Wyzwanie książkowe 2016 - podsumowanie

3 stycznia 2017


W ubiegłym roku mocno wkręciłam się w czytanie. Powiedziałabym, że porzuciłam kuchnię i wypieki na rzecz metaforycznych podróży w czasie i przestrzeni. Nie zakładałam jednak żadnych ilościowych wyzwań. Czytanie ma być przyjemnością, a nie zawodami. Nie chciałam sobie niczego narzucać. To by mnie bardziej zniechęciło niż mobilizowało. Chciałam czerpać z czytania radość, odpoczywać, relaksować się i uciekać od codzienności.  Postanowiłam poszerzyć horyzonty. I tak wyszłam z założenia, że w 2016 roku chciałabym przeczytać coś polskiego (do tej pory stroniłam od rodzimych autorów), coś z innego gatunku niż zazwyczaj czytam (zwykle sięgam po kryminały lub literaturę kobiecą), coś z klasyki światowej literatury (mam straszne braki), coś dla mnie nowego (ale, co już wszyscy znają) i coś nagrodzonego (książki z górnej półki, które warto znać). 

Tak między nami, byłabym szczęśliwa, gdybym przeczytała po jednej z ww. kategorii. To by mnie w pełni usatysfakcjonowało. Czytanie przy całodziennym siedzeniu z dzieckiem i lasującym się mózgu w ciąży absolutnie nie sprzyja, ale wiesz co? Rozkręciłam się tak, że udało mi się przeczytać aż 40 książek! Dla mnie to naprawdę dużo i jestem z siebie mega dumna. 

Co więcej w kwietniu wpadłam na pomysł, by zorganizować wymianę książkową. Spotkała się z takim entuzjazmem, że wraz z jej uczestnikami założyłam własny KLUB KSIĄŻKI "PRZECZYTAJ & PODAJ DALEJ. W październiku zaś zorganizowałam II edycję wymiany. Liczba osób, która dołączyła przebiła moje najśmielsze oczekiwania. Wszyscy zadowoleni. W Klubie wciąż przybywa osób. Członkowie są zachwyceni (przynajmniej tak mi mówią), a ja mega spełniona. Tak. Ten rok był zdecydowanie książkowy, czego bym się po sobie nie spodziewała. 

A moje książki? Oto one:

Coś polskiego

Doprawdy sama nie wiem, skąd moje uprzedzenie do literatury polskiej. Może dotychczas sięgałam nie po te książki? W każdym bądź razie, byłam w błędzie i cieszę się, że wreszcie zmieniłam zdanie. Nie wszyscy mnie zachwycili, ale miło zaskoczyli z pewnością.
1. Katarzyna Bonda "Sprawa Niny Frank" -  nie porwała mnie, choć zapowiadała się obiecująco. Mocno przekombinowana, a zakończenie popsuło wszystko. Nie mniej jednak po Panią Bondę jeszcze sięgnę, ale coś mi podpowiada, że ma dużo lepszy marketing, a są lepsi autorzy.
2. Remigiusz Mróz "Kasacja"
3. Małgorzata Musierowicz "Małomówny i rodzina" - Wiem, to istny wstyd,  że nigdy nie czytałam Musierowicz. Jej saga jest wspaniała. Pełna ciepła, humoru i rzeczywistości.
4. Małgorzata Musierowicz "Szósta klepka"
5. Małgorzata Musierowicz "Kłamczucha"
6. Natalia Sońska "Garść pierników, szczypta miłości"  - Zakochałam się. Naprawdę nie wiem, jak spod pióra tak młodej osoby mogą wyjść tak piękne książki. Zarwałam dla niej noc. Dla kolejnej również. A potem nie mogłam sobie odmówić wysłania prośby o zgodę na udzielenie wywiadu, przez co lubię autorkę jeszcze bardziej!
7. Natalia Sońska "Obudź się Kopciuszku"
8. Magdalena Witkiewicz, Natasza Socha "Awaria Małżeńska"  - to jednej z lektur miesiąca w moim Klubie Książki. Pośmiałam się. Nie powiem, ale zachwycona nie byłam. Ot książeczka z poczuciem humoru, która jakoś mnie nie porwała. Zdecydowanie chciałabym poznać twórczość autorek z osobna. Tym bardziej, że z panią Magdaleną Witkiewicz miałam okazję porozmawiać.

