Wyzwanie książkowe: 12 książek w 12 miesięcy - podsumowanie

17 września 2015


Pamiętacie moje książkowe wyzwanie? Tak, jak nigdy nie robię postanowień noworocznych, tak w tym miałam jedno: przeczytać co najmniej jedną książkę miesięcznie. Dla niektórych to bułka z masłem lub głupota, dla mnie prawdziwa próba sił. Nigdy nie czytałam dużo, choć lubiłam. Jednak po urodzeniu Mai naturalnie zaczęłam po nie sięgać, ale czasu wiecznie brakowało. Stąd moje silne postanowienie: 12 książek w 12 miesięcy.

I co? Zapytacie? Ano tak się wkręciłam w czytanie, że mój cel osiągnęłam z początkiem września. Tak więc zadanie zakończone. 12 książek przeczytane. Jestem z siebie naprawdę dumna i prawdziwie rozczytana. To były naprawdę przyjemne chwile. Relaksujące. Tylko dla mnie. Czy robi to ze mnie mola książkowego? Z pewnością daleko mi do tego. Ale z tym wynikiem mi bardzo dobrze. Tym bardziej, że nie poprzestaję na tych dwunastu i właśnie skończyłam trzynastą. Kto wie, do jakiej liczby dobiję z końcem roku. 

Szczerze mówiąc nie sądziłam, że mi się uda. A w tym wszystkim zaskoczyło mnie jeszcze jedno. 8 na 12 przeczytanych książek to ebooki. Tak ebooki. Pamiętacie jak się zarzekałam, że książki są absolutnie, nieporównywalnie lepsze? No właśnie. Kiedy jestem mamą i brak mi czasu na krążenie po księgarniach, e-book jest doskonałym rozwiązaniem. Do tego o wiele tańszym. Gdybyście mi jeszcze w grudniu powiedzieli, że przeczytam tyle ebooków popukałabym Was w głowę. A tu proszę.







Oto moja lista książek:
 

1. Cassandra Clare "Miasto niebiańskiego ognia" 

To ostatni VI tom sagi Darów Anioła, nad którą Wam piałam z zachwytu. Bohaterzy nieprzeciętni, wartka akcja i czyste, wyrafinowane pióro Cassandy sprawiają, że nie można się od nich oderwać.

2 - 4. Cassandra Clare trylogia "Diabelskie maszyny"

Kolejne trzy pozycje to znów Cassandra. Po przeczytaniu Darów Anioła było mi mało. Na szczęście okazało się, że autorka napisała kolejną sagę. Będąc bardziej dokładną trylogię, w skład której wchodzą "Mechaniczny anioł", "Mechaniczny Książę" i "Mechaniczna Księżniczka". Całość powiązana z "Darami anioła", bowiem stanowi prequel wcześniejszej sagi. Akcja toczy się w magicznym, podziemnym świecie wiktoriańskiego Londynu, a jej bohaterami są przodkowie Clary i Jace'a, których pokochałam już na starcie. Nie wiem, czy nie jeszcze mocniej. William, Tessa oraz  Jem stanowią niepowtarzalny trójkąt, który nie raz was zaskoczy, rozbawi lub rozzłości. W książce znajdziecie również mnóstwo odpowiedzi na  pytania, które mogliście sobie zadawać, czytając sagę Darów Anioła.  Ta lektura nie dała mi wytchnienia. Przeczytałam zaledwie w kilka dni.

5. Jo Nesbø "Krew na śniegu"

O tym autorze dowiedziałam się właśnie od Was. Gdy opisywałam Wam 10 książek które pochłonęły mnie bez reszty, jego nazwisko padło kilkukrotnie. Nie mogłam zostać na to obojętna. Przecież kryminały to mój ulubiony gatunek literacki. Sięgnęłam po "Krew na śniegu". Oryginalna, bardzo krótka powieść, której narratorem jest płatny zabójca. Musicie przyznać, że pomysł nowatorski. Olav Johanssen, niezbyt inteligentny mężczyzna, któremu jedyne co dobrze wychodzi to likwidacja, pracuje dla najbardziej wpływowego gangstera w mieście. Właśnie otrzymuje nietypowe zlecenie na zabójstwo jego żony.  

6. Jennifer L. Scott "Lekcje madame Chic"

Ta książka wywołała we mnie bardzo mieszane uczucia.
 

7. Jane Costello "Wyścig po miłość"

Pozycja polecona przez jedną z moich czytelniczek. Lekka, ciepła, kobieca, o wartościach, które są w życiu ważne. Cudowna lektura, którą gorąco polecam. Wspaniała na wakacje albo długie jesienne wieczory.

