Moje ulubione miejsce do czytania

20 lipca 2015



Zawsze lubiłam czuć bata nad głową, by mocniej spinać pośladki. Wymagający nauczyciel to zawsze była dla mnie najlepsza mobilizacja. Wówczas wszystko wychodziło mi najlepiej i przychodziło o wiele łatwiej. Gdy szukam kursu językowego, wybieram ten z despotycznym wykładowcą, gdy wybierałam promotora mojej pracy magisterskiej, wybrałam doktora, który rządał największego zaangażowania i poświęcenia. To nie tylko mnie dopingowało, ale i sukces dawał największą satysfakcję, bo wiedziałam, że dawałam 100 % siebie. Pewnie dlatego tak chętnie biorę udział w wyzwania blogowych. Sama też powoli planuję zorganizować takie wyzwanie dla Was. Ale póki co karty na stół rzuciła LIFEstylerka

Wakacyjna lektura. Kojarzy mi się zawsze z wakacyjną beztroską i Anią z Zielonego Wzgórza. Czemu? To była pierwsza lektura szkolna, którą potraktowałam nie jak przykry obowiązek, ale cudownie przyjemny sposób na spędzenie wolnego czasu. Byłam wówczas z rodzicami w Zakopanem i pamiętam, jak nie potrafiłam od tej lektury się oderwać. Płakałam, śmiałam się. Przeżywałam wszystko z Anią, którą potraktowałam, jak przyjaciółkę od serca. Od tego czasu na wakacje wybieram przyjemne lektury. Ale przede wszystkim przyjemne miejsce do czytania. 

Dziś nie tyle co lekturą, chciałam się z Wami podzielić właśnie moim ukochanym miejscem do czytania. A jest nim taras mojej mamy. Rozsiadam się na wygodnie na krześle, wyciągam nogi na stole. Zawsze w stronę rabaty z kwiatami. Najpierw biorę łyka ulubionej herbaty. Spoglądam na kwiaty, na błękitne niebo, chmury. Uśmiecham się, a potem zatapiam w lekturze. 

Podczas naszych wakacji przeczytałam książkę Jo Nesbø pt. "Krew na śniegu". A moją obecną lekturą jest "Jesteś cudem" Reginy Brett. Póki co jestem w połowie, więc się nie wypowiadam, póki nie skończę. Koniecznie dajcie znać, czy macie ochotę przeczytać jej recenzję. A może już to czytaliście? W kolejce już czeka polecona przez Was Jane Costello i jej "Wyścig po miłość". W zasadzie to chyba jeszcze dziś wpadnie w moje ręce, bo Reginę warto czytać po rozdziale. Zrobić przerwę. Przemyśleć.

A Wy? Co obecnie czytacie? Macie swoją wakacyjną listę must read? Polecacie coś? No i jestem bardzo ciekawa, czy macie swoje ulubione miejsce do czytania? Czy dla Was to zupełnie nie jest istotne?

Ciepło pozdrawiam prostu z tarasu :)




Zobacz także

54 komentarze

  1. na tarasie ja również uwielbiam czytać, pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) bo poza plażą i łóżkiem to najprzyjemniejsze miejsce, jakie można sobie wymarzyć :) Np chyba, że ma się duży dom i kąt, w którym można wstawić wygodny, olbrzymi fotel, lampę i stolik na kawę :)

      Buziak

      Usuń
    2. I jeszcze w wannie jest też fajnie!!!

      Usuń
    3. Ohhhh szczęśliwa posiadaczko wanny nie rób mi przykrości :(

      Usuń
  2. może to zabrzmi śmiesznie i sama dość późno zwróciłam uwagę na książki proponowane przez biedronkę ale tak! r e w e l a c j a! gorąco polezam ksiązki wydawnictwa Pascal, to wydawnictwo podróżnicze może znaleźć naprawdę super pozycje, ja polecam "W Chinach jedzą księżyc' lekka przyjemna z Chinami na pierwszym planie ;) zaopatrzyłam się w kilka jeszcze sztuk ;) co do miejsca to muszę mieć po prostu wygodnie i cicho ;)
    buziaki! Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś drugą osobą, która mi mówi o książkach z Biedronki. Nigdy nie kupowałam, bo rzadko tam zaglądam - mam bliżej do innego marketu :) Ale chyba muszę wejść specjalnie i poszperać :)

