Mam 2 latka!

12 maja 2016

2 lata

To oficjalne. Mam w domu 2-latka! Nie mogę uwierzyć, że dziś moja kruszynka ma kolejne urodziny. To już nie jest mały, nieporadny dzidziuś. To mały człowieczek, pełen skrajnych emocji, których nie potrafi kontrolować, ciekawości świata, miłości oraz energii. Naprawdę, nie wiem, kiedy to minęło. A minęło zdecydowanie za szybko. Ostatnie miesiące jeszcze bardziej przyspieszyły. I uciekają. Przeciekają mi przez palce. Gdzie się podziała moja kruszynka? Zamiast niej jest śliczna, gadatliwa,  otwarta, ciepła i pełna życia dziewczynka. Czasem mała złośnica. Czasem słodziak totalny.


Ten miesiąc upłynął nam pod znakiem imprez i przygotowań. Od trzech tygodni stale imprezujemy. Szampan się leje butelkami (rzecz jasna bezalkoholowy), a pyszne torty wchodzą w boczki. Aż mnie przerażenie bierze, ile moje dziecko ostatnio cukru pochłonęło. Ale taką już mamy końcówkę kwietnia i maj. Urodziny dziadka, urodziny mamy i urodziny Mai :) Dalej też mamy co świętować. Ciągle coś się dzieje. 
 
A to pierwsza podróż pociągiem, która spowodowała, że emocje sięgnęły zenitu i Maja w tej ekscytacji niemalże cały dzień nie spała. A to pierwsze kibicowanie tacie podczas biegu. A to zabawy na świeżym powietrzu i całe dnie spędzone u babci w ogrodzie. Wiosna to czas szaleństw na huśtawce, zjeżdżalni i wreszcie w piaskownicy. 
 
2 lata
dziecko

Maj to jeden wielki spisek i knucie. Planowanie niespodzianek, niezliczone kilogramy ciast i pieczenie tortów. I rodzina. Rodzina. Rodzina. W tym miesiącu jeździmy od jednych dziadków do drugich, a potem czas na rewizyty. Ciocie, wujkowie, koleżanki i koledzy dla Mai. Weekend majowy, który miał być slow okazał się nieco męczący.
 
Kilka przespanych nocy! Dokładnie 6! I radocha! Radocha! Radocha! Nadzieja, która mimo woli się pojawia. Nie chcę się cieszyć za wczasu, może to tylko awaria systemu. Nie chcę płoszyć sarny. Niech śpi. Mówią, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale sześć?
 
A Majuszek? Majuszek stale się rozwija. Obecnie mamy etap płaczu, na każde słowo nie. A czasem i bez tego słowa. Ot tak. Bo mama chciała nie tą bluzkę założyć, bo czapeczka nie taka, choć w sumie po 10 minutach lamentu nagle się spodobała. Ciężki okres. Oj bardzo ciężki. Sama nie wiem dla której z nas bardziej. Dla niej? Czy dla mnie? Ahhhh, te emocje. Targają człowiekiem na prawo i lewo. No i ta potrzeba samostanowienia...
 
mam 2 latka
24 miesiące

Ostatni miesiąc to wreszcie początek okazywania uczuć tacie, pieszczoty, przytulanie i miłe słowa. Maja to taki mały człowieczek, który wszystko chce robić, jak my. Zakłada okulary przeciwsłoneczne, wkłada ręce w kieszeń i jak cwaniak chichocze pod nosem. Mówi całymi zdaniami. Po prostu zaczyna mi coś opowiadać. I śpiewa. Coraz więcej śpiewa. Coraz więcej tekstu przy tym zapamiętując. Tańczy. Układa. Układanie to ulubione zajęcie. Puzzle, korale, bransoletki. Przekładanie, wkładanie rzeczy do toreb, zabawa w udawanie, robienie zakupów czy gotowanie, wreszcie przeglądanie się w lustrze i umizgi. 
 
2 urodziny
 
A dziś? Dziś same przyjemności! Dziś urodziny! Dziś świętujemy! Bo jest co!
 
 

Zobacz także

0 komentarze