Jak ugasić pragnienie

22 lipca 2015

jak zaspokoić pragnienie

Trzeba przyznać, że lato w tym roku jest bardzo kapryśne i nieprzewidywalne. Czasem słońce, czasem deszcz, czasem katastrofalne w skutki nawałnice :( Nie na takie lato czekałam. Dlatego, gdy tylko jest piękna, spokojna, słoneczna pogoda staram się wykorzystać też błogi stan do granic możliwości. Zupełnie jakbym chciała nacieszyć się nią na zapas, zamknąć w słoiku na gorsze, deszczowe, pochmurne, ponure dni, a potem go otworzyć i znów delektować się ciepłymi promieniami słońca, śpiewem ptaków i zapachem kwiatów.

Lubicie upały? Ja nie przepadam, ale ciepełko to już co innego. Tak 24 - 27 stopni jest dla mnie optymalne :) Nie to żebym się wystawiała na słońce i opalała lico. Nie, nie, nie. Nie opalam się w ogóle. Po prostu lubię ciepło. Uwielbiam tę porę roku. Mnnnn...wakacje. Bo dla mnie lato to synonim wakacji. Wolniejsze tempo. Dłuższe wieczory. Jakoś jest czas wreszcie odsapnąć, zagłębić się w lekturę, spotkać z przyjaciółmi. Można wreszcie więcej czasu spędzić na świeżym powietrzu.

Pytanie Lifestylerki (przypominam, że biorę udział w wyzwaniu blogowym) brzmiało: czym w to lato się zajadamy, ale ja postanowiłam podzielić się z Wami moim sposobem na zaspokojenie pragnienia. Część z Was może już mój sposób na upał zna, bo odwiedziła mój wpis gościnny na blogu Sen Mai - ale jako, że blog ten zostaje zamknięty stwierdziłam, że szkoda by było nie podzielić się nim z własnymi czytelnikami.

jak ugasić pragnienie

Latem zwykle obżeram się owocami. Tak, tak. Ja się nie objadam, ja się obżeram. Od dziecka latem moja dieta była czysto owocowa. Jem je garściami. Jem kilogramami. Jem na potęgę. Uwielbiam. Maliny, jeżyny, poziomki, truskawki, porzeczki, czereśnie, wiśnie, porzeczki (szczególnie czarne), morelki... wszyściutko kocham. Kiedy jednak przychodzą uciążliwe upały bardzo dużo piję.  Trzeba przecież schładzać organizm, a przede wszystkim go nawadniać. Zwłaszcza, gdy słupek rtęci przekracza magiczną trzydziestkę. Najzdrowiej jest zawsze najlepiej. Dlatego piję po prostu wodę. Mało oryginalne? Bynajmniej. 

Zauważyliście może, jak w eleganckich restauracjach podawana jest woda? Fikuśnie. Aż bardziej chce się pić. Dlaczego nie przygotować jej w wyjątkowy sposób samemu w domu? Tylko niech Was nie korci kupowanie wód smakowych. Nie należą do najzdrowszych zaś przyrządzenie ich samodzielnie naprawdę nie kosztuje wiele, ani nakładu czasu, ani pieniędzy.

Oto co będzie Wam potrzebne:

  • duży dzbanek do wody
  • 1,5 litra wody mineralnej niegazowanej
  • pół cytryny
  • kawałek zielonego ogórka (opcjonalnie)
  • około 4 gałązek świeżej mięty
  • dużo, dużo lodu
sposób na upały

I woda smakowa gotowa. Ja przygotowałam wersję odświeżającą, ale przecież są i inne sposoby i ciekawe triki. Możecie np.
  • dorzucić do wody pokrojone truskawki z cytryną
  • albo owoce leśne: maliny, borówki, jeżyny. Będą wyśmienite
  • przyrządźcie kostki lodu z owocami, miętą bądź płatkami kwiatów
  • lub przygotujcie kostki lodu z arbuza - po prostu pokrójcie go i wrzućcie do zamrażalnika.
Z pewnością tak podana woda zrobi wrażenie na waszych gościach. I już wyglądacie na boginie domowego ogniska :) Chic prawda? Co Wy na to? Podoba Wam się taka opcja? 

