Mama, Maja gada! - czyli 23.miesiąc

12 kwietnia 2016

Dasz wiarę? To już 23 miesiące! 23 miesiące życia mojego Urwiska. Za miesiąc drugie urodziny, a ja wciąż zadaję sobie to samo pytanie Kiedy to minęło? Normalnie okres dwóch lat wydaje się taki odległy, a tu trzask, prask i masz w domu radośnie kicającego dwulatka, któremu buzia się nie zamyka od rana do nocy. Czasem nawet i w nocy. Tak, ten miesiąc upłynął nam na niekończącej się nauce sztuki mówienia. Już nie ogarniam nowych słów wypowiedzianych przez Maję. Nie jestem w stanie ich przytoczyć. Nagle, od tak, wypowiada nowe słowo albo zlepek słów, tworząc własne zdania. Krzyczy "tata, ścielę łóżko!" albo "tam mniejszy spadek". To wprawia nas w osłupienie. Powtarza wszystko. Tak bardzo należy teraz uważać na słowa.

Na gadaniu jednak oczywiście się nie kończy. Są śpiewy, pierwsze wierszyki (kosi, kosi łapki..), tańce - hulańce, skakańce i łażenie po murkach, krawężnikach i tym podobnych. Dobrze, że jest wreszcie ciepło, bo z drabinek i schodków nie schodzimy. Jej radość z własnej niezależności i nowych możliwości jest ogromna. Przy czym wciąż pozostaje bardzo grzecznym, słuchającym się brzdącem, który przechodząc przez ulicę łapie mnie za rękę i w dodatku sam zaczyna się oglądać w lewo, w prawo i w lewo! Jestem szczerze zdumiona. Ale z drugiej strony moja papuga chce robić wszytko to, co ja i mąż. Sprząta. Szykuje z nami posiłki. Ścieli łóżko. Wiesza pranie. Coraz częściej manifestuje swoje poczucie niezależności. Sama wybiera ubrania, stara się samodzielnie ubierać. Wybiera nawet łyżeczkę, którą będzie jadła. 


W domu non stop biegamy, chowamy się, lepimy ciastolinę albo układamy puzzle lub duplo. Puzzle to niekwestionowany hit tego miesiąca. Maja po prostu je uwielbia. Tak jak i czytanie książeczek. Coraz więcej bawi się też sama. Wymyśla sobie zabawy. Jej wyobraźnia z miesiąca na miesiąc jest coraz większa. To coraz większy, coraz doskonalszy, mały człowieczek, który każdego dnia łaknie wiedzy, ćwiczy mowę. Potrafi jedno zdanie powtórzyć 10 razy, za każdym razem wypowiadając je inaczej, dokładniej, poprawniej. Dopóty, dopóki mama nie powie: Tak, masz rację!

W międzyczasie wrażliwość sięga zenitu. W jednej chwili potrafi się popłakać, bo coś powiem, a z czym innym Maja skojarzy i histeria murowana. Jest mami i tylko mami. Tylko mami kocham. Tylko mami lubię przytulać. Tylko mami może zmienić mi  pieluchę. Tati nie. Mami! Do nocnika przekonać się nie chce. Do spania w nocy również nie, co wciąż nam udowadnia. Cyc i dyd nadal w użyciu, ale tu trzeba będzie zrobić szybkie cięcie niebawem...


W naszym domu zawsze jest głośno. Zawsze jest wesoło. Zawsze jest zabawa i zawsze jest bałagan. Cieszymy się na przyjście wiosny, bo więcej czasu spędzamy na dworze i myślami jesteśmy już przy wspólnym świętowaniu. W końcu obie jesteśmy byczkami, z tego samego pięknego miesiąca, a przerwa w naszych urodzinach to zaledwie 5 dni! więc... za miesiąc będzie imprezowo!
 
 
 
A na blogu .... na blogu trwa akcja wymiany książkowej i póki co właśnie na tym się skupiam. Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile kosztowało mnie to pracy, wysiłku i gimnastykowania się, by ją rozkręcić. Ile czasu spędziłam na poszukiwaniu chętnych blogerek, układaniu zasad, wybieraniu książek itd. Ale słychać zadowolenie dziewczyn, zachwyt i podniecenie, bo upolowały jakąś książkę. A więc chyba mój trud nie poszedł na marne. Wymieniłaś się z kimś? Nie? Wciąż możesz dołączyć. Książek jest jeszcze wiele, a akcja trwa do 22 kwietnia!
 
 

Zobacz także

0 komentarze