8. Cecelia Athern "Love Rosie"

Wzbraniałam się przed tą autorką po obejrzeniu filmu nakręconego na podstawie "PS. Kocham Cię". Spłakałam się na nim, jak nigdy w życiu i powiedziałam nigdy więcej. Nigdy, nie mów nigdy, prawda? Love, Rosie, to kolejna przeczytana przeze mnie w tym roku książka, napisana w zupełnie innym stylu niż znane mi dotychczas. Całość bowiem stanowi zbiór listów, maili i fragmentów czatów wymienianymi pomiędzy bohaterami. Nie ma tu głównego narratora. Są nimi wszyscy nadawcy listów. Bardzo ciekawy zabieg. Zbiór tworzy historię życia Rossie i jej najlepszego przyjaciela Alexa, którzy są ze sobą nierozerwalni od dzieciństwa, do czasu, gdy rodzice Alexa zabierają go z Irlandii do Ameryki. Jak poradzą sobie z taką rozłąką bohaterowie? Kiedy uświadomią sobie, ile tak naprawdę dla siebie znaczą? I czy nie będzie za późno? Odpowiedź znajdziecie przeczytawszy książkę.
 

9. Cassandre Clare, Maureen Johnson, Sarah Rees Brennan "Kroniki Bane'a"

Zatęskniłam za światem Nocnych Łowców. A że zapowiadana przez Cassandrę nowa saga ukaże się dopiero w przyszłym roku, zdecydowałam się przybliżyć sobie świat podziemny, poznając tajemniczego czarownika Magnusa Bane'a, który uwodzi swoją osobowością, ciętym dowcipem, ekstrawaganckim stylem i hedonistycznym podejściem do życia.

10. Regina Brett "Jesteś cudem"

To książka, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Bestseller nad bestsellerami. I choć czasami, jak dla mnie, za dużo w niej świadectwa wiary, jestem pełna podziwu dla autorki. Stworzyła naprawdę coś magicznego. Coś, co przyciąga, co daje do pomyślenia. Książki nie czyta się jednym tchem. Lepiej dawkować ją sobie stopniowo. Przeczytać rozdział. Pomyśleć. Niby to poradnik, ale tak naprawdę zbiór historii, które nie uczą jak żyć, ale pozwalają wyciągać mądre wnioski. Zdecydowanie polecam, jeśli lubicie czasem oddać się kontemplacji nad własnym życiem.
 

11. Emily Giffin "Coś pożyczonego"

Książki Emily kochają miliony kobiet na świecie. Wcale mnie to nie dziwi. Sama jestem oczarowana. Tym razem sięgnęłam po jej pierwszą powieść. Miłość, przyjaźń i zdrada. Tak w trzech słowach można opisać książkę. Rachel w dniu swoich 30-stych urodzin budzi się u boku narzeczonego swojej najlepszej przyjaciółki. Co więcej uświadamia sobie, że jest w nim zakochana, a przecież zawsze była taka rozważna, poukładana i przewidywalna. Co tu będę więcej pisała, czy jest tam ktoś, kto jeszcze tego nie czytał?

12. Jo  Nesbø "Człowiek nietoperz"

To pierwsza powieść z cyklu z detektywem Harrym Hole. Poturbowany przez życie, niezbyt święty policjant przybywa do Sydney wraz ze swoimi mrocznymi tajemnicami, by pomóc rozszyfrować tajemniczą śmierć rodaczki. W rozwiązaniu zagadki pomaga mu miejscowy policjant Andrew Kensington. Przyznam, że początkowo szału na mnie książka nie robiła, ale im dalej się w nią zagłębiałam, tym stawała się bardziej intrygująca. Oryginalny bohater, zawiły świat Nesbø, ciekawe opisy oraz umiejętne posługiwanie się retrospekcjami sprawiają, że polubicie Hole'a, a kończąc książkę będziecie ciekawi, czy los zacznie mu wreszcie sprzyjać.  I tak oto rozpoczęłam kolejne sagi. Chyba już wiecie, co będę czytała dalej? 






No dobrze, a Wam jak idzie czytanie moi drodzy? Ile książek już macie na koncie? Co ciekawego dorwaliście w tym roku? Ktoś się podjął wyzwania? A może jedna książka w miesiącu to dla Was za mało? Czekam aż zaczniecie sypać tytułami, bym znów dzięki Wam odnalazła prawdziwe perełki. To jak? Książkowy rachunek sumienia?



Zobacz także

0 komentarze