Chciałaś to masz!

11 stycznia 2017

przywileje kobiet w ciąży

Dopóki nie zaszłam w ciążę nawet się nie zastanawiałam, jak traktowane są kobiety z brzuchami. Od maleńkości wpajano mi, że ciąża to stan wyjątkowy,  a kobiety te są gloryfikowane, traktowane z należnym im szacunkiem, podziwiane i należą im się pewne przywileje. O jakież było moje rozczarowanie, gdy sama znalazłam się w stanie błogosławionym.

Mój dziadek zawsze stawiał ciążówki na piedestale. Mawiał, że to najpiękniejsza rzecz, jaka może przydarzyć się kobiecie i wówczas też najpiękniej wygląda. Traktował je wręcz jak świętości. Zawsze przepuszczał w kolejce, w drzwiach, w autobusie. Na widok brzucha miał szeroki uśmiech. Sam miał troje dzieci. Byłam przekonana, że nic w tym kontekście się nie zmieniło, że wojowanie feministek o równouprawnienie nic tu nie popsuło, niczego nie naruszyło. O w jakim ja byłam błędzie.

Jestem za równouprawnieniem i samostanowieniem, ale kobieta niegdyś była darzona większym szacunkiem za samą przynależność do tej płci. Otwierano przed Nami drzwi, przepuszczano przodem, podawano rękę do pomocy czy palto. Całowano w dłoń. Szczerze mówiąc mnie tego brakuje. Żałuję bardzo że czasy dżentelmenów i dam bezpowrotnie minęły, że Panowie patrzą na Nas nie jak na kobiety, a jak na zwykłego człowieka, któremu nic się nie należy, tylko dlatego, że ma biust i coś innego między nogami. O ile to jestem w stanie przełknąć, a raczej zdążyłam do tego przywyknąć, o tyle do lekceważenia ciężarnych nie potrafię.

PIERWSZEŃSTWO? A CO TO TAKIEGO?


W każdym markecie znajdują się kasy specjalne dla uprzywilejowanych, a więc dla niepełnosprawnych, kobiet w ciąży i dziećmi, ale czy któraś z Was spotkała się z tym, żeby przy tej kasie faktycznie została przepuszczona? Bez upominania się? Przepraszania? Ja ilekroć stawałam w takiej kolejce (bo przecież tam są mniejsze, więc wszyscy biegną) wszyscy obracali się plecami, udając że nie widzą ani mnie, ani mojego wielkiego bębna. O ile przede mną jest mało osób nie przeszkadza mi to, ale gdy kolejka zakręca, a nikt z osób przede mną nie należy do uprzywilejowanych czuję się poirytowana. Zwłaszcza, gdy czuję się gorzej, a takie dni bywają. Kiedyś poszłam na początek kolejki, pytając czy mogłabym zostać przepuszczona, kasjerka (TAK KASJERKA siedząca na kasie z pierwszeństwem!) zwróciła mi uwagę, bym wróciła do kolejki. Gdy zwróciłam jej uwagę, że jestem w ciąży, a ona siedzi przy kasie uprzywilejowanej stwierdziła, że ona nie może mnie obsłużyć, chyba że wszyscy w kolejce się zgodzą i jeszcze pytała koleżanki obok, czy oby na pewno może to zrobić! (szok).

U lekarza to samo. Naklejka przy recepcji jak wół: ustąp pierwszeństwa ciężarnej! I co? Nikt ani drgnie. Gdy zapytałam, czy mogę podejść bez kolejki (nawiasem mówiąc nie najlepiej się czułam i byłam blada jak ściana, do tego bez śniadania na czczo) nakrzyczała na mnie jakaś mama z 7 letnim synkiem, że ona też stoi w kolejce! Dacie wiarę? Mama mamie? Która również mogła skorzystać ze swojego przywileju. Nie, zamiast tego wyżyła się na mnie, bo nie wpadła sama na ten pomysł!

