Spring Wish List

14 kwietnia 2016

spring wish list
 
Przyszła wiosna, a wraz z nią porządki i chęć uzupełnienia półek, szafy oraz kosmetyczki. Mówiłam już, że jestem fanatyczką list? Robię listy wszystkiego: zakupów, posiłków, książek (tych, które przeczytałam i tych, które chcę przeczytać), prezentów... etc. Od niedawna robię też swoje wish listy. Wpisuję na nie rzeczy, które są mi niezbędne i te bez których mogę się obejść, ale po prostu mi się marzą. Jeszcze nie zdarzyło mi się zrealizować żadnej w pełni, nie mniej jednak fakt posiadania jej zdecydowanie mnie do tego przybliża. A graficzny zapis moich pragnień, daje motywację do ich zdobywania.


Na wiosnę troszkę się tego uzbierało. Jesienny plan zakupu balerin spalił na panewce. Nie zdążyłam się obejrzeć, a zrobiło się tak zimno, że może i dobrze. Z torebką poszło lżej, ale niestety okazało się, że mój zakup był nietrafiony, bo rozwaliła się zaledwie po kilku miesiącach użytkowania. Zaczynam w punkcie wyjścia. Kilka rzeczy, które umieściłam w mojej wiosennej wish list może być małą podpowiedzią dla bliskich, którzy zastanawiają się, jak sprawić mi radość.


I tak na mojej liście znalazły się:
 
1. TOREBKA - ostatni zakup był nieudany, dlatego tym razem stawiam na coś porządnego. Wybrałam piękną, skórzaną, włoską torbę typu listonoszka. Miłość od pierwszego wejrzenia.
 
2. ROWER MIEJSKI - moje marzenie. Ze względu na mój kręgosłup mogę jeździć tylko na rowerze miejskim, ale wcale nad tym nie ubolewam, bo są po prostu cudne. Spójrz tylko na to cacuszko! Ostrzę sobie pazurki na taki w lekkim, eterycznym kolorze jak błękit, mięta czy róż. Koniecznie z wiklinowym koszykiem na przodzie. Rodzinne wycieczki rowerowe z Majeczką i Gazelą, czy to nie wspaniały pomysł na wiosnę?
 
3. BUTY - kocham baleriny, ale w tym sezonie odkryłam, że nie są już modne. Gdy jakieś znajdę są w ciemnych kolorach, jak czarny, albo o zgrozo srebrne lub złote. Fuj! Nie znoszę srebrnych butów! Kojarzą mi się z kobietą po 50 - tce, która za wszelką cenę pragnie udawać 20 - stkę. No nie i już. Ja chcę beż! Kocham beżowe buty. Baleriny najmocniej. Na szczęście znalazłam takie oto piękne Dockersy na Zalando. Zna ktoś tą parkę?
 
4. CIEŃ DO POWIEK - MAC - NAKED LUNCH - śni mi się od wakacji, odkąd to pomalowała mnie nim konsultantka. Cena skutecznie mnie zniechęca, ale może.... Bez powodzenia szukałam podobnego odcienia. Te były po prostu stworzone dla mnie. W zestawieniu z barwą tęczówki moich oczu wyglądały po prostu idealnie
 
5. PERFUMY - tak, wiem pisałam już o nich w świątecznej wish liście. Ale Mikołaj perfum mi nie sprawił, a ja Escady nigdy kochać nie przestanę. Wyszedł już kolejny zapach, ale absolutnie bez różnicy mi to. Kocham każdy jeden z tych świeżych słodkich i egzotycznych nut. Escadę mogę kupować w ciemno. Ale tylko te w tych kolorowych flakonach :)
 
6. PANI NOC - to najnowsza książka Cassandry Clare. Czekałam na nią tak długo, że naprawdę mam nadzieję, że los mi ją ześle. Najlepiej w formie e-booka. Ja po prostu muszę ją mieć. To kontynuacja mojej ukochanej sagi Darów Anioła oraz Diabelskich Maszyn!!!! Te książki pochłonęły mnie bez reszty, a gdy się skończyły, odczułam palącą mą czytelniczą duszę pustkę.
 
7. SHERLOCK HOLMES - Czytuję głównie kryminały, a jeszcze nigdy nie czytałam Arthura Conan Doyla. Wstyd i hańba. Nie wiem, jak to możliwe. Dlatego to mój absolutny MUST READ tego roku. Klasyka gatunku, czyli trio STUDIUM W SZKARŁACIE, ZNAK CZTERECH i PIES BASKERVILLE'ów. Tylko ja, plaża, szum fal i książka w dłoni. Mmmmmm...
 
8. PODKŁAD - MAC STUDIO FIX - NC 15 - ostatnio testowałam Clinique, ale nie do końca sprostał moim wymaganiom, dlatego bardzo, ale to bardzo marzy mi się owiany wielką sławą MAC. Po porodzie używałam Mac Studio Fix Powder Plus Foundation i byłam nim szczerze zachwycona. Może ten bardziej kryjący również się sprawdzi?
 
9. MASŁO DO CIAŁA - VIANEK - to nowa linia kosmetyków marki SYLVECO. Jeszcze nie miałam okazji jej wypróbować, dlatego widząc balsam na wykończeniu, zasadziłam się właśnie na ten. Ciekawa jestem, czy są równie dobre.
 
10.  SYLVECO - lekki krem brzozowy - właśnie zauważyłam, że na zdjęciu zamiast kremu do twarzy wstawiałam balsam - ups - chodziło mi o krem do twarzy. Wciąż szukam tego idealnego, który nawilży, nie podrażni i przyniesie ukojenie, a produkty Sylvevo bardzo mi podchodzą, dlatego tym razem postanowiłam postawić na rodzimą firmę i wypróbować ich lekki krem brzozowy.

Pewnie jeszcze kilka rzeczy bym dodała. Głównie książek i może pędzel do podkładu... ale przede wszystkim przespane noce. Córciu? Wiem, że tego nie czytasz, ale może Ci się przyśni, że mama prosi, wręcz błaga o 8 godzin snu?? Pod rząd. Nie w odstępach. Please? Tylko 3 nocki! Chociaż tyle!

No a co jest na Twoje wiosennej wish liście? Kosmetyki? Ciuchy? Książki? A może zrobiłaś właśnie rewolucję w garderobie?
 

Zobacz także

0 komentarze