Tupu tupu tupu, gdzie Ty idziesz mój maluchu? - miesiąc 14.

13 lipca 2015



14. miesiąc życia Mai był dla mnie bardzo stresujący. O ironio, bo przecież byliśmy na urlopie. Jednak same przygotowania przyprawiały mnie o zawrót głowy. Do tego przykry incydent z naszym autem sprawił, że mocno się nastresowaliśmy i nagimnastykowaliśmy z ubezpieczycielem. Dla tych, którzy nie czytują mojego facebooka słowo wyjaśnienia. Otóż pewnego pięknego dnia, jakiś niezrównoważony psychicznie dzieciaczek postanowił wyżyć swoje frustracje na naszym biednym auteczku i je mocno poturbował, tłukąc przednią szybę i niszcząc pokrycie dachowe. Auto stało dosłownie niecałe 20 minut pod naszą klatką. Pech? Sama nie wiem. Zawsze takie przykre rzeczy zdarzają nam się w czerwcu. Dwa lata temu zalało nam mieszkanie, trzy lata temu wpadłam pod auto, pięć lat temu spadłam ze schodów, aż strach pomyśleć o przyszłym roku.

Co do wyjazdu, przygotowałam listę zakupów, listę rzeczy do spakowania, listę leków i listę do bagażu podręcznego. Ostatnio moja pamięć szwankuje. Odkąd na świecie pojawiła się Maja jestem bardzo rozkojarzona, o wszystkim zapominam, ciężko mi się skupić i czasem bardzo trudno jest mi się wysłowić. Zapominam podstawowych słów. Czasami się śmieję, że to jakaś wczesna faza Alzheimera, ale nie wiem czy z tego żartować, czy faktycznie to nie są pierwsze symptomy. Jak się okazało, nie jestem typową kobietą, bo do multitaska to mi daleko. Może z czasem się ogarnę. Zastanawiam się, jak dają sobie radę mamy bliźniaków. Podziwiam bardzo takie kobiety. Szacun.
Ale wracając do tematu - ten miesiąc był pełen emocji. Temat ząbkowania nie schodzi z tapety. Nie znika zatem ból, płacz i nerwy:( Na szczęście Maja dostarczała też wiele tych pozytywnych. Śmiech w naszym domu zagościł na dobre. Nasze dziecko robi się coraz bardziej radosne, coraz głośniej się śmieje, coraz bardziej nas mobilizuje, by się z nią wygłupiać. Jeśli tylko o tym zapomnimy sama przychodzi, zaczepia, śmieje się i ucieka. Powiększa zasób swojego słownictwa. Zadziwiające jakie słowa przychodzą dziecku do głowy, by się nauczyć. Rozumiem mama, tata, daj, cyca, bach. W końcu to podstawowe zwroty, dzięki którym może nam coś przekazać, ale KARTA, KATAR, GŁOWA, ŻÓŁTY? Zadziwiające. 

Czerwiec to również Dzień Ojca oraz zaległa sesja zdjęciowa na roczek Majuszka. Tym razem się udała. Nie mogę się doczekać efektów, na które musimy sobie jeszcze poczekać - kilka próbek mogliście obejrzeć na naszym profilu instagramowym. Maja natomiast zasmakowała w damskich przebierankach i od sesji nieustająco biega do szafy w pokoju, otwiera ją i wyjmuje wszystkie swoje sukienki. Ogląda, nosi, przymierza. Istna artystka! Musicie to zobaczyć, jak takie maleństwo staje na paluszkach  przed szafą pełną ubrać i sięga po wieszak. Japa mi się śmieje, jak szalona :)

No i wreszcie przyszło lato. Jakieś mało letnie - ale zawsze to lato. Są moje ukochane owoce i jak zawsze ożywają wspomnienia. W tym miesiącu podzieliłam się z Wami dwoma przepisami na letnią sałatkę z arbuza oraz ciacho z truskawkami. Ciekawa jestem, czy ktoś z Was skorzystał?

