5 książek idealnych na długie, jesienne wieczory

20 listopada 2015

kryminał


Jesienna aura zawsze wyzwala we mnie nieposkromioną chęć do czytania kryminałów, thrillerów i innych dreszczowców. Spokojnie nie czuję zewu krwi, ani nie budzi się we mnie upiorna część mojej osobowości. Po prostu ta aura za oknem, szarość, ciemność, chłód, upiorne chmurzyska wiszące nad głową niczym kat, porywający wiatr oraz ulewny deszcz, wytwarza idealne tło do rozkręcającej się akcji. Przygotowuję sobie gorącą herbatę lub kakao, czasem moje ukochane lody waniliowe z malinami na ciepło, wchodzę pod koc, moszczę się na kanapie niczym kot i zagłębiam się w literaturze. To jest zdecydowanie coś, co tygryski lubią najbardziej na świecie. A po co wówczas sięgam. Oto moje 5 książek idealnych na długie, jesienne wieczory.


1. Harlan Coben "Bez pożegnania"

 

Z początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tej książki. Początek mnie zdecydowanie nie wkręcał. Ale każda kolejna strona stawała się coraz bardziej interesująca, a tajemnica coraz bardziej złożona i intrygująca. Niezwykle skrupulatnie nakreślone postacie, z którymi szybko zaczynamy sympatyzować, bohaterzy, których ciężko jednoznacznie określić jako dobrych czy złych, wielowątkowość, wstrząsające historie, upiory przeszłości i zaskakujące zakończenie, na które chyba nikt by nie wpadł. Kiedy już się wydaje, że wszystko jasne, zaczynasz się domyślać i czujesz satysfakcję, że oto przejrzałaś autora. Bach. Trach. I cała twoja teoria wywrócona do góry nogami, a ty chcesz wiedzieć więcej, zadajesz sobie coraz więcej pytań. Obiecujesz sobie jeszcze tylko jeden rozdział i nagle wybija północ. Rewelacja. "Bez pożegnania" to historia Willa Kleina, pracownika socjalnego, któremu na łożu śmierci matka wyznaje, że jego brat żyje. Brat, który przed 11 - stoma laty został oskarżony o zgwałcenie i brutalne zamordowanie pierwszej miłości Willa. Poszukiwany przez FBI dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Will czuje, że musi rozwiązać zagadkę przeszłości. Co więcej za kilka dni znika jego partnerka, której właśnie planował się oświadczyć, a do jego drzwi puka FBI, opowiadając o ukochanej okrutne rzeczy. 

 

2. Guillaume Musso "Jutro"

 

Moje odkrycie roku. Fascynujący thriller, po którym wiem jedno. Z pewnością sięgnę po kolejne książki tego autora. Z resztą co się będę rozpisywała. Już się uzewnętrzniłam. 


3. Camilla Läckberg "Fabrykantka Aniołków"

 

Camilla nigdy mnie nie zawodzi. Kiedy nie chcę eksperymentować i ryzykować, że źle wybiorę sięgam po kolejną książkę Camilli. To mistrzyni kryminału. Jej historie są wstrząsające, okrutne, poruszające. Smaku dodaje wątek obyczajowy. Historia bohaterów, którzy łączą całą sagę: niesłychanie wścibskiej, aczkolwiek błyskotliwej pisarki Erice Falck oraz skrupulatnego i zorganizowanego policjanta Patricka Hedströma. Właśnie ze względu na ten wątek polecam czytać książki chronologicznie: Księżniczka z lodu, Kaznodzieja, Kamieniarz, Ofiara losu, Niemiecki bękart, Syrenka, Latarnik, Fabrykantka aniołków i Pogromca lwów. A historia "Fabrykatki Aniołków" sięga 1974 r. kiedy to z malutkiej wyspy w pobliżu Fjällbacki bez śladu przepada cała rodzina. Pozostają puste talerze i malutka dziewczynka Ebba, która po latach wraca z mężem na wyspę. I zaczynają się dziać różne dziwne rzeczy. Tak oto po raz kolejny teraźniejszość nierozerwalnie związana jest z przeszłością, która musi wreszcie ujrzeć światło dzienne.

 

4. Agatha Christie "Entliczek pentliczek"

 

Absolutna klasyka gatunku. Matka powieści detektywistycznej - Agatha Christie. Jeśli jej nie znacie nawet się nie przyznawajcie, tylko czym prędzej nadrabiajcie zaległości. To najbardziej znana na świecie pisarka kryminałów oraz najlepiej sprzedająca się autorka wszechczasów. Tylko w języku angielskim wydano ponad miliard jej książek. Drugi miliard przetłumaczono, aż na 45 języków. Detektywa Herkulesa Poirot znają wszyscy, bo nawet jeśli nie czytaliście to z pewnością kojarzycie chociażby "Morderstwo w Orient Expressie". Te książki czyta się zupełnie inaczej, niespiesznie. To kwintesencja powieści detektywistycznej. Pełno w nich etykiety i elegancji. W bardzo przyzwoitym pensjonacie na Hickory Road dzieją się dziwne rzeczy. Po kolei giną na pozór nie łączące się rzeczy. Zaczyna się od niewinnych kradzieży, ale coś tu do siebie nie pasuje. W domu pełnym młodzieży z całego świata dzieje się coś dziwnego. Coś złego wisi w powietrzy. Herkules Poirot musi się dowiedzieć co, nim będzie za późno.

 

5. Jo Nesbø "Karaluchy"

 

Mam mieszane uczucia co do tej książki. Kolejna saga. A to druga część powieści z detektywem Harrym Holem. Tym razem Harry zostaje wysłany do Tajlandii, gdzie w domu publicznym odnaleziono ciało norweskiego ambasadora. Sprawa musi zostać zatuszowana. Tymczasem skacowany i niepokorny Harry, który nie potrafi zbyt długo stronić od alkoholu, ma gdzieś przełożonych i zaczyna broić. Za wszelką cenę chce złapać winnego.  Chce sobie coś udowodnić. Czy mu się to uda? Czy Harry znów kogoś straci? Czy zdobędzie kolejny powód by sięgnąć po kieliszek. Zgnilizna pędzącego miasta, prostytucja nieletnich, łapówkarstwo, układy i układziki, nigdy nie śpiący Bangkok. Jak dla mnie czegoś mi w tych książkach brakuje. Za dużo tu opisów, za dużo gadaniny, nic się nie dzieje, a tu nagle sprawa rozwiązana. Detektyw niby nic nie wie, a potem się okazuje, że od dawna myślał inaczej i wyszło na jego. Jakoś nie mam przekonania, choć zdecydowana większość czytelników pieje z zachwytu. Chyba zostawię jego książki Wam do oceny. Wszak gust nie jest kwestią dyskusyjną.



Muszę przyznać, że w tym roku naprawdę rozkręciłam się z czytaniem. Miało być chociaż 12 książek. A tymczasem już 19-stą skończyłam i 2 kolejne rozpoczęte. Ja jestem z siebie zadowolona. A Wam jak idzie? Z niecierpliwością czekam na polecenia książek, które Was pochłaniają jesienno-zimową porą. Co czytacie? Czego szukacie w książkach? Kto jest waszym ulubieńcem? Czyje książki nigdy Was nie zawodzą? Kto waszym zdaniem pisze najlepsze kryminały?
 
 
 

Zobacz także

0 komentarze