Odkąd byłam w ciąży z Mają na ciężarne zwracam szczególną uwagę, gdy tylko moje oko wyhaczy niemowlaczka lub mamę z brzuszkiem przepuszczam bez dwóch zdań. Jeszcze prowadzę do kasy by reszta zrobiła to samo. Nie chcę by kobiety z brzuszkiem były traktowane jak powietrze. Rozumiem niektóre doskonale się czują, ale w w 9 mcu,z  wielkim widocznym brzuchem, nawet ta najlepiej się czująca zamiast stać chętnie by klapnęła, gdyby tylko miała okazję. Zwykle od mam, którym pomogłam słyszę Dziękuję, jest Pani pierwszą osobą, która mi ustąpiła. Nie! No naprawdę nie może tak być! 
MAMO, WALCZ O SWOJE PRAWA I PRZYWILEJE! 
 
Owszem ciąża to nie choroba, ale stan szczególny. Nosisz w sobie życie. Nie raz Cię mdli, boli, wali w krzyżu. Świat nie stanął w miejscu, a Ty nie stajesz się pępkiem świata, ale z pewnością bywają dni, gdy czujesz się zmęczona i przygnębiona. Zakupy same się nie zrobią, niekiedy trzeba normalnie pracować, ale pamiętaj, że masz dwa razy więcej krwi, twój organizm utrzymuje dwie, a czasem i więcej osób. Funkcjonujesz zupełnie inaczej. Dlaczego nie miałabyś zostać przepuszczona z tego tytułu w kolejce, dlaczego nie miałabyś usiąść i odsapnąć. Korzystaj, z tego co nasze babcie i mamy miały w pakiecie, a  dziś o tym nie pamiętają. Tak, tak nie pamiętają. Nie raz od starszej Pani usłyszałam Chciałaś, to masz! A teraz stój! No w głowie się nie mieści. Dlaczego kobity są takie podłe, wredne, złośliwe i zazdrosne. To że ustępowano w autobusach miejsca było czymś oczywistym i naturalnym. Leżało w kanonie dobrego wychowania. Dziś wszyscy udają zajętych, kurczą się zaglądając w komórki. Czemu robisz na złość matce z dzieckiem? Przecież Tobie ustępowano. Pomagano. najbardziej dziwi mnie właśnie wrogość kobiet, bo Panowie zwykle są bardzo uprzejmi, troskliwi i mili. To kobiety są nieustępliwe, wredne, a niekiedy nawet chamskie. A zdawać by się mogło, że najlepiej zrozumie nas ktoś, kto sam to przeszedł. W nim powinno być najwięcej empatii.

Kiedyś cała rodzina pomagała ciężarnej. Opiekowała się nią. Odciążała od obowiązków domowych. A gdy urodziło się dziecko, zajmowali się nim wszyscy, by mama mogła jak najszybciej dojść do siebie i robić to samodzielnie. Były babcie, prababcie, ciotki. Każdy pomagał. To było normą. Dziś młode mamy często są zdane tylko na siebie. Często nie mają pomocy w bliskich, którzy zajęci są swoimi sprawami i życiem. Gdy rozmawiam ze znajomymi, mało która ma pomoc własnych rodziców czy teściów. Babcie ani dziadkowie, nie chcą zostawać z wnukami. Nawet na emeryturze są zbyt zajęci. Mają swoje pasje, realizują marzenia, bo oczywiście nie mówię o tych schorowanych, którzy sami wymagają opieki i pomocy. Gdy byłam mała uczono mnie, że rodzice są dla swoich dzieci - nie ważne w jakim są wieku - to jest jednokierunkowe. Potem my dzieci przekazujemy tę miłość dalej własnym, bezwarunkowo je kochając i troszcząc się o nie przez całe życie. Przykre, że dla niektórych osób wyprowadzenie się z domu rodzinnego oznacza koniec pomocy i wsparcia rodziców. Jesteś dorosły! Radź sobie! Ja swoje zrobiłem/am!

Chciałaś, to masz! Radź sobie! Ciąża to nie choroba!


Jeżeli tekst Cię poruszył. Jeżeli się z nim zgadzasz, a nie zgadzasz się na taką znieczulice udostępnij go proszę. Niech kobiety zaczną egzekwować swoje przywileje.

Zobacz także

0 komentarze