Na zakończenie, dokładnie wczoraj, Maja postawiła swoje pierwsze samodzielne kroki! Jaka radocha! Muszę przyznać, że bardzo spociły się nam z mężem oczy. Zobaczyć, jak dziecko po raz pierwszy robi tak przełomowy "krok" w swoim życiu, to po prostu bezcenne. Teraz ćwiczy nieustannie. Ćwiczy. Ćwiczy i się cieszy razem z nami. Zupełnie jakby była świadoma, jak wielki postęp uczyniła. A my za nią biegamy. No więc za miesiąc z pewnością napiszę Wam, że jestem jeszcze bardziej zmęczona niż do tej pory :p Może choć dla równowagi w końcu jakąś noc pełną prześpi? Daj nam Boże. 

A na blogu w tym miesiącu sporo się znów działo, pomimo urlopowej przerwy. Wreszcie ku końcowi zmierzają prace graficzne. Co bystrzejsze oko z pewnością zauważa drobne zmiany i ulepszenia. A jak wreszcie skończymy będę mogła wprowadzać kolejne zmiany, które kotłują się w mojej głowie :) Ponownie wzięłam udział w wyzwaniu blogowym Uli, dzięki czemu mogliście mnie nieco lepiej poznać. Post 10 najpiękniejszych chwil w moim życiu, Więc chodź pomaluj mój świat oraz Summer Time bardzo przypadły Wam do gustu i zaczęliście chętniej zostawiać po sobie ślady. Co mnie bardzo cieszy. 
Gościnnie pojawił się również wpis Konrada i jego najnowsza recenzja. Jeśli jeszcze nie czytaliście, zapraszam TUTAJ.

A Klaudia z bloga "Niezłe ziółko" zaprosiła mnie do siebie na mini wywiad :), co stanowiło dla mnie nowe i ekscytujące doświadczenie. 

To dziś na tyle. Zapraszam Was ponownie. Ciekawa jestem bardzo, jak Wam minął ten czas? Byliście już na urlopie? A może spotkała Was jakaś miła niespodzianka? Mam nadzieję, że nikt nie miał takiego pecha, jak ja z tym samochodem?



Zobacz także

20 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Dziękuję :) Dla mnie to oczywiste - bo jest moja - więc brak mi obiektywizmu :)
      Kocham jej uśmiech!

      Ciepło pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa

      Usuń
  2. Moja mała ma taką samą czapeczke 😊. Śledzę bloga bo mamy córy w podobnym wieku moja miesiąc młodsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahhh to ze smyka :) Jest urocza prawda? Wow bardzo mi miło :) Jak córcia ma na imię? Jak się rozwija? Opowiecie coś o sobie?
      Ciepło pozdrawiam

      Usuń
    2. Czy Maja bez problemu nosi ciemne okulary? Mi nie udało się przekonać Lili 😊 Moja gwiazdka rośnie jak na drożdżach już biega także na każdym rogu muszę uważać ale to cudne patrzeć jak z dnia na dzień jest coraz sprawniejsza

      Usuń
    3. No nie do końca. Zwykle je zdejmuje, chyba że coś innego zajmuje jej uwagę :) np. w basenie :) ale staram się ją przyzwyczajać :)
      Oj to super sprawa! wcześnie zaczęła w takim razie :) Buziaki

      Usuń
  3. ostatnie 3 tygodnie i dla mnie były intensywne, zmęczenie, nieprzespane noce, wiem o czym mówisz, z tą tylko różnicą, że dla mnie oznaczało to nieuchronne zbliżanie się terminu obrony pracy magisterskiej, na szczęście rzutem na taśmę zdążyłam i od piątku ciesze się piątką na dyplomie i odpoczynkiem :) trzymam kciuki za Maję, żebyś i Ty mogła jak najszybciej cieszyć się przespanymi nocami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to w takim razie gratuluję Pani Magister! No odpoczynek się należy. Pamiętam jaka ja byłam spompowana po swojej obronie. Poszłam spać :) Hehheeh, a potem świętowałam z przyjaciółmi :) Super czas!
      Oj z tymi nockami to u mnie nie tak szybko, znów idą zęby :(

