ELEMENTARZ STYLU Katarzyny Tusk - podręcznik każdej eleganckiej kobiety

10 marca 2016

Jestem świeżo po lekturze "Elementarza Stylu" Katarzyny Tusk. Prawdopodobnie sięgnęłam po nią, kiedy wszyscy już dawno go przeczytali, ale nie jestem w stanie przejść obok obojętnie, nie opowiadając Wam o moich wrażeniach. A myślę, że jest o czym, bo książka szalenie miło mnie zaskoczyła.

Kasię Tusk czytuję od dawna (mam nadzieję, że wybaczy mi zdrobnienie). Uwielbiam jej bloga. Jest prosty, przejrzysty, elegancki, dopracowany w każdym szczególe. Dokładnie tak, jak ta książka. To cacuszko cieszy oczy już na samym wstępie. Sposób wydania. Materiałowa okładka zaprojektowana przez Kasię, papier i oszałamiające zdjęcia. Naprawdę dawno nie miałam w ręku, tak pięknie wydanej publikacji. Elementarz bardziej przypomina album niż zwykłą książkę. Całość niezwykle wyrafinowana, wysmakowana, a prosta.

A zawartość? Cóż, nie jestem entuzjastką mody. Nie zgłębiam jej tajników. Zwykle posługuje się intuicją, ale... od dwóch lat regularnie podglądam każdy wpis Kasi. Lubię to miejsce w sieci. Dawno już doszłam do wniosku, że brakuje mi więcej tekstu, bo ta dziewczyna naprawdę ma świetne pióro i potrafi bardzo ciekawie pisać i ma wiele do powiedzenia. Zdjęcia są idealne. Na samą Kasię patrzy się z wielką przyjemnością, a jej styl jest naprawdę  delikatny, elegancki, prosty i kobiecy. Zawsze mi czegoś brakowało do pełni szczęścia. No i jest. Książka. Książka, w której Kasia udowodniła, że nie tylko zna się na rzeczy i jest niezwykle pracowitą perfekcjonistką, ale jest oczytana, elokwentna, dowcipna, a do tego taka normalna i skromna. Nie szpanuje. Nie robi z siebie gwiazdy. Nie chwali się. Nie lansuje. A przecież doskonale wiemy, jak większość dziewczyn, które prowadzą bloga modowego lubi obnosić się ze swoimi sukcesami i szpanować markowymi ciuchami oraz dodatkami, co rusz pisząc ile, to mają torebek od Chanel, a ile par butów od Louboutin.

Tu tego nie znajdziesz. Tu znajdziesz konkrety. Rzetelne podejście do tematu. Szereg naprawdę mądrych rad. Kasia momentami bywa bezwzględna, da Ci prztyczka w nos (Kasia masz absolutną rację, kobieta powinna się prostować!), zainspiruje, podpowie, zmotywuje. Ale też przekona jak ważny jest umiar i wyczucie. Pokaże, co oznacza mieć styl i klasę. Być elegancką kobietą. Nie tylko dobrze ubraną...

W ostatniej czwartej części wręcz się zakochałam. Książka jest wspaniałym dopełnieniem bloga. Czyta się ją w mgnieniu oka. Gdyby nie fakt bycia mamą zapewne połknęłabym ją za pierwszym podejściem. Wielkie brawa. Za profesjonalizm. Za ciepło płynące z każdej kolejnej karty książki. Za życzliwość. Za dobre rady. Za inspiracje i motywacje. Widać tu włożone serce, wiedzę i ciężką pracę. Jedyne czego żałuję, to tego, że nie ma tu więcej zdjęć, które nie pojawiły się i nie pojawią na blogu. Byłby to wyśmienity bonus dla stałych czytelników. No i cena. Jest wysoka, choć biorąc pod uwagę jakość wydania... to zdecydowanie adekwatna.


Polecam gorąco! Ja z pewnością sięgnę po nią jeszcze raz!
Czytałyście już może? Jak Wasze wrażenia?


 

Zobacz także

0 komentarze