      Buziaki dla Ciebie Zuza! dziękuję za odwiedziny i życzę miłego zatapiania się w lekturach! :))

      Usuń
  3. :-) Ja też lubię wyzwania, i widzę, że spotykamy się na kolejnym:-)
    Nogi królują!:-):-)
    Ja z kolei najbardziej lubię czytać na huśtawce.
    O czym jest "Jesteś cudem"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt już się znamy :) Ale to jest fajne, że w tym blogowym świcie zaczynasz po prostu mieć jakieś znajomości :) Tak zgrałyśmy się z Lifestylerką pięknie - jakbyśmy się umówiły :) Heheheh
      Jesteś cudem to zbiór krótkich felietonów/lekcji życia - jak uczynić niemożliwe możliwym. To znana dziennikarka, która zwycięsko wyszła ze starcia z rakiem i pisze, krótkie lekcje na temat tego, jak żyć pełnią życia, doceniać to, co się ma. Pokazuje jak ważne jest tu i teraz, a nie konsumpcjonizm i komercjalizacja. Opisuje przepiękne i wzruszające historie ludzie, którzy potrafią odmienić nasze spojrzenie na życie, jeśli tylko otworzymy oczy i serca. Bardzo ciepła książka, pozytywne afirmacje, nie puste, nie oklepane, ale mądre. Polecam zdecydowanie.

      Usuń
  4. A jestem bardzo ciekawa Twojej opinii o książkach Jo Nesbø? Przedwczoraj trzymałam książkę tego autora, zatytułowana chyba Człowiek Nietoperz z tego co pamiętam, ale w końcu nie wzięłam, bo trochę się bałam, że zbyt drastyczna. Jeśli chodzi o miejsce do czytania, to nr 1 jest mój balkon, potem ogród rodziców i na 3 pozycji jest nadmorska plaża, ale tylko pod parasolem:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohhh to moja pierwsza. Pamiętasz post o moich 10 ulubionych książkach - dostałam w komentarzach sporo fajnych podpowiedzi na różnych autorów. Sięgnęłam po Nespo. Bardzo ciekawy sposób pisania kryminału w pierwszej osobie. Jakby opowieść snuta przez zawodowego zabójca - nie zimna i bez serca- wręcz przeciwnie. Coś zupełnie innego niż czytałam do tej pory. Krew na śniegu jest bardzo krótka ma zaledwie 90 parę stron- to bardziej jak opowiadanie niż powieść. Zdecydowanie sięgną po inną jego pozycję :)

      Ohhh plaża jest cudowna :) albo leżaczek nad basenikiem :) Jeszcze kocham moje łóżko - ale obecnie łóżeczko Mai jest w naszej sypialni więc miejscówka zajęta przez śpiącą królewnę :P

      Usuń
    2. dziewczyny,Nesbo ma fajną serię o detektywie Harrym Holle,rewelacja. ja zaczęłam słuchać "Karaluchów" (audiobook),wciągnęła mnie bardzo (to bodajże 3. część,ale każda jest o czym innym,więc kolejność nie ma większego znaczenia),bo akcja dzieje się w mojej ukochanej Tajlandii. teraz sięgnęłam po "Człowieka nietoperza". gorąco Wam polecam! sama na pewno jeszcze nie raz sięgnę po Nesbo,mimo że nigdy nie przepadałam za takim gatunkiem literackim.

