Kobieta współczesna - przebojowa, czy zakompleksiona? - rozmową z Julitą Pająk, organizatorką akcji #POKOCHAJSIEBIE

19 października 2015


Dziś pierwszy dzień TYGODNIA Z SAVE THE MAGIC MOMENTS, czyli wyzwania blogowego, którego hasłem przewodnim jest kobiecość. Postanowiłam zwrócić Wam uwagę na ten aspekt naszego życia, o którym wiele z nas zapomina, stając się matką, czy nawet wchodząc w stały związek. Jako singielki, niczym nocne łowczynie, dbamy o siebie, podkreślamy swoje cnoty i wdzięki, mizdrzymy się godzinami przed lustrem, pacykujemy w poszukiwaniu samca idealnego. A potem. Potem pranie, sprzątanie, pieluchy, dom, praca. A o sobie gdzieś tam zapominamy. 

Zasłonięte luźnymi ciuchami, zapracowane, pnące się po kolejnych szczeblach kariery, przebojowe, wiecznie zajęte, zajmujemy się czymś "ważniejszym". Siebie często zaniedbujemy. Po kilku latach związku partnerzy przestają nas adorować, więc my przestajemy się starać. Bombardowane zewsząd zdjęciami ciał idealnych, seksbomb wyskakujących z lodówki, tańczących, śpiewających, cud produkty reklamujących, spoglądamy szybko w lustro, nakładamy podkład, maskarę, a widok nadal nas nie zachwyca.

Jaka jest współczesna kobieta? Przede wszystkim zakompleksiona. Choć zwykle jedyne czego nam brakuje, to czasu i pewności siebie. Czas musicie znaleźć. Jak? Niedługo Wam podpowiem. Dziś poćwiczymy pewność siebie. Dziś poćwiczymy kochanie siebie. Sama chyba nie dam rady. Potrzebuję wsparcia dobrej wróżki, która pokaże Wam coś, czego często same nie potraficie dostrzec. Zapraszam Was na rozmowę z Julitą Pająk - fotografką, obdarzoną niesamowitym talentem do wydobywania z kobiet, tego co widzą oczyma wyobraźni, a nie potrafią dostrzec gołym okiem w lustrze. 



SAVE THE MAGIC MOMENTS: Julita jest mi niezmiernie miło gościć Cię na Save the Magic Moments. Myślę, że spokojnie możesz się tu czuć jak u siebie. Jesteś jak matka chrzestna mojego bloga. 

Julita Pająk: Serdecznie dziękuję i bardzo miło mi u Ciebie gościć. Twój blog rozwija się cudnie i jestem jego regularnym gościem:) 

StMM: Bardzo Ci dziękuję! :) Cieszę się, że możemy się spotkać w nieco innych okolicznościach, w zupełnie innych dla nas obu rolach. Dziś nie masz w ręku aparatu, za to głowę pełną pomysłów. Dziś jesteś tu po to, by zainspirować i zmotywować. Nauczyć wiary w siebie. Dziś głośno mówisz kobietom, by wreszcie zaczęły kochać siebie. Czy mogłabyś przybliżyć nam nieco zainicjowaną przez Ciebie akcję?  

JP: Październik, to rzeczywiście u mnie czas akcji #pokochajsiebie. Chcę przekonać kobiety, by spojrzały na siebie bardziej łaskawym okiem. Dążymy często do ideału, który jest niemożliwy do osiągnięcia - w akcji pokazuję dlaczego tak jest. Odkrywam kulisy sesji fotograficznych z całym zapleczem ludzi pracujących na okładkowe zdjęcia. Zalewane cudnymi obrazami z magazynów wpadamy w pułapkę, gdy nie możemy tak doskonale wyglądać, czujemy się źle ze sobą. Chcę nauczyć kobiety dystansu i akceptacji siebie.  

StMM: Co Cię do tego skłoniło? Czy, myślisz, że aż tak z nami źle? Myślisz, że warto zacząć głośno mówić KOBIETO POKOCHAJ SIEBIE TAKĄ JAKĄ JESTEŚ, BO JESTEŚ PIĘKNA!? 

JP: Pracuję z kobietami już kilka lat i poznałam ich na prawdę sporo. Miałam okazję obserwować zachowanie pań na sesji, podczas makijażu, pozowania i wreszcie ich reakcję na otrzymane zdjęcia. Mogę śmiało powiedzieć, że po tylu latach mam pewien obraz dzisiejszych kobiet. W większości przypadków niestety nie mamy dobrego mniemania o sobie. A pamiętaj proszę, że to kobiety, które mimo wszystko zdecydowały się na sesję. Co z pozostałymi? Zapewne jest jeszcze gorzej. Nie znaczy to oczywiście, że nie mam szczęśliwych i pewnych siebie klientek. Jednak większość z nas, zawsze ma jakieś "ale" do swojego wyglądu.