Coś z innego gatunku literackiego niż zazwyczaj czytam

 

9. Mayim Bialik "Nie tylko chusta"  - Autorkę możecie znać z popularnego serialu "Teoria Wielkiego Podrywu". Jej książka to wspaniały poradnik macierzyństwa, w którym nikt nikogo nie ocenia, nikt niczego nie narzuca, nie poucza, nie mówi co ma robić, a... dodaje tego, czego nam mamom najbardziej brakuje i czego potrzebujemy najmocniej, czyli pewności siebie oraz wiary we własną matczyną intuicję. Polecam z całego serca. Mayim z wykształcenia jest doktorem Neorobiologii, więc dowiesz się wielu interesujących rzeczy.
10. Diane Chamberlain "Milcząca siostra"  - Miała to być literatura obyczajowa, a okazała się niezłą sensacją. Zagadka goniła zagadkę, a napięcie rosło. Niezła książka.
11. John Green "Papierowe miasta" - Oj to jedno z największych rozczarowań roku. Nie czytaj. Nie warto. Serio.
12. Carl Honore "Pochwała powolności"  - Uwielbiam filozofię slow life. Sama ja stosuję od lat, a przynajmniej się staram. W końcu mój blog się na niej opiera. Nie mniej jednak, autor chyba bardzo chciał, żeby jego książkę również czytało się w tempie slow. Strasznie ciężko było mi przez nią przebrnąć, choć jestem zwolenniczką, to nie autora...
13. Dominique Loreau "Sztuka prostoty"  - kolejny poradnik, który mnie rozczarował. Mam wrażenie, że autorka mocno mija się z puentą minimalizmu i wręcz namawia do tego, czego nie powinna. Męczy nakazującym tonem i popada w samozachwyt. A minimalizm to przede wszystkim skromność - przynajmniej dla mnie.
14. N. Minge, K. Minge "Zgodne rodzeństwo"  - nie mogłam pominąć tej pozycji będąc w ciąży i szykując Maję do przyjścia na świat siostrzyczki. Bardzo dobry, mądry poradnik. Jak to u Państwa Minge.
15. Katarzyna Tusk "Elementarz stylu"
16. Gabrielle Zevin "Między książkami"  - Wyjątkowa pozycja. Nie umiem się do tej książki odnieść. Nie potrafię jej nawet sklasyfikować. Jest nieprawdopodobna. Przepraszam. Nie opiszę jej słowami. Wiem, że pozostanie w mojej głowie na bardzo, bardzo długo.



Coś z klasyki światowej literatury

 

17. Louisa May Alcott "Małe kobietki"  - Książka z kanonu amerykańskiej literatury młodzieżowej. Że też nie czytałam jej w odpowiednim wieku. Przepiękna, ciepła, pełna mądrości i podstawowych wartości życiowych.
18. Agatha Chrisie "Morderstwo w Boże Narodzenie"  - Agatha to klasa sama w sobie i ten brytyjski klimat.
19. Charles Dickens "Opowieść wigilijna"  - Wstyd nie znać takiej pozycji, dlatego bardzo się cieszę, że przeczytałam ją w te Święta. Krótkie opowiadanie, moralitet, z cudnym przesłaniem. Absolutnie ponadczasowa.
20. Arthur Conan Doyle "Studium w szkarłacie"
21. F. Scott Fitzgerald "Wielki Gatsby" - Kolejne rozczarowanie roku. Taki klasyk, tyle ochów i achów, a umęczył mnie przeokrutnie. Sama nie wiem, co bardziej mnie odstręczało: przejaskrawione, przerysowane i przeintelektualizowane opisy, czy zgnilizna tamtych czasów...
22. C.S. Lewis "Lew, czarownica i stara szafa"  - Kolejna książka dziecięco - młodzieżowa, której mi nikt nigdy nie podsunął. Bardzo żałuję. I już dziś zaczynam kolejną część.