      Usuń
    3. Oj to muszę po te książki sięgnąć :) Dzięki bardzo za info :)

      Usuń
  5. Moje ulubione miejsce do czytania też jest na świeżym powietrzu- rozkładam leżak, napawam się śpiewem ptaków i piękną aurą po czym zatapiam w lekturze, popijając najczęściej kawę;) teraz czytam "Minimalizm po Polsku czyli jak uczynić życie prostszym" A. Mularczyk-Meyer, polecam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba muszę trochę poczekać, bo jak coś jest na fali, to niechętnie po to sięgam - gdzie się nie odwrócę tam minimalizm - dama od dawna jestem minimalistką i gdyby nie ten trend nawet bym siebie tak nie nazwała. Minimalizm i slow...wszytko oraz Paryż na razie idzie na dolną półkę :) Ale skoro polecasz, to kiedyś sięgnę :)

      Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Moim ulubionym miejscem jest chyba moje łóżko, nad głową mam lampkę, która umożliwia mi czytanie do późnych godzin. Dodatkowo kubek gorącej herbaty i mogę tak spędzać czas godzinami. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj też kocham :) Póki się Maja nie urodziła zalegałam tam całą ciążę godzinami :) Teraz księżniczka nam śpi w pokoju więc na razie zostaje kanapa w salonie albo latem maminy taras :)

      Usuń
  7. Moim ulubionym miejscem stał się autobus i tramwaj gdzie codziennie zatapiam się w lekturze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest fajna opcja :) Gorzej tylko jak jesteś na obleganej trasie :) Ale i tak czytałam :) HEhehehhe Czasem można przegapić swój przystanek :)

      Usuń
  8. Polecam Jonas Jonasson "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął"

    Zapraszam na mój blog :) http://trzylanyzboz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie mam ulubionego miejsca, ale najlepiej mi się czyta w łóżku na leżąco. Przynajmniej jest mi wygodnie jak zasnę. Ostatnio czytałam serię Niezgodna (3 części) zostały też zekranizowane już dwie części. Filmy też polecam ale już nie są tak dobre jak książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam filmy. Książkę kupiłam od razu i niestety, ale nie podobała mi się. Jeśli Ci się podobała zerknij na książki Cassandry Clare - o wiele lepiej pisze, umiejętności pisarskie, słownictwo, sposób formułowania o wiele półek wyżej :) Gorąco polecam.

      Usuń
  10. Lato sprzyja takiemu czytaniu! niech trwa i daje nam okazje do "tarasowego" leniuchowania z książką :) ja niestety nie mam swojego kawałka ogródka, ale czekam na wyjazd, odbiję sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj na wakacjach to zdecydowanie jest przyjemnie :) gdziekolwiek :)

      Usuń
  11. Przypomniało mi się, że moja historia z czytaniem zaczęła się od Harrego Pottera. Co najzabawniejsze, książkę podarowali mi rodzice, zaś sami całą serią są raczej mało zachwyceni :))
    Kiedyś potrafiłam naprawdę czytać wszędzie. Nawet idąc. Jednak to nie zmienia faktu, że moim najprzyjemniejszym miejscem do czytania jest łóżko. Jest mi wygodnie, czuję się totalnie wyciszona. Wiem, że nic mnie nie ogranicza, nie wzywają obowiązki. Mam cały ogrom czasu dla siebie. I wtedy potrafię zatopić się w lekturze naprawdę na długo, jeśli jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, a co czytasz?? Polecisz coś ciekawego? Lubię poznawać Wasze gusta :)

      Usuń
    2. Obecnie Crossa :) Choć trochę opornie mi to czytanie idzie, nie wiem czemu.

      Usuń
    3. O nie znam. A opornie, bo nie jesteś w nastroju, czy książka nie wciąga? Ja tak mam, że jak napocznę książkę i mi się nie podoba, a potem tak druga i trzecia, to potem ciężko wejść znów w nawyk :P

      Usuń
    4. I jedno, i drugie, z naciskiem na drugie. Nie wiem dlaczego mnie ta książka nie wciąga. Zapowiada się ciekawie, ale mnie nie poruszyło. I tak chyba miesiąc nie mogę już doczytać :D

      Usuń
    5. Kiedyś miałam straszne wyrzuty sumienia, jak nie dokończyłam książki, ale moja psiapsióła zapytała wprost: a jak oglądasz beznadziejny film to męczysz się do końca, czy przełączasz kanał?
      ostatnio zakupiłam książkę Kofty "Suki" Przeczytałam umęczona 60 stron - więcej nie tknę!

