Stoliczek edukacyjny Smily Play - Feeria dźwięków i światełek

10 listopada 2015

stoliczek edukacyjny 
Wpisy z kategorii POLECAMY pojawiają się na blogu niezwykle rzadko. Uważam, że nie sztuką jest pisanie o wszystkim, lecz pisanie o czymś wartym zauważenia. Zawsze mi zależało na rzetelności i waszym zaufaniu. Chciałam, żebyście mogli na mnie polegać, chciałam byście mieli pewność, że jeśli o czymś piszę, to tylko dlatego, że nas zachwyciło. Zbliżają się Święta, pomyślałam więc, że warto zwrócić Wam uwagę na prezent, który Maja w zeszłym roku dostała na Gwiazdkę - stoliczek edukacyjny Smily Play.

To był strzał w dziesiątkę. Stoliczek od pierwszego dnia wzbudził zainteresowanie dziecka, które bawi się nim do tej pory. A to dlatego, że nóżek wcale nie trzeba podpinać. W ten sposób może się nim bawić dziecko, które jeszcze nawet nie siedzi. Wystarczy, że leży pewnie na brzuszku i podciąga się na rączkach. Stoliczek edukacyjny Smily Play ma mnóstwo atrakcji: pociąg poruszający się po torach z literkami (gdy się nim jeździ słychać dźwięki lokomotywy), hamulec lokomotywy i dźwignia zmiany biegów z dźwiękami, pianinko (które prócz możliwości samodzielnego grania ma wbudowane melodyjki i światełka), gadający motyl z lusterkiem i ruchomym skrzydełkiem, 5 kwiatuszków z melodyjkami (działającymi na wcisk), dźwiękowa pszczółka na suwaku, obracający się walec z kuleczkami, grzechotki, przesuwane okienko dzień/noc, 4 kolorowe przyciski ze zwierzątkami, ich odgłosami oraz melodyjkami. 
 
Nie da się przy nim nudzić. Stoliczek zagaduje do dziecka, nazywa kształty, kolory, obrazki. Wydaje odgłosy. Gra melodyjki, które nie są agresywne. Nie drażnią ucha dorosłego. Światełka wesoło migając, zachęcają najmłodsze dzieci. Maja jest nim zachwycona. To zabawka interaktywna, która ma ćwiczyć sprawność manualną rąk, pobudzać wyobraźnię i ćwiczyć koncentrację. Przynajmniej tak zapewnia nas producent. Ale wiecie co, ja uważam, że zabawka ma po prostu dziecko zabawiać, cieszyć oko i ucho. Wywoływać uśmiech. A  przede wszystkim wzbudzać zainteresowanie. Maja ma mnóstwo zabawek. Większością bawi się przez pierwsze 5 minut, a potem zdecydowanie bardziej woli chusteczkę zawiązaną na uszach króliczka, kasztany w wiaderku, liczne miseczki i łyżki do grania, moje bransolety, albo zegarek biegowy taty. Wyjątkiem jest właśnie stoliczek, do którego co rusz podbiega, by coś wcisnąć, przycisnąć, przesunąć, zagwizdać, włączyć muzyczkę, do której sobie tańczy. A teraz jeszcze bierze go w rączki i samodzielnie przenosi, bo ładniej się komponuje na środku pokoju niż w roku maty. 
 
Jednym słowem nie ma dnia bez zabawy stoliczkiem Smily Play. Mikołaj się spisał. Dlatego absolutnie polecamy. Może Waszym pociechom też przypadnie tak do gustu.
 
 
 

Zobacz także

0 komentarze