Coś dla mnie nowego, co wszyscy znają

 

23. John Green "Gwiazd naszych wina"  - Gdybym najpierw sięgnęła po Papierowe Miasta, w życiu nie przeczytałam tej wspaniałej książki. Jest piękna. Wzruszająca. Poruszająca. Mądra. Ciepła i o dziwo wcale nie dołująca, wręcz przeciwnie. Choć bez wielkiej paki chusteczek nawet nie podchodź.
24. Momo Jones "Zanim się pojawiłeś" - Skąd ten zachwyt? Nie wiem. Dla mnie: rozczarowanie. O matko jak tą książkę wychwalano, ile było nad nią szumu, ile było komplementów i pochwał, a... główna bohaterka do bani. Okrzykniętą ją romansem wszechczasów - jakoś nie dostrzegłam tego wątku - owszem spłakałam się jak bóbr - ciężko nie płakać, gdy ktoś umiera, ale ... nie, nie, nie! To nie bestseller, to marketing!
25. Eric Emmanuel Schmitt "Oskar i Pani Róża"  - małe, piękne, wzruszające cudeńko.



Coś nagrodzonego 

 

26. Harper Lee "Zabić drozda" - to mój numer jeden tego roku.  Z początku nie mogłam się wciągnąć, książka mnie nużyła, bo... myli opis okładki. A tymczasem to bardzo wartościowa literatura. Bardzo poruszająca.

Pozostałe: 

 

27. Cassandra Clare "Pani noc"  - Mam słabość do nocnych łowców.
28. Harlan Coben "Nieznajomy"  

29. Emily Giffin "Pierwsza przychodzi miłość" 
30. Claudia Gray "Wieczna noc" 
31. Camilla Lackberg "Pogromca lwów"  - Przeczytałam całą sagę, a każda książka autorki zdaje się być lepsza od kolejnej. Absolutnie się nie zawiodłam. Mam tylko nadzieję, że na tym nie koniec?
32.Stephanie Meyer "Życie i śmierć"  - kolejny zawód. Myślałam, że autorka opowie tę historię na nowo, a ona zmieniła płeć głównych bohaterów: Bella była wampirem, a Edward człowiekiem. Porażka. Tani chwyt by zrobić fanów w bambooko i zarobić kasę. Jestem zniesmaczona? Czyżby wypalenie zawodowe?
33. Guillaume Musso "Kim byłbym bez Ciebie"  - Rok 2016 zdominował zdecydowanie Musso. Odkryłam go już w zeszłym roku i mogłabym o nim pisać, i pisać, i piać z zachwytów. No uwielbiam to połączenie surrealizmu z rzeczywistością, romansu z thrillerem, lekkiego pióra i nieograniczonej wyobraźni.
34. Guillaume Musso "Uratuj mnie"
35. Guillaume Musso "Central Park"
36. Guillaume Musso "Ponieważ Cię kocham"
37. Guillaume Musso "Telefon od Anioła"
38. Guillaume Musso "Ta chwila"
39. Guillaume Musso "Wrócę po Ciebie"  - a ta chyba podobała mi się najbardziej
40. Jo Nesbo "Łowcy głów" - Całkiem niezła książka, choć Nesbo wolno się rozkręca i nie do końca do mnie przemawia, jak np. Lackberg, to całkiem, całkiem.
 


Ufff... sporo tego! A jak u Ciebie z czytaniem? Czytasz? Co lubisz? Kto Cię w tym roku zachwycił? Kto rozczarował? Bo jakiego autora sięgasz w ciemno? Która książka utkwiła Ci w głowie i nie chce z niej wyjść?


Zobacz także

0 komentarze