Mac Studio Fix Fluid SPF 15 - hit czy kit?

26 stycznia 2017

 
Blogerki kochają Mac'a. Powoli odnosiłam wrażenie, że jak nie używasz kosmetyków Maca, to żadna z Ciebie bloger. Gdzie się nie obejrzę, tam recenzje kosmetyków albo chociaż zdjęcie kultowej pomadki Mac I wiesz, że się na to nabrałam? Zaczęłam wręcz zazdrościć, że ja jeszcze Maca dobrze nie znam, że nie mam, że nie próbowałam. Głupia ja. Dziś wiem, że warto jednak ufać swojej intuicji, być sobą, nie zazdrości, a robić swoje i nie przejmować się resztą. Dlaczego? Bo można się rozczarować. 

Od dawna szukam podkładu doskonałego. Cóż, moja cera pozostawia sobie wiele do życzenia. Po pierwszej ciąży jest przesuszona na polikach, zaś w strefie T nadal mam problemy z trądzikiem. Druga ciąża i szalejące hormony nie pomagają. Odwieczny problem drogeryjnych podkładów to problem z doborem odpowiedniego koloru i utlenianiem się. Im dłużej stosujesz, tym bardziej ciemnieje i przestaje współgrać z Twoją cerą.
 
Mac wydawał mi się idealny. Spośród 45 odcieni zdecydowanie znajdziesz taki, który idealnie stapia się z cerą. To jego olbrzymi plus. Łatwo się nakłada, nie pozostawia smug, ani cieni. Stapia się ze skórą całkowicie. Matuje ją, więc koniec ze świeceniem się. Całkiem nieźle trzyma, ale.... no właśnie niestety nie koryguje niedoskonałości. Wystarczy jedna mała krosteczka i już bez korektora ani rusz. Owszem jeśli masz tylko przebarwienia  czy rumień Mac Studio Fix da sobie z nimi radę, ale nie ze zmianami trądzikowymi. 
 
Po aplikacji skóra faktycznie wydaje się gładsza, wyrównana, jednolita. To jest jego wielką zaletą. Jednak by poczuć całkowitą satysfakcję powinnaś dokupić nawilżającą bazę i korektor. Przy czym jest to spory wydatek. Marka bowiem do tanich nie należy. Nie jest dla każdego. Konsultantki Maca wielokrotnie mnie uczulały, że nie należy fluidu stosować pod oczy.  Teraz już wiem dlaczego. On maksymalnie wysusza skórę. Moje poliki błagają o nawilżenie. Zatem jak nie baza obowiązkowo krem nawilżający, plus maseczka nawilżająca przynajmniej raz w tygodniu. To jego kolejny minus. 
 

Kolejnym aplikacja. O ile rozsmarowuje się gładko, o tyle wydostanie produktu z o opakowania graniczy z cudem. Bez pompki (która kosztuje jedynie około 25 zł!) nie da rady. Jestem przyzwyczajona do używania  podkładów ze słoiczka, ale ten jest tak gęsty, że naprawdę ciężko dać sobie z nim radę. Dochodzi więc kolejny dodatkowy koszt: baza, korektor i pompka.

Szczerze? Jestem nieco rozczarowana. I chyba zdecydowanie wolę Clinique, który ma też właściwości lecznicze. Nie oceniam marki, bo stosowałam kiedyś ich puder i podkład w jednym, i byłam nim szczerze zachwycona. Może trafiłam po prostu na niezbyt dobrą konsultantkę, która chciała mnie naciągnąć? W każdym bądź razie temu podkładowi ja i moja cera mówimy nie.

A Ty? Używałaś kiedyś Maca? Zadowolona jesteś? A może masz rewelacyjny podkład i mogłabyś mi doradzić. Po głowie chodzą mi te mineralne...
 
 
 

Zobacz także

0 komentarze