Macie swoje sposoby na uszlachetnienie zwykłej wody mineralnej? Czym się delektujecie w letnie dni? Są napoje albo potrawy, po które sięgacie szczególnie tą porą roku? Prócz Mohito rzecz jasna :P


 

Zobacz także

16 komentarze

  1. Tez robie i bardzo lubie ;)) Ostatnio to mam faze na wode z cytryna i imbirem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety nie spróbuję. Jestem uczulona :( Ale z pewnością jest pyszna :)

      Usuń
  2. Przy tych upałach dzbanek z woda i mięta często trzeba bylo uzupełniać, czasem też dorzucałam cytrynę. Nigdy jednak jeszcze ogórka nie wrzucałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj. Dodaje fajnego smaczku. Poza tym ogórek jest bardzo zdrowy i ma mnóstwo cud właściwości :)

      Usuń
  3. Kiedyś nie lubiłam wody. Piłam tylko herbatę, a wodę omijałam szerokim łukiem. Wszystko zmieniło się w ciąży, kiedy zaczął mnie drażnić zapach kawy i herbaty. Wtedy jakoś zasmakowałam w wodzie i od tamtej pory to mój ulubiony "napój". I piję co dzień jej mnóstwo. Najlepsza jest sama woda, bez żadnych dodatków, choć czasem też nachodzi mnie na dodatek cytryny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dokładnie tak samo :) Teraz żłopię litrami :) Też pije czystą wodę, bez żadnych dodatków, tylko latem dodaję jakieś cuda :) zwykle dla gości :)

      Usuń
  4. Witaj!
    U nas od okolo 3 tygodni temperatura przekracza 30 stopni. Ja juz ledwo żyję i modlę się o deszcz niestety nawet mała burza nie przejdzie.
    chciałam zrobić tę wodę z dodatkami właśnie jutro,ale niestety zapomniałam kupić cytryny , no i napoju nie będzie :( skoczę jutro z rańca.
    pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana to zrób z samą miętą i też będzie git :) Zawsze to orzeźwienie :)
      O kurcze to faktycznie gorąco :( Współczuję :( U nas wczoraj przeszła taka nawałnica, że szczerze się bałam :( chyba po raz pierwszy. W ogóle po całej Polsce przechodzą bardzo niebezpieczne nawałnice, które sieją spustoszenie. Ludzie zostają bez dachu nad głową. Masakra :(

      Usuń
  5. Też lubię taki przedział temperaturowy najbardziej. Chociaż jeśli mam do wyboru 10C lub 35, to na pewno wybiorę 35:). Pomysł na wodę jest rewelacyjny i często go stosuję. Moje ulubione zestawy to maliny+mięta lub cytryna+pomarańcz+mięta. Magda, jak zwykle u Ciebie przepiękne zdjęcia:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak tak stawiasz sprawę to też wybiorę tę 30-stkę :p
      Dziękuję kochana! Też bardzo fajne połączenia :) Wypróbuję jak najszybciej :)

      Ciepło pozdrawiam

      Usuń
  6. Właśnie! To jest myśl! Zrobić kostki z arbuza! Ale nie umieszczamy arbuza krojonego w pojemniczku na kostki, tylko go po prostu mrozimy? A czy to kostki się nie połączą? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle kroję i kładę na ręczniku papierowym w małych odstępach - niestety na bank się posklejają. O ile wrzucasz do wody - nie powinno Ci to przeszkadzać - jeśli skleją się dwie, trzy :)

      Usuń
  7. Ostatnio zrobiłam kostki z malinami i szkoda mi ich teraz używać :D a zamiast wody butelkowanej staram się pić łódzką kranówę przefitrowaną;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj cudne! No coś Ty! zrobisz kolejne :) Rewelka - kocham maliny!
      Też myślę o zakupie filtra - i co? Smakuje?

      Usuń
  8. uwielbiam ta chłodną wode z plasterkami cytryny, ogórka i mięty z ogródka. Często ja serwuję. Gasi pragnienie, orzeźwia i jest tak uniwersalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Idealna na takie upały :)
      Ciepło pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :) Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy :)

      Usuń