My Christmas Wish List

11 grudnia 2015

wish list
W tym roku jakoś długo zwlekłam z napisaniem listu do Świętego Mikołaja. Ciężko było mi się zebrać i pomyśleć, co bym chciała otrzymać w prezencie. Wiem natomiast czego potrzebuję. Chociażby biustonosz do karmienia. Ale to słaby pomysł na prezent gwiazdkowy, prawda? No właśnie. Odkąd jestem mamą stałam się bardzo pragmatyczna. Myślę najpierw o Mai, a potem o sobie. Zaspokajam swoje potrzeby, a moje zachciewajki kończą się na zakupie kolejnej książki lub kawie. Chyba to typowo matczyne zachowanie. Coś dla mnie? Hmnnnn... Niech pomyślę... Wiem, co tam mi się marzy..., ale marzenia zepchnięte są przez codzienne potrzeby. Mogłabym zrobić długaśną listę książek. Ale każda pozycja dotyczyłaby macierzyństwa :) Nawet ostatnio wypisałam te książki i wyszło mi koło dziesięciu. W zestawieniu ograniczyłam się zatem tylko do jednej. O macierzyństwie rzecz jasna.

1. MARC BY MARC JACOBS BAKER WATCH to moje marzenie od bardzo dawna. Już w zeszłym roku o nim pisałam. Ale wówczas marzył mi taki z białą bransoletą. Teraz wciąż marzę o zegarku, ale mój pragmatyzm wziął górę. Zamiast białego, pragnę złotego. Jest bardziej praktyczny. Pasuje niemalże do wszystkiego. Tym bardziej, że po ślubie przerzuciłam się na złoto i srebrna bransoleta kiepsko przy tym wygląda.  Co powiecie na takiego? Cudny prawda? Niestety koszt to około 1000 zł Jak przyniesie mi go Mikołaj, będę chyba skakała pod sufit.

2. "Elementarz Stylu" Kasi Tusk. Nie wiem czemu tyle osób ją krytykuje. Ja ją bardzo lubię. Za styl. Za pióro. Za konsekwencję. Za ciężką pracę. Za przepiękne zdjęcia. Za osobowość. Za profesjonalizm. Muszę przyznać, że to jedna z topowych blogerek, która nic sobie z tego nie robi. Nie chwali się swoim nowym domem, ani tuzinem torebek od Chanel czy Michaela Korsa. A z pewnością też je ma. Nie obnosi się ze swoim sukcesem. Czytam ją od bardzo dawna i zawsze żałuję, że na blogu jest tak mało tekstu, bo Kasia pisze świetnie. Chętnie przygarnę jej książkę pod skrzydełka - od 30 zł.

3. Lakier do paznokci CUCCIO - A pisa my heart nr 6149 - jak wiecie mam straszne problemy z paznokciami. Pamiętam, że do tej pory tylko CUCCIO trzymał się na moich pazurkach aż tydzień. Choruję na Niego od dawna. A ta czerwień jest absolutnie zabójcza - 39 zł.

4. Korektor w sztyfcie firmy MAC - MatchmasterConcealer - ja go po prostu bardzo potrzebuję. Ostatnio coraz bardziej. Niestety - 86 zł.

5. "Nie tylko chusta. Rodzicielstwo bliskości w praktyce" - Mayim Bialik. Chyba nie zaskoczę Was informacją, iż jestem zwolennniczką rodzicielstwa bliskości. Książka napisana przez bohaterkę serialu "Teoria wielkiego podrywu" - dziewczynę Sheldona. Jestem bardzo, bardzo ciekawa - ok. 30 zł.
6. Odżywcze masło do ciała z jabłkiem i lawendą - Zielone Laboratorium. Ostatnio mam fazę na kosmetyki naturalne. A o Zielonum Laboratorium słyszałam same pozytywne opinie. To produkt nie zawierający SLES, SLS, ALS, PEG-ów, silikonów, olejów mineralnych, parabenów, sztucznych barwników, ani zapachów. Nie jest testowany na zwierzętach, nie zawiera surowców pochodzenia zwierzęcego. A dodatkowo kupując ten produkt wspomaga się Fundację VIVA - Kampanię Zaginął Dom - 55 zł.
7. Michael Buble "CHRISTMAS" - czy muszę tą płytę opisywać? Tak właśnie myślałam. To absolutny świąteczny must have. Aż wstyd się przyznać, że ja jej wciąż nie mam. Idealna dla każdego, kto ma problem z poczuciem prawdziwego ducha Świąt - około 50 zł.
8. Złoty naszyjnik z trójkątem - nie wiem jakiej firmy. Nie wiem, gdzie można go kupić. Znaczy wiem, bo widziałam na witrynie sklepowej, ale jubiler nie ma swojej strony internetowej i nie pamiętam jego nazwy - ale jest absolutnie zachwycający!  - około 550 zł.
9. Escada - Born to Paradise - kocham wszystkie owocowe zapachy Escady. Chyba miałam wszystkie po kolei. Są takie... Moje! Od wielu lat nie mogę zamienić ich na nic innego. Jestem uzależniona. Tylko spójrzcie na nuty zapachowe: linia głowy - jabłko, arbuz, gujawa, linia serca - mloeko kokosowe, ananas, linia podstawy - drzewo sandałowe, cedr, piżmo! Aaaaa muszę je mieć!
No dobrze. Wasza kolej. Lista zrobiona? List wysłany? O co poprosiłyście w tym roku Świętego Mikołaja? 
Aaaaaa..... bym zapomniała, jeszcze skarpety w renifery, albo obciachowy sweter (jak go nazywają - ugly christmas sweater), czy słodką, milusią pidżamkę też zawsze chętnie przygarnę. Hehehehe. A co!
 
 

Zobacz także

0 komentarze