StMM: Czy profesjonalna sesja fotograficzna może pomóc kobiecie w odzyskaniu pewności siebie? Spojrzeniu na własne ciało i jego mankamenty z innej perspektywy? Czy podczas takiej sesji można zmienić czyjeś myślenie? Nastawienie do samego siebie?

JP: Bardzo często się tak dzieje i dla mnie są to najcenniejsze chwile. Widziałam wielokrotnie ten błysk w oku, łzy, zachwyt i moment kiedy ktoś mówi sobie "ale jestem piękna!". Jeszcze długo po sesji dostaję wiadomości jak ta wczorajsza: "Od Ciebie wszystko się zaczęło. Nowa Ja. Dziękuję." Uwierz mi, ja naprawdę wiem, co wtedy czują te kobiety. Sama jestem "nosicielką" tony kompleksów. Ze swojej największej słabości robię swój największy atut w pracy i fotografuję kobiety tak, jak sama chciałabym być widziana.



StMM: No dobrze, ale wytłumacz mi jednak jedną rzecz. Czy to nie jest tak, że klientka dostaje piękne zdjęcie, jest zachwycona efektem, patrzy na siebie i myśli "Boże, gdyby nie Twój talent i photoshop w życiu bym tak nie wyglądała. Jestem piękna, ale tylko na tym zdjęciu". Po czym wraca do starych przekonań, kompleksów i frustracji? 

JP: Celem sesji, oprócz pięknych zdjęć, jest pokazanie jak łatwo sprawić, że tak wyglądamy. Wiadomo przecież, że jeśli zupełnie o siebie nie dbamy i nie robimy nic dla siebie, nie ma cudów. Sesja często powoduje, że oprócz zmiany myślenia, bardziej nam się chce. Mamy nową energię, by o siebie zawalczyć. Mój kontakt z Klientkami rzadko kończy się po sesji - sama wiesz o tym najlepiej:) - i mam okazję i szczęście przyglądać się jak rozkwitają i są zupełnie odmienione.

StMM: To prawda, doskonale wiem, co potrafisz. Wiem, jak niepostrzeżenie czarujesz. Tu zagadasz, tu rozśmieszysz, nie wiadomo kiedy strzelasz te wszystkie zdjęcia. Nagle mówisz ok, mamy to. A człowiek nie wie, czy coś w ogóle z tego wyjdzie. Potem dostaje zdjęcia i nie może uwierzyć, że ta piękność na zdjęciu, to właśnie ona. Zgodzisz się ze mną, gdy nazwę Cię naszym polskim, damskim Gok Wanem? Czy masz podobny cel? Myślisz o sobie w ten sposób? 

JP: :) Gok to niezłe porównanie, ja jednak wolałabym być polską Sue Bryce (fotografka kobiet). Będę szczęśliwa jeśli kiedyś zbliżę się do jej poziomu. Od niej nauczyłam się wiele o kobietach, fotografii, kompleksach i sensie naszej pracy. Jest moją największą inspiracją. 

StMM: Uważam, że to fantastyczny projekt. Ale, by nakłonić kobiety, aby zaczęły o siebie walczyć, uświadamiać sobie problem i o nim głośno mówić wymyśliłaś też, jak je do tego zmotywować. Prócz pewności siebie osoby przyłączające się do akcji mogą zyskać coś więcej prawda?  

JP: Oczywiście, publikujcie swoje zdjęcia na facebooku i instagramie. Mogą to być selfie. Wystarczy komórka. Każda z Pań, która opublikuje takie zdjęcie i otaguje je #akcjapokochajsiebie (fb) lub na instagramie doda tag @madewithlovephotography – ma szansę wygrać sesję fotograficzną z profesjonalnym makijażem o wartości 1200zł – 30 ujęć + album 20x20cm ze zdjęciami z sesji. Możecie publikować otagowane zdjęcia ile razy macie ochotę. Warunkiem uczestnictwa w sesji jest przyjazd na nią do Krakowa, we wspólnie ustalonym terminie (do końca listopada) i zgoda na publikację efektów. 

Dodatkowo mam niespodziankę dla czytelniczek Magdy:
 


Śledźcie mój funpage, organizuję sesje zdjęciowe również w Łodzi:) 

Zapraszam Was serdecznie i pozdrawiam gorąco! A Tobie Magdo, dziękuję pięknie za wywiad i pytania.

StMM: Julita, Ja również gorąco Ci dziękuję! Zwłaszcza za niespodziankę dla moich czytelniczek.




A Was zachęcam do wzięcia udziału w kampanii. Nie tylko dla zdjęć. Ale dla siebie. Parafrazując słynną postać literacką Pokochajcie siebie, takimi jakimi jesteście. Gwarantuję, że będziecie szczęśliwsze.


A teraz z niecierpliwością czekam na Wasze wpisy. Linki wrzucajcie klikając w niebieski przycisk. I do zobaczenia na Facebooku! Dziś wrzucamy swoje zdjęcie z tagami: #tydzieńzsavethemagicmoments #akcjapokochajsiebie oraz @madewithlovephotography



 
 

Zobacz także

0 komentarze