      Usuń
  4. Milo patrzec na was,takie usmiechniete i szczesliwe. U nas moze juz niebawem pojawią sie pierwsze kroki. Na razie Mały się podciąga i staje w łóżeczku,a na czworaka zasuwa jak szalony. Za tydzień, we wtorek świętujemy pierwsze urodzinki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej już? Ale to szybko leci prawda? Zdecydowanie za szybko :( Jakaś wielka impreza? Coś przygotowałaś? Co kupujecie? Imprezka? czy rodzinny obiadek? Ja już składam najlepsze życzenia - aby świat zawsze przyjmował małego z otwartymi rękoma a gwiazdy świeciły mu jasno!

      Usuń
  5. Magda,nie wiem,czy coś kombinowałaś z ustawieniami na blogu? Wpis o książce "Lekcje Madame Chic" najpierw wyświetlał mi się tylko jako zdjęcie plus pierwszy akapit, teraz wyświetla się jako całość,ale jest dziwnie rozrzucony po całej stronie,trzy słowa na linijkę i ciągnie się w dół przez całą stronę. Nie można go skomentować,nie widać w ogole opcji komentarzy. Coś nie gra. Dodam,że wszystkie inne posty wyświetlają mi się normalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie wiem, co się stało :( Muszę coś tu pogrzebać :/ Ehhhh
      Ale ktoś nawet dziś zostawił tam komentarz bez problemu :)

      Całuski i dziękuję za info i czujność :)

      Usuń
  6. Mi dopiero co też wybili w aucie szybę i ukradli radio :( Więc rozumiem Cię doskonale, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matyś :( Współczuję :( Myślałam, że tylko ja mam takiego pecha :(

      Usuń
  7. Jeśli chodzi o mnie, to tegoroczny urlop jest dopiero przede mną, lubię takie wyczekiwanie:). Powiem Ci, że jestem pełna podziwu jak dajesz radę wszystko tak fajnie ogarnąć. Wiem, że dziecko wymaga wiele uwagi, a Ty dajesz radę jeszcze prowadzić bloga, robić świetne fotki i jeszcze stroną graficzna się zajmować. Wielki szacun i tak trzymaj:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Fajniej mieć go przed sobą niż za sobą :) A gdzie się w tym roku wybierasz? Jeśli się mogę zapytać?
      Oj dziękuję - ale wierz mi, że właśnie jestem kompletnie rozwalona. Zawsze byłam mistrzynią planowania i organizowania czasu, a teraz nie pamiętam, gdzie położyłam Mai smoka i gdzie są moje kapcie :) Zdjęcia bardzo się staram robić dobre, ale tak naprawdę nie mam czasu się uczyć, a jak Maja śpi to po prostu zalegnę i dogorywam :) Nie mam czasu komentować u innych, ani czytać blogów. Cały czas czekam na przespaną noc. Wówczas wszytko wróci do jako takiej normy. Przynajmniej na to liczę. Ale bardzo, ale to bardzo dziękuję Ci za ciepłe słowa! Jesteś kochana! <3 <3

      Usuń
  8. Kochaniutka, pytanie z innej beczki: Czym dopierasz pasy z krzeselka do karmienia? Z Brittona jestesmy bardzo zadowolone tylko te brudne pasy...patrzec juz na to nie mogę a żrącą chemią nie chcę ich prać gdyż Mała uwielbia je gryźć. Dzięki za odpowiedź ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myszka bez problemu. Ja je zdejmuję i piorę ręcznie w płynie do prania (używamy Loveli) - zapieram szczoteczką - bez problemu :) pięknie schodzi, a my mamy białe :P więc wyglądają jakby psu z gardła wyjął :P Buziaczki

      Usuń
    2. Ha! Proste rozwiązania są zawsze najlepsze! Zawsze miałam z tym problem i za dużo kombinuję!;) dziękuję :*

      Usuń
    3. Heheheh nie przejmuj się - ja czasem też tak mam :)

      Usuń