My guilty pleasures

3 czerwca 2016


Każdy z nas ma w życiu takie drobne wstydliwe przyjemności, do których się nie przyznaje w obawie przed wyśmianiem. Po kryjomu, gdy nikt nie widzi obżera się ogromnymi porcjami lodów, chodzi w wytartych zabrudzonych dresach po domu czy wylewa morze łez na tandetnych romansach marząc o chwilach uniesienia. Guilty pleasure to zwykle rzeczy powszechnie uznawane za lamerskie, obciachowe, niezdrowe lub po prostu marnotrawiące nasz czas. Ale robienie ich daje nam wszystkim tyle radości

Jestem strasznie ciekawa, co robicie, gdy nikt nikt nie patrzy? Może dłubiecie w nosie podczas jazdy samochodem albo strzelacie babolami? A może po domu lubicie chodzić w dziurawych skarpetach? 

Moje guilty pleasure to: 

YOUNG ADULT

Czasem się zastanawiam, co jest ze mną nie tak, bo naprawdę uwielbiam filmy młodzieżowe i książki z kategorii Young adult. Mąż zawsze ma ze mnie używanie, a ja po prostu lubię licealne sprawy. Pewnie jakiś psycholog rozłożyłby mnie na czynniki pierwsze twierdząc, że jestem niedojrzała i czegoś mi zabrakło w tym okresie. No fakt, nie wyszalałam się! Nie miałam życia w liceum. Nie takiego, jak inni. Może to właśnie to. Ale ja lubię liceum nie bylejakie. Najlepiej amerykańskie. Namiętnie oglądałam "90210". A te ciuszki...
 

WAMPIR

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Uwielbiam wampiry. Kocham książki i filmy z tymi stworzeniami. Wszystko zaczęło się od "Wywiadu z Wampirem" Ann Rice i potem poszło. Czytałam namiętnie jej książki. Oglądałam ekranizacje. Sagę "Zmierzchu" po prostu uwielbiam. Ale tylko książki. No i "Dary Anioła" o których Wam już piałam nie raz. Skąd to się bierze? Ekscytujący świat nieśmiertelnych, wiedza, jaką zwykły człowiek nigdy nie posiądzie? Nie wiem, ale uwielbiam!

BIELIZNA

O tym już wspominałam pisząc o kilku rzeczach, których o mnie nie wiecie. To musi być natręctwo. Układam bieliznę kolorystycznie i tematycznie. Osobno biustonosze. Osobno majteczki koronkowe. Osobno bawełniane. Osobno skarpetki, rajstopy, pończochy. A wszystko poukładane od najjaśniejszego do najciemniejszego :p I czerpię z tego nieokreśloną przyjemność. 

NAJLEPSZY NA STRES JEST DRES


Kocham po domku chodzić w dresie. No uwielbiam. Pierwsze co robię, gdy wracam z zewnątrz idę przebrać się w dres. Tak mi wygodnie. Tak mnie brzuszek mój biedny nie boli. I nie oddam mego dresu za żadne skarby.

DZIECIĘCE AKCESORIA


Podbieram dziecku akcesoria do włosów: gumeczki i spineczki. Nie wychodzę w nich na zewnątrz, ale w domu tylko tym upominam włosy. Dziecko czasem mi zabiera, mówiąc że jej, a ja następną sięgam. Między nami dziewczynami.

CZEKOLADA I SUSHI

No nie umiem się oprzeć czemuś słodkiemu odkąd znów zaczęłam ją jeść. Jak tylko jest coś w domu zaraz znika. A jak tylko mam wolny fundusz na jedzenie poza domem od razu zamawiam sushi. No kocham. Choć akurat sushi jest przynajmniej zdrowe.


No dobra. Ja tu się wynurzam, a tymczasem skręca mnie z ciekawości jakie są Wasze guilty pleasure. No dalej. Powiedzcie! Pleasssse! Obiecuję, że śmiać się nie będę :) No może troszkę, ale wszystko zostanie między nami. Zawsze może pozostawić komentarz jako gość :p


I nie zapomnij, że do niedzieli trwa LINK PARTY!
 
 
 

Zobacz także

0 komentarze