9 rzeczy, które naprawdę przydadzą Ci się w ciąży

10 grudnia 2016

 
Odnoszę wrażenie, że przybywa coraz więcej brzuchatków. Przynajmniej w moim otoczeniu jest sporo kobiet w ciąży. Ale może to kwestia wieku? Daleko nie idąc nawet moja szwagierka jest w ciąży, koleżanki i znajome blogerki. Sporo nas. A terminy zbliżone. Postanowiłam zatem przygotować małą ściągę, co tak naprawdę w ciąży Ci się przyda i w co warto zainwestować pieniądze. Firmy prześcigają się w tworzeniu coraz to nowszych super gadżetów przyjaznych dla mam. Ale czy one naprawdę są Ci potrzebne? Zdecydowanie nie. Zanim więc kupisz wszystko, co Ci sklepy oferują spójrz na moją listę i nie daj się zwariować.

W ciąży niewiele potrzebowałam i niewiele potrzebuję. Fakt, że nie chodziłam do pracy znacznie ułatwiał sprawę. Nie musiałam się codziennie ubierać w coś innego, nie potrzebowałam eleganckich rzeczy. Miałam przymusowe zwolnienie, bowiem w obu ciążach jestem na luteinie i wyprawa na przystanek czasem sprawia mi problem. W pierwszej ciąży natomiast począwszy od 23 tygodnia już tylko leżałam i pachniałam. To co naprawdę mi się przydało to dosłownie 9 rzeczy. Sama zerknij i oceń. 
 

9 rzeczy, które naprawdę przydadzą Ci się w ciąży


 
1. WYGODNE LEGGINSY - to moja absolutna podstawa. Gdy brzuszek rośnie wszystko zaczyna uwierać i nawet najwygodniejsze dresy, a nawet dresy ukochanego męża, stają się za małe. Legginsy to coś cudownego. I wcale nie muszą być ciążowe. Zależy od tego jaka jest gumka - ja  mam elastyczne - chodzę w nich non stop. Na allegro znajdziesz ich całą masę. Nawet ocieplane na zimę, w bardzo przystępnej cenie.

2. SPODNIE CIĄŻOWE - w moim przypadku to jeansy - niektórzy używają wszywek do spodni, ale spodnie z pasem są zdecydowanie wygodniejsze. Mam tylko jedną parę i ona mi zdecydowanie wystarcza, bowiem używam jej tylko i wyłącznie na wyjście z domu - a jak wiesz za wiele nie chodzę. Jeśli potrzebujesz więcej pożycz od koleżanki, albo kup używane. Zniszczone, ani znoszone nie będą, bo chodzi się w nich nie więcej niż 5-6 miesięcy

3. RAJSTOPY CIĄŻOWE - bo o wiele wygodniej chodzi się w sukienkach. Zimą to mój must have. Śmiesznie się w nich wygląda, ale ja kocham sukienki.

4. PODUSZKA DLA KOBIET W CIĄŻY - tak! bez tego sobie nie wyobrażam życia w ciąży. W zasadzie to powinno być na pierwszym miejscu. Nie wiem, kto to wymyślił, ale wiedział co robi. To coś cudownego :) Tylko ciężko się odwrócić na drugi boczek. Przyda Ci się na znacznie dłużej, bowiem możesz ją traktować jako poduszkę do karmienia. Ja stosowałam też jako kojec dla malutkiego dziecka, by nie spadło z łóżka, albo jako osłona przed ścianą, gdy Maja spała ze mną w łóżku.

5. OLIWKA -  do smarowania brzucha, piersi i ud. Stosuję i oliwkę, i balsam na rozstępy. Oliwka doskonale nawilża, co daje ukojenie przy swędzącym, rosnącym brzuchu. Używam albo zwykłej dla dzieci, albo Palmersa - jest bardzo wydajna i nie tak tłusta jak zwykła.

6. KREM NA ROZSTĘPY - tu masz szerokie spektrum wyboru. Ja upodobałam sobie DZIDZIUSIA - bez zapachu, bez parabenów, bez silikonów - idealny! choć korci mnie by wypróbować okrytą sławą MUSTELE. Tylko ta cena?

7. SZORSTKA RĘKAWICA DO PEELINGU- ale nie za szorstka. Taka, by hartowała ciałko - stary sposób sprzed lat, gdy w sprzedaży nie było specjalnych kremów - pod prysznicem delikatnie masuję sobie brzuch, boczki i uda, by rozciągająca się skóra później nie wiotczała i się za mocno nie rozciągnęła. W pierwszej ciąży się sprawdziło, w drugiej... powiem Ci za 3 mce. 

8. KREM - ŻEL NA OPUCHNIĘTE STOPY DLA CIĘŻARNYCH - przyda się dopiero w ostatnim trymestrze - koniecznie do pary z łapkami mężusia - oj jak ja to lubiłam. Codziennie wieczorem mąż  masował mi stopy, podczas gdy ja opowiadałam mój o swoim dniu. W tej coś jeszcze tego nie robił. Chyba kupię krem :)  nie może się przecież zmarnować. Znów cenowo macie w czym wybierać i przebierać.

