Damdam, mamok i heja - czyli miesiąc 22.

12 marca 2016

Świat jest taki wielki. Taki interesujący, ale taki skomplikowany i niezrozumiały. Dla tak małego szkraba, jakim jest Maja, czasem fascynujący, czasem przytłaczający, wręcz przerażający. Ahhhh te emocje. Są wszechogarniające i tak ciężko sobie z nimi radzić. Tak, ten miesiąc to przede wszystkim łzy na przemian z głośnym rechotaniem. Uśmiechy poprzedzone lękiem oraz głośne piski podczas coraz śmielszych zabaw.

Maja coraz śmielej pokonuje przeszkody. Wchodzenie na łóżko, skakanie, przechodzenie pod stołkiem, wszystko jest doskonałym wyzwaniem. Uwielbia zbiegać z górek, wchodzić po schodkach. Największym odkryciem miesiąca okazał się jednak fikołek. Wystarczyło raz pokazać i już wygibasy na łóżku nabrały nowego wymiaru. Babcia nauczyła chodzić na czterech łapkach jak kotek i jest zabawa. Zdolności motoryczne rosną, a Maja - mój ostrożny ludek, wreszcie odważyła się sama skakać. I sprawia jej to ogromną radość.

Emocjonalnie mamy po prostu burzę. Właśnie tak u nas wygląda "bunt dwulatka". Nie wiemy, co to napady złości ani furie. Wiemy za to, co to histeria, strach, lęk. Niestety płacze u nas są na porządku dziennym. Ciągle słyszę mama Maja boi... Potrafi się popłakać, bo zobaczy samotnego kotka na spacerze i mysli, że gapa się zgubił. Przeżywa wszystko. Wszystko bierze na serio. A my tylko tłumaczymy, przytulamy, tłumaczymy. Majuch natomiast jakby zrobiła krok w tył. Nie odstępuje mnie na krok. Tatuś nie! Mama. Tylko mama i Maja. I cyc! Cyc poszedł w ruch. Znów. A ja kompletnie nie wiem, jak ją odstawić. 

Wyszły trójki... chwila oddechu przed piątkami. Bawimy się więc. Dużo się bawimy, a Maja coraz częściej bawi się sama. Cudnie jest patrzeć na nią z boku. Człowiek nie tylko łapie dystans, ale zaczyna dostrzegać więcej, to co z bliska mało widoczne. Sąsiedzi niedługo zaczną pukać w kaloryfery, bo u Nas codziennie głośno już z samego rana. Ciastolina, zestaw do kawy i wszelkiego rodzaju puzzle wiodą prym. A gdy tata wróci z pracy jest damdam (czyli Maja wskakuje nam na plecy), mamok (tata robi samolocik) i heja (zabawa w Indian).
No i gadulstwo. Moja córka jest całodobowa. Nawija od rana do nocy, a czasem zdarza się i w nocy. Zaczyna już składać swoje zdania. Zastępując słowa, których nie zna własnymi. 

No i doczekałam się. Kocha baje. Więc czytamy, czytamy. Dużo czytamy :) i wyczekujemy wiosny... 


 A na blogu też się dzieje. Zaczęło się od konkursu z MANY MOMENTS. Pamiętajcie, jutro ogłoszenie wyników. Nie zabrakło też Linkowego Party, którego motywem przewodnim była kobiecość. W tym tez miesiącu rozpoczęłam współpracę ze wspaniałym magazynem NIUANSSE i jego wspaniałą redaktor naczelną. Powstało kilka fajnych tekstów, jak recenzja doskonałej książki Mayim Bialik, 101 powodów, dla których Twoje dziecko płacze, czy moje rozmyślania na temat maminej kobiecości. Udało się też przeprowadzić wywiad z MAGDALENĄ WITKIEWICZ. Na nudę nie narzekam.

W tym miesiącu nie planuję linkowego party, bowiem 1 kwietnia startujemy z wielkim projektem międzyblogowym, do którego mam nadzieję dołączysz i Ty! Przez 3 tygodnie otwarte będzie linkowanie, w którym blogerzy mogą umieszczać swoje wpisy z książkami, które chcą wymienić na inne, a Ty możesz te książeczki zawłaszczyć dla siebie, za cenę czegoś z Twojej półki. Trwać będzie wielka WYMIANA KSIĄŻKOWA. Dołączasz??

Zobacz także

0 komentarze