Łódzkie spotkanie blogerek czyli Mamy Blog-OFFują

29 grudnia 2015


Grudzień to miesiąc spotkań. Czas rozmów, chwili wytchnienia. A w moim przypadku poznawania nowych ludzi. Od dwóch lat prowadzę bloga, ale w blogosferze jestem kompletnym odludkiem. Więcej czyta mnie po prostu mam, a nie mam-blogerek :) Nawet nie miałam pojęcia, że w moim mieście "po fachu" jest tyle wspaniałych kobiet, o których nawet nie miałam pojęcia. Albo inaczej znałam, ale nie miałam pojęcia, że kryją się za monitorami w tym samym mieście. W Łodzi. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy Asia i Iza wysłały zaproszenie właśnie do mnie. I tak oto znalazłam się na pierwszym w swoim życiu spotkaniu blogerów.

 
Do SmyKawki na "Mamy BlogOFFują" przybyło 20 wspaniałych blogerek parentingowych. Co to za szalone kobiety. Nie znałam absolutnie nikogo, poza Mocem, madame Blanią i Chichotką. Czułam się nieco wyobcowana, tym bardziej, że wszystkie widocznie bardzo dobrze się znały i trajkotały w najlepsze. Wiecie jak to jest. Tłum znających się babeczek, a w samym środku Ty. Anonimowa. Nieco wyobcowana. Z komórką w ręku, bo właśnie o to zostawiłaś męża z dzieckiem pierwszy raz na dłużej. Poczułam wielką ulgę, gdy nagle w tłumie wypatrzyłam znajomą twarz dziewczyny, która malowała mnie do ślubu. Jej się tam nie spodziewałam. Okazało się, że Iwona prócz bycia kosmetyczką, przedszkolanką i doulą jest również uczestniczką spotkania. Potem już poszło gładko. Tyle wspaniałych babek, świetna organizacja i mnóstwo śmiechu.

Była również krótka prezentacja dietetyczki z Natur House Galeria Retkińska, wystąpienie brafiterki z Szyfoniery (swoją drogą koniecznie muszę się tam wreszcie wybrać. Niech mi ktoś powie, jaki ja w końcu mam rozmiar biustu?), aukcja charytatywna na rzecz małej Zosi Wieloch - Fundacja Wcześniak Rodzice - Rodzicom, obiad z Cynamon Catering, przekąski z Lily on diet, tort - niespodzianka ze Słodkiej Stacji, rewelacyjne zabawy integracyjne oraz stoisko z ubrankami Monello. Całości przyglądała się i obfotografowywała nas Dorota Rojek.

I oczywiście tona prezentów, z którymi ledwo doszłam do samochodu. Powiem tak, dzięki drogerii Natura moja kosmetyczka pęka w szwach, mąż objadł się smakołykami od Alma24, a Majeczka ma cudną czapę z kominem na wiosnę właśnie od Monello. Wygląda cudnie :) 

Poza tym otrzymałyśmy też prezent od firmy WOLA - niestety trudno nam go ocenić, jako, że Majuch otrzymał rajtuzki i skarpetki o kilka rozmiarów za małe :( Szkoda, bo wyglądają na całkiem porządne. Firma Dp...am ofiarowała nam bon o wartości 50 zł do wykorzystania na zakupy w ich sklepie. Od Oillan otrzymałyśmy zestaw kosmetyków, z czego jestem bardzo rada, gdyż pomimo naszej miłości do emolientów, nie miałyśmy jeszcze sposobności ich wypróbowania. A Strefa Urody "Filonka" zasponsorowała każdej z uczestniczek zabieg kosmetyczny. Najwyższa pora skorzystać prawda?

Mam też niespodziankę dla Was. Firma cateringowa Lily on diet na hasło "Mamy po godzinach" oferuje wszystkim czytelnikom rabat w wysokości 10%. Mam nadzieję, że się komuś przyda?
 

Nasze przesympatyczne organizatorki
Było na prawdę świetnie. Mało tego, padł pomysł spotkań cyklicznych, które mam nadzieję dojdą do skutku. A ja już niebawem, dzięki współpracy z dwoma uczestniczkami spotkania, będę miała dla Was małą niespodziankę. Czekam z niecierpliwością na kolejne BlogOFFowanie! Tymczasem serdecznie pozdrawiam całą wesołą gromadkę! :) Ahhhh ten grudzień!


Chyba powinnam się bardziej integrować prawda? Tylko kiedy?
 
 
 

Zobacz także

0 komentarze