What's new in my beauty bag - Clinique anti - blemish solutions liquid makeup

21 października 2015


clinique
Czy macie w swojej kosmetyczce lub torebce rzecz bez której absolutnie się nie możecie obejść? Rzecz, która ułatwia Wam życie, sprawia, że czujecie się bardziej komfortowo, swobodnie, pewne siebie? Ja zdecydowanie zawsze mam przy sobie podkład. Nie żebym była tapeciarą. Nie lubię mocnego makijażu, nie lubię sztuczności. Zdecydowanie wyznaję kosmetyczny minimalizm. Zazdroszczę kobietom, które chodząc bez makijażu wyglądają świeżo i atrakcyjnie. Nie odstraszają swoim prawdziwym obliczem. 

Niestety mam nieprawdopodobne problemy z cerą. Nie sądziłam, że po 30-stce będę nadal musiała borykać się z bolączkami nastolatek. A jednak. W tej sytuacji podkład to mój najlepszy przyjaciel. A najlepszego przyjaciela nie znajduje się od tak. Czasem poszukiwania są bardzo długie i żmudne, trzeba się sparzyć, naciąć, by wreszcie znaleźć tego właściwego. Zanim zakupiłam Clinique anti - blemish solutions liquid makeup chyba z pięć razy go testowałam. W drogeriach panie już krzywo na mnie patrzyły. Musiałam mieć pewność, że to co kupuję mnie w pełni usatysfakcjonuje.

podkład clinique

Co prawda nadal jestem w fazie testowej, ale już dziś mogę Wam powiedzieć, że podkład jest cudownie lekki i świeży. Wygląda bardzo naturalnie. Łatwo się aplikuje. Choć odniosłam wrażenie, że tester był bardziej wydajny niż produkt dostępny dla klienta, a może miałam wówczas lepszy stan cery? Nie mniej jednak jako jeden z licznych, jakie wypróbowałam tuszuje moje niedoskonałości (choć czasem nawet cement nie dałby rady, więc korektor też mam zawsze pod ręką) i neutralizuje przebarwienia. Jest beztłuszczowy i bezzapachowy. Clinique kontroluje też wytwarzane sebum, więc zmniejsza świecenie się skóry oraz ogranicza widoczność wyprysków, wspiera proces gojenia zmian trądzikowych, zapobiega powstawaniu nowych. Skóra jest nawilżona, a po demakijażu nie czuję żadnego ściągnięcia, czy spięcia. Podkład nie powoduje podrażnień. I wreszcie nie zostawiam śladów ani na Mai, ani na jej ciuszkach. Brzmi nieźle prawda?

Jakiego podkładu używacie? Co zawsze znajdzie się w Waszej kosmetyczce? Czy macie jakiś gadżet, który zawsze znajdzie się w Waszej torbie? Jeśli chcecie wiedzieć, co jeszcze ciekawego znajdziecie u mnie zapraszam do wcześniejszych wpisów z serii In my beauty bag oraz New in my beauty bag

Wpis powstał w ramach Wyzwania Blogowego. Jeśli bierzecie w nim udział, wklejajcie swoje linki poniżej (niebieski przycisk). Jeśli zaś dopiero dołączacie zapoznajcie się proszę z zasadami gry. Linkowanie pozostanie otwarte do niedzieli.
 
 

Zobacz także

0 komentarze