10 sposobów na wprowadzenie Slow Life w naszą codzienność

27 listopada 2015


W szalonym pędzie XXI wieku nie łatwo jest, ot tak po prostu, przestawić na na SLOW LIFE. Przynajmniej nie od razu. Nie z dnia na dzień. Mnie bardzo pomogła w tym ciąża. Widok tych dwóch magicznych kreseczek i świadomość, że oto zostałam mamą, zmieniła całe moje postrzeganie świata. Przewartościowało priorytety. Nagle poczułam jak sprawy, niegdyś dla mnie ważne, wydały się absurdalne. Coś się we mnie zmieniło. A ja bardzo chciałam zmienić swoje życie. Chciałam uczynić je lepszym. Przestawienie się na bycie bardziej uważną i refleksyjną, otwartą na otoczenie i pracującą nad głębokimi relacjami z bliskimi stało się moim priorytetem.

Czy to trudne? Niby nie, a jednak. Recepta jednak wydaje się prosta: zwolnić. Odciąć się od niepotrzebnych rzeczy. Posłuchać siebie, swoich potrzeb. Zrelaksować się. Zająć sobą i tym, co dla nas ważne. Określić swoje priorytety. Jak tego dokonać? Najlepiej małymi kroczkami.

1. Znajdź sobie wyciszające hobby: czytanie, spacer z psem, joga, medytacja, tai chi, pływanie, a nawet bieganie pozwoli Ci pobyć sam na sam ze sobą. Poznać swoje myśli, usłyszeć po prostu siebie.

2. Odpuść sobie. Nie musisz robić wszystkiego z listy rzeczy do zrobienia. Świat się nie skończy, gdy nie zmyjesz dziś podłogi, a o wstawienie prania poprosisz partnera.

3. Pozwól sobie na nudę. Tak. Po prostu usiądź np. na tarasie z dobrą herbatą lub lamką wina i popatrz na zachód słońca, na padające płatki śniegu. Posłuchaj jak deszcz bije w szyby.

4. Nie lekceważ potrzeby snu. Wiem, jak każda mama, co jest konsekwencją permanentnego niewyspania: poddenerwowanie, frustracja, zmęczenie, stres, złość i otępienie. Chyba tego nie chcesz?

5. Spędzaj więcej czasu z bliskimi. Na rozmowach. Wspólnych zajęciach. Spontanicznej zabawie. Zamiast jechać w weekend do galerii handlowej wybierzcie się na spacer, pograjcie w monopol albo obejrzyjcie razem kino familjne.

6. Przynajmniej raz dziennie zjedzcie wspólny, rodzinny posiłek. Macie w ten sposób okazję do rozmów, wymiany zdań, ustaleń. Możecie opowiedzieć sobie, jak Wam minął dzień, co planujecie, albo co Wam się śniło.

7. Odstaw czasem auto i wybierz się na zakupy na lokalny rynek. Pooddychasz świeżym powietrzem. Zaliczysz spacer i kupisz świeże produkty.

8. Przestaw się na samodzielne gotowanie i przestań wcinać fastfoody. Założę się, że uwielbiasz wspominać zapachy, unoszące się z babcinej kuchni. Dlaczego nie zaprowadzić takich samych rządów u siebie.

9. Wyłącz czasem rozpraszacze. Zwłaszcza w trakcie urlopu. Poczujesz się o wiele bardziej wypoczęty i zrelaksowany.

10. Przede wszystkim bądź sobą. Zaprzyjaźnij się ze sobą. Jakby na to nie patrzeć, jako jedyny jesteś swoim towarzyszem przez całe życie. Warto się dobrze poznać i polubić. Zaufaj sobie i swojej intuicji. Słuchaj swojego ciała. Ono zna Cię na wskroś.


Oczywiście to tylko kilka moich propozycji. Mogłabym tak pisać i pisać bez końca. Ale prawda jest taka, że każdy z nas musi znaleźć własne tempo. Tempo gusto. Wprowadzić własne zasady. Własne rytuały. Bez przymusu, a z potrzeby serca. Tylko tak uda nam się coś zmienić. Bardzo ciekawa jestem Waszych sposobów na radzenie sobie z życiem w ciągłym pędzie. W świecie, gdzie wyścig szczurów to codzienność, a doba zdaje się być coraz krótsza?
 

Zobacz także

0 komentarze