      Usuń
  12. Słyszałam bardzo kiepskie opinie o tej książce Jo. Czy faktycznie jest taka fatalna w porównaniu z poprzednimi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam wcześniejszych, więc ciężko mi porównać :) Nie jest zła - ale też nie jest porywająca jak Camilli Lackelberg. Ale oryginalna - narratorem jest główny bohater - zabójca. Historia mogłaby być ciekawsza, ale mnie się nawet podobało. Coś innego.

      Usuń
  13. W pustyni i w puszczy! Pierwsza książka aczkolwiek lektura (nie lubiłam czytać lektur) przeczytana u dziadków na wakacjach z wieeelką przyjemnością. Do dziś to pamiętam :))
    Potem przyszedł czas na romanse ;)
    Potem na książki obyczajowe...
    Teraz lubuję się w kryminałach i biografiach.
    Kto wie. Może kiedyś przyjdzie i czas na poezję!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. Mnie też się podobała. Choć nie tak, jak Ania :) Biografie póki co jeszcze się na mnie nie doczekały, ale poezja owszem - czytałam w liceum - głównie Asnyka, Tuwima, Koftę i oczywiście Pawlikowską - Jasnorzewską :) Do wszystkiego kiedyś się dorasta, albo wyrasta :)

      Usuń
  14. Nie mam ulubionego miejsca do czytania :) Potrzebuję tylko spokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dokładnie. Książki Reginy Brett trzeba czytać rozdział po rozdziale. Tylko że często zapominam do niej wrócić. Stąd Bóg znajdzie ci pracę czytam od...kilku miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hheheheh to nie chowaj głęboko, tylko miej pod ręką - jeden rozdział to 5 min - jeśli masz chwilę i przeczytaj - po następny rozdział sięgniesz kiedy indziej - nie zauważysz, jak skończysz :)

      Usuń
  16. Narobiłaś mi smaka na "Anię z Zielonego Wzgórza". Z chęcią wróciłabym do marchewkowych włosów i sielskich krajobrazów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kocham, kocham - i ekranizację - czasem w niedzielne poranki na dwójce puszczali - to zawsze był mega miły poranek :)

      Usuń
  17. ja dla odmiany czytam wszędzie. zawsze mam książkę w torbie. czy jadąc do pracy,czy w poczekalni u lekarza,czy w domu na tarasie,w łóżku,w kuchni,gdy czekam aż obiad się ugotuje... mole książkowe tak już mają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czytasz książki czy ebooki?

      Usuń
    2. tylko książki. e-booki jakoś mnie nie przekonują.

      Usuń
    3. Też tak mówiłam. Po czym zakupuję coraz więcej ebooków i nawet myślę o własnym czytniku :P Bo póki co mam przyjaciółki :P

      Usuń
  18. Ale sielsko... ja póki co czytam etykiety z farb i to w średnio przyjemnym wnętrzu... Ale byle do przodu i może jeszcze skorzystam z letniego słonka by powylegiwać się z książką :)
    Tradycyjnie zapraszam do siebie: fochzprzytupem.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja czytałam "Anię z Zielonego Wzgórza" nad morzem i też myśląc o tej książce mam w pamięci tamten wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to chyba obowiązkowa pozycja dla każdej dziewczynki :) Anię kochają niemalże wszystkie kobiety! To dopiero książka! Pamięta się ja całe życie :)

      Usuń
  20. Czyżby na zdjęciu był ''Bóg nigdy nie mruga"? ;) Właśnie czytam i dzisiaj nawet wspomniałam w poście :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ale autorka ta :) To Jesteś Cudem :) Czytałaś?

      Usuń
    2. Słyszałam, ale jeszcze nie czytałam ;)

      Usuń
  21. Ja wybieram hamak w niewielkim lesie tuż przy domku moich rodziców, do tego ćwierkanie ptaszków, delikatne podmuchy wiatru i błogo odpływam w lekturze...

    OdpowiedzUsuń