Autorzy polecają autorów czyli SHARE WEEK 2016

23 marca 2016

Nie czytuję wielu blogów, czego bardzo żałuję, bo wiem ile serca pracy wkłada każda autorka i każdy autor w ten twór. Nie mam na to czasu. Prowadzenie własnego bloga plus moja wszędobylska iskierka nie pozwalają mi na przesiadywanie przed komputerem dłużej niż to potrzebne, a odnoszę wrażenie, że i tak ciężko mnie od tego oderwać. Zwykle zaglądam to tu, to tam. Pojawiam się i znikam. Częściej, rzadziej. Różnie to bywa. Co sprawia, że powracam? Głównie osobowość. Nie tematyka, nie estetyka bloga, ale właśnie osoba. Jestem bardzo emocjonalnym i empatycznym tworem, lubię czuć nić porozumienia z autorem. Lubię mieć podobne zdanie. Lubię czuć się u kogoś, jak u starej znajomej. 

Pewnie dlatego, że sama jestem troszeczkę wyautowana. Wszak krzewię wartości mało popularne: ciepło, rodzina, oddanie, radość z małych rzeczy, życie w rytmie slow bez pogoni za pieniędzmi, za tytułem, za splendorem. Nie szpanuję. Nie chwalę się, a próbuję zarażać miłością do życia. I dokładnie tego samego szukam w sieci. Osób, które nie starają się zaistnieć, a są po prostu sobą i właśnie za to się ich kocha. Sama najbardziej cenię czytelników. Tych bez blogów. Ciebie. Za to, że mogę z Tobą porozmawiać, za to, że myślisz, jak ja. Za to, że jesteś jak ja. Masz te same bolączki, zmartwienia, radości. Blogi parentingowe raczej są mi obce. Czemu?  Po prostu nie chcę się sugerować. Nie chcę powielać. Mam własne zdanie. Oczywiście zaglądam też do innych. Czytuję. Ale zwykle szukam tematyki nieco odmiennej. Gzie więc chętnie zaglądam? Ano....


Dlaczego? Bo Natalia jest niemożliwa, po prostu rozbrajająca. Szalona kobieta. Fotografia to moje niedoścignione marzenie, coś co bardzo chcę robić, a jednak się boję. Czego? Nie wiem. Może, że nigdy nie będę robiła tak zachwycających fot, jakbym chciała? Powolutku oswajam aparat właśnie z Natalią. Ale szczerze? Zaglądam tam głównie dla niej. Ta dziewczyna zawsze stawia mnie na nogi, działa jak filiżanka mocnej kawy. Daje power! Daje flow! Uwielbiam jej bezstresowe bycie po prostu sobą. Ta kobiet to ma charyzmę. I wiem, że gdybym ją poznała osobiście po prostu zostałaby moją przyjaciółka. Koniec kropka. Nie miałaby wyboru :P

Do DAY WITH COFFEE

 
Ewcia jest jak powiew świeżego wiatru i wspomnienie szalonych lat młodości. 11 lat młodsza ode mnie, a jakoś lubię do tej dziewczyny zaglądać. Zawsze tu tak rześko. Blog lifestylowy, który czyta się z ogromną przyjemnością. Ma w sobie radość życia, którą zaraża, ale i bardzo mądrze poukładane w głowie.


Założę się, że w życiu nie słyszeliście o tym blogu. A jest. Po cichutku, pomalutku wisi w odmętach internetu. Mam nadzieję, że autorka mnie nie zabije za to, że daję o niej znać światu. To jedyny blog parentingowy (choć ciężko nazwać to blogiem), który czytam. Nie ma tu żadnych zdjęć. Nie ma fanpage. To swoisty zapis życia matki z ukochanym dzieckiem. Wpisy są króciutkie. Czasem na kilka zdań wręcz. Ale wiecie co? To najpiękniejszy opis macierzyństwa, jaki widziałam. Tyle tam ciepła, miłości, emocji, świata mamy i dziecka. Uwielbiam tam być. Gdy przestaję wierzyć w ludzi, w ich bezinteresowność, ciepło, dobroć idę tam. Właśnie tam. Zaznać dobroci ludzkiej. Przy tym kocham to pióro no i Henia :) Nikomu nie znany, a najbardziej wartościowy blog, jaki znam! A Henio ma najwspanialszą mamę na świecie.


Zaglądam jeszcze do wielu ciekawych osób. Do Kameralnej, do MLE, do WorQShop, Mamine Skarby.... ale chyba te 3 ostatnio najczęściej. Uwielbiam organizowane przeze mnie LINK PARTY, bo dzięki nim poznaję wciąż nowych blogerów, którzy swoimi tekstami naprawdę potrafią zachwycić. Tak odnalazłam Firliki, Kiedyś będę mamą, czy Zapiski Magdaleny. A jakie są Twoje typy? Za co najbardziej cenisz blog? Kogo odwiedzasz i dlaczego? Bierzecie udział w SHARE WEEK organizowanym przez Andrzeja Tucholskiego?

Zobacz także

0 komentarze