Oscarowe kreacje 2016 - czy naprawdę olśniewają?

2 marca 2016



Będę szczera. Jeszcze nigdy nie oglądałam oscarowej gali. Jednak następnego dnia zawsze sprawdzam dwie rzeczy. Po pierwsze, kto otrzymał statuetkę. Po drugie - kto, w co się ubrał. W tym roku wystarczyło mi, że Leo wreszcie dostał Oscara! Hurra! Reszta mnie nie obchodziła. Przeszłam zatem do czerwonego dywanu i... wiecie co? Ja chyba się zrobiłam wybredna, bo żadna, ale to absolutnie żadna kreacja mnie nie powaliła. A Was?

Tyle milionów, tyle przygotowań, istne targowisko próżności (chociaż sama chciałabym się tak w jedną noc odstrzelić), na które kreacje przygotowywane są rok i... nic. Projektanci w tym roku, jak dla mnie się nie spisali. Albo przysadziste dekolty do pępka, albo kwiatki, które na prawdę nie wyglądają elegancko, albo totalna nuda. Ponoć gwiazdy olśniła Charlize Theron. Ale moim zdaniem, to nie jej kreacja (ze zbyt dużym, jak na mój gust dekoltem), a uroda aktorki. A sukienka?? Bez przesady. Szału nie ma. Za to widziałyście nową fryzurę Jennifer Lawrence? Rewelacja!

Moje top 5? Bardzo proszę. Acz naciągane na maksa.

Olivia Munn - piękny kolor, prosta forma i ciężko oderwać wzrok.


Dorith Mous - zgodzę się, że jest nieco renezansowa. Suknia idealna dla wampirzycy, ale czy się nie wyróżnia? Piękna koronka i stylizacja, która współgra.


Margot Robbie - niby nie w moim stylu, ale... suknia na miarę gali oskarowej. Sama Margot wygląda jak Oskar!


Charlotte Riley - dekolt bym spłyciła, ale koronka jest po prostu ośniewająca.


Luiz Herbandez - ta suknia była szyta z myślą o niej - oryginalna forma przykuła moją uwagę. 


A Wam podobały się suknie? Chciałybyście którąś założyć? Bo szczerze mówiąc wolę te, z ubiegłego roku. Oglądaliście galę? Wytypowaliście zwycięzców? Ja jestem zaskoczona ilością statuetek zgarniętych przed Mad Maxa, ale liczę, że Konrad wypowie się szerzej tej w kwestii..
 
 
 

Zobacz także

0 komentarze