Bezsenne noce, wyznania miłosne i rosnący brzuszek - czyli miesiąc 30.

11 listopada 2016


 
Maja właśnie skończyła 2,5 roku. Niby całkiem sporo, ale tak naprawdę bardzo niewiele. Przez to, że tak dużo mówi i w zasadzie porozumiewa się tak jak my, zdarza mi się zapomnieć, jaka jest maleńka. Często się na tym łapię, zapominając jak wejść w jej świat dziecka. Miniony miesiąc minął nam dość intensywnie. Staraliśmy się wycisnąć z tego okresu jak najwięcej. Łapaliśmy więc każdy promień słońca i staraliśmy się na maxa organizować Mai czas w domu.
 
Pogoda niestety nie sprzyjała spacerom. Staramy się przetrwać tą deszczową pogodę, radząc sobie jak umiemy. Udało nam się zaliczyć kilka spacerów oraz wycieczkę na Farmę Dyń. Wybrałyśmy się na przyjęcie halloweenowe, obskoczyliśmy wszystkie cmentarze we Wszystkich Świętych, a w dzień Niepodległości kibicowaliśmy wujaszkowi podczas biegu. W tygodniu zaś umawiamy się z naszymi wspaniałymi sąsiadami. Pieczemy ciastka, układamy puzzle, ale najwięcej jest śpiewów i tańca. Maja jest bardzo żywotna. Nic się w tej kwestii nie zmieniło - toteż ostatnio spędza więcej czasu z Gazelą szalejąc to w domu, to w parku lub w figloraju. Motorycznie wreszcie przełamała lody i szaleje już na całego, nie bojąc się niemalże niczego.
 
Miesiąc upłynął nam głównie na oswajaniu się z nowym pokojem i łóżeczkiem, a więc za nami miesiąc nieprzespanych nocy, włażenia do łóżka rodzicom i kopania mamy po brzuchu. Pobudki kilka razy w ciągu nocy i gotowość do zabawy już od 4 rano. Zmiana czasu nam nie pomogła w hamowaniu zapędów naszej córki do redukowania naszego snu. Co więcej, ku mojej rozpaczy, Maja całkowicie zrezygnowała z drzemek dziennych. Nie mam już zupełnie czasu dla siebie, bo moje dziecko nie daje mi nawet się wykąpać. Wciąż chce być obok. Ciężko mi zrobić coś w domu, ciężko mi wstawić wodę na herbatę. Wieczorami Maja pada jak mucha i to za wcześnie. Siłą rzeczy wstaje też wcześniej. Zasypia tylko w aucie. Przypomnieliśmy sobie, jak to kursowaliśmy po mieście tylko dlatego, że dziecko nam w nim usnęło. Albo pędzimy do domu, bo mamy ten kwadrans, gdy mąż może ją wnieść, rozebrać, a mała się nie budzi. 
 
Jest ciężko. Co Ci mogę powiedzieć. Ja w ciąży. Maja spać nie może. Zmęczona, a przez to marudna, nieszczęśliwa i płaczliwa. Wpływ mają na to zmiana czasu i pogody (a moje dziecko bardzo reaguje na zmianę ciśnienia, nie wiem, jak Twoje) oraz szczepienia i piątki. Brakuje jej jeszcze tylko dwóch górnych.


Ja tymczasem rosnę. Rośnie mój brzuszek, a Maja jest w nim absolutnie zakochana. Uwielbia się do niego przytulać. Ciągle powtarza, że kocha dzidzię, że nie może się jej doczekać. Codziennie po kąpieli pyta, czy może nasmarować mi brzuch oliwką.  No jest urocza w tym wszystkim. Naprawdę nie spodziewałam się tak pozytywnych reakcji. Była nawet z nami na USG, kładąc się obok mnie na leżance. No i tak dowiedziała się, co mamy w brzuszku: dziewczynkę czy chłopca. Sama też wybrała imię. Ale póki, co Wam go nie zdradzę. To nasza słodka tajemnica.
 
Wyobraźnia Mai pracuje pełną parą. Uwielbia wcielać się w rożne role. Głównie udaje mnie. Wkłada więc pod koszulkę Henia udając, że też ma dzidziusia. Śpiewa mu udając, że go usypia. Robi to tak jak ja, więc niesie do swojego pokoiku stołeczek, siada na nim i śpiewa Heniowi kołysanki, miziając go delikatnie. Pojawił się też niewidzialny przyjaciel - Tomek (fascynacja bajką "Tomek i przyjaciele"). Wciąż rozmawiają przez "telefon", Maja stoi przy drzwiach czekając na Niego. Kreatywność i fantazja Mai, ku naszej uciesze, nie zna granic. 
 
Dziecko bryluje w towarzystwie. Nadal boi się obcych i nie lubi, gdy ktoś ją zaczepia. Jednak gdy tylko kogoś zna, jej występy nie mają końca - wierszyki, piosenki, tańce. Popisuje się. Zrobi wszystko, by tylko być w centrum uwagi. No szaleństwo totalne. Jest wspaniałą, czułą, empatyczną dziewczynką. Wciąż nam powtarza, jak bardzo nas kocha, a tacie złożyła ostatnio przyrzeczenie, że będą razem biegać w maratonach. Możesz sobie tylko wyobrazić, jak szczęśliwa była moja Gazela.

Teraz czekamy na święta. Ja już nie mogę się ich wręcz doczekać. Przed nami Andrzejki, Mikołajki i świąteczne przygotowania. 

A Tobie, jak upłynął miesiąc?
 
 

 

Zobacz także

0 komentarze