójdę przetestować :)

      Usuń
  12. Wow, zjawiskowy kolor! Ogólnie nie nosze kolorów na ustach ale ten odcień zdecydowanie do mnie przemawia! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też! :) Ale ten jakoś mnie nawoływał :) Postanowiłam zaryzykować i... już się nie rozstajemy :)

      Usuń