9. SPORTOWY, MIĘKKI BIUSTONOSZ - przede wszystkim z naturalnych materiałów, przepuszczający powietrze. Z Mają nosiłam sportowy - tak mnie fiszbiny drażniły, bo brzuch miałam bardzo wysoko, że aż nie mogłam oddychać. Teraz wciąż noszę biustonosz do karmienia - zakochałam się w marce ALLES - polecam do karmienia piersią - są cudne. Grunt aby było Ci wygodnie. Wiele kobiet decyduje się w takim miękkim biustonoszu spać. Znasz ten ból, gdy wieczorem zdejmujesz bieliznę?

Jest jeszcze jedna rzecz, której nie ujęłam na mojej liście, bo sama nie używałam, ale jeśli dużo jeździsz w aucie warto zainwestować (lub wypożyczyć) ADAPTER DO PASÓW BEZPIECZEŃSTWA. Jest to jeden z mądrzejszych gadżetów, jaki jest na polskim rynku. Nie wyobrażam sobie nie zapinać pasów w aucie. A taki adapter rozwiązuje wszelkie Twoje wątpliwości i dodatkowo daje poczucie bezpieczeństwa.

No i nie ukrywam, że pożyczenie czytnika od koleżanki znacznie ułatwiło mi życie, gdy brzuch był już tak wysoki, że przysłaniał strony lektury. Choć sama bym nigdy nie kupiła tylko dlatego, że jestem w ciąży.

Dlaczego tylko tyle? Nie inwestowałam w ciuchy ciążowe, chyba że miały naprawdę uniwersalne kroje, w których mogłam korzystać również po ciąży. Nie miałam żadnych specjalnych bluzek do karmienia. Dla mnie to jest naprawdę zbędne. W modzie nadal króluje oversize i wierz mi, że znajdziesz coś dla siebie. Po pierwsze w o wiele przystępniejszej cenie. Po drugie - o wiele ładniejsze. Ciuchy ciążowe to bardzo specyficzny rynek. Kosztują krocie, choć tak naprawdę wiele materiału więcej się nie zużywa. Ich wygląd, no cóż, pozostawia wiele do życzenia - przynajmniej jeśli chodzi o mój gust. A te naprawdę ładne rzeczy - matko co to są za pieniądze! I tylko na te 5 mcy? bo przez 9 wcale ich nie potrzebujesz. Przecież brzuszka od razu nie widać. No nie w pierwszej ciąży. W drugiej wychodzi nieco szybciej. Zamiast jednak kupować sukienkę za 300 zł i kolejną parę jeansów za 200, wolę zainwestować w sesję brzuszkową, która będzie pamiątką na resztę życia.

Kosmetyki? Sama pewnie wiesz, że w ciąży nawet nasze najbardziej ukochane zapachy idą w kąt. Drażnią  a czasem podrażniają skórę. Warto zainwestować w te najbardziej naturalne, bez silikonów, bez parabenów, BEZ ZAPACHU. Nawet niektóre kremy dla mam mnie drażniły (np. balsam Palmersa - tak mnie irytował zapach, że musiałam się wykąpać zaraz po zastosowaniu). Oczywiście na to nie ma reguły, ale ja w ciąży mam wyjątkowo wyczulony węch. Niemiłosiernie przeszkadzają mi np. perfumy - nawet u kogoś i zwykle daleko się odsuwam od osób, które nie znają umiaru... choćby to był najcudniejszy zapach świata. Inwestuję zwykle w żel naturalny Białego Jelenia, szampon nawilżający Emolium i płyn do higieny intymnej bezzapachowy, najlepiej skierowany do mam w ciąży i połogu czyli LaciBios. Balsam też jakiś delikatny.

Więcej gadżetów typu wisiorki - uspokajacze, przedłużacze do zapięć biustonosza, stymulatory łagodzące ból porodowy,  detektoy tętna płodu, babykicki, słuchawki na brzuch, aromaty na poranne mdłości czy chociażby bielizna ciążowa (wystarczy, że przerzucisz się na 100% bawełny) jak dla mnie są zdecydowanie zbyteczne. A te pieniądze moim zdaniem lepiej przeznaczyć na wyprawkę i dobrego lekarza.

W tej ciąży, jedyne co mi doszło to PAS CIĄŻOWY - na rozkaz mojej Pani ginekolog - za bardzo boli mnie brzuch. Ale jego również stosuję tylko na wyjścia, by podtrzymał brzuch. W domu nie używam, by niepotrzebnie nie ściskać brzuszka.

A Tobie co się przydało? Zainwestowałaś w ciuchy ciążowe? Czy masz podobne zdanie do mojego? Dopisałabyś coś do listy? A może skreśliła? Mam nadzieję, że się przyda.
 
 

Zobacz także

0 komentarze